Dodaj do ulubionych

mgr przed nazwiskiem

28.10.06, 21:57
Zamówiłam sobie pieczątkę. A w sumie to zrobił to za mnie mój mąż. I
nieszczęśnik kazał wpisać mi przed nazwiskiem "mgr". Farmaceutką nie jestem
tylko prawniczką. Co Wy o sądzicie o tym "mgr" przed nazwiskiem na pieczątce
lub wizytówce?
Obserwuj wątek
    • monisia64 Re: mgr przed nazwiskiem 28.10.06, 22:11
      A czemu lekarz sobie pisze? W końcu po coś się też m.in.te studia robi nie?
    • dulcynea10 Re: mgr przed nazwiskiem 28.10.06, 22:19
      Lekarz sobie pisze jaką zdobył specjalizację. Nie widziałam wizytówki: dr NN,
      jeżeli ktoś nie jest dr n. med. W zawodzie, który wykonuję jest oczywiste, że
      skończyłam studia. Chciaż niektórzy sedziowie, adwokaci lub radcowie
      piszą "mgr". Tylko po co? Gdybym miała "dr" to bym pisała, ale mgr to w moim
      zawodzie ma każdy...
      • biljana Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 12:40
        dulcynea10 napisała:

        > Tylko po co? Gdybym miała "dr" to bym pisała, ale mgr to w moim
        > zawodzie ma każdy...


        no wlasnie, dlatego pisanie mgr na wizytowce to straszny obciachsmile) nie obraz
        sie, ale tak to jest odbieranewink kojarzy sie raczej z urzedem panstwowym lub
        spoldzielnia mieszkaniowa, gdzie wyzsze wyksztalcenie jest nieczesto spotykane
        i dlatego nalezy sie tym pochwalicsmile
        w zachodnich firmach (w tym w kancelariach) mgr na wizytowce jest nie do
        przyjęcia.
        • masher Re: mgr przed nazwiskiem 19.11.06, 23:12
          hmm bym pomijal tytuly, ani to przynosi jakiegos zaszczytu, ani to tak naprawde
          wazne ile i jakie ma sie literki przed nazwiskiem bo jak ma wyjsc sloma z butow
          to i tak zawsze po kilku sekundach wychodzi, nawet i profesorom wink oczywiscie
          nic nie stoi na przeszkodzie by wydrokowac sobie tytul.
    • magdalaena1977 Re: mgr przed nazwiskiem 28.10.06, 23:34
      Zgadzam się, ze u prawnika wygląda to trochę głupio. Jeśli jest się sędzią czy
      adwokatem, to oczywiste jest, że magisterkę ma się za sobą. Zresztą nie
      oszukujmy się, nie jest to szczególne osiągnięcie naukowe i na pewnym poziomie
      zawodowym jest równie oczywiste co matura. I cgyba nie bardzo wypada się tym
      chwalić.
    • raks5 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:02
      u mnie w pracy pieczatki i wizytówki z mgr mają ludzie po zaocznych studiach...
      Coś to oznacza
      • khaki3 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:22
        Pierwszy raz spotykam sie z takim okresleniem. Dlaczego studia zaoczne sa gorsze
        niz dzienne? i Co oznacza,ze czlowiek po studiach zaocznych ma pieczatek z mgr?
        Dziwne podejscie ...
        • raks5 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:38
          w życiu nie powiedziałem, że człowiek po zaocznych jest gorszy od tego po dziennych.
          Nie powiedziałem też tego, że człowiek bez matury, jest gorszy od tego z doktoratem.
          Nie wykształcenie świadczy o tym, czy ktoś jest dobry, czy zły.
          Natomiast jakość studiów, wymaganej wiedzy i wysiłku na studiach dziennych i
          zaocznych jest wg mnie bardzo różna.

          A że tak się złozyło, że tam, gdzie zaczynałem karierę było faktem posiadanie
          "mgr." (z kropką, bo dopełniacz) na pieczątce przez ludzi po zaocznych
          zrobionych w późnym wieku. Przyczyn było wiele.
          Nie mam potrzeby pisać tytułu, nie wymagałem nigdy, żeby do mnie ktoś mówił
          panie inżynierze lub panie magistrze, ani też szefie.
          Kiedy zacząłem tam pracować, kulturą organizacji było to, że nawet ludzie
          znający się prywatnie zwracali się na zebraniach po tytułach. I było to
          przezabawne. Na szczęście szybko się to zmieniło smile
          • khaki3 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:43
            Nie zgodze sie,ze studia dzienne wymagaja wiecej niz aoczne. Studiuje i dziennie
            i zaocznie. I na dziennych mam po 5 godzin wykladow czy ciwczen a na zaocznych
            raz na 2 tygodnie po 12 godzin wykladow i ciwczen.na dziennych daje sobie
            swietnie rade, nie musze uczyc sie tak duzo jak na zaocznych. Zaocznie przez 12
            godzin mam wyklady badz cwiczenia i czlowiek juz po 8 godzinach pada na nos.
            Wiec dziennie jest lepiej bo wygodniej, latwiej, luzniej, inaczejsmile Zaocznie
            czlowiek musi opanowac taki sammaterial jak na dziennych w mniejszym wymiarze
            czaowym niz na dziennych. Choc poziom nauczania jest tez zalezny od uczelni,
            wykladowcy i samego studentasmile
            • raks5 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:54
              ok.
              Studia to temat na zupelnie oddzielna dyskusję.
              Pewnie bardzo dużo zależy od tego, co studiujesz i gdzie.
              Moje odczucie jest takie, że studia zaoczne są doskonałe (podkreślam- doskonałe)
              dla ludzi, którzy:
              -skończyli coś dziennie (w formie studiowania, nie przedłużenia szkółki)
              -pracują w temacie, który studiują zaocznie

              Natomiast studia zaoczne, prosto po szkole, nie uzupełniane praktyczną wiedzą z
              zawodu, to bardzo często działanie dla papierka, a nie zdobywani wiedzy.
              Poza tym zauważ, że składa się tak, że wielu kierunków, przede wszystkim tych
              najbardziej odpowiedzialnych i trudnych, w ogóle nie możesz studiować zaocznie.

              Być może są też dostępne też gdzieś badania tego, jak się rozwija kariera ludzi
              po studiach dziennych i zaocznych (najlepiej porównać by było ten sam poziom
              uczelni). A tak na szybko- widzę, że są tu na forum prawnicy... Ile % aplikantów
              ekskluzywnych obszarów (? tak to można nazwać?) jest po zaocznych?

              Fakt też jest taki, że trochę zboczyliśmy z tematu. Chętnie podyskutowałbym na
              ten temat. Jeśli znajdziesz odpowiednie forum i rozpoczniesz wątek, daj mi
              proszę znac na maila gazetowego, dzięki.
              • khaki3 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 00:56
                No tak temat studiow,uczelni.kierunku to raczej temat rzekasmilejak znajde
                odpowiednie forum to dam znacsmile

                pozdrawiam i kolorowych snow zyczesmile
    • krzemm Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 09:59
      "Farmaceutką nie jestem
      tylko prawniczką."

      Tzn? Moglabys to bardziej rozwinac bo chyba nie zalapalem. Jaka jest roznica
      miedzy mgr. prawa a mgr. farmacji (oczywiscie w kontekscie pieczatek)?
    • sto100 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 10:26
      nie ma żadnej, ale jest koszmarny obyczaj, że o farmaceutce mówi się
      "grzecznościowo" przecież: pani magister. Też mnie śmieszy, jeszcze bardziej,
      gdy wpisuje się mgr w liscie obecności. Znam jedną panią, która skończywszy
      studia, (nota bene zaoczne, co nie ma żadnego znaczenia w sprawie)zwróciła
      kadrowej uwagę, iż na liście obecności jej nazwisko nie zawiera mgr. Wpisano. A
      ja sobie podśpiewuję: pani magister, pani magister, pani magister wszystko wie!
    • alex_koz Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 11:28
      moim zdaniem skrot mgr przez nazwiskiem prawnika wyglada smiesznie. tak jakby
      nie bylo co innego wpisac (ani radca prawny, ani adwokat ani nawet aplikant
      radcowski etc.) wiec wpisuje sie mgr.
      • dulcynea10 Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 14:12
        Akurat u mnie jest "co innego wpisać" wink Wykonuję jeden z zawodów wymienionych
        powyżej. Decyzja odnośnie pieczątki podjęta: wykreślam magistra.
    • kora3 Obciachj to znów taki nie jest ... 29.10.06, 14:54
      Ale jak dla mnie to trochę zbędne smile
      Choć nie niepoprawne chyba .. Wiadomo, ze jeśli ktoś jest sedzią, radncą,
      prokuratorem, czy adwokatem to MUSI byc przynajmniej magistrem i wóczas to
      niepotrzebne do podkresklania ..
      Stąd zapis : mgr Anna Kowalska, a pod spodem adwokat dla mnie jest dziwne ...
      Z drugiej strony np. prawnik pracujacy w urzędzie np. na stanowisku specjalista
      ds. windykacji calkiem normalnbie ma na drzwiach, czy na wizytówce oraz
      pieczątce mgr przed imieniem i nazwiskiem, bo NIBY skad ma być wiadomo, ze to
      człek z dyplomem i faktycznie specjalista ?smile

      Wg mnie tam to moze, czy powinno być, gdy to nie takie oczywiste ze jakiś tytuł
      naukowy jest, ewentualnie tam, gdzie ma to jakies znaczenie.

      Ja nie mam mgr inż. przed nazwiskiem smile
      W moim zawodzie te "tytuły" nie mają nic do rzeczy smile
      • buba011 Korcia, b.dobra uwaga. Bo popadanie w skrajności 29.10.06, 15:54
        nie jest na miejscu. Dość ciekawie z tytułami jest w środowisku aktorskim.
        • kora3 Re: Korcia, b.dobra uwaga. Bo popadanie w skrajno 29.10.06, 15:57
          To znaczy jak jest, bo serio nie wiem smile?
          • buba011 popieram Twój pogląd, chyba mogę? ;-) 29.10.06, 16:25
            • turzyca Re: popieram Twój pogląd, chyba mogę? ;-) 29.10.06, 16:47
              Buba! Jak juz zaciekawiasz, to i zaspokajaj ciekawosc, a nie skazuj biednych
              niedoinformowanych istot na smierc z ciekawosci z powodu niewiedzy, jak jest z
              tytulami w srodowisku aktorskim...
              • buba011 Turzyca, podpuszczasz mnie, na afiszach teatral- 29.10.06, 17:30
                nych, czołówkach nie ma tytułów. Jedni wykładają, drudzy kończą wyższe szkoły
                teatralne i filmowe. Bardzo chętnie przyznają się do braku wykształcenia
                akademicjiego. Kilka lat temu, światowe servisy pokazywały Stevena Spielberga,
                jako absolwenta akademii. O ich wartości świadczą ich osiągnięcia. Chyba Cię
                rozczarowałem.
                • kora3 :) 29.10.06, 17:56
                  Bubo ..
                  na afiszach nie ma .. ale np. w sądzie na wykazie rozpraw w dnym dniu tez nie ma smile
                  A prawnicy sa mocno z tego co obserwuję przeczuleni na tym punkcie, dodam, ze
                  niektórzy smile
                • minerwamcg I tak i nie 29.10.06, 18:24
                  Buba ma rację, i jej nie ma. Aktorzy faktycznie do swojego wyższego
                  wykształcenia mają spory dystans, a tytuł "magistra sztuki aktorskiej" jest w
                  garderobach stałym tematem żartów.
                  Ale niech no któryś z nich zacznie wykładać w Szkole Teatralnej. A niech
                  jeszcze dochrapie się jakiegoś wyższego tytułu. Umarł w butach. Opowiada o tym
                  przy każdej i bez okazji, a w teatrze, o ile nie przejdzie z byłym studentem na
                  ty, każe sobie profesorować i docentować z całą rewerencją. To samo dotyczy
                  reżyserów - dziś do prawie każdego reżysera po pięćdziesiątce mówi się na
                  próbach "panie profesorze".
                  • buba011 Dzięki za uwagę, moje odczucie, to opinia widza. 29.10.06, 19:51
                    W teatrze można jednak zauważyć jak młodzi uśmiechają nieadekwatnie do roli,
                    gdy "stary" się potknie. Tam też są tylko ludzie, ze swoimi słabościami.
                    Artyści to jednak specyficzne środowisko, doczytałem że na berlińskiej
                    ASP,przynajmniej do wybuchu wojny, nie wymagano matury. Hitler nie miał też
                    talentu(choć był sprawnym i płodnym artystą), według rektora tejże.

                    Napisz coś więcej.
                    • buba011 popr. nawet średniej szkoły 29.10.06, 19:56

                    • kora3 hmmmmm 29.10.06, 20:13
                      Środowisko aktorskie, czy show biznesu w ogóle jest pod tym wzgledem dosc
                      specyficzne - fakt ...

                      Niektórzy aktorzy wrecz eksponuja fakt, ze wylali ih z uczelni i zdwali egzamin
                      eksternistycznie, albo i wcale ... To chyba taka maniera smile podobnie jak ta, ze
                      jak którys zacznie uczyc to faktycznie na ogół się tym chwli i lubi tytulomanie ..

                      Niemniej w tym środowisku dyplom o niczym nie swiadczy, nie zapewnia ani ról,
                      ani powodzeniasmile
                      Np. Krzysztof Ibisz (nie przepadam za nim) to z wyksztalcenia ... aktor. Sam
                      kiedyś wyznł, ze jego "najwieksza" rola w tetrze było wypowiedzenie słow "panie
                      hrabio. konie zajechały" smile Niemniej ćwiczenie dykcji, nauka poruszania się,
                      mimiki pozwoliła mu zrobic kairere konferansjera, prezetera, prowzdacego
                      teleturnieje itepe.

                      Kiedy patrzymy na film, zcy sztuke widzimy czy rola wykreowana przez tego aktora
                      czy innego nam się podoba, dyplom tu znaczenia nie ma.. . Ale lekarza, czy
                      prawnika ... to chcemy miec z dyplomem big_grin
                      • buba011 K.I. grał też główną rolę w filmie fabularnym, 29.10.06, 20:26
                        bardzo dawno, ale z ładną partnerką.
                        • kora3 Re: K.I. grał też główną rolę w filmie fabularnym 29.10.06, 20:43
                          mozliwe ... ja o tej roki "konie zajechały" wiem z wywidu z Ibiszem, ale
                          czytalam, czy ogadałam ten wywiad bardzo dawno temu, chyba w czsei, gdy K.I
                          przeszedł z TVP1 do TVN.
                          • utalia Re: K.I. grał też główną rolę w filmie fabularnym 04.11.06, 17:20
                            Ja chcialabym wrocić do wypowiedzi raksa5 - cytuję "A że tak się złozyło, że
                            tam, gdzie zaczynałem karierę było faktem posiadanie
                            "mgr." (z kropką, bo dopełniacz) na pieczątce przez ludzi po zaocznych...." Nie
                            załapałam o co chodzi z tą kropka i dopełniaczem?
                            • raks5 Re: K.I. grał też główną rolę w filmie fabularnym 05.11.06, 14:47
                              droga utalio,

                              nie chcialem, zeby ktos mnie wziął za takiego magistra, co sobie kropki po tym
                              skrócie stawia smile
                              ostatnio widziałem na grobie mgr. inż.
                              Ale jak odmieniasz magistra, to w skrócie jest kropka
                              czyli nie ma dziś mgr. iksińskiego

                              to było tylko wtrącenie, bo zauważyłem, że na tym gronie się nawet na
                              poprawności wypowiedzi zwraca uwage (i dobrze)
                            • kora3 mgr a mgr. 05.11.06, 22:28
                              Na końcu skótu od "magister" czyli mgr nie jae sie kropki, ale jes;i uzywamy
                              tego skrótu w przypadku innym niz mianownik "magistrowi, z magistrem, o
                              magistrze, magistra" to na końcu dajemy własnie kropkę. Np zdanie "Dlatego też
                              poprosilem magistra Kowalskiego o coś tam" wygladaloby tak: "Dlatego tez
                              poprosilem mgr. Kowalskiego o cos tam" to samo dotyczy tytułu "doktor" i
                              ilicznych wyrazów, króre skracamy a strót kończy sie na te sama literę, na którą
                              kończy sie wyraz: numer (nr, ale pod nr.), według itede.
                              Nie wiem jak teraz, ale kiedyś dopuszczalna byla (choc dziwacznie wygladała )
                              także taka odmiona skrótowa jak :mgra (magistra), dra (doktora) itede.

                              O ile mnie nie myli mózg wyjatek od tej reguły chyba stanowi dyrektor.
            • kora3 A pewnie :) nt. 29.10.06, 17:55

              • teresa_55 Re: A pewnie :) nt. 29.10.06, 19:12
                Największa tytułomania panuje w oświacie. Śmieszy mnie np. podpisywanie
                świadectw dojrzałości przez kilku egzaminatorów ze wszystkimi tytułami.Wszelka
                wewnętrzna dokumentacja szkolna i korespondencja kierowana do nauczyciela
                również zawiera tytuły adresatów.
                • kora3 Re: A pewnie :) nt. 29.10.06, 19:21
                  teresa_55 napisała:

                  > Największa tytułomania panuje w oświacie. Śmieszy mnie np. podpisywanie
                  > świadectw dojrzałości przez kilku egzaminatorów ze wszystkimi tytułami.Wszelka
                  > wewnętrzna dokumentacja szkolna i korespondencja kierowana do nauczyciela
                  > również zawiera tytuły adresatów.

                  Prawdę mówiąc w oficjalnej korespondecji czy tym bardziej na oficjlanych pismach
                  nie widze w tym nic nadzwyczajnego ani nawet zdroznego ...

                  W wojsku, policji, czy strazy granicznej też uzywa sie stopni w pismach, zcy
                  nawet poczas zwrcnia sie oficjalnie do siebie smile

                  W szkolnictwie wyzszym w indeksach, kartach, protokołach a takze przy zwracaniu
                  się do siebie osób mało znanych, czy dobrzez nanych ale podczas oficjalnych
                  rozmów (np. na obronie "poprosimy o pytanie recenzenta profesora X!") obowiązuje
                  ta sama zasada. Studenci też mówią panie magistrze, doktorze, profesorze,
                  ewentualnie jesli taką funkcje nauczyciel akademicki sparwquje panie dziekanie,
                  pnie rektorze ...nic w tym nadzyczajnego ...
    • brunosch Re: mgr przed nazwiskiem 29.10.06, 20:07
      kilka lat temu, codziennie w Gazecie ukazywał się anons o korepetycjach.
      Podpisany MAGISTROWIE DRACHAŁOWIE.
    • alka_xx Re: mgr przed nazwiskiem 06.11.06, 08:58
      A ja zauważyłam inną prawidłowość!
      Poniewaz ostatnimi czasy na różnych stołkach zasiadają ludzie o bardzo
      różnistym wykształceniu,często stanowiący tzw. partyjny czy kolezeński
      zrzut,posiadający wykształcenie nieadekwatne, by nie powiedzieć
      niewystarczające do zajmowanego stanowiska, celowo dla ich dobrego samopoczucia
      w wielu miejscach wypleniono "modę" na afiszowanie sie tytułem magistra.
      Proponuję więc nowe hasło: Wszyscy jesteśmy wykształciuchami!
    • e._ Re: mgr przed nazwiskiem 06.11.06, 09:54
      Nie wiadomo, co jest jeszcze na tej wizytówce. Jeśli np. "Anna Kowalska,
      prawnik" to mgr jest zbędnym ozdobnikiem.
      Z dyskusji wynika że najlepiej, jeśli rozważysz sama, jak się z tą pieczątką
      czujesz. Jeśli źle - wytnij magistra żyletką, to łatwe.
    • karolina_w_gazecie Re: mgr przed nazwiskiem 16.11.06, 09:39
      Mam bardzo radykalne poglądy w tej kwestii.
      Uważam chlubę z mgr przed nazwiskiem za jeden z większych przejawów "wiochy" smile
      Mało tego - "dr" przed nazwiskiem np. u telewizyjnych "ekspertów" w wieku
      średnim także nie wzbudza mojego szacunku. Wręcz przeciwnie.
      Ale rozumiem, że to, co jest standardem w środowisku akademickim (w pewnym
      wieku już głupio nie mieć habilitacji, zatem bycie TYLKO doktorem to wstyd wink)
      nie musi być standardem poza nim smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka