Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kierowcy

01.08.14, 12:42
Jak ma się zachować osoba, która będzie zawoziła bliską osobę na ślub kuzynki, na który sama nie dostała zaproszenia. Czy ma wziąć udział w uroczystości, czy tylko przywitać się z parą młodą, rodziną i znajomymi? Czy incognito odjechać?
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 12:52
      poczta.kwiatowa napisała:

      > Jak ma się zachować osoba, która będzie zawoziła bliską osobę na ślub kuzynki,
      > na który sama nie dostała zaproszenia. Czy ma wziąć udział w uroczystości,

      Z jakiej racji ma się wpraszać?


      > czy
      > tylko przywitać się z parą młodą, rodziną i znajomymi? Czy incognito odjechać?

      Ba! I tu jestem ciekaw propozycji.
      Z jednej strony wypadałoby się przywitać, złożyć życzenia etc. z drugiej strony zaznaczenie swojej obecności i nie uczestniczenie może powodować kwasy.
      • poczta.kwiatowa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:11
        Z jakiej racji ma się wpraszać?
        Moim zdaniem to również odpada, tym bardziej, że uroczystość ma być kameralna.
    • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:03
      Ja bym się zachowała jak kierowca smile a kierowca nie ma obowiązku uczestniczenia w uroczystości. Gdybym była potrzebna również po ślubie, to poczekałabym w samochodzie albo weszła na kawę do pobliskiej kawiarni.
      • poczta.kwiatowa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:09
        Brzmi logicznie, jednak relacje z kuzynką sa dość bliskie, choć bez przesady. Kierowca właśnie tak ma zamiar postąpić. Ja mam wątpliwości.
        • angazetka Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:13
          Szkoda, że wątpliwości nie ma panna młoda. Bo postępuje IMO niegrzecznie, traktując kogoś niby bliskiego tylko jako kierowcę, niegodnego już bycia na jej ślubie. Spory afront. Zachowywałabym się zatem jak kierowca i nic ponadto.
          • kornel-1 Zagadka 01.08.14, 13:21
            angazetka napisała:

            > Szkoda, że wątpliwości nie ma panna młoda. Bo postępuje IMO niegrzecznie, trakt
            > ując kogoś niby bliskiego tylko jako kierowcę,

            P - panna młoda
            O - osoba z wątku
            K - kierowca

            K i O są bliskimi osobami
            O i P są bliskimi osobami

            Czy K i P są bliskimi osobami?

            Kornel
            • poczta.kwiatowa Re: Zagadka 01.08.14, 13:41
              Osoba z wątku jest obserwatorem, który zastanawia się hipotetycznie, jak należy postąpić w tej sytuacji, więc ją zostawmy. K i P są bliskimi osobami powiązanymi rodzinnie.
              • nchyb Re: Zagadka 01.08.14, 13:52
                czy dobrze rozumiem?
                osoba poproszona o bycie kierowcą (podwiezienie) to zapewne chłopak zaproszonej kuzynki panny młodej, tak?

                czy panna młoda wie, ze jej dorosłą kuzynka ma bliską osobę? Jeżeli ją zaprosiła na swój ślub (czy tylko to ślub, czy też skromne przyjęcie po nim?) i wie, ze ta jest z kimś w związku, to bardzo niegrzecznie nie zaprosić osoby towarzyszącej, niezależnie od kameralności przyjęcia...

                jeżeli zaś bliskość oznacza np jakiś stopień pokrewieństwa, to może wyglądać ciut inaczej, ale zaproszenie samej kuzynki za dobrze moim zdaniem o pannie młodej nie świadczy mimo wszystko, chyba, ze to dziewczynka 14letnia smile

                a może źle rozumiem i kierowca nie jest osobą bliską zaproszonego gościa, tylko tej panny młodej? to wtedy już zupełnie nie rozumiem smile

                i proszę o uściślenie - zaproszenie jest na ślub czy na przyjęcie po nim też?

                • poczta.kwiatowa Re: Zagadka 01.08.14, 14:11
                  Niezły galimatias wprowadziłeśwink
                  Kierowca jest bliską osobą panny młodej i jednocześnie gościa, którego ma wieźć na ślub. Sam nie jest zaproszony. Dylemat tkwi w tym, jak powinienem zachować się kierowca, czy przywitać z parą młoda, czy wziąć udział w uroczystości, czy wycofać się po angielsku.
                  • kornel-1 Re: Zagadka 01.08.14, 14:18
                    > Niezły galimatias wprowadziłeśwink
                    > Kierowca jest bliską osobą panny młodej i jednocześnie gościa, którego ma wieźć
                    > na ślub


                    Opisałaś sytuację nieprecyzyjnie, pretensje możesz mieć tylko do siebie:
                    Cytuję:
                    Jak ma się zachować osoba, która będzie zawoziła bliską osobę na ślub kuzynki [...]

                    Kornel
                    • poczta.kwiatowa Re: Zagadka 01.08.14, 14:27
                      No fakt, trochę się zaplątałam. Zwracam honorsmile
                      • nchyb Re: Zagadka 01.08.14, 14:44
                        jeżeli chodzi o ślub to na samym ślubie jak najbardziej moim zdaniem może zostać...
                        • urko70 Re: Zagadka 01.08.14, 15:07
                          nchyb napisała:

                          > jeżeli chodzi o ślub to na samym ślubie jak najbardziej moim zdaniem może zosta
                          > ć...

                          Trzy pytania:
                          1. Mimo iż "nie dostała zaproszenia" ?
                          2. Chciałabyś widzieć na swoim ślubie kogoś kogo nie zapraszałaś?
                          3. Czy sama poszłabyś na czyjś ślub mimo braku zaproszenia (narażając się na wyproszenie czy choćby krzywe spojrzenia) ?
                        • matylda1001 Re: Zagadka 01.08.14, 15:23
                          nchyb napisała:

                          > jeżeli chodzi o ślub to na samym ślubie jak najbardziej moim zdaniem może zostać...<

                          Gdyby to było zimą w kościele... Można przycupnąć gdzieś za filarem i przeczekać, i to tylko wtedy, gdy nie ma innej możliwości a kierowca będzie potrzebny również po ślubie. Z tym, że raczej nie należy ujawniać swojej obecności, a więc składać życzeń, witać się z młodymi i z rodziną. W USC taka "nieobecna-obecność" się nie uda.
                          • nm.buba011 Re: Zagadka 01.08.14, 16:03
                            matylda1001 napisała:

                            > Z tym, że raczej nie należy ujawniać swojej obecności, a więc
                            > składać życzeń, witać się z młodymi i z rodziną. W USC taka "nieobecna-obecnoś
                            > ć" się nie uda.

                            - przebrać się za Zorro?
                            https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSFMIUxARKP8U6EPKVPk18v13vAJ4jamT7zxk1z9vGHIVPSSp1u

                            Czy może za Chochoła?


                            https://www.grajas1.republika.pl/Pliki/opracowanie/chochol%5B1%5D.gif
                            • matylda1001 Re: Zagadka 01.08.14, 23:58
                              To by było nie tyle ujawnienie swojej obecności, co skupienie na sobie uwagi wszystkich obecnych smile
                              • nm.buba011 Re: Zagadka 02.08.14, 00:20
                                matylda1001 napisała:

                                > To by było nie tyle ujawnienie swojej obecności, co skupienie na sobie uwagi ws
                                > zystkich obecnych smile

                                - to mój zamierzony sarkazm, na Twoją radę, aby jakakolwiek osoba miała się ukrywać w miejscu publicznym.

                                Ja, o ile mnie temat ciekawi chodzę czasmi na obrony. Nieproszony. Wchodząc mówię - Dzień dobry.
                                Kiedy jest na to czas, zadaję także pytania. Mogę potem pogratulować, czy porozmawiać.
                                Kiedy mnie ktoś specjalnie powiadomi lub niezręcznie "zaprosi", a ja sobie kogoś dobiorę, to ma on(a) zostać na zewnątrz, w aucie czy ewentualnie w... toalecie?

                                Inni mogą nie zapraszani chodzić na śluby. Z nudów, rozrywkowo czy zawodowo.

                                Każdy, ma swoje, jakże różne pojęcie, zdawałoby się jedynego s-v. smile
                                • matylda1001 Re: Zagadka 02.08.14, 01:13
                                  nm.buba011 napisał:

                                  > to mój zamierzony sarkazm,<

                                  To oczywiste.

                                  > na Twoją radę, aby jakakolwiek osoba miała się ukrywać w miejscu publicznym. <

                                  Nie ukrywać się tylko nie afiszować się swoją obecnością. To dwie różne rzeczy.

                                  > Ja, o ile mnie temat ciekawi chodzę czasmi na obrony.<
                                  > Inni mogą nie zapraszani chodzić na śluby<

                                  Różnica polega na tym, że obrona jest wydarzeniem publicznym (są ogłoszenia i może przyjść kto chce), a ślub jest wydarzeniem prywatnym. Chociaż odbywa się w miejscu ogólnie dostępnym, to jeszcze nie sygnał dla wszystkich chętnych do robienia zbiegowiska. Wystarczy mieć odrobinę taktu, żeby nie pchać się tam, gdzie nas nie zaprosili i nie oczekują. Już nawet etatowe kościółkowe babcie (te, ktore wydawałoby się, że w kościele mieszkają) podczas mszy ślubnej nie pchają się do pierwszych ławek, bo wiedzą, że ze względu na prywatny charakter uroczystości, są to miejsca dla zaproszonych.
          • default Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:28
            No właśnie, zaproszenie kogoś na sam ślub nic nie kosztuje - skoro wiedziała, że ta osoba i tak będzie na miejscu uroczystości z racji podwożenia, a w dodatku nie jest to osoba całkowicie obca dla niej, to mogła to zaproszenie dać.
            Co innego zaproszenie na wesele - wiadomo, że to koszty i często trzeba bardzo "selekcjonować" wink gości.
            Sama miałam taką sytuację: kuzynka zaprosiła moich rodziców na ślub i wesele , a mnie tylko na ślub. Byłam zatem na ślubie, złożyłam życzenia, a potem odwiozłam rodziców do restauracji, pożegnałam się z młodymi i odjechałam.
            • poczta.kwiatowa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:58
              skoro wiedziała, że ta osoba i tak będzie na miejscu uroczystości z racji podwożenia, a w dodatku nie jest to osoba całkowicie obca dla niej, to mogła to zaproszenie dać.
              Sprawa transportu wyszła kilka dni przez uroczystością, więc zaproszenie dla kierowcy musiałoby zostać wręczone w ostatniej chwili, a wtedy powstałby problem, co z drugą połową, a idąc dalej, co z zaproszeniem na weselny obiad.
          • poczta.kwiatowa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 13:31
            Panna młoda jest w porządku, bo ślub jest kameralny, a młodzi proponowali osobie zaproszonej kierowcę spośród zaproszonych gości.
            • majaa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 14:12
              Aha, czyli kierowca też jest osobą bliską dla panny młodej, ale nie tak bliską, jak osoba zaproszona, czy tak? A ponieważ przyjęcie malutkie, to ten kierowca zaproszonej już się nie "załapał"? Młodzi proponowali zaproszonej podwózkę... Jeśli tak właśnie się sytuacja przedstawia, to w moim odczuciu kierowca spokojnie może udawać, że go nie mawink Na jego miejscu nie robiłabym zamieszania witaniem się i składaniem życzeń przed kościołem. Wyglądałoby to trochę na ostentacyjne podkreślenie faktu, że akurat jego nie zaproszono.
              • poczta.kwiatowa Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 14:22
                Dokładnie tak jest, tylko drobna uwaga: ślub odbędzie się w USC.
                • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 15:46
                  poczta.kwiatowa napisała:

                  > Dokładnie tak jest, tylko drobna uwaga: ślub odbędzie się w USC.

                  - ta okoliczność wyjaśnia ostatnie wątpliwości.
                  O ślubach, które nie odbywają się na prywatnym terenie się powiadamia.
                  Naturalnie wykazując radość z przybycia osoby powiadamianej.
                  Znajomy, kolega może towarzyszyć tej Pani. Podobnie jak na rozprawie doktorskiej i innymi, podobnymi gdzie nie ma biletów, z wolnym wstępem.

                  Co innego w przypadku wesela czy oblewaniem obrony.
    • akle2 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 16:37
      Nie dostaję zaproszenia=nie pokazuję im się na oczy.
    • annthonka Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 16:42
      Kierowca powinien, moim zdaniem, ograniczyć się do roli kierowcy. Po pierwsze nieładnie się wciskać tam, gdzie nas nie proszą, a po drugie jest ryzyko, że skoro nie został zaproszony to jego pojawienie się mogłoby zostać odebrane jako rodzaj demonstracji z jego strony.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 23:01
        Ja tu nie widze nic niejasnego. nie ma znaczenia ze kierowca jest osoba bliska.

        Sprawa jest postawiona konkretnie- wystepuje w roli kierowcy, nie jest zaproszony..

        I stosownie powinien sie zachowac - najprosciej mowiac - jak zamowiony w tym celu taksowkarz.

        Minnie
        • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 01.08.14, 23:22
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > Ja tu nie widze nic niejasnego. nie ma znaczenia ze kierowca jest osoba bliska.
          >
          > Sprawa jest postawiona konkretnie- wystepuje w roli kierowcy, nie
          > jest zaproszony..
          >
          > I stosownie powinien sie zachowac - najprosciej mowiac - jak zamowiony w tym ce
          > lu taksowkarz.

          - osoba formułująca owe "zaproszenie" popełniła drony, techniczny nietakt, przeoczenie.
          Nie zdawała sobie sprawy. Prosta, nawet zabawna gafa.
          To co Ty proponujesz i reszta, to dopiero brak obycia, nieznajomość s-v.
          Robić z prywatnej osoby szofera, taksówkarza? Proponować obrażanie się.

          Jak można kogoś zapraszać do USC, gdzie miejsca siedzące mogą być wszystkie zajęte?
          • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 00:19
            nm.buba011 napisał:

            > - osoba formułująca owe "zaproszenie" popełniła drony, techniczny nietakt, przeoczenie.<

            Na czym polega ten nietakt, przeoczenie?

            >To co Ty proponujesz i reszta, to dopiero brak obycia, nieznajomość s-v.
            Robić z prywatnej osoby szofera, taksówkarza? Proponować obrażanie się.<

            A kto tu proponuje obrażanie się, i kto miałby sie obrazić i na kogo? No i czy poproszenie kogoś bliskiego o podwiezienie to robienie z niego taksówkarza?

            > Jak można kogoś zapraszać do USC, gdzie miejsca siedzące mogą być wszystkie zajęte?<

            A jak można nie zapraszać?
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 01:20
            nm.buba011 napisał:
            Robić z prywatnej osoby szofera, taksówkarza?

            To panna mloda popelnila nietakt- jesli popelnila.
            nie znamy bowiem ukladow miedzy nia a 'kierowca'. moze zapewnial wielokrotnie ze
            "gdy tylko bedzie potrzebowac kierowcy .... "

            Watek natomiast jest o czyms zupelnie innym- jak ma sie zachowac KIEROWCA.
            A kierowca, zeby byc kierowca, to sie najpierw musial nim byc zgodzic.
            teraz - sa konsekwencje owej prosby i zgody, i pytanie jak ma ...........

            Minnie
            • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 08:01
              ch_dama_byc_z_kanady napisała:

              > nm.buba011 napisał:
              > Robić z prywatnej osoby szofera, taksówkarza?
              >
              > To panna mloda popelnila nietakt- jesli popelnila.

              - Panna Młoda nie miała atrybucji do zapraszania. Faktycznie jedynie poinformowała o miejscu i czasie ślubu. Owe "zaproszenie" nie rodziło skutków zaproszenia.

              Do kogoś może przyjechać policja i "zaprosić" do odbycia wyroku w więzieniu.
              Następnie "zaproszonego", skutego w kajdanki konwojować, ma się rozumieć pod przymusem, to tegoż miejsca.

              > nie znamy bowiem ukladow miedzy nia a 'kierowca'. moze zapewnial wielokrotnie z
              > e
              > "gdy tylko bedzie potrzebowac kierowcy .... "

              - to jedynie kurtuazja i zgodnie z s-v nie można jej dosłownie realizować.

              > Watek natomiast jest o czyms zupelnie innym- jak ma sie zachowac KIEROWCA.

              - kierowca nie uczestniczy. To pytanie jest poniżej przedszkola.

              > A kierowca, zeby byc kierowca, to sie najpierw musial nim byc zgodzic.
              > teraz - sa konsekwencje owej prosby i zgody, i pytanie jak ma ...........

              - nie można zadawać pytań (domniemanie) o zgodność z s-v, kiedy nie ma się najmniejszej woli, aby ten kodeks przestrzegać.

              Analogicznie, jakby zatrudniać "na czarno" i pytać o zgodność z 'Umową o pracę'?
              Absurd.


              ***********************************************
              Nowe forum (19 dni 63 posty), na którym funkcja moderatora jest... zbędna. Pisać może każdy. Nawet wspak. smile Kategoria: Społeczeństwo
              forum.gazeta.pl/forum/f,250409,Savoir_vivre_i_komunikacja.html
              Świetne fotki Matyldy
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 09:03
                na slub, wesele, zdaje sie zapraszaja panstwo mlodzi, wiec albo panna mloda albo pan mlody
                ale niech bedzie ze "osoba zapraszajaca" - to ona popelnila ow nietakt, dobrze.

                nie można zadawać pytań (domniemanie) o zgodność z s-v, kiedy nie ma się najmniejszej woli, aby ten kodeks przestrzegać.

                nobody's perfect.
                wazne jest ze ogolnie zainteresowanie i dobra wola w kierunku zachowania zasad sv jest.
                wiec pomagaj, nie zniechecaj smile

                Minnie
                • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 09:30
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > na slub, wesele, zdaje sie zapraszaja panstwo mlodzi, wiec albo panna mloda al
                  > bo pan mlody

                  - dalej szerzysz swoją niewiedzę i nie zrozumienie banalnych określeń. O ślubie w miejscu publicznym, można jedynie... poinformować. Zapraszanie jest nieznajomością tematu, brakiem wyczucia.


                  > ale niech bedzie ze "osoba zapraszajaca" - to ona popelnila ow nietakt, dobrze.

                  - błąd w nazwaniu, określeniu, zrozumieniu czynności.

                  >
                  > nie można zadawać pytań (domniemanie) o zgodność z s-v, kiedy nie ma się naj
                  > mniejszej woli, aby ten kodeks przestrzegać.

                  >
                  > nobody's perfect.
                  > wazne jest ze ogolnie zainteresowanie i dobra wola w kierunku zachowania zasad
                  > sv jest.
                  > wiec pomagaj, nie zniechecaj smile

                  - trzeba wyjaśnić znaczenie tego podstawowego określenia, aby móc dalej dość prostą kwestię dyskutować.

                  Owe rozbuchanie tematu, wynika właśnie z nierozumienia podstawowej różnicy między informowaniem, a zapraszaniem, które to musi spełnić określone i sztywne warunki.

                  Same dobre chęci, to stanowczo za mało, aby komuś dawać... rady.
                  • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 12:57
                    nm.buba011 napisał:

                    >> - dalej szerzysz swoją niewiedzę i nie zrozumienie banalnych określeń. O ślubie w miejscu publicznym, można jedynie... poinformować. Zapraszanie jest nieznajomością tematu, brakiem wyczucia.<

                    Nie wiem na czym opierasz swoją wiedzę ale upierasz się z zaangażowaniem wartym lepszej sprawy. Nie wierzę, że całe społeczeństwo praktykuje chamskie obyczaje, podczas gdy Ty, jeden, wiesz jak powinno być. Dostatecznie długo żyję na świecie, żeby być na wielu ślubach (takich bez wesel). Były to śluby ludzi z różnych środowisk, o różnym poziomie kultury, wychowania, wykształcenia, w różnym wieku, z różnych regionów kraju (a nawet z bliskiej zagranicy, z Czech ) Zawsze byłam na te śluby zaproszona. Zawiadomienie dostałam w przypadku, gdy ślub się już odbył, w Singapurze. No, nie zapraszali tam, a może szkoda? smile
                    O tym, że to Ty masz racje mógłby mnie przekonać link do jakiejś poważnej publikacji na ten temat, wiec poproszę jeśli czymś podobnym dysponujesz.
                    Jeszcze raz przypomnę, ze ślub jest uroczystością prywatną, odbywającą się w miejscu ogólnie dostępnym, co wcale nie oznacza, że (na czas trwania uroczystości) publicznym.
                    To nie festyn w parku, ale raczej grill urządzany przez grono umówionych (zaproszonych) osób na leśnej polanie. Na festyn może przyjść każdy, kto przeczytał afisz i ma ochotę. Na grilla tylko osoby zainteresowane, chociaż i tu i tu nie sprzedają biletów i nie potrzeba forsowac ogrodzenia. Kwestia taktu.

                    >Owe rozbuchanie tematu, wynika właśnie z nierozumienia podstawowej różnicy między informowaniem, a zapraszaniem, które to musi spełnić określone i sztywne warunki.<

                    Jeszcze raz proszę o dostęp do informacji na powyższy temat.
                    • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 15:31
                      matylda1001 napisała:

                      > nm.buba011 napisał:
                      >
                      > >> - dalej szerzysz swoją niewiedzę i nie zrozumienie banalnych określe
                      > ń. O ślubie w miejscu publicznym, można jedynie... poinformować. Zapraszanie je
                      > st nieznajomością tematu, brakiem wyczucia.<
                      >
                      > Nie wiem na czym opierasz swoją wiedzę ale upierasz się z zaangażowaniem
                      > wartym lepszej sprawy.

                      - analizuję sytuację pod względem jej logicznej spójności. Wystarcza.

                      > Nie wierzę,

                      - wiary i dogmatów się niedyskutuje.

                      > że całe społeczeństwo praktykuje chamskie o
                      > byczaje, podczas gdy Ty, jeden, wiesz jak powinno być.

                      - tak może się zdarzyć. Przykład Kopernika. Stare poglądy są także wygodne i przynoszą niekiedy niezłe profity.

                      > Dostatecznie długo żyję

                      - czy to Twój "argument"?

                      > na świecie, żeby być na wielu ślubach (takich bez wesel). Były to śluby ludzi z
                      > różnych środowisk, o różnym poziomie kultury, wychowania, wykształcenia, w róż
                      > nym wieku, z różnych regionów kraju (a nawet z bliskiej zagranicy, z Czech ) Za
                      > wsze byłam na te śluby zaproszona. Zawiadomienie dostałam w przypadku, g
                      > dy ślub się już odbył, w Singapurze. No, nie zapraszali tam, a może szkoda? smile

                      - brak argumentów, wiele "wody" i odwołań do... emocji.

                      > O tym, że to Ty masz racje mógłby mnie przekonać link do jakiejś poważnej publi
                      > kacji na ten temat, wiec poproszę jeśli czymś podobnym dysponujesz.

                      - Ty, jako taka rezolutna, zalinkuj swoje? smile Tania... manipulacja.
                      Ja dyskutuję w oparciu o argumenty, których Ty nie ruszysz.

                      > Jeszcze raz przypomnę, ze ślub jest uroczystością prywatną, odbywającą s
                      > ię w miejscu ogólnie dostępnym, co wcale nie oznacza, że (na czas trwania urocz
                      > ystości) publicznym.

                      - uroczystość prywatna, ale ogólnodostępna. Na takie nie zapraszamy, choć możemy zabiegać o czyjeś przybycie. Równie dobrze można by zaprosić na moje granie na organkach, pod Wieżą Eiffla, czy na Krupówkach.

                      > To nie festyn w parku, ale raczej grill urządzany przez grono umówionych (zapro
                      > szonych) osób na leśnej polanie. Na festyn może przyjść każdy, kto przeczytał a
                      > fisz i ma ochotę. Na grilla tylko osoby zainteresowane, chociaż i tu i tu nie s
                      > przedają biletów i nie potrzeba forsowac ogrodzenia.

                      - może inna grupa wpaść na taki sam pomysł i przybyć nieco wcześniej.
                      Co będzie wtedy z Twoim "zaproszeniem"?

                      > Kwestia taktu.

                      - następna, prymitywna... manipulacja, zamiast argumentu.

                      > >Owe rozbuchanie tematu, wynika właśnie z nierozumienia podstawowej różnicy
                      > między informowaniem, a zapraszaniem, które to musi spełnić określone i sztywn
                      > e warunki.<
                      >
                      > Jeszcze raz proszę o dostęp do informacji na powyższy temat.

                      - na tak proste, oczywiste tematy nikt nie pisze prac naukowych, ale Twoje przeciwstawne, chętnie poczytam. smile

                      Niemniej często można spotkać w literaturze s-v, powtarzaną informację -że o ślubach jedynie informujemy.

                      To, że większość subtelności s-v nie pojmuje, tym lepiej dla tych pozostałych, będących w mniejszości.

                      Złota jest niewiele, a głupota przepełnia kosmos. W większości... raźniej.
                      Pewien premier poradził powodzianom, aby się ubezpieczali, ale nie pomyślał, że ubezpieczyciele nie ubezpieczają terenów zalewowych. Czyli przewyższających dopuszczalne zarządzanie ryzykiem.
                      • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 03.08.14, 02:07
                        nm.buba011 napisał:

                        > Nie wiem na czym opierasz swoją wiedzę ale upierasz się z zaangażo
                        > waniem
                        > > wartym lepszej sprawy.
                        >
                        > - analizuję sytuację pod względem jej logicznej spójności. Wystarcza.

                        Wystarcza - Tobie.

                        > że całe społeczeństwo praktykuje chamskie o
                        > > byczaje, podczas gdy Ty, jeden, wiesz jak powinno być.
                        >
                        > - tak może się zdarzyć. Przykład Kopernika. Stare poglądy są także wygodne i pr
                        > zynoszą niekiedy niezłe profity.


                        Pochlebiasz sobie smile

                        > > Dostatecznie długo żyję
                        >
                        > - czy to Twój "argument"?

                        A co, zły?

                        >brak argumentów, wiele "wody" i odwołań do... emocji.<

                        To moje doświadczenia.

                        > O tym, że to Ty masz racje mógłby mnie przekonać link do jakiejś poważnej
                        > publi
                        > > kacji na ten temat, wiec poproszę jeśli czymś podobnym dysponujesz.
                        >
                        > - Ty, jako taka rezolutna, zalinkuj swoje? smile Tania... manipulacja.

                        Proszę uprzejmie:
                        "Obecnie najczęściej wybieraną formą powiadamiania o zawarciu związku małżeńskiego są zaproszenia na ślub bądź na ślub i przyjęcie weselne. Coraz rzadziej wysyła się powiadomienia o terminie ceremonii lub zawiadomienia o zmianie stanu cywilnego."
                        slub.wieszjak.polki.pl/savoir-vivre-slubny/300173,Jak-powinno-sie-zapraszac-gosci-na-slub-i-wesele.html
                        No i jeszcze: www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wojciech-woclaw/blogi/news-savoir-vivre-zaproszenia-zwykle-i-na-slub,nId,1362674

                        > Ja dyskutuję w oparciu o argumenty, których Ty nie ruszysz.

                        No i gdzie te Twoje argumenty? smile bo na razie to forsujesz swoją osobistą opinię, popartą jedynie własną imaginacją.

                        > - uroczystość prywatna, ale ogólnodostępna. Na takie nie zapraszamy, choć możemy zabiegać o czyjeś przybycie. <

                        Zabiegamy - zapraszając.

                        >> - może inna grupa wpaść na taki sam pomysł i przybyć nieco wcześniej.
                        Co będzie wtedy z Twoim "zaproszeniem"?


                        Nic z tego smile Polankę zarezerwowałam już wcześniej u gajowego (jak narzeczeni kościół u księdza), to moje kiełbaski będą się na niej piekły. Inna grupa musi sobie poszukać innej polanki. Jeśli zostaną, to będą takimi samymi źle wychowanymi ludzmi, jak ci, ktorzy chodza na cudze śluby bez zaproszenia.

                        > Kwestia taktu.
                        >
                        > - następna, prymitywna... manipulacja, zamiast argumentu.

                        bla, bla, bla, w Twoim stylu smile

                        > >Owe rozbuchanie tematu, wynika właśnie z nierozumienia podstawowej różnicy
                        między informowaniem, a zapraszaniem, które to musi spełnić określone i sztywne warunki.<


                        Nie moja wina, że nie potrafisz zrozumieć tej różnicy.

                        >> Niemniej często można spotkać w literaturze s-v, powtarzaną informację -że o ślubach jedynie informujemy.

                        Jeden link, jedna wskazówka w której bibliotece lub księgarni znajdę.... może nazwisko autora chociaż...

                        > To, że większość subtelności s-v nie pojmuje, tym lepiej dla tych pozostałych,
                        będących w mniejszości.


                        Twoje przekonanie, ze to właśnie Ty stanowisz tę mniejszość jest co najmniej... niczym nie poparte. Jak zwykle, zresztą.
                        • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 08.08.14, 23:46
                          - Twoje linki są do powielanych przeklejek, gdzie autorzy niczego nie uzasadniają, a niekiedy tworzą nowe bajki - Julian Tuwim ze słynnym d.u.p.a Wojciecha hr Dzieduszyckiego. To kompromitacja pisać coś o s-v i pomylić te osoby. Gorsze, ich savoir-vivre'owe wyczyny.

                          Na rzeczonej leśnej polance to masz niepewność miejsca (leśniczy może i daje zgodę, ale nie pilnuje miejsca), za to pewność swojego poczęstunku. Masz więc do czego zapraszać, co nie można powiedzieć o świątyniach pańskich, czy USC.
                          • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 09.08.14, 01:09
                            nm.buba011 napisał:

                            >- Twoje linki są do powielanych przeklejek, gdzie autorzy niczego nie uzasadniają<

                            Już wiele razy prosiłam o Twoje, lepsze. Długo czekam, więc mogę poczekać jeszcze. A Ty sam też byłeś na wielu ślubach, prawda? No i co było wydrukowane na blankietach?

                            >a niekiedy tworzą nowe bajki - Julian Tuwim ze słynnym d.u.p.a Wojciecha hr Dzieduszyckiego. To kompromitacja pisać coś o s-v i pomylić te osoby. Gorsze, ich savoir-vivre'owe wyczyny.<

                            A co Ty mi tu z Tuwimem i Dzieduszyckim wyjeżdżasz? Czy po to, żeby w ogóle coś napisać? Jak stawiasz na ilość a nie na jakość, to niechby chociaż na temat było smile

                            > Na rzeczonej leśnej polance to masz niepewność miejsca (leśniczy może i daje zgodę, ale nie pilnuje miejsca)<

                            Pilnuje skoro zarezerwował. Tak, jak ksiądz, który ustalił termin i przyjął ofiarę.

                            > za to pewność swojego poczęstunku. Masz więc do czego zapraszać, co nie można powiedzieć o świątyniach pańskich, czy USC.<

                            Gadasz jak chodzący przewód pokarmowy - bez poczęstunku zaproszenie nieważne smile Nigdy nie byłeś na ślubie w USC, gdzie po uroczystości zaślubin zapraszali na lampkę szampana i drobne łakocie? przecież w USC to norma. W Kościele też można poczęstować gości. Moje córki częstowały czekoladkami - każda czekoladka w pamiątkowym pudełeczku z podziękowaniem dla gościa za uczestnictwo.
                            A jeżeli ja zaproszę Ciebie na plażę w Kołobrzegu, w celu wspólnego oglądania zachodu słońca, to muszę mieć dla Ciebie poczęstunek, czy wystarczy Ci moje towarzystwo?
                            • nm.buba011 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 09.08.14, 22:57
                              matylda1001 napisała:

                              > nm.buba011 napisał:
                              >
                              > >- Twoje linki są do powielanych przeklejek, gdzie autorzy niczego nie uzas
                              > adniają<
                              >
                              > Już wiele razy prosiłam o Twoje, lepsze. Długo czekam, więc mogę poczekać jeszc
                              > ze.

                              - te są lepsze, które uzasadniają. Odpowiadają - dlaczego. Nie zaś, że tak trzeba robić.


                              > A Ty sam też byłeś na wielu ślubach, prawda?

                              - prawda. To nie ma nic do tematu. Jedynie.

                              > No i co było wydrukowane na blankietach?

                              - powiadomienia i... "zaproszenia".


                              > >a niekiedy tworzą nowe bajki - Julian Tuwim ze słynnym d.u.p.a Wojciecha h
                              > r Dzieduszyckiego. To kompromitacja pisać coś o s-v i pomylić te osoby. Gorsze,
                              > ich savoir-vivre'owe wyczyny.<
                              >
                              > A co Ty mi tu z Tuwimem i Dzieduszyckim wyjeżdżasz? Czy po to, żeby w ogóle coś
                              > napisać? Jak stawiasz na ilość a nie na jakość, to niechby chociaż na temat by
                              > ło smile

                              - kto zna s-v, ten wie, gdzie tkwią niuanse i o co chodzi.


                              >
                              > > Na rzeczonej leśnej polance to masz niepewność miejsca (leśniczy może i d
                              > aje zgodę, ale nie pilnuje miejsca)<
                              >
                              > Pilnuje skoro zarezerwował. Tak, jak ksiądz, który ustalił termin i przyjął ofi
                              > arę.
                              >


                              - mogą się pojawić nieoficjalnie, ale skutecznie, kibice na ustawkę, w liczbie 500/500. Uzbrojeni w broń białą.


                              > > za to pewność swojego poczęstunku. Masz więc do czego zapraszać, co nie m
                              > ożna powiedzieć o świątyniach pańskich, czy USC.<
                              >
                              > Gadasz jak chodzący przewód pokarmowy - bez poczęstunku zaproszenie nieważne smile

                              - nie mam problemów gastrycznych.

                              > Nigdy nie byłeś

                              - nieistotne.

                              > na ślubie w USC, gdzie po uroczystości zaślubin zapraszali na
                              > lampkę szampana i drobne łakocie? przecież w USC to norma. W Kościele też można
                              > poczęstować gości. Moje córki częstowały czekoladkami - każda czekoladka w pam
                              > iątkowym pudełeczku z podziękowaniem dla gościa za uczestnictwo.

                              - obecnych, córki częstowały, czy jedynie... "zaproszonych"?
                              Pytanie zasadne, bo mam miłe i mniej miłe doświadczenia.
                              O tym można oddzielny wątek. Pytanie jednak podtrzymuję.


                              > A jeżeli ja zaproszę Ciebie na plażę w Kołobrzegu, w celu wspólnego oglądania z
                              > achodu słońca, to muszę mieć dla Ciebie poczęstunek, czy wystarczy Ci moje towa
                              > rzystwo?

                              - w Twoim pytaniu jest zawarta odpowiedź.
                              • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 10.08.14, 00:36
                                nm.buba011 napisał:

                                >> - te są lepsze, które uzasadniają. Odpowiadają - dlaczego. Nie zaś, że tak trzeba robić.<

                                No własnie na takie czekam. Cierpliwie smile

                                >> - kto zna s-v, ten wie, gdzie tkwią niuanse i o co chodzi. <

                                Nadal nie widzę związku d.u.p.a. hrabiego z omawianym tematem. To było coś zupełnie innego.

                                > - mogą się pojawić nieoficjalnie, ale skutecznie, kibice na ustawkę, w liczbie
                                500/500. Uzbrojeni w broń białą.<

                                A! jeśli kibice, to wymiękam smile Oni prezentują podobny poziom kultury, jak ci, którzy pchają się na cudzy ślub bez zaproszenia smile

                                >> - nie mam problemów gastrycznych<

                                No i dlatego właśnie poczęstunek musi być smile

                                >> - obecnych, córki częstowały, czy jedynie... "zaproszonych"?
                                Pytanie zasadne, bo mam miłe i mniej miłe doświadczenia.
                                O tym można oddzielny wątek. Pytanie jednak podtrzymuję.<

                                A to już właściwie wszystko jedno bo tylko zaproszeni byli obecni.
                                (dawaj ten wątek, może być ciekawy)

                                >> - w Twoim pytaniu jest zawarta odpowiedź.<

                                Jeśli dobrze zrozumiałam, to uznajesz zaproszenie w miejscu ogólnodostępnym i na dodatek bez poczęstunku.
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 10.08.14, 01:59
                                  a propos kibicow, skoro juz uzyto tego zadziwiajacego argumentu,
                                  podsumowujac, od dluszej chwili 1:0, 1:0, 1:0, 1:0.... itd
                                  - dla Matyldy..

                                  Minnie
            • matylda1001 Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 02.08.14, 13:02
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              >> To panna mloda popelnila nietakt- jesli popelnila.
              nie znamy bowiem ukladow miedzy nia a 'kierowca'. moze zapewnial wielokrotnie ze
              "gdy tylko bedzie potrzebowac kierowcy .... "<

              Minnie, przeczytaj uważnie, bo Autorka o tym też napisała smile Panna Młoda jest zupełnie niewinna. Ona nie ma wpływu na to, kogo zaproszony przez nią gość poprosi o podwiezienie.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 03.08.14, 23:51
                matylda1001 napisała:
                Ona nie ma wpływu na to, kogo zaproszony przez nią gość poprosi o podwiezienie.

                nie bede sie upierac. faktycznie byla wzmianka ze to ktos inny, ale..
                naprawde sadzisz ze panna mloda by sie nie interesowala jak dostanie sie na slub?
                cos wiedziec musiala.. - ale to moja opinia.

                Minnie
    • annajustyna Re: Ślub cywilny - brak zaproszenia a funkcja kie 03.08.14, 14:35
      A musi robic za kerowce? Gosc nie moze taksowka pojechac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka