Dodaj do ulubionych

Goście weselni

11.07.17, 07:35
Poszerzając wątek "dzieci na weselu"... Ostatnio mój mąż dostał zaproszenie na wesele od swojej współpracownicy. Ja tej osoby nie znam w ogóle, nigdy jej na oczy nie widziałam. I teraz - czy aby postąpić taktownie powinna:
a/. zapraszając męża zaprosić i mnie [wymieniając z imienia i nazwiska na zaproszeniu];
b/. zaprosić męża z małżonką/osobą towarzysząca;
c/. zaprosić męża samego;
Nadmieńmy, że mąż jest jej przełożonym od jakiegoś czasu i w dużej mierze od jego decyzji zależy jej nieodległy awans. Jeśli więc zaprosi nas oboje - może być wśród współpracowników gadanie, że zarekomendował ją do awansu, bo mu się "podlizywała". Jeśli zaś nie zaprosi - a awansu nie dostanie może odebrać, że on tego zaproszenia oczekiwał...
JA wiem, że rekomendacja do tego awansu dla niej jest już gotowa. Wiem też, że mąż jako osobnik mocno nietowarzyski na żadne wesele się nie ma zamiaru wybierać - rozważa tylko czy nie podjechać na ślub do kościoła. Wiem też, że ta pani jest osobą kompetentną i bardzo przez męża lubianą.
Oczywiście ja WIEM tez jak sformułowano zaproszenie, ale rzucam po prostu temat. I potencjalnym "doszukiwaczom" sensacji - nie nie mają romansu i nie mięli go nigdy.
Obserwuj wątek
    • aga.doris Re: Goście weselni 11.07.17, 07:54
      "C" absolutnie odpada. Dorosłych ludzi pozostających w stałych związkach nie zaprasza się na takie imprezy samych. Na sam ślub można, ale na wesele absolutnie nie. Co do a i b - jeśli pani Cię widziała, rozmawiała, zna Twoje imię to wersja "a", jeśli tylko wie o twoim istnieniu to wersja "b", z tym że w formie "z małżonką". Okreslenie "osoba towarzysząca" byłoby w tym przypadku raczej nie na miejscu.
    • aqua48 Re: Goście weselni 11.07.17, 09:09
      Wersja a zdecydowanie najlepsza, wersja b czyli z małżonką lub osobą towarzyszącą też dopuszczalna. W sformułowaniu "osoba towarzysząca" nie ma nic uwłaczającego. Informacje o awansie lub jego braku i komentarzach pozostałych współpracowników kompletnie nie mają tu znaczenia - nie wpływają na ilość osób zaproszonych. Gdyby pani zapraszała wyłącznie na ślub to mogłaby śmiało i zgodnie z s-v zaprosić wyłącznie męża bez żony.
      • aga.doris Re: Goście weselni 11.07.17, 09:27
        Oczywiście, że w sformułowaniu "osoba towarzysząca" nie ma nic uwłaczającego. Jest jednak margines pewnej dowolności, który w przypadku żony jest zbyteczny i trochę jednak lekceważący. Osoba towarzysząca to nieznany nam partner zapraszanego gościa, to dziewczyna/chłopak młodej osoby, ale też pan/pani do towarzystwa wynajęta w agencji na konkretną uroczystość...wink Żona szefa to "małżonka".
        • aqua48 Re: Goście weselni 11.07.17, 10:25
          aga.doris napisała:

          > Osoba towarzysząca to nieznany nam partner zapraszan
          > ego gościa, to dziewczyna/chłopak młodej osoby, ale też pan/pani do towarzystwa
          > wynajęta w agencji na konkretną uroczystość...wink Żona szefa to "małżonka".

          "Osoba towarzysząca" w przypadku żonatego czy zamężnej to w pierwszym rzędzie właśnie współmałżonek - ta forma jest też właściwa np. dla par, które związków nie sformalizowały. Co do "pani do towarzystwa z agencji" owszem jest taka możliwość, ale jednak w normalnym towarzystwie spotyka się częściej w tym charakterze po prostu miłą osobę zaznajomioną z zaproszonym może to być też ktoś z rodzeństwa, kuzynostwa czy po prostu dorosłe dziecko. W charakterze osoby towarzyszącej jeździła np. z ojcem na dyplomatyczne wizyty zagraniczne Monika Jaruzelska.
          • aga.doris Re: Goście weselni 11.07.17, 10:43
            Właśnie dlatego, że "osoba towarzysząca" daje tak wiele możliwości, to w przypadkach oczywistych lepiej użyć formy jednoznacznej czyli małżonka/małżonek.
            • aqua48 Re: Goście weselni 11.07.17, 10:47
              aga.doris napisała:

              > Właśnie dlatego, że "osoba towarzysząca" daje tak wiele możliwości, to w przypa
              > dkach oczywistych lepiej użyć formy jednoznacznej czyli małżonka/małżonek.

              Moim zdaniem w przypadkach oczywistych najlepiej wysilić się jeszcze trochę i wpisać osobę towarzyszącą/małżonka z imienia smile
              • aga.doris Re: Goście weselni 11.07.17, 10:57
                Dlaczego tak nie lubisz tej "małżonki"?wink)
                Jesli się ową osobę zna , choćby przelotnie, zna się jej imię i nazwisko to można śmiało napisać "Państwo Manuela Gonzales-Kowalska i Jan Kowalski" ale jeśli tylko wiemy o istnieniu takowej to bezpieczniej jednak "małżonka". Jeśli zaprosisz "Państwa Manuelę i Jana Kowalskich" to pani Maunela może poczuć się dotknięta pominięciem jej rodowego nazwiska. Gdzieś był nawet taki wątekwink
                • aqua48 Re: Goście weselni 11.07.17, 14:23
                  aga.doris napisała:

                  > Dlaczego tak nie lubisz tej "małżonki"?wink)

                  Bo mi się kojarzy ze słowem matrona smile, napisałam przecież że też jest ok, jeśli wiadomo że państwo po ślubie.
                  • beata_ Re: Goście weselni 11.07.17, 18:31
                    aqua48 napisała:

                    [...]
                    > Bo mi się kojarzy ze słowem matrona smile

                    Skojarzenia są bardzo ciężkie "do ruszenia"...
                    Np. tu, gdzie aktualnie jestem "matrona" (czyli "Matron") ma znaczenie kompletnie nie związane z wiekiem! Oznacza po prostu pozycję zawodową smile
                    • aqua48 Re: Goście weselni 11.07.17, 21:13
                      beata_ napisała:

                      > Skojarzenia są bardzo ciężkie "do ruszenia"...
                      > Np. tu, gdzie aktualnie jestem "matrona" (czyli "Matron") ma znaczenie kompletn
                      > ie nie związane z wiekiem! Oznacza po prostu pozycję zawodową smile

                      A to ciekawe, w jakim języku?
                      Jak zaczęłam nad tym rozmyślać to słowo małżonka kojarzy mi się też z nieco absorbującym starszym panem mruczącym pod nosem na koniec rozmowy "ukłony dla małżonki" padam do nóżek i rączki całuję smile
                      • beata_ Re: Goście weselni 11.07.17, 22:25
                        aqua48 napisała:

                        > A to ciekawe, w jakim języku?

                        W angielskim smile
                        Jest tu "Matron" (ja to tłumaczę na swój własny użytek jako "głównodowodząca") i "Deputy Matron" (czyli jej zastępczyni/zastępca)

                        > Jak zaczęłam nad tym rozmyślać to słowo małżonka kojarzy mi się też z nieco
                        > absorbującym starszym panem mruczącym pod nosem na koniec rozmowy "ukłony dla
                        > małżonki" padam do nóżek i rączki całuję smile

                        No fakt! smile
                        Małżonka brzmi może nieco archaicznie, ale to ładne określenie (przynajmniej dla mnie) i chyba warto je zachować.
                        A z matroną (w moim pojęciu: bardzo stateczną i bardzo starszą panią) akurat mi się nie kojarzy smile

                        ps
                        "Padam do nóżek" i "rączki całuję" przecudne są i tak! big_grin
                      • kora3 Re: Goście weselni 12.07.17, 09:03
                        Hmmm mój profesor od językoznawstwa podkreślał, że choć słowa "małżonka/małżonek" co do znaczenia są synonimami słów "mąż/zona" to jednak nie należy ich używać zamiennie bez refleksji. To tak jak z "mieć" i "posiadać". Wg niego, co i mnie wydaje się słuszne, "małżonkować" można a nawet czasem należy właśnie przy okazji na. takich oficjalnych zaproszeń. Niby mogłoby być "Jana Kowalskiego z żoną" ale brzmi to dość no pospolicie. Natomiast już np. przedstawianie "To Jan, mój małżonek" brzmi dziwacznie i trąci myszką.
                        • aqua48 Re: Goście weselni 12.07.17, 13:11
                          kora3 napisała:

                          > Hmmm mój profesor od językoznawstwa podkreślał, że choć słowa "małżonka/małżone
                          > k" co do znaczenia są synonimami słów "mąż/zona" to jednak nie należy ich używa
                          > ć zamiennie bez refleksji. Wg niego, co i mni
                          > e wydaje się słuszne, "małżonkować" można a nawet czasem należy właśnie przy ok
                          > azji na. takich oficjalnych zaproszeń. Niby mogłoby być "Jana Kowalskiego z żon
                          > ą" ale brzmi to dość no pospolicie. Natomiast już np. przedstawianie "To Jan,
                          > mój małżonek" brzmi dziwacznie i trąci myszką.

                          Albo Twój profesor Koro się mylił, albo niedokładnie zrozumiałaś - zasada używania tych słów jest nieco inna - słowa małżonek/a używamy wyłącznie w odniesieniu do cudzych żon i mężów. Czyli ty z małżonkiem ale ja z mężem. Zaproszeni goście z małżonkami i ja z żoną. Błędne jest bowiem powiedzenie "mój małżonek", "moja małżonka".
                          • kora3 Re: Goście weselni 12.07.17, 13:38
                            No toż to samo napisałam -może nie dość jasno - fakt. Inna rzecz, ze także w stosunku co cudzej żony/cudzego męza nie powinno się "małżonkować" raczej poza sytuacjami oficjalnymi. Np. witamy pana posła X z małżonką na oficjalnym spotkaniu jest ok, ale prosząc o przekazanie pozdrowień znanej sobie czyjejś zonie z którą się nie jest na ty i nie można użyć jej imienia lepiej powiedzieć "Pozdrów zonę" niż "pozdrów małżonkę"
        • koronka2012 Re: Goście weselni 11.07.17, 14:25
          aga.doris napisała:

          > Oczywiście, że w sformułowaniu "osoba towarzysząca" nie ma nic uwłaczającego. J
          > est jednak margines pewnej dowolności, który w przypadku żony jest zbyteczny i
          > trochę jednak lekceważący.

          Wiesz, zasadniczo masz rację, ale w relacjach służbowych ludzie niekoniecznie znają swój stan cywilny.

          Coś tam wiadomo, jeśli się jest z kimś w bliższych relacjach, ale panowie mniej mówią o życiu prywatnym i nie mam pojęcia, czy Kasia o której wspomina kolega to jego żona, partnerka, czy kochankatongue_out
    • baba67 Re: Goście weselni 11.07.17, 09:38
      Wersja A z tych trzech. No i oczywiście info od zaproszonego że się dziękuje ale niestety...w stosownym czasie.
      Osobiście na miejscu tej pani w ogóle na wesele bym nie zapraszała tylko samego szefa na ślub.
    • annthonka Re: Goście weselni 11.07.17, 09:43
      Jeżeli się poznałyście przy jakiejś okazji, to opcja A.
      Jeżeli tylko wie, że szef jest żonaty to opcja B - Jana Iksińskiego z małżonką.

      Co do awansu / braku awansu z powodu zaproszenia bądź niezaproszenia na wesele to już trochę naciągany problem.

      • droch Re: Goście weselni 11.07.17, 10:20
        > Co do awansu / braku awansu z powodu zaproszenia bądź niezaproszenia na wesele to już trochę naciągany problem.

        Niekoniecznie. W wielu firmach sformalizowany "Kodeks Etyki" wręcz zabrania przełożonemu przyjmowania korzyści od bezpośrednich podwładnych, w szczególności imprezowania na jego koszt.
        To jest cena za zarządzanie personelem...
        • annthonka Re: Goście weselni 11.07.17, 10:35
          Zgoda, ale w tej konkretnej sytuacji najwyraźniej nie ma takich obostrzeń.
          Gdyby kodeks etyki w firmie męża autorki zabraniał przyjmowania korzyści od podwładnych, to nie byłoby rozkminy co sobie ktoś pomyśli albo nie pomyśli w związku z zaproszeniem albo jego brakiem.

    • kora3 Re: Goście weselni 11.07.17, 13:10
      Jeśli pani Cię nie zna wcale, ale wie, ze gość główny ma żonę i nie jest z nią w separacji, to zaprosić powinna albo wpisując Cię imiennie, albo "z małżonką". Zapraszać męża samego nie wypada, jest osoba dorosłą, ma zonę to i z zoną smile
      Co do samego zapraszania przełożonego - zdarza się, ze w danym zespole jest po prostu taki zwyczaj, ze zaprasza się szefa/najbliższych/wszystkich współpracowników. Tak było i chyba nadal jest w dawnym zespole mego partnera. Zapraszano cały wydział z nim jako szefem włącznie. Być może pani zapraszająca jest z tej "szkoły" , albo był tam już taki zwyczaj nim Twój mąż został przełożonym.
      Na miejscu męża nie odmawiałabym zaproszeniu podwładnej, nie4 musicie się bawić do białego rana, zawsze można po angielsku wyjść po kilku godzinach
      • aga.doris Re: Goście weselni 11.07.17, 13:21
        O ile vi_san została w ogóle zaproszonawink Czekamy aż zdradzi nam jak wyglądało owo zaproszenie. Nasze zdania już znasmile
        • kora3 Re: Goście weselni 11.07.17, 13:29
          No tak, masz rację smile
    • vi_san Re: Goście weselni 11.07.17, 14:10
      Mimo iż panna młoda nie widziała mnie nigdy ani nie zna osobiście [ba, nie zna nawet i przez telefon big_grin ] zaproszenie wystosowała imiennie - czyli dla Vi_san I Jana Kowalskich. Podkreślę, dla tych, które by zarzucały - po ślubie przyjęłam nazwisko męża nie zachowując mojego panieńskiego. Zapewne gdybym przyjęła - zaproszenie byłoby dla Vi_san Nowak - Kowalskiej i Jana Kowalskiego.
      I Kora ma rację - pojedziemy na ślub a na wesele ewentualnie "na chwilkę". smile
      • kora3 Re: Goście weselni 11.07.17, 14:13
        smile czyli wszystko w porządku z każdej ze stron smile Dobrej zabawy już teraz życzęsmile
      • vi_san Re: Goście weselni 11.07.17, 14:18
        Oj, odwrotnie miało być. Gdybym tylko dopisała nazwisko męża, bądź pozostała przy swoim panieńskim to zapewne napisałaby tak, jak mam "w papierach". big_grin
    • makinetka82 Re: Goście weselni 12.07.17, 07:48
      Pan Jan Kowalski z małżonką/osobą towarzyszącą. Jedyna wg mnie właściwa opcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka