Dodaj do ulubionych

buty - kapcie

13.10.06, 01:23
Trafiłam na nowe wydanie książki, ktorej dawniejsze wydanie od lat mam w domu:
H.R. Żuchowski, Czarna księga gaf towarzyskich, Lublin 2001.

Uwielbiam to poczytywać, a w nowszej wersji pojawiło się kilka uwag bardzo
wprost. Żeby nie przepisywać całej strony, pozwolę sobie na jedno zdanie:
"Gafą więc będzie, jeśli gospodarz POZWOLI gościom na zdejmowanie obuwia,
nawet jeśli przychodzący będą się tłumaczyli, że chcą dać odpocząć nogom."
Podkreślenie moje, cały tekst logicznie pokazujacy, skąd się wziął zwyczaj
zdejmowania butów i jak nie popełnić innych "obuwniczych" gaf jest na stronie 17.
Obserwuj wątek
    • e._ Re: buty - kapcie 13.10.06, 17:50
      Zdejmowanie obuwia uważam za właściwe tylko przy wejściu do meczetu lub
      WŁASNEGO domu.
      Wizyta to wizyta, jeśli ktoś koniecznie chce paradować w garniturze, krawacie i
      skarpetkach lub paputkach - jestem zdecydowanie przeciw.
      Skoro męczą mu się nogi w butach wizytowych - niech kupi sobie o numer większe.
      Zdejmowanie butów podczas wizyty w cudzym, nawet zaprzyjaźnionym domu to coś
      okropnego, wymysł powojennych "oszczędnych" dziesięcioleci, kuriozum niebywałe.
      Przepraszam ze emocje ale to dla mnie wyjątkowo irytujacy i nieelegancki
      obyczaj.
      • adiemus6 Re: buty - kapcie 24.10.06, 19:06
        Ja bym ciebie do domu w butach nie wpuścił. Możesz wejść na dworze w gówno i
        potem byś chodził po moim domu. Fffffffffeeeeeeeeeeee
    • buba011 Widziałem zdejmujących obuwie przed drzwiami, jak 13.10.06, 23:45
      i gospodarzy przyjmujących w zestawie; garnitur, krawat+kapcie.
      Co ma zrobić G w sytuacji pierwszej, bo gafę popełnił na pewno w tym przypadku,
      przy doborze owych „szanujących” podłogi?
    • zettrzy Re: buty - kapcie 14.10.06, 02:07
      ten temat pojawia sie sporadycznie na rozmaitych forach, co mi mowi ze istotnie
      sa domy w ktorych PRAKTYKUJE sie zdejmowanie butow w goscinie
      a przeciez prywatny dom to nie meczet
      • wimsey Re: buty - kapcie 14.10.06, 22:34
        Niestety, nędzna to pociecha, wiedzieć, że dopuszczanie do zdejmowania butów
        jest gafą, gdy widzimy, jak porządnicka pani gospodyni bieży ku nam z
        parą "gościnnych kapciuszków". Albo wymownie lustruje wzrokiem podeszwę naszych
        pieczołowicie na wycieraczce wyczyszczonych pantofli...
        Już nie wspominając o tym, że ta sama gospodyni przybywając do nas z rewizytą
        żadną miarą nie da się namówić do pozostania w obuwiu i będzie nas raczyć jakże
        miłym dla oka widokiem wydeptanych rajstop, które będą jak niemy wyrzut, że
        samiśmy domostwa w ww. "kapciuszki" nie zaopatrzyli. W obu sytuacjach,
        przyznaję, łamię się (oraz zasady sv) i ulegam presji. Nawet kapciuszki dla
        szczególnie upartych mam...
    • karotka_99 Re: buty - kapcie 15.10.06, 10:36
      > "Gafą więc będzie, jeśli gospodarz POZWOLI gościom na zdejmowanie obuwia,
      > nawet jeśli przychodzący będą się tłumaczyli, że chcą dać odpocząć nogom."

      I jak technicznie rozwiązać ten problem? Uniemożliwić schylenie się, aby zdjąć
      buty? smile A jak mimo to je zdejmie (bez schylania się) to zagrodzić przejście i
      nie wpuszczać dalej, jeśli gość nie założy z powrotem butów? wink
      • e._ Re: buty - kapcie 15.10.06, 12:09
        Ja zwyczajnie mówię, ze tu nie meczet i butów proszę nie zdejmować. Zresztą, ja
        też jestem w pantoflach....
        No bo przecież nie przyjmuję gości w kapciach!
      • turzyca Re: buty - kapcie 15.10.06, 18:18
        Moim ostatecznym argumentem jest to, ze psy butow nie zdejmuja (wiec mozna sie
        raczej od podlogi pobrudzic niz podloge pobrudzic). Nie nazbyt eleganckie, ale
        skuteczne. Po prostu jak na dworze jest paskudniej to te czesc domu, gdzie sie
        przyjmuje gosci i gdzie chodza psy, sprzata sie czesciej. Do sypialni raczej i
        jedni i drugie nie wchodza.
        • utalia Re: buty - kapcie 16.10.06, 11:47
          Cytat nie jest dla mnie zaskoczeniem ale troche zbita teraz jestem z tropu, ze
          to ja popelnie gafe, jesli moi goscie zdejma buty. Bo bedzie wynikalo z tego,
          ze im POZWOLILAM.....ale przeciez nie zgwalce i nie nakaze zalozyc butow pod
          grozba ze bedziemy stac tak dlugo az to uczynia.
          • minerwamcg Re: buty - kapcie 16.10.06, 18:50
            Zdecydowanym wykroczeniem przeciw s.v. jest przede wszystkim zmuszanie
            bliźniego swego a już zwłaszcza gościa w polskim domu do czegokolwiek. Jak
            mawiał stary Żyd, u mnie gość święta rzecz, chce stać, niech stoi. Zdejmie buty
            mimo moich protestów? Truuuudno, zacisnę zęby i zniosę. Zapowietrzy chałupę
            fetorem czyli odorem noszonych od rana skarpet? Truuuudno, otworzę okno i
            wytrzymam. Zrobi mi wymówkę, że dostał kapci (mąż nosi 47 a ja 36 i pośrednich
            numerów w domu niet)? Jak złapię za siekierę!... To znaczy chciałam powiedzieć
            truuuudno, uśmiechnę się męczeńsko i powiem, że prosiłam, żeby został w
            butach smile)))
    • kora3 Pomiędzy zmuszaniem, a pozwoleniem .. jest róznica 16.10.06, 19:21
      Temat już wielokroc wałkowano ....le jak widac nadal budzi emocje ...
      Z całą pewnoscią nietaktem jest i zmuszanie czy nakłanianie ze strony
      gospodarza, by goscie buty zdejmowali, jak i samoistne zdejmowanie butow przez
      goscia.
      Owszemwink jednoczesnie moim zadniem trzeba brać pod uwagę różne okolicznosci...
      Na pewno nieelegancko wyglada czlowiek w wizytowym stroju i skarpetkach, czy
      rajstopach bez obuwia. Kapcie dużurne pomijam, bo nie wyobrazam sobie załozenia
      takowych ze wzgledów higienicznych w każdych warunkach, zaś przy stroju
      wizytowym takze ze wzgledów estetycznych.
      Niemniej są wizyty i ... wizyty. smile Inaczej traktujemy "proszoną " kolacje u
      znajomych, czy imieniny, a inaczej przypadkową wizyte na kawie u spotkanej
      koleżanki, która spontanicznie nas na nia zaprasza. Inaczej jestesmy też ubrani.
      Podczas mroźnej zimy wychodzimy na ogół w zimowych butach nawet do samochodu, n
      imprezie zmieniamy je na stosowne do kreacji, a nie paradujemy w kozaczkach. Te
      zmienne buty musimy mieć. na przypadkowej kawie w domu kolezanki nie mamysad A
      jesli bedzie sympatycznie i zasiedzimy się chwilkę ? Perspektywa siedzenia w
      zimowych ocieplanych kozaczkach kilka godzin w ciepłym mieszkaniu moze nie
      wydadać się naszym stopom zbyt miła sad Mozemy też mieć na sobie bbuty, które
      moga zniszczyć parkiet, czy panele gospodarza (np szpilki na cienkim metalowym
      obcasie). takich butow pod zadnym pozorem nie zakladamy, ani nie przynosimy z
      sobą jako zmienne na impreze, czy planowana wizytę, le podczas spontana ? Czy
      miło i ladnie bedzie zniszczyć komuś trwałe podloge i w imię zasad sv. ? Myslę,
      ze gospodarz dobrze wychowany nie poucza swoich gosci w sprawie zdejmowania
      butow także. Jeśli ktos sie upiera, zeby zdjąc można powiedziec "Ależ prosze
      bardzo nie zdejmować butow", ale jeśli ktos mimo to się upiera - nie nalegać .
    • zettrzy Re: buty - kapcie 16.10.06, 19:52
      tyle gadania, sytuacji, mozliwosci, subtelnosci, a jednego nie rozumiem:
      jak to sie dzieje ze literalnie miliony ludzi na zachod od Laby nie maja tego
      problemu i nikomu nie przychodzi do glowy by sciagac buty w goscinie?
      • minerwamcg Re: buty - kapcie 16.10.06, 20:13
        Może dlatego, że tam zawsze żyło się zasobniej i dywan (lakier i czyścidła do
        parkietów etc.) nie miały statusu ciężko wywalczonego dobra? Albo że pani domu
        mogła zająć się domem, bo nie stała godzinami w kolejkach i wizja wyczyszczenia
        dywanów czy wytarcia podłogi nie była dla niej apokalipsą i armagedonem w
        jednym?
        Przed wojną u nas problemu zdejmowania butów też nie było.
        • a_weasley Re: buty - kapcie 16.10.06, 21:19
          Z3:

          > jak to sie dzieje ze literalnie miliony ludzi na zachod od Laby nie maja
          > tego problemu i nikomu nie przychodzi do glowy by sciagac buty w goscinie?

          Ponieważ miliony ludzi na zachód od Łaby rzadko miewają gości w domu, zwłaszcza
          niezapowiedzianych.
          Na wschód od Bugu miliony ludzi trzymają w domu gościnne kapcie i jest to
          powszechny zwyczaj, ponieważ tam w niejednym domu jest ruch jak na dworcu.
          My zaś w obu tych sprawach - ruchu osobowego i kapciowania - jesteśmy gdzieś
          pomiędzy jednymi a drugimi.

          minerwamcg napisała:

          > Przed wojną u nas problemu zdejmowania butów też nie było.

          Przed wojną w sferach savoirvivrotwórczych były kalosze, które się zdejmowało, i
          służące.
          • minerwamcg Re: buty - kapcie 16.10.06, 21:27
            > Przed wojną w sferach savoirvivrotwórczych były kalosze, które się
            > zdejmowało, i służące.

            Prawda, służące były czymś powszechnym do tego stopnia, że miały je nawet
            całkiem niezamożne gospodynie. Na zachód od Łaby w czasach powojennych też było
            łatwiej o dochodzącą Turczynkę, Włoszkę czy później Polkę. W Polsce
            powojennej "gosposia" występowała śladowo.
            • kora3 Ale, ale .. czegos nie rozumiem... 16.10.06, 21:34
              Wszyscy wiemy, że ani kulturalny gospodarz gosci do zdejmowania obuwia nie
              zachęca, ani kulturalny gośc go nie zdejmuje. i Oksmile Nie barzdo rozumiem, jak
              kulturalny gospodarz ma 'nie pozwolić" gosciowi zdjąć butów, jeśli ten zechce,
              poza oczywisciem łagodnym napomnieniem, ze to niekonieczne. Ciekwe, jak sobie
              owo'nie pozwalanie" wyobrazał autor przywolanego na początku podrecznika dobrego
              wychowania. Nie wyobrazam sobie, by komukolwiek zwrócic uwagę, ze zdejmowanie
              butów w'w gosciach" to nietakt, tak by nie poczuł sie urazony , zwłaszcza, ze
              jest naszym gosciem ...

              raz, czy dwa zdarzyło mi sie, ze kolezanka mająca małe dziecko, takie raczkujące
              poprosila o zdjęcie butów "Sorry, ale mały mi raczkuje" i wcle nie uznałam tego
              za powód do obrazy...
              Raz ja sama poprosilam o tak możliwosc, by buty zdjąc na kawie u znajome. Były
              nowe i obtarly mnie okrutnie. tez sie nie obrazila..smile
          • zettrzy Re: buty - kapcie 16.10.06, 21:31
            a_weasley napisał:

            >
            > Ponieważ miliony ludzi na zachód od Łaby rzadko miewają gości w domu,
            zwłaszcza
            > niezapowiedzianych.
            >
            miewaja, cale hordy, totalnie niezapowiedziane, co gorsza maja "wspolnikow"
            mieszkaniowych ktorzy miewaja SWOICH gosci, tez przypadkowych, ale jakos nikt
            podlog nie stawia na piedestale
            bloto jest wszedzie takie samo, niezaleznie od tego w ktora strone od Buga czy
            Laby
            inna jest hierarchia waznosci - jedni traktuja podloge przedmiotowo i uzytkowo
            (materialisci, a fstyt), drudzy z uwielbieniem, i to jest jedyna roznica
            • a_weasley Re: buty - kapcie 16.10.06, 22:54
              zettrzy napisała:

              > a_weasley napisał:

              > miewaja, cale hordy, totalnie niezapowiedziane, co gorsza maja "wspolnikow"
              > mieszkaniowych ktorzy miewaja SWOICH gosci, tez przypadkowych,

              Chyba trochę o innych sferach mówimy.

              > bloto jest wszedzie takie samo, niezaleznie od tego w ktora strone od Buga czy
              > Laby

              To chyba nie byłeś/aś za Bugiem.

              > inna jest hierarchia waznosci - jedni traktuja podloge przedmiotowo i uzytkowo
              > (materialisci, a fstyt), drudzy z uwielbieniem, i to jest jedyna roznica

              Akurat jeśli chodzi o zamiłowanie do czystości i porządku, to różnica jest
              dokładnie odwrotna.
              • zettrzy Re: buty - kapcie 17.10.06, 03:30
                a_weasley napisał:

                > zettrzy napisała:
                >
                > > mieszkaniowych ktorzy miewaja SWOICH gosci, tez przypadkowych,
                > Chyba trochę o innych sferach mówimy.

                mowimy o ludziach i ich gosciach, a nie o sferach

                > > bloto jest wszedzie takie samo, niezaleznie od tego w ktora strone od Bug
                > a czy
                > > Laby
                >
                > To chyba nie byłeś/aś za Bugiem.
                >
                bylam nie dosc ze za Bugiem, to nad Niemnem i plywalam w jeziorze Switez...
                oraz za Dnieprem (tzn. bylam na wschod od Dniepru)
                i slowo daje, ruski brud jest dokladnie taki sam jak francuski czy amerykanski
            • khaki3 Re: buty - kapcie 16.10.06, 22:57
              I tu sie zgodze.czym bardziej na zachodnia czesc swiata tym bardziej ludzie nie
              zwracaja uwagi na podlogi i nie "zmuszaja" gosci do zdejmowania obuwia.Dziwi
              mnie to bo np. podczas parapetowki,urodzin,imienin czy innych okazji kobieta
              wybierajac swoj ubior buty traktuje jako jego czesc.Wiec zdejmowanie butow to
              tak jakby zdjela czesc swojej garderoby.No ale w PL nie zmusimy nikogo sila,zeby
              nie zdejmowal butowuncertain

              Choc jest jeszcze inna strona medalu-gosc w naszym domu zdejmujac buty moze po
              prostu w naszym domu czuc sie jak u siebie czyli komfortowo, i dlatego zdejmuje
              buty.
              • buba011 o gościach którzy się świetnie u nas czują i 16.10.06, 23:13
                zostają na noc, a najpierw zdejmują buty nie należy się rozpisywąć, szczególnie
                na tym forum.
                • khaki3 Re: o gościach którzy się świetnie u nas czują i 16.10.06, 23:18
                  Moge wiedziec dlaczego?
                  • buba011 ponieważ dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach 16.10.06, 23:25
                    i... kobietach wink
                    • kora3 Eeeee Bubo :) Tobie tylko to w glowie :) 17.10.06, 09:47
                      A tymczasem ...
                      Gośc bywa różny smile
                      Latem odwiedziła mnie siostra .. wracała z wakacji no i zahaczyła o mnie smile
                      Mieszka ok. 350 km ode mnie, wiec widujemy sie zradko. Przyjechawszy .. a jakże
                      zdjęła buty, a nawet ubranie i poszła pod prysznic smile I zoatała a jakze na
                      noc smile
              • esekcik Re: buty - kapcie 20.10.06, 12:32
                Widać geografia nie kłamie i Szwecja nie leży na Zachodziesmile Z drugiej
                strony... może jednak kłamie i kraj ów leży za Bugiembig_grin A bardziej serio: byłem
                bardzo zaskoczony, że w tym kraju zdejmowanie butów przez gościa jest raczej
                regułą niż wyjątkiem.
                • zettrzy Re: buty - kapcie 20.10.06, 15:13
                  to sie radykalnie zmienia, kiedy Szwed opuszcza kraj rodzinny i jedzie na saksy
                  np. do Ohio tongue_out
    • biedronka202 Re: buty - kapcie 20.10.06, 12:45
      hmmm.... a jeśli ja-jako gość baaaaardzo zaprzyjaźniony z gospodarzem mam zamiar
      wpakować się na jego tapczan, czy fotel i podkulić nogi albo siąść 'po turecku'?
      Dziwnie byłoby zrobić to w butach...
      • zettrzy Re: buty - kapcie 20.10.06, 15:12
        to juz nie gosc, to pol-domownik
    • anakardia Re: buty - kapcie 23.10.06, 00:58
      Kora3 napisała:
      Wszyscy wiemy, że ani kulturalny gospodarz gosci do zdejmowania obuwia nie
      zachęca, ani kulturalny gośc go nie zdejmuje. i Oksmile Nie barzdo rozumiem, jak
      kulturalny gospodarz ma 'nie pozwolić" gosciowi zdjąć butów, jeśli ten zechce,
      poza oczywisciem łagodnym napomnieniem, ze to niekonieczne. Ciekawe, jak sobie
      owo'nie pozwalanie" wyobrazał autor przywolanego na początku podrecznika dobrego
      wychowania. Nie wyobrazam sobie, by komukolwiek zwrócic uwagę, ze zdejmowanie
      butów w'w gosciach" to nietakt, tak by nie poczuł sie urazony , zwłaszcza, ze
      jest naszym gosciem ...

      raz, czy dwa zdarzyło mi sie, ze kolezanka mająca małe dziecko, takie raczkujące
      poprosila o zdjęcie butów "Sorry, ale mały mi raczkuje" i wcle nie uznałam tego
      za powód do obrazy...
      Raz ja sama poprosilam o tak możliwosc, by buty zdjąc na kawie u znajome. Były
      nowe i obtarly mnie okrutnie. tez sie nie obrazila..smile

      Dokładnie tak. Podpisuję się pod tym co kora naskrobała.
      Moje maluchy raczkowały i czołgały się po mieszkaniu, smoczek też nie raz leżał
      na podłodze, nie mówiąc o zabawkach, które lądowały w buzi. I w tym czasie,
      gości z bliskiej rodziny poprosiłam o zdejmowanie obuwia, gdy do nas wpadali.
      Gdy przychodzili z bardziej uroczystą wizytą, przynosili buty/kapcie/pantofle
      na zmianę. Z czasem sami buty zdejmowali.. ponieważ jak mówili, butami chodzą
      po ulicach, a tam nie raz w psie g.. weszli i nie mają zamiaru nam wcierać w
      dywan niczego co jeszcze jest na podeszwach.

      Dzieciaki podrosły.. a rodzinka dalej buty zdejmuje. I mnie to cieszy!!

      Fakt, nie zwracam uwagi lekarce którą proszę o wizytę domową gdy dziecko
      zachoruje.

      Gazownika, hydraulika, listonosza po prostu nie wpuszczam smile






      Ja jestem potwornie obrzydliwa.
      • buba011 znaczy, sama naprawiasz kuchenkę, wanne? 23.10.06, 21:06
      • kora3 Tak ogólnie to 24.10.06, 14:10
        nie jestem zwolennikiem zdejmowania butow smile "w gościach" ...Ale jak pisałam a
        koleżanka mnie zacytowała smile zdarzają sie sytuacje różne i nie mozna wg mnie z
        tej zasady robić takiej świetości. Poza tym naprawdę nie wiem , jak gospodarz
        ma kulturalnie "nie pozwolić" zdjać obuwia gosciowi, który się przy tym
        upiera ..Jak ktos wie to prosze niech napisze ...
    • anksunamoon Re: buty - kapcie 23.10.06, 21:06
      Ech jaka szkoda, że tak mało nas - anty papućków.
      • kora3 Re: buty - kapcie 24.10.06, 14:12
        Nie powiedziałabym by było nas znów tak malo smile Ani tu, ani w realu
      • minerwamcg Re: buty - kapcie 24.10.06, 14:34
        Całkiem sporo, wbrew pozorom smile
        Mnie powala swoim dotkliwym brakiem estetyki artykuł pod nazwą "kapcie dla
        gości". Jest to kapcior-monstrum z tkaniny dywanowej, przeznaczony do
        zawieszenia w przedpokoju (choć włos się jeży na samą myśl), zawierający kilka
        par podobnych kapci w różnych rozmiarach i podobnej urody. Kapciostraszydło owo
        jest do nabycia w sklepach gospodarstwa domowego i pewnie nawet znajduje
        nabywców...
        • anksunamoon Re: buty - kapcie 24.10.06, 18:55
          Ojej, mój koszmar! Mam taki wielki kapciuch od mamy. Jest w nim chyba osiem
          kapci. Do pary się je dobrać da po kolorze: brązowy, brązowo-zielony, brązowo-
          jasny i brązowo-bordowy. Ale który prawy, który lewy? Najstarsi indianinowie
          nie wiedzą. Jak to prezent, wypatrywany jest przez ofiarodawcę przy każdej
          wizycie. Stoi więc upchnięty, nieużywany między szafą a szafką na buty. Brrr...
          • adiemus6 Re: buty - kapcie 24.10.06, 19:09
            A u mnie goście chodzą na boso - taki meczet bosych.
    • moreno500 Re: buty - kapcie 28.10.06, 00:28
      u mnie wszyscy w butach oprócz takich jednych, którzy bywają często, z
      noclegiem, na długo - oni to mają po prostu swoje kapcie. ale za to teraz
      zastanawiam się, gdy córa zaczyna raczkować i lizać podłogę, czy przypadkiem
      nie przeprosić gości i wyjątkowo przez kilka miesięcy nie poprosić o
      zdejmowanie. ma nadzieję, że to nie będzie nietaktowne. raczej przyjmuję wizyty
      nie oficjalne (ciężko robić super imprezy z klkumiesięcznym dzieckiem...), więc
      nikt w garniturze nie wyskoczy
      • buba011 oczekujesz że, najważniejsze zdrowie dziecka? 28.10.06, 11:32
        -dlaczego, są osoby mające; zdrowe raczkujące dzieci, czyste podłogi, gości w
        obuwiu jednocześnie?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=50256490&a=50786182
        • kora3 Re: oczekujesz że, najważniejsze zdrowie dziecka? 28.10.06, 14:05
          Bubo ...
          nie bądz aż tak surowy ...
          Chyba wiesz,z e ludzie roznie mieszkają np. Jak ktos ma pietyrowy dom z
          sypalnimi na górze i pokojem dziecinnym w nosie ma kurz, czy podłogi na dole jk
          ktoś mieszka z dzieckiem z 2 pokojach w bloku ma inna sytuację - przyznasz ?
          Oczywiscie nie wiem jak kto mieszka i niczego nie sugeruje - zastzregm - daję
          PRZYKLAD
          • buba011 zadałem pytanie. Wolność Tomku, w swoim domku. 28.10.06, 14:34

            • kora3 Oj Bubo :) 29.10.06, 15:30
              Jasne, ze tak ...
              Ale zadałes pytanie smile tendencyjnie nie licząc sie z okolicznosciami ...

              Ja też zadam Ci pytanie... Co zrobisz jesli znajdziesz sie w towarzystwie
              sympatycznych, ale prostych ludzi i usłyszysz przed posiłkiem smacznego panie
              Bubo:

              a) odpowuiesz tudzież "smacznego"
              b) odpowiesz "dziękuję"
              c) usmieszcjniesz się życzliwie
              d) nic nie odpowiesz, bo wiesz, ze smacznego sie nie mówi
              e) powiesz tym ludziom, ze smacznego sie nie mówi i ze to świadczy o braku
              obycia ?
              • buba011 odpowiedź -b 29.10.06, 16:32

                • kora3 ano widzisz :) 29.10.06, 18:01
                  Rozumiem intencję takiej odpowiedzi ...
                  Ale gdyby trzymać sie sztywno kanonu to przecież ... zostwiasz tych ludzi w
                  niewiedzy, ze tak sie nie mówi wink
                  • buba011 Mnie akurat smacznego, nie razi u innych, 29.10.06, 18:43
                    sam nie mówię. Oczywiście też nie zawsze wszystko robię elegancko, ale mam tą
                    świadomość że to nieeleganckie. Nieraz bardziej cenię sobie wygodę. Po co
                    jednak naciągać, że jest inaczej.
                    My świadomie, tak mnie wydaje się, oczekujemy uwag. Co innego w realu, ale też
                    nic nie jest jedoznaczne do końca.
                    • kora3 Re: Mnie akurat smacznego, nie razi u innych, 29.10.06, 18:50
                      wiesz .,. to nie jest kwestia razi - nie razi ..
                      Albo się trzymamy zasad, albo - nie ... Mnie yez nie "razi" na zasadzie omdlenia
                      przy usłyszenoiu, ale u jednych ludzi wydaje mi sie calkiem naturalne, ze
                      pewnych rzeczy nie wiedzą , a u innych zachodzę w głowe, ze tak jest ...
                      moje zajęcie jest atakie, ze spotykam ludzi bardzo roznychsmile calkiem prostych i
                      bardzo wyksztalconych, czy zajmujących relatywnie , czy mnie relatywnie wysoki
                      stołek ...

                      nie jestem zdziwiona, gdy reke pierwszy wyciąga do mnie młodzieniec - dresiarz
                      .. mało ...podaje mu te reke smile
                      Ale jesli pierwszy wyciag lape założmy dyrektor szkoły to ....no tez podm, ale
                      sobie pomyslę, ze nie jest zbyt obyty smile
                      • buba011 podpisuję się. 29.10.06, 18:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka