vi_san
11.07.17, 07:35
Poszerzając wątek "dzieci na weselu"... Ostatnio mój mąż dostał zaproszenie na wesele od swojej współpracownicy. Ja tej osoby nie znam w ogóle, nigdy jej na oczy nie widziałam. I teraz - czy aby postąpić taktownie powinna:
a/. zapraszając męża zaprosić i mnie [wymieniając z imienia i nazwiska na zaproszeniu];
b/. zaprosić męża z małżonką/osobą towarzysząca;
c/. zaprosić męża samego;
Nadmieńmy, że mąż jest jej przełożonym od jakiegoś czasu i w dużej mierze od jego decyzji zależy jej nieodległy awans. Jeśli więc zaprosi nas oboje - może być wśród współpracowników gadanie, że zarekomendował ją do awansu, bo mu się "podlizywała". Jeśli zaś nie zaprosi - a awansu nie dostanie może odebrać, że on tego zaproszenia oczekiwał...
JA wiem, że rekomendacja do tego awansu dla niej jest już gotowa. Wiem też, że mąż jako osobnik mocno nietowarzyski na żadne wesele się nie ma zamiaru wybierać - rozważa tylko czy nie podjechać na ślub do kościoła. Wiem też, że ta pani jest osobą kompetentną i bardzo przez męża lubianą.
Oczywiście ja WIEM tez jak sformułowano zaproszenie, ale rzucam po prostu temat. I potencjalnym "doszukiwaczom" sensacji - nie nie mają romansu i nie mięli go nigdy.