kicior99
14.11.05, 12:45
zostalem zbiorowo pbjechany przez kolezanke z biura, ze rozmawiamy w palarni
po polsku/rosyjsku w towarzystwie Andlikow, ktorzy czuja sie rzekomo glupio i
nie maja pewnosci, czy ich nie obgadujemy. Moja obrona byla taka:
1. nie bede rozmawial po angielsku z kims kto ledwie zna jezyk
2. jest pewien zasob slow miedzynarodowych, zeby szybko sie zorientowac o
czym rozmowa
3. Ja sie rownie glupio czuje gdy oni obgaduja innych po angielsku w naszym
towarzystwie nie zastanawiajac sie czy ktos to rozumie czy nie
4. Czasem w palarni jest np. 4 litwinow, ja i dwoch anglikow, wiec akurat
rosyjskojezyczni sa w przewadze
Jak to jest z uzywaniem innego jezyka w miejscu publicznym?