Dodaj do ulubionych

Pytać klienta o zdrowie?

15.02.16, 15:32
Niedawno zgłosiła się do mnie nowa klientka - osoba do tej pory zupełnie mi nie znana. Telefonicznie ustaliłyśmy szczegóły zlecenia, po czym umówiłyśmy się, że podjadę do niej do biura po niezbędne dokumenty. Kiedy przyjechałam, klientka miała na nodze stabilizator i chodziła o kuli.

Podczas kolejnego kontaktu telefonicznego pani klienta upomniała mnie, że byłam w stosunku do niej nieuprzejma, bo nie zapytałam co się stało i nie życzyłam jej szybkiego powrotu do zdrowia.

I tutaj, przyznam szczerze, zgłupiałam. Czy rzeczywiście powinnam była wypytywać dlaczego ma na nodze stabilizator? Moim zdaniem - co innego gdyby to był ktoś zaprzyjaźniony (nawet zaprzyjaźniony klient), ale tę panią widziałam pierwszy raz w życiu, przez 5 minut, w relacji klient-zleceniobiorca i uważam że takie dopytywanie byłoby przejawem wścibstwa.

Chętnie poznam opinię innych osób, bo być może nie mam racji.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 15:45
      Hmm no są chyba ludzie, którzy lubią by im okazywać zainteresowanie bez względu na stopień znajomości.
      Mam zdanie podobne do Twego - też bym nie pytała zupełnie obcej osoby i nie oczekiwała takich zapytań od obcego. Kobieta jakaś dziwna
    • mocno.zdziwiona Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 16:46
      Ja też bym nie pytała. Wg mnie takie dopytywanie to wściubianie nosa w nie swoje sprawy. Może ta pani tak ma od urodzenia i ma dość odpowiadania na pytania dotyczące swojej dolegliwości? Ja na przykład ponoć utykam kiedy chodzę. Sama nigdy tego nie zauważyłam, ale notorycznie nowo poznani ludzie pytają mnie czy boli mnie noga albo dlaczego kuleję. Wkurza mnie to, zwłaszcza w relacjach całkowicie pozbawionych bliskości. Sama wolę nie pytać i nie być pytana.
    • angazetka Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 20:45
      Mogłaś, acz nie musiałaś, się zainteresować jej stanem zdrowia. Ale to, że ona o to strzela focha i ci o tym mówi, jest niewiarygodnie niegrzeczne.
    • vi_san Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 21:31
      Nie byłaś w żaden sposób zobowiązana do dopytywania o jej zdrowie - skoro nie wchodziło w grę, że np. jej stan zdrowia może mieć wpływ na realizację usługi. Ba, dopytywanie byłoby wręcz mocno nietaktowne, mogłoby dotknąć jakichś drażliwych spraw... Wyobraźmy sobie, że pani była zawodową tancerką a po wypadku nie wiadomo czy kiedykolwiek wejdzie na parkiet?, albo jeśli doznała urazu w wypadku, w którym zginął jej ukochany? Oczywiście, prawdopodobnie nic takiego nie miało miejsca, ale przychodząc na chwilę nie masz takiej wiedzy. I dopytując można zrobić ogromną przykrość, poruszyć temat zbyt intymny...
      A na marginesie: jeśliby nawet to była bliska przyjaciółka - foch, bo nie zapytałaś jest nie na miejscu.
    • shmu Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 22:28
      Wypada, jesli klientka sama do tego nawiaze. Mozna wyrazic zyczenie powrotu do zdrowia. A
      Nie wypada dzwonic do swojego wspolpracownika i wymawiac mu, ze nie zapytal. W ogole nie potrafie tego sobie wyobrazic. Annthonka, mozesz dokladnie przytoczyc, co pani Ci powiedziala? Tak z ciekawosci...
      • annthonka Re: Pytać klienta o zdrowie? 15.02.16, 23:47
        W trakcie spotkania klientka w żaden sposób nie nawiązała do swojego stanu zdrowia, zresztą spotkanie trwało 5 minut, bo polegało wyłącznie na przekazaniu papierów.

        Klientka zadzwoniła do mnie następnego dnia przede wszystkim z dalszymi informacjami potrzebnymi do realizacji zlecenia. W trakcie rozmowy tak "przy okazji" napomnkęła, że miała wypadek na nartach "zresztą sama pani widziała i nieładnie, że się pani nawet nie zainteresowała i nie życzyła mi powrotu do zdrowia skoro jestem pani klientem."

        Może nie przytoczyłam słowo w słowo, ale bardzo blisko.
        • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 06:25
          Kobita jest egocentryczna, żeby nie rzec egotyczna. Jasne, zainteresowałabym się tym KURTUAZYJNIE pytając a cóz to się wydarzyło w stosunku do osoby mi znanej wczesnej. Nieznanej - nie, bo takie zapytanie mogłoby się w stosunku do osoby nieznanej okazać mocno nietaktowne. Ktoś tu już pisał o tym, dolegliwość moze nie być doraźna, a dotknięty nia może mieć już dość odpowiadania na pytania o nia, choć tu aż kipiała pani checią opowiedzenia o swym wypadu na nartach hehe. Wypada zapytać o coś takiego raz gdy zazylośc na to pozwala, dwa - fdy zainteresowany sam do tego nawiązuje. Gdyby pani przy tym spotkaniu wspomniała "Jak pani widzi niedawno miałam wypadek, ale mimo to pracuję ...." Wówczas wypadałoby kurtuazyjnie zapytać "A co się wydarzyło? Bardzo mi przykro i mam nadzieję, ze szybko pani wróci do zdrowia" . W innym przypadku w stosunku do osoby nieznanej - nie. Bo jej stan może mieć charakter stay i ma już dość "opowiadania się", albo może być to związane z powazna sprawą (np. nowotwór"), o której nie chce ktoś mowic i nawet wymijająca odp. sprawia mu dyskomfort.
          • annthonka Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 09:48
            Koro, mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat.

            Sama przez pewien czas poruszałam się o kulach i pamiętam, że zupełnie nie miałam ochoty dyskutować z przypadkowymi osobami na temat mojego stanu zdrowia, tym bardziej, że nie było pewne czy wrócę do pełnej sprawności.

            Cieszę się, że jednak nie popełniłam nietaktu smile
            • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 09:54
              Nietakt i to gruby popełniła ta pani
        • shmu Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 21:31
          No to czyli egocentryczka. W dodatku pani dala Ci do zrozumienia, ze oczekuje od Ciebie skakanie wokol siebie skoro jest Twoja klientka. Bardzo nieladnie.
          Nie przejmuj sie zupelnie, nie popelnilas zadnej gafy. Zignoruj albo ,,dopieszczaj" ja w granicach, na ktore pozwala Ci Twoje jestestwo przy nastepnych razach wink
    • claratrueba Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 07:07
      Zachowałaś się absolutnie prawidłowo. Sprawy związane ze zdrowiem, sprawnością to są sprawy osobiste i tylko wtedy mamy prawo nawiązywać do nich jeśli dot. osób, z którymi łączą nas kontakty prywatne na tyle bliskie, że wiemy, że nie są to tematy nieprzyjemne dla danej osoby.
      Pani zapewne ulega modzie na "brak spraw prywatnych" i dyskrecję (rozumianą jako brak wścibstwa) uważa za "zimną obojętność. dla jej wyjątkowej osoby". Nie oznacza to jednak, że należy okazywać zainteresowanie czyjąś dolegliwością tylko dlatego, że taka moda się pojawiła.
      Nie każdy modzie ulega, niektórzy wolą stare, sprawdzone zasady s-v.
      • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 07:22
        Dokładnie ... Przypomniała mi się taka historyjka. Mój zmarły w maju 2014 roku przyjaciel prowadził stadninę koni. W końcówce 2013 roku zdiagnozowano u niego nowotwór, już wówczas z przerzutami m.in.do kości. Wziął chemię, ale był swiadomy sytuacji. Tymczasem wczesna wiosną koń z jego hodowli, należący już doi kogoś innego wówczas wygrał jakąs prestiżową gonitwę, czy coś w tym kierunku. Woelu dziennikarzy prosiło wówczas o jego wypowiedzi. On się zgodził. Jeden reporterów ogolnoposkiej stacji TV widzac gościa o kulach zagadał coś w rodzaju "Koń z pana hodowli tak pięknie pobiegl, a panu widać się przytrafił wypadek. Czyźby upadek z konia?" Mój przyjaciel był osobą bardzo racjonalną i otwartą. Opdpowiedział - "Nie, z konia pare razy spadlem w młodości. Tym razem to upadek raczej ostateczny. Mam raka z przerzutami do kosci". Powiedział to informacyjnym pozbawionym emocji tonem, takim "nieważnym", a ten biedny dziennikarz dosłownie w widoczny sposób chciał w tym momencie zapaśc się pod ziemię sad Rozumiałam gosad Na szczęście W. był osobą bardzo empatyczną - "Niech się pan tym nie martwi. Faktycznie mogłem spaść z konia. Konie biegają, a ludzie chorują. Takie jest zycie" ... Gadałam potem z tym dziennikarzem, zrobił znamomoty materiał, ale był totalnie rozwalony emocjonalnie sad A przecież tylko niewinnie chciał zagaić rozmowe sad
        • claratrueba Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 08:36
          Koro, taka odpowiedź jak Twojego ś.p. kolegi to też nie jest to co dobre wychowanie zaleca. Pytanie było nienachalne, można było je zbyć zwykłym "Ach, nie." i zmienić temat.
          Otwartość nie oznacza, że na niewinne pytanie/ zagajenie rozmowy dajemy odpowiedź, która wstrząśnie pytającym. To zupełnie niepotrzebne jeśli ze swojej choroby nie chce się "robić tematu". No, chyba, że się chce.
          • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 09:00
            claratrueba napisała:

            > Koro, taka odpowiedź jak Twojego ś.p. kolegi to też nie jest to co dobre wychow
            > anie zaleca. Pytanie było nienachalne, można było je zbyć zwykłym "Ach, nie." i
            > zmienić temat.


            Wiem Claro, wspomniałam, ze była to osoba szczegolna ...

            > Otwartość nie oznacza, że na niewinne pytanie/ zagajenie rozmowy dajemy odpowi
            > edź, która wstrząśnie pytającym. To zupełnie niepotrzebne jeśli ze swojej choro
            > by nie chce się "robić tematu". No, chyba, że się chce.


            Powiem Tak - ani chciał, ani nie chciał, ale od pewnego momentu, gdy stało się już jasne, ze diagnoza jest nieciekawa i terminalna uznał, że nie będzie z tego robił tajemnicy. Taka była Jego decyzja, którą ja szanuję i nie komentowałabym już jej zważywszy, że człowiek nie zyje.
            Jak ja bym podchodziła do tematu nas Jego miejscu - nie wiem - z góry uprzedzam
          • lena36 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 10:07
            A ja go rozumiem chyba. Wydaje mi się ze człowiek terminalnie chory ma prawo do różnych zachowań może ma już po prostu w d...e s.v. Odpowiedział na pytanie grzecznie a ze wstrząsnął ....no cóż. Chyba go to specjalnie nie obchodziło.
            • kora3 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 11:27
              Myślę,ze nie tyle nie obchodziło, bo przecież powiedział dziennikarzowi, żeby się nie przejmował smile, tylko po prostu nie miał ochoty wymijająco odpowiadać, tym bardziej, że mówił przy innych, o których wiedział, ze znają przyczyne jego poruszania się o kulach.
              Nie epatował swoja choroba, ale jej nie ukrywał w sensie nie sciemniał, ze uraz, czy dam drobne niedomaganie.
    • jerrykot1 Re: Pytać klienta o zdrowie? 16.02.16, 20:10
      Nie powinnaś wypytywać obcej przecież osoby, co i dlaczego - ani to miłe, ani grzeczne, nawet nie grzecznościowe... Co innego, gdyby ta osoba - dla załatwienia sprawy - powinna była przyjechać do ciebie, a kontuzja jej to uniemożliwiła i kobita tłumaczyła się, że złamała nogę, więc prosi o twój przyjazd na miejsce. Wtedy życzenie szybkiego powrotu do zdrowia byłyby i miłe, i grzeczne. Ale z drugiej strony, skoro ty byłaś u niej i widziałaś, że chodzi o kuli - mogłaś, - bez uszczerbku - przy pożegnaniu - pożyczyć jej szybkiego powrotu do zdrowia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka