Dodaj do ulubionych

Bulwersująca informacja. Jak się zachować?

07.02.15, 12:21
Właśnie dotarła do mnie bulwersująca informacja od osoby, co do której prawdomówności nie mam cienia wątpliwości. Osoba ta przekazała mi (w formie ostrzeżenia), że pewna osoba zatrudniona w lokalu, gdzie wielu moich znajomych bywa często oraz urządza imprezy (np. imieniny) dokumentuje przebieg tych imprez bez wiedzy gości. Nagrywa, albo robi zdjęcia. Ta osoba dowiedziała się tego od tego właśnie "dokumentującego", który "dokumentacje" jej pokazał. Czy całą - tego nie wiadomo. Niby na tych filmikach i fotach nie ma nic takiego - ot ludzie się bawią, tańczą, gadają i w zasadzie ich ujawnienie nie mogłoby nikomu zaszkodzić. Niemniej zarówno ta osoba, jak i ja jesteśmy zbulwersowane takim zachowaniem "dokumentalisty"! Ta osoba zapytała wprost, po co to robi, ale odp. jest nijaka: "O tak, żeby mieć" - dlaczego, po co? - nie wiadomo.

Ja tam bywam nie za często, ale czasem bywam. Osoba przekazująca mi te informację wspomniała, ze moich fot. nie widziała wśród tych pokazanych, ale "dokumentalista" wie, ze się znamy, więc mogło być i tak, że po prostu spodziewając się "przecieku" nie pokazał. Tak czy owak wspomniał tej osobie, ze liczy na dyskrecję. Ta osoba dyskrecji nie zachowała i moim zdaniem słusznie, ale naturalnie nie chciałaby, by "dokumentalista" wiedział, że info o jego zagrywkach wyszło od niej.
Jak się teraz zachować? O sprawie powiedziałam tylko mojemu przyjacielowi, który też tam bywa i mam pełne zaufanie, że nie wygada dalej. ALE uważam zachowanie "dokumentalisty" za naganne i chciałabym ostrzec innych. Obawiam się jednak, ze jeśli powiem o tym kilku osobom, to wcześniej czy później dojdzie do "dokumentalisty", że ja to powiedziałam i na bank będzie wiedział, że wiedziałam to od wspomnianej osoby (jest spoza tego kręgu, z "dokumentowanego" towarzystwa zna tylko mnie). Rozwazam rozmowe z "dokumentalistą", ale wówczas "zasypię" mego informatora. Mogłabym też porozmawiać z szefem lokalu, ale sądze, ze takie cos zaowocowałoby pewnie wylotem tej osoby z pracy, a mimo wszystko ja nie widziałam tych "dokumentów". Co zrobilibyście w mojej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • ines.de Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 12:40
      To doprawdy bulwersujace!!!! Kolejna afera!!!! Ty to masz ciezkie zycie, wieczne problemy. No ale za to masz duzo czasu, zeby tak skrupulatnie opisywac i analizowac smile
      • gazeta_mi_placi Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 19:08
        Miałam pisać dokładnie to samo.
      • beata_ Miłe Panie... 08.02.15, 17:43
        ... Ines.de i Gazeta_mi_płaci - drobna i uprzejma uwaga "porządkowa", jeśli można. Może się mylę, ale komentarze Pań są raczej nie na miejscu - bo nic nam, Wam ani nikomu innemu do tego, jakie problemy ma i opisuje Kora (czy ktokolwiek inny, żeby nie było, że chodzi tylko o Korę z jakichś tam wyimaginowanych względów) i ile czasu ona albo inna osoba na to przeznacza. smile

        Będę wdzięczna za powstrzymanie się od takich uwag.
    • baba67 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 12:44
      Poac znajomym info ze w lokalu podobno byl sanepid i byla afera,niech tam nie chodza. Wiadomosc,poufna rozejdzie sie. Albo anonimowa wypowiedz na stronce z opiniami.
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 13:52
        No tak, ale wiesz ....W sumie, to straci na tym także właściciel, który najprawdopodobniej nic nie wie o działalności pracownika. Mao prawdopodobne, by zlecił mu takową, bo w lokalu jest monitoring, wiec gdyby właścicielowi zależało na tym, by wiedzieć co robią klienci, to by go przeglądał, a nie zlecał pracownikowi "podglądanie" i dokumentowanie.
        • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 14:20
          Co bym zrobiła? Przestałabym tam chodzić i umawiać się gdyby mi to przeszkadzało. Gdyby mi przeszkadzało bardziej namawiałabym znajomego, który nagrania widział do zgłoszenia faktu na policję.
          • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 14:35
            Wiesz, ja tam bywam, ale nie za często. Nie wiem też w czym mogłoby mi zaszkodzić zrobienie mi tam fotki, nic mi takiego do głowy nie przychodzi. Ale przeszkadza mi sama postawa "dokumentalisty". Mogę bez trudu zrezygnować z tego lokalu, choć z żalem, bo mają tam świetne jedzeniesmile, niemniej uważam, ze mając taką wiedze powinnam albo przestrzec innych, albo ukrócić te działania. Nie wiem tylko jak to bezkolizyjnie zrobić nie "sprzedając" mego informatora. Na policję na pewno on nie pójdzie, bo nie chce, żeby wydalo się, że o tym powiedział
            • bene_gesserit Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 14:58
              O ile wiem, nagrywanie obrazu chyba nie jest karalne, o ile się go nie udostępnia, ale jeśli ten człowiek ma kamery z mikrofonem, to jest już sprawa dla policji. Zastanawia mnie, czemu fakt nagrywania jest ukrywany? Bo jeśli w tej knajpie pracuje kokolwiek prócz właściciela, to (nie jestem pewna, ale chba tak) musi być on poinformoany o podglądzie i wyrazic na niego zgodę.

              Jeśli nie chcesz narazić źródła, poszłabym za radą, żeby rozpuścić plotki o karaluchach i sanepidzie. Karaluchy to prawie jak pluskwy wink
              • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:08
                bene_gesserit napisała:

                > Jeśli nie chcesz narazić źródła, poszłabym za radą, żeby rozpuścić plotki o kar
                > aluchach i sanepidzie. Karaluchy to prawie jak pluskwy wink

                Rozpuszczanie nieprawdziwych informacji jest absolutnie niezgodne z s-v. Na prawdę nie rozumiem dlaczego nie można normalnie na ten temat porozmawiać z właścicielem lokalu? Najlepiej gdyby to zrobiła osoba na własne oczy widząca nagrania.

                • bene_gesserit Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:11
                  Bez wątpienia. Problem w tym, ze nie rozumiesz sytuacji. Korze chodzi o ochronę źródła (zapewne wspolnika lub, co bardziej prawdopodobne, pracownika) - pisała o tym powyżej parę razy. Lokal jest trefny, zachwoanie właściciela - bardzo podejrzane, zwłaszcza ze to, co robi, robi cichcem i nie jest szczery, kiedy jest pytany o intencje. Chodzi o mniejsze zło. Kategorie moralne, nie s-v w tym przypadku akurat.
                  • kora3 Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 15:20
                    Fotki i filmiki robi właśnie PRACOWNIK LOKALU, a nie właściciel! Malo jest prawdopodobne, by właściciel mu to zlecił, bo w lokalu jest monitorig, wiec jeśli właściciel byłby tak ciekaw co robią tam goście, to by sobie go zwyczajnie przeglądał i nikomu nie musiał się z tego tłumaczyć.
                    Jest za b. prawdopodobne, że właściciel o tym procederze swego pracownika nie wie. Natomiast osoba, która mi to powiedziała nie jest pracownikiem, jest osobą całkowicie postronną, znajomą temu pracownikowi, który filmy i foty robi. Ta osoba w zasadzie tam nie bywa, "materiały" widziała także poza lokalem, na prywatnym sprzęcie owego pracownika.
                    Osoba ta nie chce, by wyszlo, ze komuś o tym powiedziała, a pracownik wie, ze zna ona z bywającego tam często towarzystwa tylko mnie. Jeśli zatem dotrze do niego, że ja o tym mówię, będzie wiedzieć, ze dowiedziałam się od tej osoby.

                    Rozpuszczenie takiej plotki o jakiej pisałaś jest oczywiście poza SV, ale załóżmy, ze byłoby w tej sytuacji rozgrzeszone, jako forma kary dla WŁASCICIELA, gdyby to właśnie wlasciciel robił te "dokumentację". Tyle, ze to nie on, a taka plota zaszkodziłaby w pierwszej kolejności jemu.
                    • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 15:30
                      Aaaa. Ok, pozostaje zasugerowanie włascicielowi, ze pracownicy w trakcie pracy nie powinni mieć przy sobie komórek, zwłaszcza kiedy pracują w części restauracyjnej.
                      • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 15:32
                        No iwesz, ja właściciela znam. Nie jakos b. dobrze, ale znam. Teoretycznie mogłabym zatem wystąpić z tą sugestia, tylko naturalne jest, ze pojawi się pytanie : dlaczego? I wówczas będę musiała powiedzieć, że to i to.
                        • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 15:41
                          Teoretycznie mogłabyś o tym wspomnieć przy okazji, uciekając się albo do białego kłamstwa (barman zajmował się smsami, a nie obslugą).

                          Zasadniczo jednak nadal w powietrzu wisi pytanie, czy w ogóle musisz z tym coś robić smile
                          • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 15:51
                            Musiec nie musze, ale moim zdaniem - powinnam.
                            • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 20:33
                              Ale włąsciwie dlaczego?
                              • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 20:39
                                dlatego, że takie praktyki uważam za naganne i chore. Dlatego, ze sama nie chciałabym być tak traktowana nie wiedząc o tym. Dlatego, ze ten ktoś nie ma d tego zadnych praw.
                                • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 07.02.15, 20:44
                                  Zasadniczo takie praktyki mogą odbywać się zawsze i wszędzie. Wystarczy trzymać komórkę i udawać, ze sie przegląda internet albo wysyła smsa, a można zrobić dowolną ilość zdjęc wszedzie i każdemu, o ile światło na to pozwala. Jesli robienie nam zdjęć przez obcych jest chore, to już od dobrych paru lat powinnyśmy przestać czuć się bezpiecznie nawet we własym domu za zasłonietymi zasłonami sad
                                  Poza tym, jeśli te zdjęcia nie są w żaden sposób wykorzystywane, to nie jest to nei tylko nielegalne, ale nawet nie naganne ani chore. Moze barman jest po prostu dziwakiem, który dokumentuje swoje dość nużące życie i tyle.
                                  • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 08.02.15, 09:27
                                    Tak Bene, jest chore. Kultura nakazuje zapytać kogoś, czy życzy sobie mieć zdjęcie w sytuacji prywatnej (w zawodowej bywa z tym róznie). Co innego sytuacja np. na weselu, gdzie jest fotograf i kamerzysta i WIADOMO ze będą robić foty i film i nie robia tego z ukrycia.

                                    Kompletnie nie rozumiem dlaczego uważasz takie zachowanie za ok - serio. To jest zwyczajnie nienormalne. Ale poza tym, to jest naruszanie czyjeś prywatności. Ludzie idą do lokalu bawic się, a nie na sesję zdjęciową.
                                    • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 08.02.15, 15:53
                                      Nie uważam, ze jst ok - nigdzie tak nie napisałam.
                                      Owszem, barman może być psychopatycznym gwałcicielem-mordercą, który dzięki zdjęciom wybiera sobie najlepsze ofiary. Może być też neurotycznym bordeline'owcem, który będzie używał zdjęc (ludzi nad kuflami piwa, palącymi papierosy albo tańczącymi) do zemsty na całym świecie. Może być też niegroźnym dziwakiem, który robi zdjęcia obcym, bo tak. Albo zwyczajnie się nudzić i udawać, ze pracuje w NY w barze dla celebrytów.

                                      Imo robienie z tego wielkiej afery jakby chodziło conajmniej o kradzież Damy z Gronostajem jest co najmniej nie na miejscu, po prostu. Możesz - jeśli koniecznie musisz - zadziałać dyskretnie i taktownie, ale zaperzanie się, jakbyś miała pewność, ze chodzi o intencjonalne krzywdzenie twoich najblzszych jest, delikatnie mówiąc, przesadne.
                                      • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 08.02.15, 16:13
                                        Matko, jak ludzie muszą zaraz wykpiwać i to tak dziecinnie. Nie, nie przypuszczam, ze jest mordercą, czy gwałcicielem, ale robi coś co jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i może posłuzyć niecnym celom. Nie rozumiem dlaczego należy się na to pokornie godzić, bo może to tylko dziwactwo. Nawet jeśli, to niech dziwaczy gdzie indziej
                                        • bene_gesserit Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 08.02.15, 21:52
                                          Nie wykpiwam. Po prostu próbuję ci zwrócić uwagę na to, ze być może twoje przypuszczenia i bulwers są mocno na wyrost. Ze, być może, ten człowiek nie ma nie tylko niecnych, ale i żadnych intencji. Wytaczanie dział pt 'sprzeczne z zasadami współżycia' jest tu, imo, przesadne po prostu.
                                          • kora3 Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 08.02.15, 22:25
                                            Bene, ja tu czegos nie rozumiem ...Nie wiem w jakim celu gość to robi, ale to normalne nie jest. i jak widać także koleżance stałej tam bywalczyni to przeszkadza, Człowiek do lokalu idzie się wyluzować i pobawić i choć może Tobie np. nie przeszkadzałoby, że będzie "w ukrytej kamerze", to jednak sporej części ludzi przeszkadzałoby. Jeśli to tak nikomu nie przeszkadza i jest normalne, to skad wymóg prawny, ze mając monitorig np. w lokalu trzeba o tym UPRZEDZAĆ? Ano stąd, ze osoba, która nie chce być filmowana może nie chcieć z tego lokalu skorzystać, ale żeby nie chcieć i nie skorzystać to musi mieć swiadomosc, ze ten monitoring jest.
                                            Każdy ma prawo do prywatności, chyba, ze sam się godzi na inną opcję. Ale żeby się godzić, to też musi WIEDZIEĆ.
                                          • minniemouse Re: Nie Bebe, nie - źle zrozumiałaś 09.02.15, 10:03
                                            bene_gesserit napisała:
                                            Ze, być może, ten człowiek nie ma nie tylko niecnych, ale i żadnych intencji. Wytaczanie dział pt 'sprzeczne z zasadami współżycia' jest tu, imo, przesadne po prostu.

                                            z drugiej strony, nie wiesz tego na pewno, Bene. nie masz pojecia jakie on ma zamiary,
                                            ani nawet co dokladnie on nagrywa. tym bardziej w jakim celu.
                                            moze w zadnym, tak na pamiatke dla siebie, lub by 'pokazac narzeczonej', lub by miec dowody na kompromitujace kogos zachowanie, np dwoje ludzi razem ktorzy nie powinni ze soba byc.
                                            tak ze, ani Kora ani ty nie macie pojecia co do celu nagrywania ani co do powagi sytuacji.
                                            natomiast jak dla mnie, wyznanie komus ze "sie ukradkiem nagrywa znajomych" jest niezbyt normalne. i jeszcze te zaklecia o dyskrecje.. uncertain
                                            i samo nagrywanie, przede wszystkim. rozumiem takie normalne nagrywanie, otwarcie, lub niechby i z ukrycia, ale po to by sie potem razem posmiac "zobacz, co nagralam/em!, hahaha!"

                                            ale to jest jakies takie ... dziwne, co najmniej.

                                            z jednym sie tylko zgodze, ze az bulwers, to moze rzeczywscie przesada.
                                            ja powiedzialabym ze jest - creepy - oslizgle?

                                            Minnie
              • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:12
                Bene - jeśli chodzi o karalność w zakresie o jakim rozmawiamy. Każdy może w swoim lokalu założyć sobie monitoring (w tym lokalu on także jest), tylko ma obowiązek o tym poinformować. Na ogół są to informacje pisemne typu "obiekt monitorowany" i już samo wejście do takiego lokalu jest uznawane za zgodę na to, że na nagraniach z monitoringu się znajdziesz. Pamiętać jednak należy, że właściciel lokalu, czy też osoba monitorig ogólnie mówiąc obsługująca nie ma prawa rozpowszechniać nagrań, udostępniać ich innym za wyjątkiem oczywiście sytuacji, gdy stanowią dowód w jakims postępowaniu.

                Tu jednak sprawa nie tyczy się monitoringu, a robionych prywatnie przez pracownika zdjęć filmów jego prywatnym sprzętem. Te nagrania i fotki robione są właśnie z ukrycia - nie jest to sytuacja - hej, patrzcie na mnie, strzelę Wam fote na pamiątkę.
                Zasadniczo masz rację, ze samo zrobienie komuś foto nie wymaga jego zgody, ale już jej wykorzystanie, czy udostępnienie może grozić odpowiedzialnością karną, albo cywilną (albo obiema). Może acz wcale nie musi
                • bene_gesserit Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:19
                  Hm, przecież właśnie o tym napisałam.
                  Jeśli jednak ten facet robi zdjęcia ukradkem, to może łatwo go przyłapać? Łatwiej w każdym razie niż gdyby chodziło o zmyślny system kamer bezprzewodowych z mikrofonami.

                  Przychodzi mi jeszcze do głowy inna opcja - moze niech _on_ też zacznie byc (dyskretnie lub mniej dyskretnie, żeby zakumał) fotografowany? Akcja wymagałaby wtajemniczenia kilku bywalców.
                  • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:28
                    No wiesz, ja też się nad tym zstanawiałam, jak udaje się mu to robić bez zwracania uwagi na siebie. To jednak jest możliwe. Lokal ma trzy sale, z których jedna jest stricto palarnią i jest zamykana na nieoszklone drzwi. Pozostale dwie to takie, w których w jednej jest bar (a barman za nim), a druga to sala jadalno (ewentualnie) taneczna. pomiędzy nią i barową sa drzwi, ale zwykle niezamykane i co ważne - od strony baru jest takie jakby okienko, z szyba, spore. Od strony baru są na niej szklane półeczki, na których stoją trunki. Zrobienie foto bawiącym się w sali jadalnej przez tę szybe nie powinno nasteczać problemów, podobnie jak nagranie filmiku, tyle, ze bez głosu, albo raczej bez wyraźnego głosu z tej sali. Jak się ludzie bawią, to nie gapia się przecież na półki z trunkami, a jeśli ktoś chce czegoś od barmana, to ten widzi, ze wstaje od stołu i rusza w jego kierunku (wc jest w kierunku przeciwnym)
                    PS. Przepraszam za literówkę w Twym nicku w innym poście
    • asia.sthm Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:18
      Nie do wiary! Dokumentalista prosi o dyskrecje - niech go cholera!

      Osoba, ktorej pokazano filmik powinna, zamiast brac uszy po sobie zachowujac pozorna dyskrecje, skonfrontowac dokumentaliste natychmiast. Nakazac zaprzestanie procederu pod grozba poinformowania szefostwa. I juz.
      Po co jakies glupie podchody?
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:30
        Asiu, zrozum, ta osoba jest spoza tego lokalui spoza towarzystwa o jakim mowa. Mnie zna z zupełnie innych okoliczności. Jest to osoba znacznie młodsza od "dokumentalisty" i można powiedzieć ze trochę od niego zależna.
        • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:49
          kora3 napisała:

          >ta osoba jest spoza tego lokalui spoza towarzystwa o jakim mowa.
          > Mnie zna z zupełnie innych okoliczności. Jest to osoba znacznie młodsza od "dok
          > umentalisty" i można powiedzieć ze trochę od niego zależna.

          No i co z tego? Na prawdę nie rozumiem, co przeszkadza powiadomić właściciela lokalu o procederze jego pracownika...
          • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:55
            Dobra Aquo, powiedziałam tyle, to już powiem więcej. Osoba, która mi to przekazała jest z rodziny tego pracownika. Powiedziała mi to najpewniej z sympatii do mnie, na wszystkie swietości mnie błagając, bym tego nie mówiła innym, bo będzie mieć kłopoty z krewnym.

            A ten krewny wie, ze się znamy. Kiedyś zupełnie przypadkiem powiedziałam, ze chodze do tego lokalu i ta osoba powiedziała mi, ze jej krewny jest tam barmanem. Wspomnianemu barmanowi także powiedziała, że mnie zna. Poza mna nie zna nikgo z bywającym tam, choćby dlatego, ze jest to osoba mało po 20-stce, a to lokal taki raczej 30-35 +. Nie zna też właściciela.
            • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:12
              kora3 napisała:

              > Dobra Aquo, powiedziałam tyle, to już powiem więcej. Osoba, która mi to przekaz
              > ała jest z rodziny tego pracownika. Powiedziała mi to najpewniej z sympatii do
              > mnie, na wszystkie swietości mnie błagając, bym tego nie mówiła innym, bo będzi
              > e mieć kłopoty z krewnym.

              Dalej nie rozumiem co z tego? Nie chcesz to nie mów nikomu, a jeśli fakt nagrywania Ci przeszkadza to możesz:
              a/nie chodzić do tego lokalu więcej
              b/naciskać na osobę która Ci o tym powiedziała, żeby poinformowała właściciela

              Masz również prawo poinformować sama właściciela o niewłaściwym zachowaniu jego pracownika. Dobrze byłoby abyś wcześniej poinformowała swego znajomego, że masz zamiar to uczynić.

              Jeśli żadne z tych rozwiązań Ci nie odpowiada to po prostu powiedz znajomym, że są w tym lokalu nagrywani, albo pomiń cała sprawę milczeniem.
              Co zrobisz to Twoja sprawa, ale rozwiązań jak widać jest sporo.
              Natomiast nie ma najmniejszego znaczenia kto jest tam barmanem, kto jego krewnym, kto z nich zna Ciebie i ile on ma lat smilesmile

              • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:20
                Aquo - ma znaczenie, bo informator powiedział mi to z czystej sympatii, w zaufaniu i faktycznie może mieć kłopoty ze strony krewnego, jeśli wyjdzie, ze mi to powiedział,. To, żeby sam poszedł donieść na krewnego do nieznanego mu wcale właściciela w gre nie wchodzi.

                Mam już jednakowoż plan, ale zgoła rózni się od Twych propozycji. Do lokalu mogę przestać chodzic, ale zwyczajnie nie chcę. Rozpowiadać o tym nie mogę z uwagi na informatora. Ale mogę zrobić coś innego działając wspólnie i w porozumi8eniu z moim przyjacielem (no jeszcze partnera wtajemniczę, też jest "studnia"). Zblizają się ostatki i będą "odprawiane" w tym lokalu. Będziemy w 3 obserwować barmanasmile Skoro tak lubi swe "dokumentowanie", to nie oprze się zapewne pokusie podczas sporej imprezy. Jeśli któreś z nas zauważy ze "dokumentuje", to centralnie spyta go co robi i po co. Niezaleznie od tego, co odpowie, ten kto go przyłapie zgłosi to właścicielowi. W ten sposób informator będzie czysty, barman przyłapanysmile
            • minor.revisions Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 05:41
              I w ramach tych wszystkich świętości ty lecisz z tym na publiczne forum big_grin gdyby założyć, że historia jest prawdziwa oraz ze reszta twoich historii tez jest prawdziwa, to zainteresowani bez trudu rozpoznają, o który lokal i które osoby chodzi.
        • minor.revisions Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 05:35
          Tak? I dokumentalusta pokazał jej te fotki? W jakim niby celu? Nie bardzo wierzę w prawdziwość historii, bo gdyby była prawdziwa, to zamiast kminić "powinnam pójść do właściciela, ale fotek na oczy nie widziałam", powiedziałabys osobie, która je widziała, żeby poinformowała właściciela. O ochronę źródła bym się nie martwila, bo mocno wątpię, żeby dokumentalusta pokazał to tylko jednej osobie. No chyba, że dokumentalusta testował tę osobę niczym w "przepraszam, czy tu biją", ale to bez sensu.
    • matylda1001 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 15:40
      Dokumentalista dobrowolnie zdradził swój niecny proceder? pochwalił się trofeami? Dlaczego?
      Informator powiedział tylko Tobie? Nie sądzę. Ty powiedziałaś tylko przyjacielowi, na którego dyskrecję liczysz, ale przyjaciel ma też innych przyjaciół, ktorych czym prędzej ostrzeże, oczywiście licząc na dyskrecję tamtych smile Tamci z kolei... itd. itd... Chciałabyś ostrzec innych? nie żałuj sobie, zapewne już większość klientów tego lokalu o niczym innym nie mówi smile A temu Twojemu informatorowi to bym tak bezgranicznie nie ufała. Dowiedział się, przyjął do wiadomości, szepnął słówko i już? Powinien poinformować właściciela o tym, że pracownik robi mu krecią robotę. No, chyba że sam lubi sensacje smile
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:06
        matylda1001 napisała:

        > Dokumentalista dobrowolnie zdradził swój niecny proceder? pochwalił się trofeam
        > i? Dlaczego?


        Nie wiem

        > Informator powiedział tylko Tobie? Nie sądzę.

        A ja sadze, bo komu jeszcze i po co miałaby to mówić? Swoim kolegom z roku, którzy o ile cos wiedza o tym lokalu, to to, ze w ogóle jest?


        Ty powiedziałaś tylko przyjacielo
        > wi, na którego dyskrecję liczysz, ale przyjaciel ma też innych przyjaciół, ktor
        > ych czym prędzej ostrzeże, oczywiście licząc na dyskrecję tamtych smile


        Nie, mowa o moim eks, jeśli powiedział mi, ze zachowa to dla siebie, to tak będzie. A najbliższą mu osobą, która tam chodzi jestem ja, a ja już wiem.

        Chciałabyś ostrzec innych? nie żałuj sobie, zapewne już więk
        > szość klientów tego lokalu o niczym innym nie mówi smile


        Nieprawda, przed godzina gadałam z kolezanką, która tam bywa bardzo często i nic na ten temat nie mówiła, mówiła natomiast o wczorajszej tam imprezie, na której nie byłam.


        A temu Twojemu informator
        > owi to bym tak bezgranicznie nie ufała.


        Dlaczego? Nie mam powodów watpic w jego prawdomówność. Nie ma on powodów szkodzić barmanowi, natomiast ma powody okazac mnie sympatie i ostrzec.


        Dowiedział się, przyjął do wiadomości,
        > szepnął słówko i już


        nie, no ponoc informator zapytał w jakim celu barman robi te "dokumenty".

        ? Powinien poinformować właściciela o tym, że pracownik rob
        > i mu krecią robotę. No, chyba że sam lubi sensacje smile
        >


        Acha - nie znając właściciela, w życiu tam nie będąc na zadnej imprezie miał iśc do nieznanego mu osobnika i doni9eśc na swego 15 lat starszego krewnego. Już to widzę....

        Matyldo, chyba nie do końca zrozumiałaś - ta osoba nie zna właściciela, ani nikogo z tego towarzystwa poza mną. O mnie przypadkowo ode mnie dowiedziała się, ze tam bywam i wspomniała, ze jej krewny tam pracuje. Krewnemu także w dobrej wierze powiedziała ze mnie zna. Osob, które widziała na fotach i filmikach nie zna, nie wie zatem, czy komus one mogłyby zaszkodzić. Z tego co mi mówiła ta osoba nie było na nich nic kompromitującego np. nie wiem całującej się pary. Ale jako,ze tych osób nie zna, to nie wie, czy ktoś siedzi na filmiku zagadany ze swoim mezem, czy może z kolegą, podczas gdy mąz myśli, że jest na babskim wieczorze - przykładowo rzecz jasna, bo ja tego też nie widziałam i nie wiem jaki użytek mógłby ktoś chcieć z tego zrobić.
        • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:18
          kora3 napisała:

          >bo ja tego też nie widziałam i nie wiem jaki użytek mógłby ktoś chcieć z tego zrobić.


          No i to jest najlepsze podsumowanie całej tej "bulwersującej afery".

          I szumu informacyjnego wokół: barmana, jego krewnego, jego wieku, koleżanki, która nic o tym nie wie, okienka które służy (być może) do nagrywania gości, imprezy na której Kora nie była, jej partnera, jego dyskrecji itp, itd smilesmile
          • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:26
            Daruj sobie głupie złosliwosci Aquo. Może Ty "masz inaczej", ale ja uważam, ze jeśli ktoś mi cos mówi z czystej sympatii i może mieć przez to niepzyjemnosci, to staram się, by ich nie miał i jeśli ja o tym mówie, to tylko osobom, co do których dyskrecji mam absolutna pewnośc.

            Natomiast owszem, dla mnie nagrywanie w lokalu dorosłych osob jest naganne i moooocno podejrzane. Może wg Ciebie to jakiś standard, ale wg mnie nie. Nie ma wątpliwości, ze osoba, która zadała sobie trud zrobienia kilkuset foto i filmików ma w tym jakiś cel, prawda? Tak sobie, to moglaby strzelić najwyżej pare fotek z jakimiś smiesznymi sytuacjami, jako fotograf- amator. Jeśli nie miałaby nic złego na myśli fotki robiłaby jawnie np. do archiwum lokalu, a nie z ukrycia.
            • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:40
              kora3 napisała:

              > Może Ty "masz inaczej", ale ja uważam, ze
              > jeśli ktoś mi cos mówi z czystej sympatii i może mieć przez to niepzyjemnosci,
              > to staram się, by ich nie miał i jeśli ja o tym mówie, to tylko osobom, co do k
              > tórych dyskrecji mam absolutna pewnośc.

              I dlatego piszesz o tym na forum publicznym? Hm.

              > Natomiast owszem, dla mnie nagrywanie w lokalu dorosłych osob jest naganne i mo
              > ooocno podejrzane. Może wg Ciebie to jakiś standard, ale wg mnie nie. Nie ma wą
              > tpliwości, ze osoba, która zadała sobie trud zrobienia kilkuset foto i filmików
              > ma w tym jakiś cel, prawda?

              Koro, nie mam pojęcia jaki mogłaby mieć cel osoba robiąca w miejscu publicznym filmiki obcym ludziom, ale gdybym uważała, że robi to w złym celu, nie omieszkałabym zgłosić tego odpowiednim władzom, zamiast robić jakieś dziwaczne podchody, amatorskie obserwacje, itp. Takie mam standardy.
              • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 16:50
                aqua48 napisała:
                >
                > I dlatego piszesz o tym na forum publicznym? Hm.

                Już o tym kiedyś była mowa - można tak napisać, ze przedstawia się realny problem ale szzegóły są innesmile
                >
                > Koro, nie mam pojęcia jaki mogłaby mieć cel osoba robiąca w miejscu publicznym
                > filmiki obcym ludziom,


                Ja również...

                ale gdybym uważała, że robi to w złym celu, nie omieszka
                > łabym zgłosić tego odpowiednim władzom, zamiast robić jakieś dziwaczne podchody
                > , amatorskie obserwacje, itp. Takie mam standardy.


                I co bys tym hmm władzom powiedziała? "Dowiedziałam się panie aspirancie, że ten i ten, tu i tu robi foty gościom lokalu. Niech pan z kolegami coś z tym zrobi?"
                I policjant już w podskokach leci z interwencją, bo mu Aqua zgłosiła. Nawet tego sama nie widziała, tylko się DOWIEDZIAŁA ale nie chce powiedzieć od kogo. Już to widzę. Nawet gdyby jakimś cudem policja się po takim "donosie" tym zainteresowała, to co najwyżej doszłoby do tzw. rozpytania gościa czy robi filmiki/foty. Powiedziałby, ze nie robi i finał i na tyle przydałyby ci się twoje "standardy" smile

                Jedyna "instytucja", która tu może zadziałać i najlepiej podziękować gościowi za pracę, to jest właściciel lokalu! Tylko, że zgłaszając to jemu bez powoływania się na informatora, trzeba mieć DOWODY, choćby w postaci tego, ze się samemu to widziało. Bo informacja pt. "dowiedziałam się ..." może dlań nie być mocnym dowodem. "Widziałem/łam..." to jednak co innego
                • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 17:04
                  kora3 napisała:

                  > Jedyna "instytucja", która tu może zadziałać i najlepiej podziękować gościowi z
                  > a pracę, to jest właściciel lokalu! Tylko, że zgłaszając to jemu bez powoływani
                  > a się na informatora, trzeba mieć DOWODY, choćby w postaci tego, ze się samemu
                  > to widziało. Bo informacja pt. "dowiedziałam się ..." może dlań nie być mocnym
                  > dowodem. "Widziałem/łam..." to jednak co innego

                  Mówiąc odpowiednim władzom miałam na myśli właśnie właściciela lokalu przede wszystkim.
                  Natomiast cała ta historia Koro jest trochę taka "coś niezwykle ważnego wiem, ale nie powiem", dlatego wydaje się mało poważna, a nie bulwersująca. Przecież i TY tak na prawdę nie masz pojęcia czy to prawda, ani żadnych na to dowodów. I nie wiesz czy ten informator nie chciał po prostu zwrócić twej uwagi na siebie "donosząc skwapliwie" o pożałowania godnym hobby swego krewniaka, czy wzmiankowany barman nagrał filmik, lub zrobił fotkę kogoś znanego, żeby się pochwalić przed panną Krysią, że obsługiwał angielskiego króla.. Sprawa na pouczenie przez pracodawcę, że tego się nie robi i ewentualne pojechanie po premii.
                  • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 17:28
                    aqua48 napisała:
                    >
                    > Mówiąc odpowiednim władzom miałam na myśli właśnie właściciela lokalu przede ws
                    > zystkim.


                    Acha smile

                    > Natomiast cała ta historia Koro jest trochę taka "coś niezwykle ważnego wiem, a
                    > le nie powiem", dlatego wydaje się mało poważna, a nie bulwersująca.


                    Dla mnie bulwersujące jest, ze osoba z obsługi lokalu uwiecznia gości bez ich wiedzy.

                    Przecież i
                    > TY tak na prawdę nie masz pojęcia czy to prawda,


                    Jestem pewna, ze informator nie kłamie.

                    ani żadnych na to dowodów.

                    No toż właśnie mam planasmile, jak je zdobyc.

                    I
                    > nie wiesz czy ten informator nie chciał po prostu zwrócić twej uwagi na siebie
                    > "donosząc skwapliwie" o pożałowania godnym hobby swego krewniaka,


                    Uwagi? Nie, wykluczam to.

                    czy wzmiankow
                    > any barman nagrał filmik, lub zrobił fotkę kogoś znanego, żeby się pochwalić pr
                    > zed panną Krysią, że obsługiwał angielskiego króla..


                    To nie jest towarzystwo żadnych, nawet lokalnych "celebrytów" . Poza tym ponad 100 fotek i filmików nie wygląda mi bynajmniej na chec popisania się przed nawet kilkoma paniami Krysiami. Zważywszy, ze jest to pan po 40, a nie nastolatek pracujący od miesiąca wydaje mi się to całkowicie nieprawdopodobne.

                    Sprawa na pouczenie przez
                    > pracodawcę, że tego się nie robi i ewentualne pojechanie po premii.


                    Że co? To jest sprawa na dyscyplinarkę z powodu utraty zaufania i realnego zagrozenia dla interesów firmy! Przecież gdyby klienci się o tym dowiedzieli przestaliby tam przychodzić! Sama mi radziłaś przestać tam bywać. Co innego wiedzieć, ze jest legalny monitoring, a co innego dowiedzieć się, ze jesteś filmowana/fotografowana z ukrycia w czasie zabawy, może po drinku, albo paru ...

                    Aquo, zrozum mnie dobrze - ja nie mam nic do ukrycia. Jeśli tam jestem bez mego partnera, to on wie o tym i wie też z kim poszłam. Nie robie tam też nic takiego, czego osobie dorosłej robic w lokalu nie wypada. ALE też moich fotek tam nie było (albo nie zostały pokazane informatorowi). Ja na dobra sprawę nie wiem, czy komus z dowolnej przyczyny fotki zrobione przez tego typa nie mogą zaszkodzić, po prosyu jest to dość szerokie grono, z którego0 wszystkich znam, ale na bardzo róznych poziomach. Stąd nie wiem np. czy Basia i Tomek, których w zasadzie przy okazji bywania tam na większej imprze spotykam, są parą, czy też może Basia ma męża, albo Tomek zonę, nie wiem czy Franek aby nie jest na zwolnieniu lekarskim itd. Rozumiesz o co mi chodzi? Dobrze znam z tamtego towarzystwa parę osóbi co do nich wiem, że w niczym zapewne te foty by im nie zaszkodziły (np. memu eksowi, albo mojej przyjaciółce), ale co do reszty nie mam pewności. po coś ten człowiek je robi! Żle bym się czuła np. po tym, gdyby jakiś niekoniecznie dobrze, ale jednak znany mi Franek wyleciał z roboty, po tym jak jego szef zobaczył, ze na zwolnieniu lekarskim bynajmniej nie zalegał w łóżku, tylko balował na imprezie. A zobaczyłby to na focie od tego typa. Źle, bo WIEDZIAŁAM, że typ foty robi! I nic z tym nie zrobiłam...
                    • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 17:59
                      kora3 napisała:

                      > Dla mnie bulwersujące jest, ze osoba z obsługi lokalu uwiecznia gości bez ich w
                      > iedzy.

                      > Jestem pewna, ze informator nie kłamie.

                      > To nie jest towarzystwo żadnych, nawet lokalnych "celebrytów" .
                      > To jest sprawa na dyscyplinarkę z powodu utraty zaufania i realnego zagr
                      > ozenia dla interesów firmy! Przecież gdyby klienci się o tym dowiedzieli przest
                      > aliby tam przychodzić! Sama mi radziłaś przestać tam bywać.

                      >Co innego wiedzieć,
                      > ze jest legalny monitoring, a co innego dowiedzieć się, ze jesteś filmowana/fo
                      > tografowana z ukrycia w czasie zabawy, może po drinku, albo paru ...
                      >
                      > Aquo, zrozum mnie dobrze. Ja na dobra sprawę nie wiem,
                      > czy komus z dowolnej przyczyny fotki zrobione przez tego typa nie mogą zaszkodz
                      > ić, nie wiem np. czy Basia i Tomek, których w zasadzi
                      > e przy okazji bywania tam na większej imprze spotykam, są parą, czy też może Ba
                      > sia ma męża, albo Tomek zonę, nie wiem czy Franek aby nie jest na zwolnieniu le
                      > karskim itd. Rozumiesz o co mi chodzi?

                      Nie Koro, nadal nie rozumiem. Zasadą s-v jest takie zachowanie w lokalu, czy innym publicznym miejscu, aby żadne fotki czy filmy nie mogły nagrywanemu przynieść najmniejszej szkody. A jeśli przynoszą to, cóż zazwyczaj dlatego, że zachowywał się niezgodnie z s-v. I jest to wyłącznie JEGO wina.

                      > Żle bym się czuła np. po tym, gdyby jakiś niekoniecznie d
                      > obrze, ale jednak znany mi Franek wyleciał z roboty, po tym jak jego szef zobac
                      > zył, ze na zwolnieniu lekarskim bynajmniej nie zalegał w łóżku, tylko balował n
                      > a imprezie. A zobaczyłby to na focie od tego typa. Źle, bo WIEDZIAŁAM, że typ f
                      > oty robi! I nic z tym nie zrobiłam...

                      Koro najwyraźniej jednak miałaś rację - mamy inne standardy. Bo dla mnie jeśli ktoś ma zwolnienie lekarskie to w celu leczenia, a nie balowania na imprezie i wcale nie byłoby mi żal utraty pracy przez typa, który w tym celu (balowania) z takiego zwolnienia korzysta.

                      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 19:50
                        Aquo - litości to był PRZYKŁAD. Może nienajlepszy fakt, ale tylko przykład. Ja takich rzeczy nie wiem zwyczajnie. Zapytalam informatora co było na tych fotach i powiedział mi, ze nic takiego - zabawa, ludzie przy stole, tance. Nie wiem jak to komus mogłoby zaszkodzić, bo przecież informator nie wiedział KOGO z KIM widzi na fotach/filmach, gdyż ON TYCH OSOB NIE ZNA.
                        Zupełnie wszelako niewinna fota może komus wszak narobić kłopotu, nawet gdy ten ktoś nie robił nic niezgodnego z SV, jak sugerujesz. Wystarczy, żeby ktoś miał b. zazdrosnego partnera, czy zonę...
                        Np. wiem przypadkiem, ze mój znajomy, którego akurat spotykam sporadycznie na szczęście nie mówi swej żonie, ze w towarzystwie w jakim był były jakiekolwiek kobiety. Dlaczego kobita jest zazdrosna nie mam pojeciai nie zajmuje mnie to. Ale jak widze ten znajomy nikogo nie adoruje, nie poświęca żadnej pani szczególnej uwagi itd. Czyli zachowuje się ok i zgodnie z zasadami SV, niemniej z jakichś powodów KŁAMIE zonę. Takiej osobie wystarczy taki dowód, ze był w towarzystwie kobiet (nie tylko), a mówił , ze nie
                • minor.revisions Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 05:47
                  Myślisz, że policja by nie wpadła na twój genialny plan pójścia do lokalu incognito i obserwowania barmana?
                  • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 08:51
                    Widzę, że rzadko masz okazję do współpracy z policją, wiec się po prostu nie orientujesz. Policja może by i wpadła, tylko o ile, to zzasugerowałaby mi zrobienie dokładnie tego samego, co mam zamiar. Tzn. zebym JA i ewentualnie jeszcze ktoś poobserwowała barmana. Sami by się do tego nie fatygowali z oczywistej przyczyny. Z takiej, że robienie komus zdjęc bez jego wiedzy nie jest nielegalne. Nie ma zatem przestępstwa ani wykroczenia, ani nawet podejrzenia tychże. Dopiero wykorzystanie takich zdjęc może być (bo wcale nie musi) nielegalne. Nic nie wiadomo o tym, by foty zostały tak wykorzystane, zatem policji nic do tego.
                    • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 09:54
                      kora3 napisała:

                      >robienie komus zdjęc bez jego wiedzy nie jest nielegalne. Ni
                      > e ma zatem przestępstwa ani wykroczenia, ani nawet podejrzenia tychże. Dopiero
                      > wykorzystanie takich zdjęc może być (bo wcale nie musi) nielegalne. Nic nie wia
                      > domo o tym, by foty zostały tak wykorzystane.

                      No właśnie, nic nie wiadomo, zatem działanie pana robiącego takie zdjęcia nie jest nielegalne. Robisz zatem Koro bulwersującą aferę z niczego. Na dodatek stosując podwójne standardy. Bo martwi Cię i boli fakt iż może przypadkowo wyjść na jaw cudza zdrada lub oszustwo (nieszczęsne balowanie podczas zwolnienia). Natomiast bardzo chcesz zaszkodzić barmanowi nie robiącemu de facto nikomu nic złego. Takie jest moje zdanie na temat całej tej sprawy.
                      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 10:19
                        Aquo, doprawdy dziwie się, ze Ty osoba niewąpliwie kulturalna, czasem nawet (bez obrazy) pryncypialna w sztywnym przestrzeganiu SV nie widzisz nic złego w robieniu ludziom zdjęc z ukrycia bez ich wiedzy. T, co pisze nie jest bynajmniej złośliwe, jest szczere.

                        Proste pytanie: czy Ty byś CHCIAŁA takiej sytuacji, że ktoś robi Ci na imprezie foty z ukrycia? Albo w szpitalu, albo w pracy, albo gdziekolwiek? Przecież to jest naruszanie cudzej prywatności! Jeszcze gdyby chodziło o przyłapanie kogoś na czyms nielegalnym - byłoby usprawiedliwione. Ale tu nie ma opcji, bo jest legalny monitoring.

                        Przykład z balowaniem na zwolnieniu, to był, co zresztą przyznałam, nietrafiony przykład. O zdradach nic nie było. Może o tym nie wiesz, ale są ludzie w trudnych związkach, w których trwają, mimo, że nie czują się swobodnie. Może w to trudno uwierzyć, ale np. , żeby wysc ze znajomymi muszą kłamać, ze będzie tylko jednopłciowe towarzystwo, bo inaczej nie mieliby życia. Nic złego nie robią na takiej imprezie, ale mimo to byłaby "tragedia", gdyby druga strona dowiedziała się, że byli tam jacyś panowie, albo panie. Sama miałam takie sytuacje z eksmężem i wiem, ze tak bywa. Jeśli miałam słuchać pare dni zrzedzenia i znosić fochy, to wolałam skłamać, ze będą same panie.
                        • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 11:49
                          kora3 napisała:

                          > Proste pytanie: czy Ty byś CHCIAŁA takiej sytuacji, że ktoś robi Ci na imprezie
                          > foty z ukrycia? Albo w szpitalu, albo w pracy, albo gdziekolwiek? Przecież to
                          > jest naruszanie cudzej prywatności!

                          Koro, gdyby mi to przeszkadzało, a dowiedziałabym się o takim fakcie pokątnie to po prostu poszłabym do osoby robiącej fotki i bezwzględnie zażądała ich usunięcia.
                          A tak naprawdę to nie, nie przeszkadza mi robienie mi zdjęć w lokalu, w pracy, itp sytuacjach PUBLICZNYCH. Ostatnio na wakacjach zrobiono mi z pewnego zaskoczenia fotkę (zapewne biorąc za tubylczą ludność smile) jak na ulicznym straganie kupuję i jem pieczone kasztany. Uśmiałam się tylko, że wzięto mnie za rodzaj atrakcji turystycznej.
                          >
                          >Może o tym nie wiesz, ale są ludzie w trudn
                          > ych związkach, w których trwają, mimo, że nie czują się swobodnie. Może w to tr
                          > udno uwierzyć, ale np. , żeby wysc ze znajomymi muszą kłamać, ze będzie tylko j
                          > ednopłciowe towarzystwo, bo inaczej nie mieliby życia. Nic złego nie robią na t
                          > akiej imprezie, ale mimo to byłaby "tragedia", gdyby druga strona dowiedziała s
                          > ię, że byli tam jacyś panowie, albo panie. Sama miałam takie sytuacje z eksmęże
                          > m i wiem, ze tak bywa. Jeśli miałam słuchać pare dni zrzedzenia i znosić fochy,
                          > to wolałam skłamać, ze będą same panie.

                          Cóż Koro, kłamstwo nawet dla tzw. świętego spokoju ma krótkie nogi. Zapewne o tym wiesz skoro piszesz o EKS mężu.

                          • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 12:13
                            Aquo, ale fakt, że TOBIE coś nie przeszkadza, nie znaczy, ze to jest zawsze kulturalne i dopuszczalne.
                            Ja mam taka koleżankę, która zdecydowanie nie lubi być fotografowana i nie życzy sobie tego także w sytuacjach, gdy ktoś robi fotki jawnie w gronie znajomych. W zasadzie zdjęcie sobie robi, gdy musi - do dokumentów. Nie jest to powszechna postawa, ale nie jest też naganna, czy niegrzeczna. Jeśli grzecznie o to prosi, żeby nie robic mu zdjęć, to dlaczego nie zastosować się do prośby.

                            Co do reszty - gdyby to, ze mój eksmąż bywał zazdrosny o mnie, jako jego nie tak dawno poślubiona i wówczas atrakcyjna zonę, było w naszym małżeństwie prawdziwym problemem, to pewnie bylibyśmy tym małżeństwem nadal smile Po po 17 latach na pewno bym go wychowała smile i oduczyla przyzwyczajeń wyniesionych z domu.
                            • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 12:32
                              kora3 napisała:

                              > Aquo, ale fakt, że TOBIE coś nie przeszkadza, nie znaczy, ze to jest zawsze kul
                              > turalne i dopuszczalne.

                              Ale pytałaś mnie czy JA nie mam nic przeciwko temu. No nie mam.

                              > Ja mam taka koleżankę, która zdecydowanie nie lubi być fotografowana i nie życz
                              > y sobie tego także w sytuacjach, gdy ktoś robi fotki jawnie w gronie znajomych.
                              > W zasadzie zdjęcie sobie robi, gdy musi - do dokumentów. Nie jest to powszechn
                              > a postawa, ale nie jest też naganna, czy niegrzeczna. Jeśli grzecznie o to pros
                              > i, żeby nie robic mu zdjęć, to dlaczego nie zastosować się do prośby.

                              Koro, a co ma do całej sprawy Twoja koleżanka i jej fobie?

                              > gdyby to, ze mój eksmąż bywał zazdrosny o mnie, jako jego nie ta
                              > k dawno poślubiona i wówczas atrakcyjna zonę, było w naszym małżeństwie prawdzi
                              > wym problemem, to pewnie bylibyśmy tym małżeństwem nadal smile Po po 17 latach na
                              > pewno bym go wychowała smile i oduczyla przyzwyczajeń wyniesionych z domu.

                              Dorosłych ludzi się wychowuje...
                              • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 12:40
                                aqua48 napisała:
                                >
                                > Ale pytałaś mnie czy JA nie mam nic przeciwko temu. No nie mam.

                                Ok, masz racje. Nie masz, ale masz swiadomośc, ze inni mogą mieć?
                                >
                                >
                                > Koro, a co ma do całej sprawy Twoja koleżanka i jej fobie?

                                Ale dlaczego zaraz FOBIE? Może uważa, ze nie jest fotogeniczna np.? Znam wiele osób, także publicznych, które nie lubią być fotografowane i mimo, że fota ma im byc zrobiona przez zawodowego fotografa, mają czas na poprawienie "się" przed lustrem , starają się "uprosić", żeby foty nie robićsmile Czasem się da taką prośbę spłenic, a czasem - nie, ale rzadka wcale nie jest.
                                >
                                > Dorosłych ludzi się wychowuje...

                                Aquo, mój dziadek mawiał, że jeśli kogos nie wychowa dom, to wychowa go zycie.smile
        • matylda1001 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 17:40
          kora3 napisała:

          > Matyldo, chyba nie do końca zrozumiałaś<

          To nie ja źle zrozumiałam, tylko Ty dawkujesz wiedzę, jak primadonna uśmiechy smile Należało od razu napisać co i jak, a nie kazać się domyślać.
          Zresztą co to znowu ma być? "Sowa i przyjaciele"-bis? Taka prowincjonalna wersja dla domorosłych szantażystów? Nie wiadomo czy i co takiemu dokumentaliście strzeli do głowy, ale cokolwiek strzeli, to uderzy w wizerunek restauracji, w jej właściciela, a szkoda byłoby skoro tak dobrze karmi wink To on będzie sie tłumaczył, on poniesie koszty braku odpowiedzialności własnego pracownika. Policji nie ma co głowy zawracać, ale właściciel powinien wiedzieć, i niech sobie zrobi z tą wiedzą, co uważa za stosowne. Skoro Ty o tym wiesz, jestes pewna, że informator Cię w nic nie wkręca, to go oświeć. Jesteś inteligentna, to wymyślisz sposób jak nie zdradzić swojego informatora, powołaj się na prawo prasowe, albo dostałaś anonim, na przykład. Już Ty lepiej wiesz, jak to sie fachowo robi. Zresztą wątpię żeby właściciel zapytał o źródło, ucieszy się że wie i zrobi porządek.
          • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 19:41
            Matyldo, nie wiem co miałoby do tego prawo prasowe, bo póki co nic nie wiem o tym, by gość udostępniał foty/filmy za pomocą źródeł masowego przekazu.
            Jeśli napisałam, ze wierzę informatorowi i mam zaufanie do przyjaciela w 1 poscie, to nie pojmuję tekstów o "dawkowaniu" informacji. Skoro tak napisałam, to tak jest - dlaczego to już moja sprawa. Wyjaśniłam, bo powątpiewałaś.

            Wspomniałam, ze znam wlasciciela, ale nie na tyle żeby bezkolizyjnie dla informatora przekazac mu info. Cokolwiek powiem w temacie skad to wiem, muszę się liczyć z tym, że POWIE barmanowi, iż wie to ode mnie. Ten już będzie wiedział, że przekazał mi informator, bo wie, ze jemu pokazywał i ze się znamy. Cały czas o to chodzi. Gdybym miala pewność, ze informacja ode mnie nie uderzy w informatora, to dziś bym poszła pogadać z wlascicielem.
            • matylda1001 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 21:38
              No i szkoda, że tego dziś nie zrobiłaś. Może ten czubek właśnie w tej chwili trzaska następne foty?
              Właścicielowi nie musisz mówić skąd wiesz, i prawo prasowe ma do tego tyle, że na szczęście istnieje, a Ty możesz się na nie powołać. Ty możesz, ja bym nie mogła. Jakiś stały bywalec mógł zgłosić dziennikarce temat, bo kilka razy zauważył co barman robi. Prosił o wyjaśnienie bez zbytecznego rozgłosu, bo uważa, że sprawa delikatna. Mogłaś sama coś zauważyć, bywasz tam przecież a oko masz wyczulone na takie różne sprawki. Ostatecznie mogłas dostać anonim. A właściciel nie będzie drążył, będzie Ci wdzięczny do tego stopnia, że o nic nie będzie pytał, a NASTĘPNEMU barmanowi raz na zawsze zapowie, że PANI KORA, przy każdych odwiedzinach ma dostać ulubionego drinka na koszt firmy smile

              >Jeśli napisałam, ze wierzę informatorowi i mam zaufanie do przyjaciela w 1 poscie, to nie pojmuję tekstów o "dawkowaniu" informacji. Skoro tak napisałam, to tak jest - dlaczego to już moja sprawa. Wyjaśniłam, bo powątpiewałaś. <

              W nic nie powątpiewałam, po prostu gdybyś od razu napisała, że informator to młoda, niedoświadczona osoba, że między nią a barmanem występują związki rodzinne, może trochę inaczej wyglądałby moj poprzedni post.

              >Ten już będzie wiedział, że przekazał mi informator, bo wie, ze jemu pokazywał i ze się znamy<

              To też możliwe, ale przy założeniu, że informator jest jedyną osoba, która została dopuszczona do tajemnicy, a wydaje sie to bardzo mało prawdopodobne.
              • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 08:58
                No widzisz, a Aqua napisała, ze nie ma znaczenia czy to młoda osoba i z kręgu rodziny barmana - to pokazuje (znów), ze dla jednych takie szczegóły sa istotne, a dla innych - nie smile

                W 1 poscie napisałam oględnie, że informatorowi zależy, żeby nie "wyszło", ze to on komuś powiedział. Skoro komus na tym zależy, to a powody, prawda?

                Dla mnie najgłowniejszym problemem jest to, że nie mam pojęcia dlaczego barman pokazał to tej osobie oraz czy pokazał innym. Może pokazał by sprawdzić jej lojalność? Jeśli tak, to idąc teraz do właściciela wkopię informatora po całości. Jeśli natomiast przyobserwuje gościa i zauważę, ze coś z komórką kombinuje, to informator będzie czysty - mogłam wszak sama z siebie przypadkiem zauważyć.
                • matylda1001 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:52
                  kora3 napisała:

                  > No widzisz, a Aqua napisała, ze nie ma znaczenia czy to młoda osoba i z kręgu rodziny barmana<

                  Dla mnie ma znaczenie. Raz, że członek rodziny ma prawo odmówić zeznań (w każdej sprawie) nawet w sądzie i nikt mu nie postawi zarzutu zatajania przestępstwa ani współudziału. Dwa, że tak młody człowiek nie ma żadnego życiowego doświadczenia i nie zawsze wie co zrobić z taką wiedzą. Zupełnie inaczej by to wyglądało, gdyby chodziło o kolegę, rówieśnika. Wtedy mógłby spróbować załatwić sprawę we własnym zakresie, a nawet należałoby po nim tego oczekiwać.

                  >Jeśli natomiast przyobserwuje gościa i zauważę, ze coś z komórką kombinuje, to
                  informator będzie czysty - mogłam wszak sama z siebie przypadkiem zauważyć. <

                  No i właśnie to zasugerowałam, a skoro wierzysz informatorowi bezgranicznie, to może i czasu szkoda na obserwowanie. Jeśli chcesz obserwować, to tak, zeby nie zauważył, bo jak się zorientuje, że oka z niego nie spuszczasz, to jeszcze gotów pomysleć, że się w nim zakochałaś wink
                  • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 17:29
                    hehe - nie no ja potrafię obserwować niepostrzeżenie - zboczenie zawodowesmile Nie musze wiele zobaczyć, tylko tyle, żeby iśc i powiedzieć, ze widziałam (albo pozostałe dwie wtajemniczone osoby)
          • kora3 Ddam jeszcze Matyldo ... 07.02.15, 19:57
            Anonim? Do mnie? Idiotyzm, bo pomijając już, ze mnie na tych fotkach nie ma tych pokazanych) i nie wiadomo czy jestem na jakichś niepokazanych, to raz, ze3 nie bywam tam często, a dwa, ze nie ma powodów, by moja bytność była podstawą do jakichś moich kłopotów. Ktos anonim wysyła do osoby, której to praktycznie nie dotyczy?

            Załozylam, ze właściciel zapyta o źródło, bo ja bym zapytała. Nie uznaję informacji "ktoś mi gdzieś mówił, ze..." Tak może powiedzieć dziennikarz "na służbie", a nie prywatna osobasmile a jako taka występowałabym. Wyobraź sobie ze ide do właściciela i mówie "Wie pan, dowiedziałam się ze ten i ten barman..." - przecie naturalne byłoby pytanie skąd, od kogo pani to wie. Ten barman pracuje tam od dawna, wiec pewnie szef mu ufa. Z punktu miałaby uwierzyć, ze to co mówi znajoma ledwie kobieta, ze się dowiedziała to prawda?
            • matylda1001 Re: Ddam jeszcze Matyldo ... 07.02.15, 22:11
              kora3 napisała:

              > Anonim? Do mnie? Idiotyzm, bo pomijając już, ze mnie na tych fotkach nie ma tych pokazanych) i nie wiadomo czy jestem na jakichś niepokazanych, to raz, ze3 nie bywam tam często, a dwa, ze nie ma powodów, by moja bytność była podstawą do jakichś moich kłopotów. Ktos anonim wysyła do osoby, której to praktycznie nie dotyczy?<

              Ależ nie w tym sensie smile anonim 'służbowy', nie NA CIEBIE, a DO CIEBIE - do dziennikarki, po prostu, do redakcji. Coś zauważył i uprzejmie donosi.

              > Tak może powiedzieć dziennikarz "na służbie" a nie prywatna osobasmile a jako taka występowałabym.<

              Koniecznie? Ktoś jest w stanie to sprawdzić?

              >Z punktu miałaby uwierzyć, ze to co mówi znajoma ledwie kobieta, ze się dowiedziała to prawda?<

              Nie musi wierzyć, wystarczy, że sprawdzi, we własnym interesie. Ja na miejscu tego właściciela chciałabym wiedzieć, i za nic nie zdradziłabym swojego źródła. Pójdziesz tam czy nie, to sprawa prędzej czy później i tak się wyda. Takie sa prawa logiki. Skoro Ty się dowiedziałaś, to możesz nie byc jedyna. Pomyśl dlaczego barman zdradzil swoją tajemnice Twojemu informatorowi, i czy naprawdę może to być jedyna osoba, jakiej zaufał.
              • kora3 Re: Ddam jeszcze Matyldo ... 08.02.15, 09:17
                Znów Matyldo te ...szczegóły. To nie jest duzy lokal, grono bywalców jest w miare stałe, wszyscy się znają (w różnym stopniu). Mało jest raczej prawdopodobne, że ktoś z tego grona wysyla mi anonim. Ale załóżmy...Cały wic w tym, żeby nie wyszło to ode mnie.
                Wyobraźmy sobie jednak te sytuację: ide do właściciela i mowię mu o anonimie. I...nie wiem jak on się zachowa, to nie jest bliski znajomy. Może oczywiście mi uwierzyć, ale na logike, to każdy z mózgiem sprawdziłby taką informacje u źródla. Ten barman pracuje tam długo, są z wlascicielem w podobnym wieku, zapewne zatem dobrze się znają, może nawet przyjaźnią. Nie wiem czy tak jest, ale na logikę - może być. Czy w takiej sytuacji, gdy Ty jesteś włascicielką, a barmanem jest Twój przyjaciel z góry zakładasz, ze anonim przysłany do słabo ci znanej kobiety mówi prawdę. Pewnie - nie. Po prostu pytasz kumpla, czy to prawda. A on ci mówi, ze to bzdura. Może tam pare razy mając chwilkę wytchnienia w pracy posurfował po necie, czy sms wysłał, a komus już się zdawało, że filmuje.. Wolne żarty.
                Nawet jeśli właściciel obieca mi dyskrecje, w sensie tego, kto mu te info przekazał, o ile relacje jego i barmana sa bliskie, a takie mogą być, nie mam żadnej pewności, ze dochowa tajemnicy.
                • aqua48 Koro 08.02.15, 10:05
                  kora3 napisała:


                  > Ten barman pracuje tam długo, są z wlascicielem w podobnym wieku, zapewne za
                  > tem dobrze się znają, może nawet przyjaźnią. Nie wiem czy tak jest, ale na logi
                  > kę - może być. Czy w takiej sytuacji, gdy Ty jesteś włascicielką, a barmanem je
                  > st Twój przyjaciel z góry zakładasz, ze anonim przysłany do słabo ci znanej kob
                  > iety mówi prawdę. Pewnie - nie. Po prostu pytasz kumpla, czy to prawda. A on ci
                  > mówi, ze to bzdura. Może tam pare razy mając chwilkę wytchnienia w pracy posur
                  > fował po necie, czy sms wysłał, a komus już się zdawało, że filmuje.. Wolne żar
                  > ty.

                  Koro, czy w całym swym zapale śledczym nie pomyślałaś, że nawet jeśli będzie Ci się zdawało, że przyłapujesz barmana na robieniu zdjęć w lokalu to on powie Ci, że to bzdura, bo..własnie surfował po internecie, wysyłał sms, albo robił zdjęcia paprotce, a nie ludziom, jak Tobie się tylko zdawało. Wolne żarty. A w ogóle to wara Ci od jego komórki, jej prywatnych zasobów, a na wgląd do niej potrzebna jest decyzja sądu?
                  • kora3 Re: Koro 08.02.15, 10:32
                    N wgląd do niej Aquo wystarczy w zupełności decyzja ...właściciela. Przylapawszy go na tym dzwonię po właściciela i mówię co widziałam (ewentualnie go poproszę jeśli jest obecny w lokalu). Własciciel może grzecznie poprosić o pokazanie komórki i jej zasobów. Jeśli gość odmawia - już wiadomo, ze coś jest na rzeczy.
                    • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 11:55
                      kora3 napisała:

                      > N wgląd do niej Aquo wystarczy w zupełności decyzja ...właściciela. Przylapawsz
                      > y go na tym dzwonię po właściciela i mówię co widziałam (ewentualnie go poprosz
                      > ę jeśli jest obecny w lokalu). Własciciel może grzecznie poprosić o pokazanie k
                      > omórki i jej zasobów. Jeśli gość odmawia - już wiadomo, ze coś jest na rzeczy.

                      Żartujesz? Naprawdę sądzisz Koro, że właściciel lokalu może zdecydować o tym, że jego pracownik ma osobie obcej pokazywać co ma w prywatnym telefonie? Na miejscu tego pracownika i jego pracodawcy zabiłabym śmiechem na takie żądanie klientki.
                      • kora3 Re: Koro 08.02.15, 12:14
                        Dlaczego obcej, może pokazac właścicielowi. Po to się go wzywa, nie? A jeśli nie chce - no to ma cos na sumieniu - proste
                        • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 12:38
                          kora3 napisała:

                          > Dlaczego obcej, może pokazac właścicielowi. Po to się go wzywa, nie? A jeśli ni
                          > e chce - no to ma cos na sumieniu - proste

                          Nie, to nie jest tak proste jak Ci się wydaje Koro. Pracodawca również nie ma PRAWA do wglądu w prywatny telefon swego pracownika. Nie ma również prawa do rewidowania go. Ale Ty najwyraźniej nie rozumiesz tego?
                          • kora3 Re: Koro 08.02.15, 12:43
                            Aquo, ty masz dziś jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem, albo widujesz dziś dodatkowe posty? Ktoś napisał o rewidowaniu? Ja napisałam o PROSBIE pracodawcy o pokazanie MU zawartości komórki (w zakresie fot i filmów ostatnio zrobionych). Oczywiście pracownik może odmówić, ale wówczas nasuwa się myśl, ze ma cos do ukrycia. Bo jeśli nie ma, to co za problem pokazac, że ostatnio się nagrało film z urodzin chrześniaka 5 dni temu, albo zrobiło fote babci Andzi dziś rano?
                            • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 13:41
                              kora3 napisała:

                              > Ja napisałam o PROSBIE pracodawc
                              > y o pokazanie MU zawartości komórki (w zakresie fot i filmów ostatnio zrobionyc
                              > h). Oczywiście pracownik może odmówić, ale wówczas nasuwa się myśl, ze ma cos d
                              > o ukrycia. Bo jeśli nie ma, to co za problem pokazac, że ostatnio się nagrało f
                              > ilm z urodzin chrześniaka 5 dni temu, albo zrobiło fote babci Andzi dziś rano?

                              Taka prośba jest absolutnie nie na miejscu i niezgodna z prawem. A ktoś może mieć na komórce wyłącznie "artystyczne" fotografie swej ukochanej w całkowitym negliżu i nie zechcieć ich nikomu postronnemu pokazywać. Czy Twoim zdaniem to wystarczający powód do nieudostępniania ich nikomu? Nawiasem, babcia Andzia też może nie życzyć sobie, aby jej fotografie oglądali obcy ludzie. Zupełnie tak jak TY i Twoje zdjęcia z restauracji Koro.
                              • kora3 Re: Koro 08.02.15, 14:14
                                aqua48 napisała:
                                >
                                > Taka prośba jest absolutnie nie na miejscu i niezgodna z prawem.

                                Aquo, niezgodna z prawem ???smile No teraz to już pojechałaś...
                                Ktos mnie prosi, czy może przejrzeć foty w mojej komórce i to jest niezgodne Z PRAWEM?smile

                                A ktoś może mi
                                > eć na komórce wyłącznie "artystyczne" fotografie swej ukochanej w całkowitym ne
                                > gliżu i nie zechcieć ich nikomu postronnemu pokazywać.


                                Prosbie można odmówić smile

                                Czy Twoim zdaniem to wys
                                > tarczający powód do nieudostępniania ich nikomu?


                                Tak

                                Nawiasem, babcia Andzia też mo
                                > że nie życzyć sobie, aby jej fotografie oglądali obcy ludzie. Zupełnie tak jak
                                > TY i Twoje zdjęcia z restauracji Koro.


                                Tylko babcia Andzia pewnie ZGODZIŁA SIĘ NA FOT, a ja np. nie.

                                Poza tym Aquo zapominasz o jednej rzeczy, moim zdaniem ważnej, otóż ja WIEM, że ten człowiek robi zdjęcia z ukrycia i jego niechęć do pokazania zawartości komórki w zakresie OSTATNIO zrobionych fot i filmów będzie dla mnie dowodem, ze to robi.
                                A to dlatego, że kazde zdjecie i film nim go odpalisz może się wyswietlic jako miniaturka i widać datę i godzine. Jeśli zatem foto jest sprzed 10 min., gdy barman był w pracy to jest mało prawdopodobne, by była na nim jego goła partnerka, albo nawet ubrana babcia Andzia, co to sobie nie życzy oglądania jej fotek smile To zdjecie musiało zostać wykonane w czasie pracy, w lokalu i może przedstawiać niewinną paprotkę, albo klientów lokalu.
                                • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 14:30
                                  kora3 napisała:

                                  > > Taka prośba jest absolutnie nie na miejscu i niezgodna z prawem.
                                  >
                                  > Aquo, niezgodna z prawem ???smile No teraz to już pojechałaś...
                                  > Ktos mnie prosi, czy może przejrzeć foty w mojej komórce i to jest niezgodne Z
                                  > PRAWEM?smile

                                  To nie ktoś znajomy, tylko pracodawca na żądanie klienta. To zupełnie inna sytuacja niż towarzyska Koro. Sama sobie przeczysz zresztą twierdząc, że odmowa w takiej sytuacji wskazuje na jednoznaczną winę barmana. w sytuacji towarzyskiej natomiast odmowa nie byłaby powodem do snucia jakichkolwiek podejrzeń wobec posiadacza komórki..

                                  > Prosbie można odmówić smile

                                  No właśnie. I narazić się automatycznie na Twoje posądzenie że na pewno wobec tego ma tam coś podejrzanego? Np Twoje zdjęcie jak pijesz drinka?

                                  > Tylko babcia Andzia pewnie ZGODZIŁA SIĘ NA FOT, a ja np. nie.

                                  Tego NIE wiesz, być może pan i babci Andzi zrobił zdjęcie ukradkiem jak karmi kota. A nawet jeśli zgodziła się na to aby wnuczek miał przy sobie jej fotkę to nie musiała się zgodzić na to aby była ona pokazywana szerszej i całkowicie obcej publiczności smile Bo może babcia Andzia jest całkiem niefotogeniczna, zupełnie jak Twoja koleżanka smile

                                  > Poza tym Aquo zapominasz o jednej rzeczy, moim zdaniem ważnej, otóż ja WIEM,

                                  Koro TY w ogóle WIESZ, albo WIERZYSZ tylko w to co Tobie wydaje się słuszne, albo wiarygodne i nie bierzesz pod uwagę innych scenariuszy, ani obowiązującego prawa.
                                  • kora3 Re: Koro 08.02.15, 14:39
                                    aqua48 napisała:
                                    >
                                    > To nie ktoś znajomy, tylko pracodawca na żądanie klienta.

                                    To bez znaczenia! Nikt mu nie kaze, tylko go prosi

                                    To zupełnie inna sytu
                                    > acja niż towarzyska Koro


                                    Niby dlaczego?

                                    . Sama sobie przeczysz zresztą twierdząc, że odmowa w t
                                    > akiej sytuacji wskazuje na jednoznaczną winę barmana. w sytuacji towarzyskiej n
                                    > atomiast odmowa nie byłaby powodem do snucia jakichkolwiek podejrzeń wobec posi
                                    > adacza komórki..


                                    Gdybym miała informacje, ze ktoś z TOWARZYSTWA robi fotki innym z ukrycia, taka odmowa byłaby dla mnie tak samo odczytywana.

                                    >
                                    > No właśnie. I narazić się automatycznie na Twoje posądzenie że na pewno wobec t
                                    > ego ma tam coś podejrzanego? Np Twoje zdjęcie jak pijesz drinka?


                                    Tak, bo mowa o OSTATNIO zrobionych zdjęciach/filmach.

                                    >
                                    > Tego NIE wiesz, być może pan i babci Andzi zrobił zdjęcie ukradkiem jak karmi k
                                    > ota. A nawet jeśli zgodziła się na to aby wnuczek miał przy sobie jej fotkę to
                                    > nie musiała się zgodzić na to aby była ona pokazywana szerszej i całkowicie obc
                                    > ej publiczności smile Bo może babcia Andzia jest całkiem niefotogeniczna, zupełnie
                                    > jak Twoja koleżanka smile


                                    Babcia Andzia karmi kota w lokalu? Osobliwe. Przecież napisałam, ze chodzi o OSTATNIE foty.

                                    >

                                    > Koro TY w ogóle WIESZ, albo WIERZYSZ tylko w to co Tobie wydaje się słuszne, al
                                    > bo wiarygodne i nie bierzesz pod uwagę innych scenariuszy, ani obowiązującego p
                                    > rawa.


                                    Co ty z tym prawem - każdy może poprosić Cię o możliwość przejrzenia Twoich fot w komórce czy aparacie i każdemu możesz odmówić. Policja na zlecenie prokuratury Cię nie prosi, tylko żada i czesc.
                                    Wierzę w to co powiedział mi informator - mam chyba prawo?

                                    Poza tym, nie odniosłaś się do tego co napisałam o datach i godzinach. smile a to jest kluczowe
                                    • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 15:07
                                      kora3 napisała:

                                      > > To nie ktoś znajomy, tylko pracodawca na żądanie klienta.
                                      >
                                      > To bez znaczenia! Nikt mu nie kaze, tylko go prosi
                                      >
                                      > To zupełnie inna sytuacja niż towarzyska Koro
                                      >
                                      > Niby dlaczego?

                                      Nie udawaj Koro, że nie rozumiesz, że czym innym jest ot tak rzucona prośba koleżanki, a czym innym służbowe polecenie (nawet wyrażone w postaci prośby) szefa w przypadku pretensji klienta.

                                      > Poza tym, nie odniosłaś się do tego co napisałam o datach i godzinach. smile a to
                                      > jest kluczowe

                                      Nie Koro, kluczowe jest to, że komórka jest cudzą własnością prywatną i choćby Cię pokręciło z ciekawości czy podejrzeń nie masz do niej wglądu. A prośba o to z wciąganiem w sprawę szefa osoby, aby Cię w tym poparł jest niestosowna i bezprawna.

                                      • kora3 Re: Koro 08.02.15, 15:47
                                        aqua48 napisała:
                                        >
                                        > Nie udawaj Koro, że nie rozumiesz, że czym innym jest ot tak rzucona prośba kol
                                        > eżanki, a czym innym służbowe polecenie (nawet wyrażone w postaci prośby) szefa
                                        > w przypadku pretensji klienta.


                                        Ależ oczywiście, natomiast tak samo bym patrzyła na sprawę, gdyby fotografującym z ukrycia był nie barman, ale ktoś z towarzystwa. Także uznałabym niechęć do pokazania co właśnie nakręcił za dowód.
                                        >
                                        > Nie Koro, kluczowe jest to, że komórka jest cudzą własnością prywatną i choćby
                                        > Cię pokręciło z ciekawości czy podejrzeń nie masz do niej wglądu.


                                        Alez ja nie miałam zamiaru zaglądać w komórkę tego typa.

                                        A prośba o to
                                        > z wciąganiem w sprawę szefa osoby, aby Cię w tym poparł jest niestosowna i bez
                                        > prawna.


                                        Może i niestosowna, choć zwazywszy na sytuację ....Bezprawna na pewno nie. Bezprawne byłoby żądanie czy to ze strony mojej, czy szefa - prosba absolutnie nie. No, ale może podaj mi podstawę prawna, która mówi, ze taka prośba jest bezprawna
                                        >
                                        • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 16:18
                                          kora3 napisała:

                                          > No, ale może podaj mi podstawę prawna, która mówi, ze taka prośba jest bezpraw
                                          > na

                                          Koro litości to jest forum s-v. Chcesz podstawy prawnej, do tego że pracodawca nie ma prawa żądać od pracownika pokazywania mu zawartości swej komórki to idź na inne forum.

                                          A jeśli chciałabyś się zapoznać dość ogólnie z prawami pracodawcy to zerknij choćby tu:
                                          blog-daneosobowe.pl/co-pracodawca-moze-wiedziec-o-swoim-pracowniku-by-nie-naruszyc-jego-prawa-do-prywatnosci/
                                          • kora3 Re: Koro 08.02.15, 16:28
                                            aqua48 napisała:
                                            >
                                            > Koro litości to jest forum s-v. Chcesz podstawy prawnej, do tego że pracodawca
                                            > nie ma prawa żądać od pracownika pokazywania mu zawartości swej komórki to idź
                                            > na inne forum.


                                            Aquo, bardzo Cie proszę NIE PRZEKRECAJ!!! Prosiłam o podstawę prawną traktująca o tym, że pracodawca nie ma prawa POPROSIC PRACOWNIKA o pokazanie mu co takiego nagrywał w czasie pracy, gdzie nagrywanie czegokolwiek do jego obowiązków bynajmniej nie należy.

                                            O ile mi wiadomo, pracodawca ma prawo wymagac, by pracownik w pracy zajmował się świadczeniem pracy określonej zakresem obowiązków.
                                            • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 16:39
                                              kora3 napisała:

                                              > Aquo, bardzo Cie proszę NIE PRZEKRECAJ!!!

                                              Koro to TY przekręcasz cały problem, zabroniona jest publikacja i rozpowszechnianie bez zgody uwiecznionej osoby, a nie samo utrwalanie czyjegoś wizerunku w przestrzeni publicznej, jeśli nie narusza się intymności tej osoby.

                                              > O ile mi wiadomo, pracodawca ma prawo wymagac, by pracownik w pracy zajmował si
                                              > ę świadczeniem pracy określonej zakresem obowiązków.

                                              Ma. I ma prawo go upomnieć jeśli zauważy że pracownik zajmuje się czymś innym. Natomiast nie ma prawa przeglądać mu jego prywatnego telefonu. Ani prosić o wgląd do niego.
                                              • kora3 Re: Koro 08.02.15, 17:20
                                                aqua48 napisała:
                                                >
                                                > Koro to TY przekręcasz cały problem, zabroniona jest publikacja i rozpowszechni
                                                > anie bez zgody uwiecznionej osoby, a nie samo utrwalanie czyjegoś wizerunku w p
                                                > rzestrzeni publicznej, jeśli nie narusza się intymności tej osoby.


                                                Aquo - zalinkuj gdzie ja pisze cos innego, bo o ile pamieatm (a pamiętam smile) to napisałam to samo komus radzącemu iśc z tym ...na policję smile

                                                Nit nie twierdził, że to co barman robi jest karalne. Jest natomiast niepożądane ze strony klientów i ponieważ nie należy to do jego obowiązków może i powinien tego zaprzestać, inaczej ludzie przestaną tam przychodzić, co nie jest w interesie właściciela. Żeby coś było niepożądane ze strony klientów nie musi być nielegalne.
                                                >
                                                >
                                                > Ma. I ma prawo go upomnieć jeśli zauważy że pracownik zajmuje się czymś innym.
                                                > Natomiast nie ma prawa przeglądać mu jego prywatnego telefonu. Ani prosić o wgl
                                                > ąd do niego.


                                                Prosić każdego każdy ma prawo Aquo i Ty dobrze o tym wiesz smile Pracownik i kazda inna osoba w podobnej sytuacji może prośbie odmówić.
                                    • minor.revisions Re: Koro 08.02.15, 16:42
                                      W moim telefonie nie ma żadnych dat przy miniaturka i widać ich chyba z piętnaście naraz, więc spokojnie mogłyby tam być widoczne zdjęcia gołej narzeczonej i babci. O ile prośbą o pokazanie zawartości sama z siebie niezgodna z prawem nie jest, o tyle próba wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji w wypadku odmowy juz raczej mogłaby narazić pracodawcę na kłopoty.
                                      • aqua48 Re: Koro 08.02.15, 16:50
                                        minor.revisions napisała:

                                        >O ile prośbą o pokazanie zawartości sama z siebie niezgodna z prawem nie
                                        > jest, o tyle próba wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji w wypadku odmowy j
                                        > uz raczej mogłaby narazić pracodawcę na kłopoty.

                                        Nie, samo żądanie ze strony pracodawcy już jest niezgodne.
                                        edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=86785
                                        • kora3 Re: Koro 08.02.15, 17:26
                                          Aquo, mowa cały czas o PROSBIE a nie żądaniu, a ty z uporem maniaka powtarzasz, ze zadanie jest bezprawne. JEST, ale prosba nie jest - nie? I głowe dam, że większość ludzi NIESŁUSZNIE posądzona o coś takiego, co ten barman robi, sama z własnej inicjatywy NIE PROSZONA chętnie pokazałaby zdjęcie paprotki zrobione w lokalu nie mając nic na sumieniu.
                                          • azm2 Re: Koro 09.02.15, 11:46
                                            Szanowna koro3,

                                            Nie przeczytałem wszystkich wpisów i może czegoś nie wiem, ale zabiorę głos.

                                            Co do "prośby szefa":

                                            Jeżeli twój szef mówi: "Pani koro3, proszę pojechać do miasta X i załatwić sprawę ..." , to w tym kontekście wyraz "proszę" jest dla ciebie - pracownika podległego zwierzchnikowi - elegancko i spokojnie wyrażonym poleceniem służbowym, które należy wykonać zgodnie z ewentualnymi wspólnymi z szefem ustaleniami oraz z regulaminem pracy i innymi obowiązującymi przepisami. Jeżeli będziesz oporna, to szef może dodać: "To jest polecenie służbowe". Może też wręczyć ci takie polecenie jako dokument na papierze i nawet zażądać, abyś przeczytała i podpisała w jego obecności. Takie polecenie musisz wykonać, bo w przeciwnym razie grożą ci konsekwencje opisane w regulaminie pracy i innych stosownych przepisach.

                                            Natomiast, jeżeli twój szef mówi: "Pani koro3, proszę pokazać mi zdjęcia, które pani ma w swoim prywatnym (nie służbowym) telefonie komórkowym", to w tym kontekście wyraz "proszę" jest to tylko jego prywatną prośbą - jak między znajomymi bez różnicy w hierarchii służbowej. Tej prośbynie musisz wykonywać. I nie musisz tłumaczyć, dlaczego nie chcesz jej wykonać.
                                            • kora3 Azm-ie 09.02.15, 11:58
                                              czy możesz mi wyjaśnić dlaczego tłumaczysz mi rzecz oczywistą, którą ja sama napisałam? o ile się da, to jakoś przystępniesmile
                                              Uprzedzając - jeśli odniosłeś się do tego co napisałam ws. świadczenia pracy określonego zakresem obowiązków, to chodziło o to, że do obowiązków barmana bynajmniej nie należy filmowanie/fotografowanie gości z ukrycia i pracodawca ma prawo wymagac, by tego w czasie pracy nie robił.
                                              • azm2 Re: Azm-ie 09.02.15, 12:11
                                                Bo chciałem zorientować się, czy nadążam za twoim tokiem rozumowania. smile

                                                Przystępnie: chciałem poznać [b]twoją opinię[b] co do zmiany znaczenia wyrazu "proszę" w zależności od sytuacji. Szczególnie w sytuacji, gdy twój szef prosi, abyś mu pokazała zdjęcia, które masz w swoim prywatnym telefonie komórkowym.

                                                Tylko tyle.
                                                smile
                                                • kora3 Re: Azm-ie 09.02.15, 12:16
                                                  T trzeba było czytać moje posty smile
                                                  Mój szef przede wszystkim nie mówiłby do mnie pani Koro, bo i dlaczego miałby nagle zwracać się nie tak jak zawszesmile, po drugie nie wydaje się u nas poleceń tonem "proszę cos tam zrobić" , po trzecie natomiast - GDYBY zaszła sytuacja, ze szef, albo ktokolwiek podejrzewałby mnie o to, ze prywatną komórką robie cos niecnego np. przekazuje info konkurencji, albo nagrywam koleżankę żeby ja skompromitować (teoretyzuje, bo nie miałam takiej sytuacji), to bez zadnego proszenia sama pokazałabym swoje komórki, żeby udowodnić, ze nie ma to miejsca. Głownie po to, żeby mieć spokój i uciąc spekulacje. Ewentualne zapytania w temacie co wówczas, gdybym tam miała foty gołego partnera, albo nagrany akt seksualny możesz sobie darować, bo ja idiotą nie jestem
                                                  • azm2 Re: Azm-ie 09.02.15, 13:08
                                                    kora3:
                                                    "Mój szef przede wszystkim nie mówiłby do mnie pani Koro, bo i dlaczego miałby nagle zwracać się nie tak jak zawszesmile, po drugie nie wydaje się u nas poleceń tonem "proszę cos tam zrobić" "

                                                    Nie jest istotne, jak zwracacie się do siebie w firmie, w której pracujesz (redakcja, wydawnictwo - cokolwiek to jest, nieważne). Takich szczegółów nie musisz wyjaśniać, bo to już bardzo daleko od wątku.

                                                    "GDYBY zaszła sytuacja, ze szef, albo ktokolwiek podejrzewałby mnie o to, ze prywatną komórką robie cos niecnego np. przekazuje info konkurencji, albo nagrywam koleżankę żeby ja skompromitować (teoretyzuje, bo nie miałam takiej sytuacji), to bez zadnego proszenia sama pokazałabym swoje komórki, żeby udowodnić, ze nie ma to miejsca. Głownie po to, żeby mieć spokój i uciąc spekulacje."

                                                    To twój wybór, lecz inni nie muszą go podzielać. Ja bym powiedział: Nie zrobiłem takich zdjęć ani filmów, ale prywatnego telefonu nie udostępniam.

                                                    "Ewentualne zapytania w temacie co wówczas, gdybym tam miała foty gołego partnera, albo nagrany akt seksualny możesz sobie darować, bo ja idiotą nie jestem"

                                                    Po co to zdanie napisałaś? Mógłbym skomentować, że to jest głupi komentarz do pytania, którego nie zadałem, ale które - twoim zdaniem - chciałbym zadać. A ja wcale nie zamierzałem zadawać takiego pytania. Co więcej, wcale nie skomentowałem twojej wypowiedzi, a tylko napisałem, że mógłbym skomentować.

                                                    wink
                                                  • kora3 Re: Azm-ie 09.02.15, 13:26
                                                    azm2 napisał:
                                                    >
                                                    > To twój wybór, lecz inni nie muszą go podzielać. Ja bym powiedział: Nie zrobiłe
                                                    > m takich zdjęć ani filmów, ale prywatnego telefonu nie udostępniam.


                                                    Ależ Twoja reakcja jest tak samo dobra jak moja w tej sytuacji - przecież wyraźnie pisałam, ze szef mógłby, tak samo jak kazda inna prywatna osoba POPROSIĆ, a pracownik ODMOWIĆ, albo nie. W tej konkretnej sytuacji pomyślałam o właścicielu, bo ja np. jestem dla tego barmana osobą całkowicie obcą, natomiast ów właściciel jest na pewno dobrze znajomą, gdyż barman tam pracuje odkad pamiętam, czyli z 10 lat.
                                                    >
                                                    > Po co to zdanie napisałaś? Mógłbym skomentować, że to jest głupi komentarz do p
                                                    > ytania, którego nie zadałem, ale które - twoim zdaniem - chciałbym zadać. A ja
                                                    > wcale nie zamierzałem zadawać takiego pytania. Co więcej, wcale nie skomentował
                                                    > em twojej wypowiedzi, a tylko napisałem, że mógłbym skomentować.


                                                    A to się pojawiło dlatego, że inni mnie przekonywali, iż ktoś może mieć najlepsze intencje, żeby pokazać, ale jednocześnie może mieć np. fotki gołej partnerki i dlatego nie móc pokazacsmile Wg mnie taka osoba jest idiota, ale faktycznie może nie chcieć pokazac z tego powodu - gołych fot, a nie swego idiotyzmu smile
    • mim_maior Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 07.02.15, 21:58
      Zawsze jestem pod wrażeniem, jak ciekawe życie ma kora3 - pełne komplikacji towarzyskich, niesamowitych afer, bulwersujących zdarzeń. Czuję się wtedy taka nudna z moim nieskomplikowanym żywotem i prostolinijnymi znajomymi smile
      Nie obraź się, koro3, ale to jest rzeczywiście niesamowite, jak wiele niezwykłych rzeczy się Ci się przydarza, a zawsze są pełne niestandardowych okoliczności. Czasem zastanawiam się, czy tego wszystkiego nie wymyślasz, żeby poćwiczyć forumowiczów w zakresie zaawansowanych sawuarwiwowych kejsów...
      • hybriska Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 05:55
        Nawet jeśli, to dzięki temu forum tętni życiem
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 09:02
        zastanawiaj się nadal na zdrowie, skoro lubisz smile
      • azm2 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 09.02.15, 12:04
        mim_maior napisała:
        "Zawsze jestem pod wrażeniem, jak ciekawe życie ma kora3 - pełne komplikacji towarzyskich, niesamowitych afer, bulwersujących zdarzeń. Czuję się wtedy taka nudna z moim nieskomplikowanym żywotem i prostolinijnymi znajomymi smile"

        Ja też, ja też!!!

        Ale przynajmniej dobrze się czyta smile.

        Prawie jak u Hitchcocka: najpierw jest trup, a potem dochodzą coraz bardziej subtelne szczegóły i detale w stylu: "Pani A jest mi trochę lepiej znana niż pan B, ale jednak ich oboje najlepiej zna pan C, którego ja poznałam przez małżeństwo D+E. Ja od czasu do czasu spotykam się z panem C i panią A, lecz wcale nie jest to zażyła znajomość."

        I na końcu okazuje się, że rację miała kora3.

        Jak zawsze.

        Podejrzewam, że tylko w Krakowie możliwe są takie kombinacje towarzyskie.
        smile))
        • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 09.02.15, 12:10
          a ja z kolei jestem pod wrazeniem, ze ludzie czytają to, czego czytac nie mają najwyraźniej ochoty i jeszcze głupio komentują.
          Nie ma zadnego trypa Azm-ie, sa tylko ludzie laknacy szczegółow. Przykład z tego watku: wyraźnie piszę, ze mam pewność, iż informator nie kłamie - pada pytanie dlaczego mam pewność, powątpiewanie czy słusznie mam pewność itd. inny: pisze, ze powiexdzialam przyjacielowi, co do którego dyskrecji jestem pewna, pada powątpiewanie czy powinnam być pewna, domysły, że pewnie już komuś powiedział itd. Dla mnie jeśli ktoś cos stwierdza, np. ze ma zaufanie, to widać wie co mówi i tego się trzeba w ewentualnych rozważaniach NA TEMAT trzymać, A JESLI JUŻ NEI, TO ZDAWAC SOBIE SPRAWE, ZE POJAWIA SIE SZCZEGÓŁY.
    • koronka2012 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 14:54
      Ja bym poinfomowała właściciela, to jest koszmarne naruszenie prywatności, i może go kosztować utratę klientów i odczuwalne straty finansowe. Że się dowie skąd to wyszło? trudno, to jeszcze nie powód, żeby przymykać oczy na coś takiego.

      Nie macie żadnej pewności czy te materiały nie zostały już wykorzystane. Normalny człowiek nie ma potrzeby nagrywania obcych osób, jesli to robi - to w jakimś konkretnym celu.
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 14:57
        koronka2012 napisała:

        > Ja bym poinfomowała właściciela, to jest koszmarne naruszenie prywatności, i mo
        > że go kosztować utratę klientów i odczuwalne straty finansowe. Że się dowie ską
        > d to wyszło? trudno, to jeszcze nie powód, żeby przymykać oczy na coś takiego.


        Koronko, nie czytałaś całego watku - to nie zarzut, jakby co - stąd nie znasz kilku być może i dla Ciebie istotnych szczegółów. Nie mam zamiaru przymykać oka, ale nie chce też "wsypać" informatora. Stąd mam plan, ze z dwoma osobami, którym w pełni ufam poobserwujemy barmana i spróbujemy go przyłapać na gorącym.
        >
        > Nie macie żadnej pewności czy te materiały nie zostały już wykorzystane. Normal
        > ny człowiek nie ma potrzeby nagrywania obcych osób, jesli to robi - to w jakimś
        > konkretnym celu.


        Też tak myslę, choć Aqua uważa, ze to nic takiego
      • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 15:16
        koronka2012 napisała:

        > Ja bym poinfomowała właściciela, to jest koszmarne naruszenie prywatności, i mo
        > że go kosztować utratę klientów i odczuwalne straty finansowe. Że się dowie ską
        > d to wyszło? trudno, to jeszcze nie powód, żeby przymykać oczy na coś takiego.

        Niestety, muszę Was zmartwić, niezachwiana pewność, że ktoś nieznajomy zrobił mi zdjęcie w poczekalni na dworcu kolejowym tylko po to, żeby je następnie u siebie w domu nakleić na tekturową tarczę i rzucać weń lotkami nie wystarczy do tego, żeby mu takiego procederu zabronić..ani do tego żeby wedrzeć mu się do jego domu i sprawdzić co z tym zdjęciem zrobił...


        • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 15:49
          Aquo, c się z Toba dzieje, dlaczego tak manipulujesz? Ona wcale nie pisze o wdzieraniu się nigdzie! Koronka pisze, ze to nienormalne i klienci maja prawo tego nie chcieć. Własciciel ma prawo barmana za to zwolnić, bo jego zachowanie może spowodować utratę klienteli i przez to zysków.
          • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:07
            kora3 napisała:

            > Aquo, c się z Toba dzieje, dlaczego tak manipulujesz? Ona wcale nie pisze o wdz
            > ieraniu się nigdzie!

            A czy ja piszę, że ona pisze? Co się z Tobą Koro dzieje? wdzieranie się do domu podałam li tylko jako przykład bezprawnego sprawdzania co ktoś robi ze zdjęciami.

            Koronka pisze, ze to nienormalne i klienci maja prawo tego
            > nie chcieć. Własciciel ma prawo barmana za to zwolnić, bo jego zachowanie może
            > spowodować utratę klienteli i przez to zysków.

            No, nie wiem czy bez żadnych dowodów wygrałby sprawę w sądzie pracy, gdyby barman mu ją po takim zwolnieniu wytoczył smile Dłubanie w nosie podczas przygotowywania drinków też może spowodować utratę klientów. A na razie na dłubaniu też go nikt nie przyłapał, choć krążą pogłoski...
            • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:16
              W sądzie pracy? Pracodawca ma prawo zwolnic pracownika z powodu utraty zaufania doń. Załozmy wszelako, że barman nie pokaze właścicielowi co ma na tej komórce. Wówczas może go zwolnić za to, że bawi się komórka w pracy, co wielu klientów widziało zamiast obsługiwać i klienci się skarżyli.
              • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:23
                kora3 napisała:

                > W sądzie pracy? Pracodawca ma prawo zwolnic pracownika z powodu utraty zaufania
                > doń. Załozmy wszelako, że barman nie pokaze właścicielowi co ma na tej komórc
                > e. Wówczas może go zwolnić za to, że bawi się komórka w pracy, co wielu klientó
                > w widziało zamiast obsługiwać i klienci się skarżyli.

                Tylko w wypadku rzeczywistych i udokumentowanych skarg tych klientów, a nie na podstawie wyssanych z palca powodów Koro. Poza tym chyba przed zwolnieniem musi wyczerpać inne dostępne środki typu - zwrócenie uwagi na piśmie, nagana, itp. Od których pracownik też może się odwołać.
                • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:31
                  teoretycznie Aquo, tak. W praktyce jeśli idzie o coś konkretnego, to pracodawca może isc na reke i zaproponować, by ktoś sam się zwolnił, a jeśli nie - no to dyscyplinarka.
                  Tak czy owak - jeśli barman będzie nadal robił swoje po interwencji i włos mu z głowy nie spadnie, to lokal straci klientów.
                  • aqua48 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 16:42
                    kora3 napisała:

                    > teoretycznie Aquo, tak. W praktyce jeśli idzie o coś konkretnego, to pracodawca
                    > może isc na reke i zaproponować, by ktoś sam się zwolnił, a jeśli nie - no to
                    > dyscyplinarka.

                    A w przypadku kiedy pracownik czuje się szykanowany i naruszane są jego prawa - sąd pracy. Teoretycznie i praktycznie.
                    • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 17:23
                      Ale czym pracownik tu miałby czuc się szykanowany? W czym łamane miałyby być jego prawa? Czy nie jest czasem tak, że klient niezadowolony z usługi/ obsługi przez pracownika świadczonej ma swiete prawo zgłosić to właścicielowi/ szefowi? To narusza prawa pracownika?
    • kora3 I co Wy na to? 08.02.15, 17:51
      Przed chwilką zadzwoniła kolezanka z propozycją spotkania "na dniach". Ona w tym lokalu często bywa. Ponieważ uznałam, ze nadarzyła się okazja, żeby poobserwować barmana, zaproponowałam, żeby się tam spotkać. Odp. koleżanki: "Yyyyyyy może niekoniecznie tam." - pytam dlaczego, wszak chętnie tam zawsze chodziła. "Wiesz, nie zrozum mnie xle i nie weź za jakąs wariatkę, ale ostatnio miałam wrazenie, że barman nas folmuje. Wiem, ze to idiotycznie brzmi, ale serio miałam takie wrażenie. Dłuższą chwilkę stał przy szybie z komórka i przesuwał ja w sposób charakterystyczny dla filmowania. Może mnie się zdawało, ale wołałabym gdzie indziej się spotkać" . Nic na razie jej nie powiedziałam o otrzymanej informacji, ale jak widać cos na rzeczy jest
      • koronka2012 Re: I co Wy na to? 08.02.15, 21:17
        No i teraz można temat podjąć. Zresztą - w rozmowie z właścielem knajpy wystarczy przekazać że ma się takie podejrzenia, że "sytuacja wskazuje na...", przecież nie będzie od was oczekiwał przedłożenia twardych dowodów, to nie prokurator. Niech sam poobserwuje.

        A właściciel powinien być poinformowany, hmm osobliwe hobby kelnera może go drogo kosztować. Już teraz traci klientów.
        • kora3 Re: I co Wy na to? 08.02.15, 21:27
          No tak, dla mnie najważniejsze, ze nie będę jedyną osobą, która o tym powie (ze względu na informatora dla mnie to ważne). Kolezanka jest zdecydowana powiedzieć, powiedziałam jej, ze też mi się to obiło o uszy (bez szczegółów) i uważam, ze trza pogadać dyskretnie z właścicielem, bo skoro ona widziała taką sytuację ...

          Tak czy owak miałam rację wierząc informatorowi. Zastanawia mnie tylko po co ten typ to robi. Tam bywa wesołe, ale sensowne towarzystwo, nie ma nijakich ekscesów, upijania się do nieprzytomności, obściskiwania po kątach, awantur ...Słowem - typ nie ma szans sfotografować/nakrecic czegoś co kompromitowałoby bywalców.
          • bene_gesserit Re: I co Wy na to? 08.02.15, 21:49
            > n typ to robi. Tam bywa wesołe, ale sensowne towarzystwo, nie ma nijakich eksce
            > sów, upijania się do nieprzytomności, obściskiwania po kątach, awantur ...Słowe
            > m - typ nie ma szans sfotografować/nakrecic czegoś co kompromitowałoby bywalców

            No właśnie - dlatego, być może, nie jest to bulwersująca informacja.
            • kora3 Re: I co Wy na to? 08.02.15, 22:17
              Bene tak czy owak jest, bo robienie komus fot z ukrycia bez jego wiedzy i zgody jest niezgodne z norma społeczną, chyba ze słuzy np. wykryciu przestępstwa.
              To, ze zachowania tych ludzi w lokalu nie są kompromitujące w ogolnie przyjętym kanonie, to wcale nie znaczy, ze nikomu nie mogą zaszkodzić ich fotki. Znam przypadek, kiedy kobiecie nie przedłużono umowy o prace, bo było podejrzenie szefostwa, że romansuje z pewnym panem z tej firmy. A ze szefostwo dobrze znało jego zone ...Tymczasem kobieta wcale nie romansowała, po prostu paliła sporo i ów gośc też i często się spotykali na papierosie, to i zamieniali pare słow. Dowiedziała się tego dlaczego jej tej umowy nie przedłużono długo potem, od samego szefostwa, kiedy to spotkala je w zupełnie innych okolicznościach swego życia smile, wiec to nie jakaś plota. Sytuacje mogą być różne ....
    • mim_maior Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 22:21
      Kora3 opowiada jakąś historię i na koniec zadaje pytanie "co zrobilibyście w mojej sytuacji?". Po czym poświęca sporo czasu na udowadnianie odpowiadającym, jak bardzo głupie są ich pomysły. Niezwykłe, że komuś chce się wchodzić w takie jałowe dyskusje, gdzie nie chodzi przecież o znalezienie rozwiązania na gruncie dobrych manier.
      Trochę mnie to forum rozczarowało. Spodziewałam się, że będzie jednak o savoir vivrze, a jest o... no właśnie, o czym? Niewiele można stąd wynieść wiedzy, która pozwoli poprawić swoje towarzyskie obycie. Czy tylko ja mam takie wrażenie?
      • kora3 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 08.02.15, 22:30
        Wiesz, no jeśli pisze wyraźnie, ze zależy mi na "niewsypaniu" informatora, a ktoś mi pisze, ze mam isc do właściciela i nie przejmować się informatorem (który de facto wyświadczył mi przecież przysługę), to trudno bym uważała, ze to dobre rozwiązaniesmile

        Dla niektórych ludzi pewne szczegóły sa ważne, dla innych nie. Ja np. uważam, ze jeśli ktoś pisze "Wiem, ze ta osoba zachowa dyskrecję" to za zbędne uważam powątpiewanie i siła rzeczy zmuszanie do dalszych, nijak faktycznie do tematu się mających wyjaśnień.

        A czy nie mówi się tu o dobrych manierach. Mówi - tylko w zakresie sytuacji życiowych, a te bywają jak wiadomo, różne. smile
      • ankac23 Re: Bulwersująca informacja. Jak się zachować? 09.02.15, 09:06
        mim_major: Kora3 opowiada jakąś historię i na koniec zadaje pytanie "co zrobilibyście w mojej sytuacji?". Po czym poświęca sporo czasu na udowadnianie odpowiadającym, jak bardzo głupie są ich pomysły. Niezwykłe, że komuś chce się wchodzić w takie jałowe dyskusje, gdzie nie chodzi przecież o znalezienie rozwiązania na gruncie dobrych manier.
        Trochę mnie to forum rozczarowało. Spodziewałam się, że będzie jednak o savoir vivrze, a jest o... no właśnie, o czym? Niewiele można stąd wynieść wiedzy, która pozwoli poprawić swoje towarzyskie obycie. Czy tylko ja mam takie wrażenie?

        Nie tylko Ty masz takie wrażenie i podpisuję się utaj obiema rękami. W co drugim wątku Kora dyskutuje i debatuje sama z sobą przez dobę non-stop i udowadnia, że wszelka polemika z nią jest be i nikt nie ma racji. Podziwiam tych, którzy w to wchodzą...smile
    • minniemouse Re: Ines.de 09.02.15, 22:53
      Ines.de

      Haha mam to samo. A ile to im czasu zajmuje!!! Jeszcze styl pisania Kory, te detale i opisy przyrody, no i moje ulubione 'don' smile kto tak pisze teraz? Dziennikarka pseudo big_grin


      Poniewaz nie masz ani poczty ani profilu, zwracam ci uwage tutaj:

      Twoj wpis jest niezgodny z Netykieta- robisz uwagi ad personam n/t uzytkownika,
      obrazliwy tekst - na poczatek.
      NETYKIETA

      Juz Beata zwracala ci wczesniej uwage z prosba o stosowne zachowanie na forum.

      Za kontynuacje niezgodnego z Netykieta zachowania mozna zostac zablokowanym.
      Prosze pamietac ze zostalas poinformowana czym grozi notoryczne lamanie Netykiety..

      Minnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka