demodee
19.12.20, 13:20
Załóżmy, że jestem gospodynią kolacji, w której ryby występują w formie potrawy, a gośćmi są ludzie. (Precyzuję, bo tytuł wątku mi wyszedł dwuznacznie).
W tym gospodarstwie domowym nie ma noży do jedzenia ryb, a goście to nie są domownicy.
Jako gospodyni mam zacząć jeść każdą potrawę narzucając gościom sposób tego jedzenia.
Jak w tej sytuacji się zachować? Osobiście najchętniej jadłabym ościste ryby dwoma widelcami, ale to jest podobno obciachowe. Co więc zrobić, żeby wyjść z tej trudnej sytuacji zgodnie z zasadami s-v?