22.01.15, 16:25
Zaciekawił mnie problem pojawiający się coraz częściej w rozmaitych wątkach. I przypomniał dawny współpracownik. Człowiek w kontaktach wydawało się elegancki, nienagannych manier, jednak po pół roku pracy wszyscy mający z nim kontakt bliższy zaczęli się na jego zachowanie skarżyć. Było niegrzeczne, emocjonalne, pan rzucał grubymi słowami i obrażał każdego kto miał inne zdanie. Zwolniono go. Byłam zdziwiona do czasu kiedy nie zobaczyłam go w akcji na jezdni. Kierowca przed nim nie ze swej winy przyhamował gwałtownie, pan wyszedł ze swego auta i w obrzydliwych, potwornych słowach zrugał tamtego kierowcę. Wyglądało to tak, że miałam wrażenie, że się na tamtego wręcz rzuci w furii. Zrozumiałam powody zwolnienia i było mi wstyd, że niegdyś pracowaliśmy w tym samym miejscu...
Jak zatem reagować gdy ktoś zachowuje się wobec nas nietaktownie, źle, niegrzecznie, wyprowadzając nas z równowagi, lub choćby naruszając nasz komfort. Czy mamy w taki sam sposób dobitnie dać mu odpór? Bo moim zdaniem czyjeś złe zachowanie nie usprawiedliwia naszego w podobnym stylu. I mimo, że czasami szybko poskutkuje wyłącznie zdecydowane powiedzenie komuś odp..się ode mnie warto pamiętać, że jest to zachowanie niezgodne z s-v, niepolecane i czyniąc tak stawiamy się POZA zasadami savoir-vivre.
Obserwuj wątek
    • annthonka Re: Odwet? 22.01.15, 18:01
      W teorii w pełni się zgadzam z tym co napisałaś, jednak w praktyce różnie bywa.

      W takiej sytuacji zazwyczaj są dwa wyjścia:
      1. Pozostać w zgodzie z sv i pozwolić się dalej lżyć przez zapalczywego gbura
      2. Zachować się niezgodnie z sv i poprosić gbura w zrozumiałym dla niego języku, ażeby zechciał zostawić cię w spokoju.

      Wielu osobom, nawet tym najlepiej wychowanym, w sytuacji podbramkowej zdarza się wybrać wyjście niekulturalne acz skuteczne.


      • aqua48 Re: Odwet? 22.01.15, 18:11
        annthonka napisała:

        > W teorii w pełni się zgadzam z tym co napisałaś, jednak w praktyce różnie bywa.
        >
        >
        > W takiej sytuacji zazwyczaj są dwa wyjścia:
        > 1. Pozostać w zgodzie z sv i pozwolić się dalej lżyć przez zapalczywego gbura

        Moim zdaniem w zgodzie w s-v można również NIE pozwolić się lżyć. Nie zniżając się jednocześnie do stylu gbura. I zaskakująco często bywa to skuteczniejsze niż przyzwolenie na dyskurs na jego poziomie.


        • annthonka Re: Odwet? 22.01.15, 18:58
          aqua48 napisała:


          > I zaskakująco często bywa to skuteczniejsze niż przyzwolenie na dyskurs na jego poziomie.

          Często, ale nie zawsze. I co wtedy?

          • aqua48 Re: Odwet? 22.01.15, 19:16
            annthonka napisała:

            I co wtedy?

            Moim zdaniem wtedy najwłaściwsze jest wycofanie się.
            • dar61 Podającym tyły w dedykacji 22.01.15, 22:35
              Jak i jak. A to zależy.
              W ruchu drogowym nigdy nie należy dać się sprowokować, bo tam nie tylko my i bluzgacz, ale i postronni uczestniczą, żeby nie wspominać o stronie ubezpieczyciela i naszych spadkobiercach.
              A w wersji spieszonej mężczyzna wytworny może zawsze z laseczki swej demonstracyjnie wysunąć wewnętrzną szpadę, przyglądnąc się z zadumą widocznym na niej zaschniętym śladom koloru czerwonego, poglansować je nieco rękawiczką.
              Kobieta? Lekko odchylić połę żakietu i poprawić na szelkach tam wiszącą kaburę z nadzieniem, kalibru pięć.
              • minniemouse Re: Podającym tyły w dedykacji 23.01.15, 01:22
                dar61 napisał:
                Kobieta? Lekko odchylić połę żakietu i poprawić na szelkach tam wiszącą kaburę z nadzieniem, kalibru pięć.

                Ja zwykle wyjmuje z butow (dlugich) Browning 9mm, a semi poniewaz niezbyt dobrze juz widze wiec taki powinien sie sprawdzic wink

                Minnie
                • dar61 Podającym pieprz i sól 24.01.15, 00:55
                  Proszę nie straszyć. U nas zwykle pieprz wystarcza. Ewentualnie dobrze wymierzony policzek/ kopniak.

                  ***
                  Bo zupa była za słona

                  https://komixxy.pl/uimages/201007/1278435144_by_Sianekkk_500.jpg
                  • horpyna4 Re: Podającym pieprz i sól 24.01.15, 14:05
                    Ale normalny, mielony pieprz, czy gaz pieprzowy? Bo jak pieprz, to powinien być zmieszany z solą, jeżeli chce się nim sypnąć komuś celnie w oczy. Sam mielony pieprz jest za lekki, to już nawet sama sól jest skuteczniejsza.

                    Znajoma potraktowała napastnika lakierem do włosów w aerozolu. Niby nieszkodliwy, ale chyba zadziałało głównie zaskoczenie - gość nie wiedzał, czy mu w japę jakąś trutką nie psiuknęła. No i przyjemne to nie jest.
    • asia.sthm Re: Odwet? 22.01.15, 18:45
      > Czy mamy w taki sam sposób dobitnie dać mu

      Nie musi byc w taki sam sposob ale akcent kladziemy na slowa dobitnie i odpór. Wiele sytuacji wymaga natychmiastowej konfrontacji - kazdy napastnik, sprawdza najpierw ofiare, obwachuje ją i juz po kilku sekundach wie na ile moze sobie pozwolic.
      Dlatego ktos, komu najpierw przychodzi do glowy eleganckie, zgodne z zasadami s-v, delikatne odparcie napasci, traci cenne sekundy i naraza sie na brutalniejsze potraktowanie.

      Czesto mozna z zaskoczenia rozbroic napastnika tzw. dobrym slowem, i jest to dobra metoda, ale tylko w wypadku gdy mamy doswiadczenie w blyskawicznym ocenianiu sytuacji zagrozenia.

      PS. Wyrazenie odp..się nie zdaje egzaminu w stosunku do prawdziwych gburow, nie ma sily razenia.
      • aqua48 Re: Odwet? 22.01.15, 19:18
        asia.sthm napisała:

        > PS. Wyrazenie odp..się nie zdaje egzaminu w stosunku do prawdziwych gburow,
        > nie ma sily razenia.

        W ustach osoby dystyngowanej, która takich wyrażeń nie używa ma zapewniam smile Działa siłą kontrastu.
    • bene_gesserit Re: Odwet? 22.01.15, 19:18
      Jeśli wejdziemy w tonację i środki wyrazu pieniacza, zagramy w _jego_ grę. Czyli to on w pewnym sensie podyktuje nasze zachowanie. Zachowanie z którego trudno jest być dumną.
      Imo lepiej na zimno - uniesiona brew, chłodny ton, stanowcza zapowiedz, ze w ten sposób nie rozmawiasz, więc jeśli nie zmieni formy wypowiedzi, kończysz dyskusję. Jeśli nie zmienia - odwracasz się na pięcie i znikasz. W skrajnych przypadkach przydaje sie sarkazm - jest jak strumień lodowatej wody na agresywne rozgorączkowanie.
      • aqua48 Re: Odwet? 22.01.15, 19:20
        bene_gesserit napisała:

        > Jeśli wejdziemy w tonację i środki wyrazu pieniacza, zagramy w _jego_ grę. Czyl
        > i to on w pewnym sensie podyktuje nasze zachowanie. Zachowanie z którego trudn
        > o jest być dumną.

        Otóż to, własnie o taki sposób mi chodziło. Zgodny z s-v i jednocześnie skuteczny, a nie będący odwetem.

      • annthonka Re: Odwet? 22.01.15, 20:33
        bene_gesserit napisała:

        > Imo lepiej na zimno - uniesiona brew, chłodny ton, stanowcza zapowiedz, ze w te
        > n sposób nie rozmawiasz, więc jeśli nie zmieni formy wypowiedzi, kończysz dysku
        > sję. Jeśli nie zmienia - odwracasz się na pięcie i znikasz. W skrajnych przypad
        > kach przydaje sie sarkazm - jest jak strumień lodowatej wody na agresywne rozgo
        > rączkowanie.

        A ta uniesiona brew i sarkazm szczególnie skutecznie działa na furiata, który leci w twoim kierunku z uniesionymi pięściami i bluzgiem na ustach wink
        • bene_gesserit Re: Odwet? 22.01.15, 21:15
          Jeśli ktoś w jednoznaczny sposób sugeruje, ze zamierza użyć siły, należy jak najszybciej porzucić zasady i wybrać ucieczkę albo możliwie najskuteczniejszy sposób odparcia ataku - to chyba oczywiste?

          Natomiast, jak ktoś słusznie zauważył, bluzgi na bluzgaczu nie robią żadnego wrażenia - oprócz może zadowolenia, ze sprowadził szanowną panią do swojgo poziomu. Czyli wygrał.
          • baba67 Re: Odwet? 22.01.15, 21:39
            Niekiedy dziala spojrzenie z zadziwieniem, jakby sie ogladalo jakis wybryk natury typu slon o dwoch trabach.
            Do zrealizowania dla osob o mocnych nerwach.
            • horpyna4 Re: Odwet? 23.01.15, 08:36
              Owszem się, Babo, sama stosuję tę metodę z powodzeniem. Ale zgadzam się też, że bywają sytuacje, kiedy chamska odzywka osoby, której agresor nie podejrzewałby o takie słownictwo, może wywrzeć na nim piorunujące wrażenie.

              Pamiętam taką historię sprzed ponad 40 lat, dotyczyła pewnej eleganckiej pani inżynier w średnim wieku, pracującej w tej samej instytucji, co ja. Pani dojeżdżała do pracy własnym samochodem, a w tamtych czasach było to rzadkością - jeżeli w rodzinie był samochód, to prawie zawsze tylko jeden, kierowcami byli więc głównie panowie i u wielu z nich widok kobiety za kółkiem wywoływał najrozmaitsze negatywne uczucia. Nawet nieuzasadnioną agresję, z którą owa pani nieraz się spotkała.

              No i pewnego razu jakiś żłób zajechał jej drogę, wrzeszcząc "ty stara, rozdeptana d*po!". Pani odkrzyknęła "ty złamany ch*ju!" i pojachała dalej, a gość został z rozdziawioną gębą. Pani niewątpliwie zachowała się bardzo nieelegancko, ale sądząc po reakcji gościa, mogło to na niego podziałać skutecznie wychowawczo.
              • minniemouse Re: Odwet? 23.01.15, 10:13
                No prosze, jakie wiazanki padaja, i nikt okiem nie mruga. a niech tylko ktos sprobuje powiedziec ze "ktos sie po chamsku zachowal", i jakie krzyki zaraz... wink

                Minnie
              • bene_gesserit Re: Odwet? 23.01.15, 13:12
                40 lat temu elegancka pani z wiązanką na ustach istotnie mogła robić wrażenie. Tak samo jak 14-latek z papierosem w ustach. Dziś ani jeden, ani drugi widok nikogo nie rusza.

                Owszem - czytałam na jednym z forów samoobronowych, jak zaczepiana przez grupkę nastolatków z bardzo nieciekawymi zamiarami młoda dziewczyna wybroniła się, odpowiadajac na zaczepki taką wiązanką, o jaką się nie podjrzewała - potencjalnym gwałcicielom opadły szczęki, a ona, korzystając z tego, wzięla nogi za pas.

                Owszem, nie ma jednej właściwej reakcji na każde zachowaie - tego typu dogmatyzm to dziedzina buby, niemądra i szkodliwa z definicji. Ale zasadniczo zachowanie spokoju i asertywne ustawienie granicy oraz podyktowanie _własnych_ warunków zamiast wchodzenia w energię werbalnego napastnika działa lepiej. Głównie na nas, bo zachowujemy do siebie szacunek. Reakcja typu 'agresją na agresję' sprawdzać się imo może raczej w sytuacjach skrajnych.
              • felisdomestica Re: Odwet? 23.01.15, 15:48
                Tak, zadziałało raz. Ale ta metoda nie znajdzie zastosowania, kiedy atak się powtórzy. Napastnik będzie przygotowany. I co wtedy, eskalować chamstwo?
          • annthonka Re: Odwet? 22.01.15, 21:41
            Zgadzam się, że w sytuacji zagrożenia należy jak najszybciej porzucić zasady i wybrać możliwie najskuteczniejszy sposób odparcia ataku - czasami tym sposobem jest właśnie wybranie metody komunikacji zrozumiałej dla agresora.
            • minniemouse Re: Odwet? 23.01.15, 01:32
              Z takim furiatem nie ma zasad SV - z takim furiatem to sie chowa do samochodu, zamyka szczelnie okna i drzwi i dzwoni po policje. to przeciez klasyczny przyklad road rage i moze byc niebezpieczne. posiedzi to moze dostanie nauczke i uspokoi sie na przyszlosc.

              inna mozliwosc - taki czlowiek moze miec guza nadnerczy czyli guza chromochlonnego (pheochromocytoma) ktory powoduje niekontrolowana wscieklosc powodowana wydzielaniem adrenaliny. pacjent nie ma nad uczuciami i zachowanim kontroli.

              Minnie
              • azm2 Re: Odwet? 23.01.15, 12:04
                To mogą też być zaburzenia psychiczne z powodu długotrwałego stresu, może nawet początek jakiejś poważnej choroby psychicznej.
                To jest wyjaśnienie, nie usprawiedliwienie.
    • mim_maior Re: Odwet? 23.01.15, 08:45
      W sytuacji służbowej po prostu oznajmiam, że w ten sposób nie będziemy rozmawiać, proszę przyjść, jak się pan/pani uspokoi. I wychodzę. Potem zwykle doczekuję się przeprosin.
      W sytuacji drogowej, ulicznej i innej: ignoruję lub (w przypadku fizycznej agresji) wycofuję się. Nie widzę innych możliwości reakcji zgodnej z s-v i zdrowym rozsądkiem.
      • aga-kosa Re: Odwet? 24.01.15, 14:23
        Kiedyś młody człowiek wychowywany gdzieś w górach opowiadał czego nauczył go ojciec.
        Nie wiem jak teraz, ale kiedyś to były zabawy - podobno z brona na plecachwink
        Tata mu wytłumaczył,że: jeśli na zabawie dasz się pobić - to w najlepszej sytuacji wylądujesz w szpitalu, Jeśli ty komuś wtłuczesz - będziesz siedział.
        Jak widzisz, że się szykuje granda, to biegiem do najbliższego płotu, wyrwij sztachetę albo dwie i...dziurą!
        aga
        • horpyna4 Re: Odwet? 24.01.15, 15:31
          Bardzo słusznie, popieram pragmatyzm.
    • claratrueba Re: Odwet? 26.01.15, 07:15
      "Odwet" w postaci wdania się w wymianę wulgaryzmów czy kłótnię świadczy wyłącznie o naszej słabości- o tym, że podobnie jak osoba, która zaczyna pyskówkę nie potrafimy zapanować nad negatywnymi emocjami co jest absolutnym priorytetem dobrego wychowania.
      Zdarzają mi się takie syt. jak każdemu bo osób, które uważają, że "nerwy mają prawo ponieść" czyli nie wymagają od siebie opanowania jest sporo. "Kończę z nerwusem" oświadczając "tak rozmawiać nie będziemy"lub odchodząc (jesli się da) zostawiając go/ją w tymi wrzaskami lub po prostu przestaję się odzywać i niech sobie wrzeszczy do woli. Bo to w sumie jest równie zabawne jak ujadanie jakiegoś pekinczyka na moją 40 kg sukę, która też nie reaguje, bo po co?
      "Wersja okrutna" tłumaczy mojego nicka- "pozwoliła mu wrzeszczeć i tłuc pięściami meble a potem spokojnie zapytała go czy umie ruszać uszami" ("Dom Duchów" I. Allende). przy czym u mnie furiatem był mąż kuzynki, który waląc pięścią w stół usiłował spowodować by "jego było na wierzchu" a pytanie dot. egzaminu na prawo jazdy, którego jakos nie udała mu się nigdy zdać.
      Postawa niedawania sie sprowokowac do awantury ma wielką zaletę- jeśli owa osoba niepotrafiąca opanować emocji jest w miarę inteligentna (rzadko) to już więcej nie próbuje takich ataków bo widzi, że nie robią na mnie wrażenia. Jesli jest to osoba niezbyt rozgarnięta to za drugim lub trzecim razem pojmie j.w. czyli, że jest to "dziad do obrazu".
      • aga-kosa Re: Odwet? 26.01.15, 09:03
        Ktoś kiedyś powiedział, że" Kłócić się to trzeba mieć z KIM i O CO". Powiedziałam to kiedyś osobie, która kochała się czepiać. Poskutkowało. smile aga
    • traper_z Re: Odwet? 26.01.15, 16:27
      W życiu różnie bywa, wszystko zależy od danej sytuacji.

      Uważam, że jeśli to sytuacja przypadkowa to nie ma co się z prostakiem lub prostaczką szarpać, użyje wobec nas argumentu siły (wulgaryzmy, krzyki może i rękoczyny) zamiast siły argumentu i po co to komu. Lepiej zignorować uśmiechając się z politowaniem.

      Gorzej jeśli spotykamy się z tą osobą często, przykładowo pracujemy razem i jesteśmy narażeni na jej powtarzające się zachowania. Wydaje mi się, że wtedy należy raz, drugi trzeci spróbować dotrzeć do danej osoby w cywilizowany sposób, a jeśli to nie pomoże to przemówić do niej językiem zrozumiałym dla tej osoby. W przeciwnym wypadku będziemy narażeni na przykre zachowanie do nie wiadomo kiedy.
      Tak jest niestety wszędzie gdzie gbur dostał jakąkolwiek władzę / przewagę.

      • minniemouse Re: Odwet? 26.01.15, 23:13
        traper_z napisał(a):

        Gorzej jeśli spotykamy się z tą osobą często, przykładowo pracujemy razem i jesteśmy narażeni na jej powtarzające się zachowania. Wydaje mi się, że wtedy należy raz, drugi trzeci spróbować dotrzeć do danej osoby w cywilizowany sposób, a jeśli to nie pomoże to przemówić do niej językiem zrozumiałym dla tej osoby.

        to nie pomoze. taka osoba jest z pewnoscia wprawiona w pyskowkach i latwo wygra,
        raczej wtedy nalezy zglosic to do management. jak dostanie jakas kare lub upomnienie to sie uspokoi. w kazdym razie, powinien.

        Minnie
        • traper_z Re: Odwet? 27.01.15, 00:05
          Pomoże, pomoże... ludzie dopuszczający się przemocy są bardzo zaskoczeni gdy z niespodziewanej strony dostają zachowanie, którego się nie spodziewali. Zaskoczenie to bardzo mocny argument.

          Aby dać podwładnemu karę trzeba mieć mocne dowody, w przeciwnym wypadku można się spodziewać posądzenia o mobbing.
          Nie sądzę aby przełożeni mieli ochotę na robienie śledztwa co powiedziała Zosia do Kasi, w jakich to było okolicznościach.
          • minniemouse Re: Odwet? 27.01.15, 06:22
            traper_z napisał(a):
            Aby dać podwładnemu karę trzeba mieć mocne dowody, w przeciwnym wypadku można się spodziewać posądzenia o mobbing.

            w watku jest mowa o powtarzajacym sie zachowaniu. i takowe mozna nagrac chocby telefonem, moga to slyszec wspolpracownicy ktorych mozna poprosic o poswiadczenie (najlepiej pisemne ale ustne juz jest wystarczajace), mozna zainstalowac ukryta kamere i nagrac niegrzeczne zachowanie.

            natomiast puszczanie rownie soczystej wiazanki moze dla nas skonczyc sie zle,
            np. gdy akurat w takim momencie porazony niespodziana retorta nasz 'oprawca' milczy,
            a za naszymi plecami przechodzi wlasnie glowny szef...

            Minnie
            • claratrueba Re: Odwet? 27.01.15, 09:00
              natomiast puszczanie rownie soczystej wiazanki moze dla nas skonczyc sie zle,
              np. gdy akurat w takim momencie porazony niespodziana retorta nasz 'oprawca' milczy,
              a za naszymi plecami przechodzi wlasnie glowny szef...

              Bywa i gorzej.
              Główny szef z Bardzo-Ważnym-Klientem-Firmy swego czasu weszli do pokoju gdzie właśnie dwie panie wymieniały się zwrotami, których, przyznam, i na stadionie w sektorze kibolskim nie słyszałam w tak bogatej retoryce. Obie panie z pracą się pożegnały. Przy czym jedna z owych pań rzeczywiście prezentowała maniery straganowej przekupki tyle, że jakoś nie znajdowała partnera do wymiany zdań w innych pracownikach (sądząc z częstego przenoszenia awanturnej baby z działu do działu były skargi na jej zachowanie). Aż znalazła. Osobiście sądzę, że na zasadzie podobieństwa.
    • akle2 Re: Odwet? 27.01.15, 01:42
      Na pewno warto wyraźnie wytyczać granice. Poza tym jasno i dobitnie powiedzieć, że nie będziemy tolerować chamstwa i żeby się w naszej obecności trochę pohamował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka