Niedawno, niebez zdumienia przyznaje, usłyszałam historyjkę o tym, że jedna pani obraziła się na druga, bo ta druga przyszła na spotkanie towarzyskie (nic wielkiego, zadna gala) ubrana w taką samą sukienkę jak ona. Stwierdziła, że to po prostu chamstwo (???). Druga pani "zaklinała" się, ze sukienkę kupiła zupełnie niezależnie od tamtej ...
Nie pytam czy "pani nr jeden miała prawo się obrazić i uznać zachowanie pani nr 2 za chamskie" - bo juz przeciez wiem, że prawo miała uznac ją nawet za złodzieje, a siebie za sponiewieraną moralnie...
Bardziej mnie interesuje zdanie Wasze w innej kwestii. Mianowicie no w zwiazku z tą kuriozalną sytuacją nawiazała się pomiędzy tymi, którym to opowiedziano - dyskusja.
No i wyszło na to, że faktycznie o takie jednorazowe i przypadkowe ubranie się tak samo obrazać sie nie ma podstaw. ale już z drugiej strony, gdy ktoś cały czas tak kogoś "malpuje" to w niektórych budzi to irytację i nie jest to zachowanie fajne i grzeczne wobec "małpowanego" To jedna frakcja, a druga

, że to miłe, gdy komuś tak się podoba czyjś styl, ze go naśladuje, a nikt znów nie ma 2 czy 3 ubrań na krzyż i prawdopodobieństwo tego, że "małpująca" osoba tak samo się ubierze jest niewielkie, a nawet jesli no to co.
Jak sądzicie, która z frakcji jest bliższa Waszemu postrzeganiu takiej sytuacji?