annthonka
09.07.19, 13:13
No dobra, przyszedł czas i na mnie.
Jest sobie grupa osób uprawiających pewien sport, co wiąże się nieraz z kilkudniowymi wypadami "w teren". Osoby znają się nie od dziś i dogadują na tyle dobrze, że takie wyjazdy zazwyczaj są naprawdę bardzo fajne.
W grupie jest też jeden facet, o dość trudnym charakterze i czasami nieco dziwny, no ale jest mimo tego w miarę lubiany, bo jest uczynny, ogólnie dobrze się z nim gada, no i w uprawianiu sportu jego charakter nie przeszkadza.
Jednak pan dziwny ostatnio obraził się śmiertelnie nia innego członka grupy o coś totalnie irracjonalnego ("winowajcy" po drodze zepsuł się samochód przez co pan dziwny musiał na niego czekać dwie godziny).
No i teraz do sedna - grupa w niedługiej przyszłości planuje kolejny wypad, a pan dziwny coraz głośniej rzuca aluzje, że jeżeli na wyjeździe ma być "winowajca" to on nie pojedzie.
Wiadomo, że zachowania pana dziwnego nie ma co oceniać, ale co w tej sytuacji zrobić? Czy "winowajca" powinien w takim razie zrezygnować z wyjazdu? A może olać i jechać tak czy tak? Jak powinni się zachować w tej sytuacji pozostali członkowie grupy? Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że pan dziwny ma nieco bliższe kontakty z pozostałymi niż "winowajca".