Historia opowiedziana przez moją koleżankę ( znamy się kopę lat , niejedna impreza , czy wyjazd na wczasy z rodzinami itp). Z początku wydawała mi się śmieszna i "problem" błahy, ale po zastanowieniu i złożeniu faktów z ich życia ...
Koleżanka choruje ,w przeciągu 5 lat sporo przytyła ( co nie jest bez znaczenia w tej historii). Z racji tego, że w naszym mieście nie ma dobrego specjalisty, zmuszona jest jeździć prawie 300 km do innego miasta. Jeździ na te wizyty z mężem.
O ile pamiętam, była tam chyba z 6 razy. Podczas już drugiej wizyty ze zdziwieniem stwierdziła , że pani doktor , pani z recepcji i asystentka zaczęły wychwalać jej męża który czeka ma poczekalni .... Jaki to wspaniały mąż , cierpliwy (wizyta trwa do 0,5 godz) i przywiózł tyle km i torebkę popilnuje oh, ahah eh . Wspomnieć należy, że maż koleżanki w tym czasie głównie czyta prasę i pije wodę lub zrobioną przez rejestratorkę kawę. Nic więcej.
Podobno , oprócz uśmiechu, dzień dobry i do widzenia nie zamienia z nimi ani słowa
Koleżanka powiedziała, że było jej miło za drugą i trzecią wizytą w ten deseń , ale kolejne kadzenie biernemu i nierozumiejącego o co chodzi męża ??? już ją zniesmaczyło... Panie wręcz ćwierkają i oczekują wpatrzone w koleżankę peanów nt swojego małżonka

Dwa razy owszem, przyznała, że ma dobrego męża jak przystało na 25-letni związek , pomagają sobie.... Ale więcej tego ćwierkania, powiedziała że nie wytrzyma
Dodam że mąż koleżanki to średnio przystojny, przeciętny facet , niskiego wzrostu za to ładnej , zadbanej , młodzieńczej sylwetki z rzeczywiście miłym usposobieniem. Bardzo spokojny i uczynny

Z jej opowieści wiem, że nie jest taki kryształowy i swoje z nim przeszła ( nie zdrady).
Z jej spostrzeżeń zaczęło się to wtedy kiedy przytyła ? ;O I odnosi wrażenie, że w tych pochwałach obcych kryje się , ze jak to taki fajny facet poświęca się dla grubaski ?? Ja nie wiem co o tym myśleć , bo rzeczywiście podobne zachowania pań zauważyłyśmy będąc na wczasach. Były nas cztery pary i rzeczywiście zawsze znalazła się jakaś pani która wychwala jej męża ( pozostałej trójki facetów z naszej paczki NIE ! ) Zawsze były to panie , wdówki, rozwódki które przyplątały się do naszego towarzystwa. I rzeczywiście może coś w tym jest, bo jedna wdowa nawet nie krygując się powiedziała do nie że chce zdajcie do telefonu jej męża ! (sic!) A następna przy naszym dwutygodniowym pobycie na Mazurach zapraszała pana na wspólny spacer niby po zakupy do pobliskiego wiejskiego sklepu

Z moich obserwacji facet jest naprawdę bierny i nienarzucający się. Nie umiem doradzić kumpeli, co robić w takich sytuacjach, bo nas zatyka

Wiadomo, że jej mąż jest dorosły i sam sobie radzi w takich sytuacjach...
Po zastanowieniu się , to ją rozumiem, bo ona mnie pyta dlaczego inne dziewczyn z naszej paczki to nie spotyka, tylko jej męża się czepiają ? Co robi nie tak i jak ma reagować na takie zachwalanie i jawny podryw żeby nie wyjść na idiotkę? Ja nie wiem co jej doradzić