Mam ogromny problem. Po raz kolejny w moim życiu zmuszona jestem spędzać dużo
czasu z osobą, która jedząc, strasznie mlaska [czy mlaszcze? to już osobny
problem

, jak się mówi- mnie się wydaje, że być może obie formy są
poprawne... ale nie w tym rzecz]. Należę do osób, które nie potrafią zwracać
innym uwagi

Ale niestety szlak mnie trafia, jak tylko widzę, że ta osoba
szykuje się do konsumowania czegokolwiek

Nie wiem , może ja jestem jakaś
przewrażliwiona

? Wytłumczcie mi, proszę, czy to jest niedbalstwo (w
sensie "Mlaskam, bo mi się nie chce starać się nie mlaskać"), nawyki z domu,
brak kultury...- skąd to się bierze?