jotes55
24.07.17, 21:18
Jestem przewodnikiem turystycznym. Jade w trase z róznymi kierowcami (rózne przedsiebiorstwa) i zazwyczaj kierowcy nie powtarzaja sie. W hotelach jest zwyczaj, ze przewodnicy i kierowcy nie siedza z klientami ale maja oddzielny stolik do posilków. Tym razem bylismy tylko my - ja i kierowca przy tym oddzielnym stoliku. Ja, zrelaksowana po napietym programie zaczynam posilek: serwetka na kolanach, lokcie ze stolu, lyzka do buzi, a nie odwrotnie. Nalewam sobie wina (ja biale, kierowca czerwone-kazdy sobie), kierowca opwiada, ze ze wzgledu na gazy (wzdecia i spontaniczne baki) musi brac takie i owakie lekarstwa. Koncze zupe i odstawiam talerz jakkolwiek sa kelnerzy i zbieraja naczynia. Kierowca zwraca mi uwage, ze nie znam etykiety bo: nalewam wini do 2/3 kieliszka, a powinno byc 1/3 i odstawiam talerz zamiast czekac az personel to zrobi. Przynosza 2 danie. Ja prosze o jeden kawalek miesa, dwa zzpieczone ziemniaki i surówke. Kierowca pokazuje palcem, który kawalek chce, który ziemniak i do tego on nie jada surówki czy maja groszek. Czy ja rzeczywiscie nie potrafie zachowac sie przy stole?