lykaena
29.01.07, 17:20
Chcialabym podzielic sie sytuacja jaka mnie ostatnio spotkala.Wraz z moim
partnerem odwiedzilismy jego rodzicow.Byli tam zaproszeni jeszcze inni
goscie,bo byl to akurat weekend.nie byl to oczywiscie zaden problem.
Dwojke z gosci znalismy,jedna pani byla dla nas obca,jest to matka
^przyszlego ziecia rodzicow mojego partnera.
Przywitaliusmy sie ,przedstawilismy.Przy kolacji ta pani zadawala nam mnostwo
pytan,glownie o religie,sytuacje rodzinna i inne osobiste sprawy.Na dodatek
pytala nie nas tylko mowila o nas w trzeciej osobie,zwracajac sie do rodzicow
mojego partnera.
Brzmialo to tak:"Czy on jest ochrzczony?" "A ona?" "Gdzie oni dokladnie
mieszkaja" itd.
Kompletnie tego nie rozumiem,moze ktos z was mi powie jak tlumaczyc takie
zachowanie i co najwazniejsze jak reagowac nastepnym razem,bo prawdopodobnie
ta pani bedzie bywac tam czesciej,wiec jest szansa,ze na nia wpdniemy wkrotce.
Tym razem nie zareagowalismy wcale ,po prostu nastepnego dnia zjedlismy obiad
i kolacje gdzie indziej i staralismy sie owej pani unikac