W nawiązaniu do wątku króliczo-wegańskiego, dostrzegłam dwie syntetyczne postawy, które (jak mi się wydaje) są przyczyną braku możliwości zgody co do uniwersalnego zakresu SV. Umownie nazwę je "tradycyjną" ("reakcyjną") - reprezentowaną np. przeze mnie i "rewolucyjną" ("lewacką") - reprezentowaną np. przez minniemouse, która zresztą doskonale i krótko ją scharakteryzowała. Cytuję:
jak się kogoś zaprasza w dzisiejszych czasach to niestety wypada zapytać czy ma jakieś preferencje żywieniowe. i wziąć je pod uwagę. inaczej nie jesteś dobrze wychowana ani życzliwą gościom gospodynią.
Oto kwintesencja sposobu rewolucyjnego. Tradycyjny mówi zaś (cytat mój):
Jak się kogoś zaprasza, to zaproszony ma się dostosować i albo przyjąć zaproszenie z dobrodziejstwem inwentarza, albo nie przychodzić. Gospodarz w żadnym razie nie ma obowiązku interesowania się preferencjami żywieniowymi gości.
Oczywiście w tych dwóch sposobach nie chodzi tylko (a nawet przede wszystkim) o żywienie. To jest cały światopogląd i postawy, które wykluczają się i nigdy między nimi zgody nie będzie. Stąd się bierze, jak mniemam, jakieś 95% konfliktów na tym forum, na innych oraz w życiu prywatnym. Każdy konflikt na tym tle rozwiązywałabym pytaniem "jaki światopogląd wyznajesz"? I w zależności od odpowiedzi od razu wiadomo, czy dane osoby się dogadają czy nie.
Wyznawcy wyżej wspomnianych orientacji nie porozumieją się nigdy na gruncie życia towarzyskiego. (Co oczywiście nie gwarantuje i z tego nie wynika, że wyznawcy tej samej orientacji, w razie konfliktu między sobą, zawsze się porozumieją). Jestem też zdania, że w związki małżeńskie i konkubenckie powinny wchodzić wyłącznie osoby tej samej relacji światopoglądowej. Gwarantuję mniej konfliktów
Nie zgadzam się również z tym, co minnie napisała i co również jest wyrazem, wg mnie, naiwnego optymizmu i chciejstwa rewolucjonistów:
cale szczęście ze, miejmy nadzieje, jest takich niekumatych gospodarzy coraz mniej.
Całe szczęście, że miejmy nadzieję, jest takich tradycyjnych gospodarzy coraz więcej, a młode pokolenie powoli acz systematycznie odrzuca rewolucyjną i lewacką ideologię pseudo-otwartości, staje się bardziej asertywne i nie pozwoli sobie wejść na głowę rozmaitym weganom, feminazistkom, wyznawcom multi-kulti i całemu szeregowi innych psycholi, których z czasem pogoni na dobre.
Do z jakiej frakcji jesteście, kochani forumianie?

Reakcjoniści czy lewacy?