annthonka
15.02.16, 15:32
Niedawno zgłosiła się do mnie nowa klientka - osoba do tej pory zupełnie mi nie znana. Telefonicznie ustaliłyśmy szczegóły zlecenia, po czym umówiłyśmy się, że podjadę do niej do biura po niezbędne dokumenty. Kiedy przyjechałam, klientka miała na nodze stabilizator i chodziła o kuli.
Podczas kolejnego kontaktu telefonicznego pani klienta upomniała mnie, że byłam w stosunku do niej nieuprzejma, bo nie zapytałam co się stało i nie życzyłam jej szybkiego powrotu do zdrowia.
I tutaj, przyznam szczerze, zgłupiałam. Czy rzeczywiście powinnam była wypytywać dlaczego ma na nodze stabilizator? Moim zdaniem - co innego gdyby to był ktoś zaprzyjaźniony (nawet zaprzyjaźniony klient), ale tę panią widziałam pierwszy raz w życiu, przez 5 minut, w relacji klient-zleceniobiorca i uważam że takie dopytywanie byłoby przejawem wścibstwa.
Chętnie poznam opinię innych osób, bo być może nie mam racji.