17.04.18, 22:06
Nurtuje mnie takie pytanie: jak nalewać zupę? Wiem oczywiście, że łyżką, nie o to pytam. Ale czy w warunkach domowych, na co dzień stawiacie zupę w wazie, podajecie od razu nalaną na talerzu, czy stawiacie na stół gar? A jak na przyjęciu? Przynosicie z kuchni pełne talerze, czy nalewacie przy gościach? A jeśli w wazie, to co z zupami, do których podaje się chleb albo ziemniaczki? A jeśli zupa z pasztecikiem, to gdzie ten pasztecik położyć? I kto tę zupę z wazy nalewa? Gospodyni czy sam gość? A jeśli jest pietruszka do posypania, to stawia się ją osobno na talerzyku, czy wrzuca wcześniej do całej zupy?
I co, jeśli ktoś wazy nie ma bo nie ma na nią miejsca?
Tyle problemów z jedną zupą🙁
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Zupka 17.04.18, 22:11
      www.google.com/search?biw=360&bih=321&tbm=isch&sa=1&ei=WlTWWpWQKcHcwALzg5HABg&q=zanim+zapytam+sprawdz%C4%99+w+google&oq=zanim+zapytam+sprawdz%C4%99+w+google&gs_l=mobile-gws-img.3...55144.58040..58939...0....372.1121.7j1j0j1..........1..mobile-gws-wiz-img.......30i10.%2FmvlylKrn0g%3D#imgrc=vmuLQmLR0qqEUM:&spf=1523995896131
      • condesa Re: Zupka 17.04.18, 22:22
        @Yoma
        Dzięki, ale mnie interesuje opinia uczestników konkretnie tego tego forum. W różnych wątkach przewija się kwestia zupy, widać problem ważki, ale mnie chodzi mi o całościowe ujęcie problemu zupy, z punktu widzenia savoir vivre.
    • ser_metafizyczny Re: Zupka 17.04.18, 22:23
      condesa napisał(a):

      > Ale czy w warunkach domowych, na co dzień stawiacie zupę w wazie, p
      > odajecie od razu nalaną na talerzu, czy stawiacie na stół gar?

      Na codzień to zawsze porcjuje prosto do misek, bo tylko na jedna-dwie osoby szkoda budzić wazy.

      A jak na przyjęc
      > iu? Przynosicie z kuchni pełne talerze, czy nalewacie przy gościach?

      Jak tak sobie myślę, to w sumie nie pamiętam kiedy ostatnio było mi dane widzieć wazę z zupą na stole. Hmm. Hmmmmmm... Ciekawe dlaczego.

      A jeśli
      > w wazie, to co z zupami, do których podaje się chleb albo ziemniaczki?

      Talerzyk do chleba, a samo pieczywo w koszyczkach, to jasne. Ale do jakiej zupy podaje się ziemniaki?

      W sumie nie do końca wiem, jak zjeść kiełbasę, jeśli jest w zupie w całości.
      • condesa Re: Zupka 17.04.18, 22:39
        @Ser
        No tak, waza pewnie nie lubi, jak się ją budzi☺
        A poważnie, kiedyś wazy były nawet w stołówce szkolnej. Czyżby wychodziły z mody? Jak nie widzisz wazy, to jak ta zupa jest podawana? Gotowce z kuchni?
        A ziemniaki na przykład do żurku, niekoniecznie pokrojone tylko purée. I co wtedy? Każdemu osobno na talerzyku, czy każdy sobie sam nakłada z półmiska? No z tą kiełbasą, to nie wiem? Łyżką trochę ciężko pokroić...
        • ser_metafizyczny Re: Zupka 17.04.18, 22:45
          Puree do zupy? Pierwsze słyszę. Może jak do głównego, w kolektywnej misce na stole, z łyżką do nakładania prosto na talerz?

          Jak nie ma wazy to zupa jest z kuchni przynoszona już nalana do talerzy czy bulionowek. U mnie w domu to nie jest żaden problem, bo mam stół jadalny praktycznie w kuchni, ale u dziadków to już wymaga pewnej zręczności, bo trzeba z takim talerzem przejść cały korytarz.
          W sumie to dziwne, jak o tym dłużej pomyślę.
          • condesa Re: Zupka 17.04.18, 23:09
            @Ser
            Owszem, spotkałam się z czymś takim. Na talerzyku było puree z ziemniaków, tak jeszcze ładnie łyżką uformowane.
            To w ogóle jest karkołomne danie, bo jak dam zupę na talerzu a ziemniaki obok, już obojętne w jakiej formie, to jedzenie takiej rzadkiej zupy jest niewygodne. Można by w bulionówkę, ale też mi to jakoś nie pasuje.
            A makaron? Makaron do rosołu na przykład, czy osobno na talerzu i wtedy zalewamy?
            • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 10:39
              Makaron już w rosole rozmięka, z drugiej strony zimny makaron do ciepłego rosołu też nie jest fajny... Może do rosołu zamiast makaronu podawać naleśniki, takie pocięte w paseczki, po słoweńsku? wink Będzie bardziej wykwintnie i można od razy jakoś fikuśnie je ułożyć na talerzach.
              • condesa Re: Zupka 18.04.18, 10:59
                @Ser
                Spotkałam się jeszcze z taką, wersją, że makaron jest już na talerzach wcześniej nałożony i dopiero to przy gościach jest zalewane zupą. Nie wiem, jak to się do sv ma, ale zapobiega rozsypywaniu się podczas nakładania tych kluch między salaterką a talerzem po stole. Do rosołu można też b. gęstą kaszę mannę na tatlerz wylać, poczekać aż zastygnie i pociąć w kosteczki. No wtedy już to musi być na talerzach indywidualnie zrobione.
                • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 11:12
                  Ojej, ale taki makaron będzie zimny na kość, jak w małych porcjach już będzie na talerzach! Brr...
                  Fajny ten patent z kaszą manną, muszę zobaczyć jak to w praktyce wychodzi. Brzmi bardzo wyrafinowanie.
                • agonyaunt Re: Zupka 18.04.18, 11:13
                  Mnóstwo ludzi tak podaje rosół - dla mnie to jest totalnie nieapetyczne, niehigieniczne i w ogóle nie. Albo nakłada się nakłada się w kuchni i podaje całość gościowi pod nos, albo pod nosem stawia się pusty talerz i nakłada przy stole tuż przed podaniem. Jak wchodzę do pomieszczenia i widzę porozstawiane talerze z makaronem, to mnie odrzuca, bo mam wrażenie, że wszelkie okoliczne muchy miały pożywkęsmile Poza tym nie każdy jada rosół, więc nie powinno się stawiać gości przed faktem dokonanym, bo potem jest cyrk z oddawaniem talerzy.
                  • condesa Re: Zupka 18.04.18, 13:07
                    @Agonyaunt
                    A każda zupa się w ogóle nadaje na przyjęcie? Podaje się m.in rosół, barszcz, grzybową. Ale krupnik, ogórkową już raczej nie. W czym są gorsze? Tak samo ktoś może rosołu jak i jarzynowej nie lubić, więc nie o kryterium smaku idzie. W czym rzecz?
                    • agonyaunt Re: Zupka 18.04.18, 14:28
                      To zależy od przyjęcia. Krupnik może nie (chyba że to jakieś przyjęcie tematyczne), ale ogórkowa - czemu nie? Ja nie rozumiem czemu tą klasyczną zupą komunijno-weselną jest rosół - tłusty, niewygodny do podania, smaczny tylko na gorąco, połowa gości się poci nad talerzem. Czym sobie ten rosół zasłużył?smile

                      Wydaje mi się, że chodzi głównie o to, żeby na przyjęcia podawać zupy bezpieczne, tak, żeby smakowały większości. I żeby tych gości nie przekarmić już na starcie. Grochówka czy krupnik są sycące, więc niespecjalnie się nadają. Czernina czy flaki - ryzykowne. Pomidorówka - na wykwintnych przyjęciach chodzi w postaci kremu, a nie jak w wersji domowej, z ryżem czy makaronem. Zwykła jarzynówka - pewnie zbyt mało wykwintna.

                      Tak naprawdę wszystko zależy od tego co to za przyjęcie, jaka okoliczność i jak dobrze znamy gości.
    • agonyaunt Re: Zupka 18.04.18, 00:50
      Posypki zawsze osobno, żeby każdy mógł sobie sypnąć jak lubi; do wazy nie, bo jak zielenina sobie chwilę poleży w ciepłym, to robi się nieapetyczna. Zupa w wazie, makaron (czy inne wkładki) osobno na półmisku, żeby każdy mógł sobie nałożyć ile chce. Zupa nalewana przez gospodarzy nad stołem (żeby nie skończyła na czyichś plecach). Jeśli zupa ciepła, to wkładki, oczywiście, też ciepłe, nie ma nic gorszego niż rosół wystudzony przez zimny makaron.
      Wyjątek: kolorowe zupy-kremy i wszelkie egzotyczności nakładane tak, żeby w miseczce było artystycznie - wtedy porcje dzieli się w kuchni i donosi do stołu, dla wygody - na tacach.

      To jak ma być elegancko, bo na co dzień to się najczęściej kończy wlaniem zupy w kuchni do dużych kubków i konsumpcją na półleżącosmile
      • jolanta4447 Re: Zupka 18.04.18, 01:17
        Kiedy jem sama, to nalewam z garnka na talerz / miseczkę i donoszę do stołu obok.

        Kiedy odwiedza mnie dobra przyjaciółka lub syn, to stawiam garnek na stole na podkładce i każdy sobie nalewa - dolewa jak chce - bez certolenia i im też tak pasuje.

        Kiedy tydzień temu gościłam obcego człowieka i koleżankę, to nalałam z garnka do wazy, by było bardziej elegancko. Pierwszy raz u mnie gościł.

        Chlebek czy paluszki albo inne dodatki - na jednym wspólnym talerzyku. Zielona posypka - osobno - niech sobie sypią, ile lubią.

        Ziemniaki osobno? - u mnie nigdy nie występują.
        Kiełbasa w zupie? - już pokrojona do nabrania łyżką.

        Może coś robię źle, bo rzadko mam więcej niż 2 gości jednocześnie, dlatego chętnie czytam Wasze uwagi.
    • annthonka Re: Zupka 18.04.18, 10:30
      Na co dzień nalewam po prostu do talerzy. Jeżeli przychodzi przyjaciółka to też. Jak gości jest więcej, to zupa wjeżdża na stół w wazie i każdy sobie nalewa. Posiekana pietruszka stoi osobno na stole, stawiam osobno na stole, niech sobie każdy sam nakłada jak i ile mu pasuje. Tak samo dodatki np. do żurku czy szczawiowej (ziemniaczki czy jajka).

      Nie wiem, czemu i do jakiej zupy miałabym podawać chleb, ale oczywiście gdyby ktoś poprosił to przyniosłabym w koszyczku.
      • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 10:41
        annthonka napisała:

        > Nie wiem, czemu i do jakiej zupy miałabym podawać chleb, ale oczywiście gdyby k
        > toś poprosił to przyniosłabym w koszyczku.

        Do grochówki często jest chleb albo bułka, no i do flaczków.
        Do pomidorowej na gęsto dobrze pasują tosty z serem - ja wtedy podaję wszystko na dużym talerzu, po jednej stronie stoi miseczka z zupą, a po drugiej na serwetce jest tost.
        • annthonka Re: Zupka 18.04.18, 12:52
          OK, dzięki za wyjaśnienie. Faktycznie, spotkałam się z bułką do grochówki i flaczków, ale w warunkach polowych, kiedy to miało służyć za cały obiad smile

          Tosty z serem do pomidorowej zamiast makaronu czy ryżu to fajny pomysł. Ja do pomidorowej ścieram sobie czasem żółty ser, ale podobno jestem dziwadło wink
          • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 13:17
            annthonka napisała:


            > Ja do p
            > omidorowej ścieram sobie czasem żółty ser, ale podobno jestem dziwadło wink

            Ale zapiekasz, jak zupę cebulową, czy tylko się rozpuszcza od ciepła pomidorówki?
            • annthonka Re: Zupka 18.04.18, 13:41
              Tylko się rozpuszcza od ciepła. Najlepiej cheddar albo blue stilton. Cheddar się ciągnie, a blue stilton rozpuszcza (no chyba, że pokroję w kosteczki). Niestety jestem odosobniona w swoich upodobaniach.
              • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 13:55
                taż tak lubię, właśnie starty do pomidorówki, ale i grzybowej też - serek, taki rozpuszczający się, ciągnący super...
                pychotka dla mnie
        • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 13:45
          >>>Do grochówki często jest chleb albo bułka, no i do flaczków.

          to nie są zupy, które zwyczajowo podaje się na eleganckie przyjęcia
          one służą najedzeniu się, a nie są wstępem pobudzającym apetyt do kolejnych dań...

          a na mniej formalne spotkania można jak najbardziej podać ten chleb/bułkę/diablotkę w osobnym koszyczku, czy talerzu...
    • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 11:23
      Nawet gdy przez krótki okres czasu mieszkałam w małej kawalerce - znalezienie miejsca na wazę nie było problemem. Więc czy na pewno o ten brak miejsca chodzi?

      NA co dzień u mnie zup je się niewiele, bywa nalewana od razu do talerzy/misek. Przy codziennych zupach nie bawi się nikt w osobne podawanie pasztecików, pietruszki itp.

      Podczas imprez świątecznych, imieninowych itp zawsze w wazie, widuję takie u wielu znajomych i rodziny, u mnie też jest.
      Dodatki na osobnym półmisku. Zupę, bądź danie jednogarnkowe, zazwyczaj wśród nas nalewa gospodyni/gospodarz przyjęcia już przy stole, a goście dobierają sobie dodatki podane osobno. Kto co chce, bonie wszyscy muszą chcieć zawsze wszystkie dodatki.

      JAk ktoś już naprawdę nie ma wazy, to co za problem przelać zupę do jakiegoś czystego, ozdobnego lub nie utytłanego, nieobtłuczonego garnka i podać do stołu?

      Więc szczerze - ja żadnego problemu tu nie widzę.
      • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 11:34
        nchyb napisała:

        > JAk ktoś już naprawdę nie ma wazy, to co za problem przelać zupę do jakiegoś cz
        > ystego, ozdobnego lub nie utytłanego, nieobtłuczonego garnka i podać do stołu?
        >
        No, dla mnie już lepiej podać każdemu poporcjowana na talerzach, bo nie każdy ma ozdobny garnek. Ja na przykład garnków mam niewiele, to takiego nie posiadam.

        Zdarzyło mi się za to podać lemoniadę w wazonie, więc może naczynia zastępcze to jest jakieś wyjście. Ale nie garnek.

        I gdzie teraz w ogóle można kupić wazę?
        • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 11:44
          garnek nie musi być ozdobny, może być po prostu czysty, nieobtłuczony itp smile
          a wazy kupuje się w sklepach, w necie, na allegro, w markecie. Najczęściej w kompletach, ale i pojedynczo, w sklepach typu wszystko za 5-10-15 zł, a także na wagę w różnych marketach bywa.
          • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 11:48
            i dla mnie porcjowanie gościom zupy, poza wspomnianymi przez Wagonetkę zapiekanymi, to poza czysto domowym podaniem najbliższym - jest nieeleganckie, czyli nie do przyjęcia smile
            • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 11:54
              @nchyb
              Kiedy właśnie na wykwintnych przyjeciach zupę się zawsze porcjuje, waza na stole jest mniej formalna.
              • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 12:56
                nie nie,
                na części przyjęć podaje się porcjowaną zupę z różnych powodów, ale nie z powodu wykwintności smile
                częściej chodzi o wygodę kateringu czy obsługi kelnerskiej, lub o proste bezpieczeństwo.
                Przy ściśle wyliczonej ilości zupy dla ściśle określonej ilości osób -bezpieczniej podać poporcjowany kleks zupy na dnie talerza i udawać, że to wykwintne, niż narazić połowę gości na to, ze zabraknie dla nich zupy smile

                zdarzało mi się bywać na większych i mniejszych eleganckich przyjęciach, nie tylko domowych i z reguły przy dostatecznej obsłudze kelnerskiej - zupę serwowano z waz, czy to ze stoliczka pomocniczego, czy przez dwie osoby z obsługi...
                • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 13:33
                  nchyb napisała:
                  >
                  > zdarzało mi się bywać na większych i mniejszych eleganckich przyjęciach, nie ty
                  > lko domowych i z reguły przy dostatecznej obsłudze kelnerskiej - zupę serwowano
                  > z waz, czy to ze stoliczka pomocniczego, czy przez dwie osoby z obsługi...

                  Czyli pozostaje sobie skołować pomoc domową do serwowania zupy z wazy, ale stojącej obok stołu. smile
                  • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 13:39
                    a nie prościej i taniej przy Twoim małym metrażu na razie postawić tę wazę/czysty garnek na stół? big_grin

                    jak już będziesz w ambasadzie robić przyjęcie dla 50 osób to obsługę kelnerską w kosztach mieć będziesz...
            • wagonetka Re: Zupka 18.04.18, 12:21
              nchyb napisała:

              > i dla mnie porcjowanie gościom zupy, poza wspomnianymi przez Wagonetkę zapiekan
              > ymi, to poza czysto domowym podaniem najbliższym - jest nieeleganckie, czyli ni
              > e do przyjęcia smile

              prawdę mówiąc - nie wiem, czy jest nieeleganckie smile
              mnie szło o to, że dziwne jest wydzielanie ludziom jedzenia

              jedzenie podajemy w osobnych naczyniach (wazach, garnkach, półmiskach, salaterkach, deskach czy co tam jeszcze) po to właśnie, aby każdy wziął sobie tyle, ile potrzebuje - nie mówię o sytuacji, gdy jedzenie podaje służąca smile




              • agonyaunt Re: Zupka 18.04.18, 12:31
                To wszystko zależy od tego co podajemy. Jak mamy w planach zupę dwukolorową, to nie poda jej się w wazie, bo cały efekt robi się na talerzu.
                • wagonetka Re: Zupka 18.04.18, 12:40
                  no tak, to inna historia smile

                  na dużych przyjęciach, w restauracji (czyli gdzie jest obsługa) raczej podają dania w porcjach

                  ale w domu - przynajmniej w moim - nie porcjujemy jedzenia nawet w tedy, gdy przy stole siedzą dwie osoby, z powodów jak wyżej

                  ale co dom to obyczaj smile

                  • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 12:57
                    w restauracji tak, na przyjęciach dużych to już różnie, zależy, na tych elegantszych spotykałam się często z wazowaniem ...
                    • wagonetka Re: Zupka 18.04.18, 13:02
                      no to ja się z tobą zgadzam w całej rozciągłości

                      choć bywają restauracje, gdzie dają zupę w wazie, nawet dla jednej osoby



              • aqua48 Re: Zupka 18.04.18, 21:41
                wagonetka napisał(a):

                > mnie szło o to, że dziwne jest wydzielanie ludziom jedzenia

                Dlaczego dziwne? Dla mnie to zupełnie normalne i właściwe, gdyż to kucharz/gospodarz planuje posiłek i to on WIE ile czego poda i jakie proporcje powinny być właściwe by stołownicy mieli możliwość spróbowania wszystkiego łącznie z deserem, a nie najedli się treściwą zupą i nie mieli jw połowie drugiego dania miejsca na nic więcej jeśli zaplanowany jest deser. Gość jest od tego by go ugościć, a nie by musiał rządzić się sam.
                • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 07:56
                  aqua48 napisała:

                  > wagonetka napisał(a):
                  >
                  > > mnie szło o to, że dziwne jest wydzielanie ludziom jedzenia
                  >
                  > Dlaczego dziwne?

                  choćby dlatego, że jeden zjada pół chochli zupy a drugi całą chochlę

                • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 07:58
                  aqua48 napisała:

                  > jakie proporcje powinny być
                  > właściwe by stołownicy mieli możliwość spróbowania wszystkiego łącznie z desere
                  > m, a nie najedli się treściwą zupą

                  aha smile

                  wydaje mi się, że jeśli mamy w planie kilka potraw, nie podajemy treściwej zupy

                  • aqua48 Re: Zupka 19.04.18, 09:22
                    wagonetka napisał(a):

                    > wydaje mi się, że jeśli mamy w planie kilka potraw, nie podajemy treściwej zupy

                    Ależ można tylko wówczas nalewamy każdemu niewielką jej ilość. Zwłaszcza w zimie taki treściwy, rozgrzewający początek jest mile widziany. A potem można zaplanować lżejsze dania.
                    • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 09:47
                      aqua48 napisała:

                      > Ależ można tylko wówczas nalewamy każdemu niewielką jej ilość. Zwłaszcza w zimi
                      > e taki treściwy, rozgrzewający początek jest mile widziany. A potem można zapla
                      > nować lżejsze dania.

                      no dobra smile

                      to weźmy ten nieszczęsny rozgrzewający rosół

                      ja rosołu bardzo, ale to bardzo nie lubię i zjem go bez obrzydzenia maksymalnie 2 łyżki do zupy
                      ale dlaczego ktoś, kto rosół uwielbia ma dostać tylko niewielką jego ilość? no weź mi to wytłumacz, bo nie pojmuję smile



                      • aqua48 Re: Zupka 19.04.18, 10:06
                        wagonetka napisał(a):

                        > ja rosołu bardzo, ale to bardzo nie lubię i zjem go bez obrzydzenia maksymalnie
                        > 2 łyżki do zupy
                        > ale dlaczego ktoś, kto rosół uwielbia ma dostać tylko niewielką jego ilość? no
                        > weź mi to wytłumacz, bo nie pojmuję smile

                        Bo przyszedł NA OBIAD, a nie najeść się do wypęku uwielbianego rosołu i nie móc spróbować innych dań.
                        Proszony obiad nie ma na celu zaspokoić wilczego głodu, ani napchać gości po uszy, ani dogodzić komuś kto uwielbia jedno danie.
                        Proszony obiad to rodzaj kompromisu, impreza przede wszystkim towarzyska, która pozwala na swobodne rozmowy przy stole i ma na celu pozwolenie spróbowania całego przygotowanego menu, degustację wszystkiego. I każdy gość powinien dostać i zjeść tyle samo potrawy, a nie jeden trzy talerze rosołu, bo lubi, inny kopę ziemniaków, bo uwielbia, a trzeci to będzie jadł jedynie mięso bo tylko to uznaje. To jest niegrzeczne.
                        W Polsce pokutuje często przekonanie, że jak się do kogoś idzie w gości to o gościnności gospodarzy świadczy fakt, że po imprezie zaproszone towarzystwo wytacza się od stołu. Jeśli tak nie jest, to znaczy że "było biednie", że gospodarze skąpi itp.
                        A tak nie jest. Od stołu należy wstawać zadowolonym ale z pewnym niedosytem. A na proszony obiad należy przychodzić nie po 24 godzinnym poście i z oczekiwaniem napełnienia żołądka po brzegi, tylko już lekko najedzonym, żeby nie rzucać się na jedzenie, ale móc skosztować każdej potrawy podanej w niewielkiej ilości.
                        • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 10:14
                          proszony obiad ma być przyjemnością dla wszystkich - więc ja poproszę symboliczną ilość rosołu a ktoś inny poprosi standardową porcję - i wszyscy zadowoleni

                          i nie mów mi, proszę, że ktoś przeje się chochlą rosołu smile

                          tekst o obżarstwie nie wiem po co napisałaś...



                          • aqua48 Re: Zupka 19.04.18, 10:46
                            wagonetka napisał(a):

                            > proszony obiad ma być przyjemnością dla wszystkich

                            Wszystkich nie zadowolisz, dlatego musi być kompromisem...

                            > i nie mów mi, proszę, że ktoś przeje się chochlą rosołu smile

                            No, ja bym się przejadła smile

                            • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 11:01
                              wszystkich nie zadowolisz, to prawda

                              właśnie dlatego jestem przeciwna porcjowaniu

                              > No, ja bym się przejadła smile

                              i to jest dowód na to, że moje podejście jest dobre: prosisz tyle zupy, ile chcesz smile

                              bywałam na obiadach w domach, gdzie jedzenie mi nie smakowało - po prostu było całkiem obok mojego smaku, przydzielony talerz niedobrej zupy, która trzeba zjeść by nie urazić gospodarza to bardzo przykre doświadczenie, wierz mi

                              dla mnie kompromis to właśnie zupa w wazie czy innym naczyniu - jeśli ktoś prosi odrobinę i tyle dostaje nikt nie ponosi szkody

                              • aqua48 Re: Zupka 19.04.18, 12:13
                                wagonetka napisał(a):

                                > bywałam na obiadach w domach, gdzie jedzenie mi nie smakowało - po prostu było
                                > całkiem obok mojego smaku, przydzielony talerz niedobrej zupy, która trzeba zje
                                > ść by nie urazić gospodarza to bardzo przykre doświadczenie, wierz mi

                                Wierzę. Każdy chyba kiedyś przemęczył się na takim niejadalnym obiedzie, czy kolacji, a nawet na weselu.
                                • wagonetka Re: Zupka 19.04.18, 12:26
                                  aqua48 napisała:

                                  > Wierzę. Każdy chyba kiedyś przemęczył się na takim niejadalnym obiedzie, czy ko
                                  > lacji, a nawet na weselu.

                                  no właśnie

                                  dlatego osobiście wolę, aby to nie gospodarz decydował, ile czego mam zjeść, tylko żeby pozostawił tę decyzję mnie

                                  ale rozumiem, że i tu są różne szkoły




          • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 11:49
            Dzięki za cynk, rozejrzę się następnym razem w Carrefourze, bo jakoś mi nie weszły do tej pory przed oczy. smile
            Mam w domu jeden komplet garnków (Hero, tefala), więc jak ugotuję zupę to w tym samym garnku ją muszę podać, bo reszta ma zupełnie inną pojemność. Stąd, wolę już porcjować, bo i tak od kuchenki do stołu mam dokładnie trzy kroki.
            • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 11:55
              JEżeli zależy Ci na eleganci, SV itp - z tego co opisujesz, nie urządzasz eleganckich przyjęć zasiadanych, więc w wersji nieformalnej wytrzyj garnek, by nie było na nim brudu, zacieków od kipiącej zupy itp i podaj do stołu stawiając np na deseczce drewnianej. Bdzie ładniej niż pojedyncze.
              • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 11:57
                sorry za literówki, kolejna klawiatura pada...
        • aqua48 Re: Zupka 18.04.18, 18:05
          ser_metafizyczny napisał(a):

          > I gdzie teraz w ogóle można kupić wazę?

          W każdym sklepie z porcelaną stołową.
    • wagonetka Re: Zupka 18.04.18, 11:33
      na stół stawiamy zawsze puste talerze

      jedzenie (np zupę i dodatki do niej) stawiamy osobno, wyjątkiem są zupy zapiekane, które podajemy w naczyniach, w jakich się zapiekały

      porcjowanie jedzenia, czyli sugerowanie ludziom ile i co kto ma zjeść jest dość dziwnym pomysłem




    • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 12:35
      A śmietanka do zabielania - w mleczniku? CZy artystyczne "kleksy" lepiej zrobić przed podaniem, jak jest bardziej elegancko?
      • wagonetka Re: Zupka 18.04.18, 12:42
        "elegancko" jest wziąć pod uwagę, że nie każdy używa śmietanki



        • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 13:12
          Oj tam, jeszcze bardziej elegancko jest nie zakładać, że nie było pytania o preferencje gościa. smile Ja pytam o zupę.
          • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 13:16
            elegantsze - nie smaczniejsze, czy efektowniejsze, ale właśnie elegantsze - są ponoć czyste, klarowne, niezabielane zupy smile
            • ser_metafizyczny Re: Zupka 18.04.18, 13:29
              @nchyb
              Jasne, i consomme nie będę zabielać. smile Ale są ludzie, którzy lubią do barszczu czy grzybowej śmietanki, na przykład.
              No i te wszystkie gładkie i aksamitne zupy-kremy często mają coś własnie na wierzchu dla ozdoby. Ale tez zazwyczaj są już podawana na talerzu.
              Idę sprawdzić jak to jest z vichyssoise.
              • nchyb Re: Zupka 18.04.18, 13:42
                śmietana nie służy tam zabieleniu jako takiemu, a jest jednym z niezbędnych elementów zupy, po dodaniu którego jeszcze się zupę ponownie zagotuje...
    • aqua48 Re: Zupka 18.04.18, 18:21
      Zupę nalewam chochlą, inaczej zwaną łyżką wazową, mam bardziej elegancką oraz codzienną. W warunkach domowych nalewam na talerze, bo obiady jemy na raty i z tego powodu że praktycznie nie siadamy wszyscy razem do stołu o tej samej godzinie trudno byłoby korzystać z wazy. Zupę na talerze na przyjęciu nalewa gospodyni z wazy. Chyba, że goście zdecydują nalać sobie sami. Bulionówki przynoszę z kuchni już z zawartością. Chleb leży pokrojony na półmisku chlebowym, ziemniaki do zupy/ryż/makaron/paszteciki/krokiety - do wyboru ciepłe na drugim półmisku. Na jeszcze innych pokrojona gotowana marchewka lub zielenina. Kiełbasa w zupie zawsze jest w plastrach tak by można było ją nabrać łyżką bez problemu.
      Żurek, barszcz czerwony podaję w bulionówkach z jajkiem w cząstkach lub kiełbasą w plastrach, albo pierożkami (barszcz). Wówczas pasztecik leżu już na talerzyku na którym stoi bulionówka.
      Jeśli ktoś nie ma wazy, to porządny, czysty garnek z drewnianą podstawką może ją zastąpić na co dzień. Na przyjęcia już się nie nadaje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka