kora3
07.02.15, 12:21
Właśnie dotarła do mnie bulwersująca informacja od osoby, co do której prawdomówności nie mam cienia wątpliwości. Osoba ta przekazała mi (w formie ostrzeżenia), że pewna osoba zatrudniona w lokalu, gdzie wielu moich znajomych bywa często oraz urządza imprezy (np. imieniny) dokumentuje przebieg tych imprez bez wiedzy gości. Nagrywa, albo robi zdjęcia. Ta osoba dowiedziała się tego od tego właśnie "dokumentującego", który "dokumentacje" jej pokazał. Czy całą - tego nie wiadomo. Niby na tych filmikach i fotach nie ma nic takiego - ot ludzie się bawią, tańczą, gadają i w zasadzie ich ujawnienie nie mogłoby nikomu zaszkodzić. Niemniej zarówno ta osoba, jak i ja jesteśmy zbulwersowane takim zachowaniem "dokumentalisty"! Ta osoba zapytała wprost, po co to robi, ale odp. jest nijaka: "O tak, żeby mieć" - dlaczego, po co? - nie wiadomo.
Ja tam bywam nie za często, ale czasem bywam. Osoba przekazująca mi te informację wspomniała, ze moich fot. nie widziała wśród tych pokazanych, ale "dokumentalista" wie, ze się znamy, więc mogło być i tak, że po prostu spodziewając się "przecieku" nie pokazał. Tak czy owak wspomniał tej osobie, ze liczy na dyskrecję. Ta osoba dyskrecji nie zachowała i moim zdaniem słusznie, ale naturalnie nie chciałaby, by "dokumentalista" wiedział, że info o jego zagrywkach wyszło od niej.
Jak się teraz zachować? O sprawie powiedziałam tylko mojemu przyjacielowi, który też tam bywa i mam pełne zaufanie, że nie wygada dalej. ALE uważam zachowanie "dokumentalisty" za naganne i chciałabym ostrzec innych. Obawiam się jednak, ze jeśli powiem o tym kilku osobom, to wcześniej czy później dojdzie do "dokumentalisty", że ja to powiedziałam i na bank będzie wiedział, że wiedziałam to od wspomnianej osoby (jest spoza tego kręgu, z "dokumentowanego" towarzystwa zna tylko mnie). Rozwazam rozmowe z "dokumentalistą", ale wówczas "zasypię" mego informatora. Mogłabym też porozmawiać z szefem lokalu, ale sądze, ze takie cos zaowocowałoby pewnie wylotem tej osoby z pracy, a mimo wszystko ja nie widziałam tych "dokumentów". Co zrobilibyście w mojej sytuacji?