Dodaj do ulubionych

Obrzucili nas jajami - co robić ?

14.05.07, 21:28
Mieszkamy z moją dziewczyną od miesiąca w nowym miejscu .Kasia jest
skrzypaczką i pracuje na uczelni . Dorabia sobie lekcjami prywatnymi dla dzieci .
Do tej pory absorbowała nas przeprowadzka ,dopiero od dwóch tygodni zaczęła
zapraszać uczennice do domu .
Tydzień temu nic się nie wydarzyło , zaś dzisiaj ..
Doprawdy ,nie wiem jak to napisać ,bo wciąż nie mogę pojąć, że tak ktoś mógł
się zachować .
O 15 przyszła uczennica . O 15.20 mieliśmy trzy okna ubrudzone spływającymi
jajami ,żółtka ściekały też po ścianach , a skorupki wpadły do środka na podłogę .
Widziałem mniej więcej, z którego okna (z domu naprzeciwko) rzucano ,zresztą
tylko ci sąsiedzi wchodzą w rachubę ze względu na położenie . Maja małe dziecko .
Rozumiem ,że w społeczeństwie nie ma tolerancji dla muzyki ,ale czy nie można
było zejść na dół , zadzwonić do domofonu i poprosić o ciszę ,bo "dziecko śpi"
, "mąż dostaje wysypki na dźwięk szkrzypiec" ,czy cokolwiek ?
Godzina była normalna ,do tej pory nie zachowywaliśmy się głośno ,a zdarza się
w sąsiedztwie wiercenie wiertarą i walenie młotkiem o 6 rano oraz puszczanie
na full techno o 1 w nocy . Dzieci okoliczne biegają do 23 po podwórku i
wrzeszczą na głos .
Może rośnie młody dres naprzeciwko ?
Co mi radzicie - jak mam się zachować ? Na razie zostawiłem dowody na oknie
,choć dziewczyna już chciała umyć jaja sadzone na szybach (ścięły się w
wysokiej temperaturze ,trzeba będzie skrobać ).
Jak Wy zareagowalibyście na podobny przejaw złośliwości i wiochmeństwa ?
Dziękuję za pomocne rady ,
pozdrawiam ,
Konrad
Obserwuj wątek
    • e._ Re: Obrzucili nas jajami - co robić ? 14.05.07, 22:12
      Bez wahania poszłabym do tych naprzeciwko i spytała, czy to z ich mieszkania
      ktoś rzucał w nasze okna a jesli tak, to czy można wiedzieć, dlaczego i o co
      chodzi.
      Poprowadziłabym spokojną rozmowę w kierunku, czy ich zdaniem to najlepszy
      sposób komunikowania sobie nawzajem tego, że coś się komuś nie podoba.
      Jeśli sie wyprą całej akcji, to mimo wszystko zastanowiłabym się przy nich,
      czy "czy nie można było zejść na dół , zadzwonić do domofonu i poprosić o
      ciszę ,bo "dziecko śpi", "mąż dostaje wysypki na dźwięk szkrzypiec" ,czy
      cokolwiek ?"
      Współczuję i powodzenia.
    • minerwamcg Jajcomiot :) 14.05.07, 22:27
      No cóż. Nam kiedyś zrzucono jajka na dach samochodu. Nie, nie parkowaliśmy na
      kopercie suspicious Po prostu komuś nie spodobało się, że nasze auto wzbudza ogólną
      sympatię i przyciaga amatorów fotografii...
      • minerwamcg P.S. 14.05.07, 22:29
        Pytałeś, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Otóż prawdopodobnie wezwalibyśmy
        policję.
        • kiwas Re: P.S. 14.05.07, 23:57
          minerwamcg napisała:

          > Pytałeś, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Otóż prawdopodobnie wezwalibyśmy
          > policję.

          Ale nas zatkało . Dziewczyna musiała skończyć lekcję z przerażoną uczennicą ,a
          ja chciałem najpierw zrobić to, co ktoś mi wcześniej poradził - iść i pogadać .
          Ale byłem zbyt zaskoczony i wzburzony ,mogło się skończyć kłótnią.
          Policja ? Bez dowodów, że to na pewno oni ?
          Wiem jedno ,że nie popuszczę . Jeszcze nie wiedzą z kim zadarli .
          Na przyszły poniedziałek szykuję kamerę .
          • bene_gesserit Re: P.S. 15.05.07, 08:45
            Porozmawiaj z dzielnicowym.

            Czesto jest tak, ze ludzie, zachowujacy sie w ten sposob maja dluga kartoteke
            podobnych grzeszkow. Wskazana reakcja stanowcza i bez lęku, czyli np wlasnie
            odwiedziny dzielnicowego u szanownych panstwa z jajami.
          • minerwamcg Re: P.S. 15.05.07, 09:50
            Policji nie wzywa się mając komplet dowodów i zapieczętowane w sejfie przyznanie
            się do winy, podpisane przez głównego podejrzanego i dwóch świadków. Policję
            wzywa się, kiedy ktoś robi Wam coś złego: brudzi okna, niszczy ściany, zaśmieca
            mieszkanie, straszy domowników - to wszystko się przecież właśnie stało.
            Policję wezwać należało, a oni już sami by ocenili, z którego okna mogły lecieć
            jaja, i tamże się udali.
      • julka571 do minerwamcg:) 28.05.07, 09:46
        Ja tez kiedyś miałam jajko rozbite na samochodzie. Też myślałam jak Ty, że
        zrobił to ktoś złośliwie. A to było jajko, które wypadło z gniazda. Parkowałam
        wtedy pod drzewem.
    • camel_3d zamknij okna podczas cwiczen. 15.05.07, 09:37
      szczerze mowiac znam ten bol, bo wynajmowalismy mieszkanie dokladnie
      naprzeciwko spiewaczki operowejsmile) kied ynie wytrzymalem, powniewaz nie znosze
      sopranu i altu.. po prostu poszedlem do niej i poprosilem o zamknieci eokien.
      odpowiedziala, ze skoro mi to przeszkadadzalo to powinienem juz wczesniej
      przyjscsmile) bo myslala, ze nikomu nie przeszkadza.
      po zamknieciu okiem byla juz ciszasmile
    • a_weasley Od tego mamy policję 15.05.07, 10:04
      kiwas napisał:

      > Co mi radzicie - jak mam się zachować?

      Trochę nie to forum. Savoir vivre dotyczy postępowania w stosunkach z tymi
      ludźmi, którym sto lat temu posyłało się sekundantów, a nie z tymi, których
      kazało się batożyć na gumnie.
      Fatalnie się stało, że nie zawiadomiłeś policji od razu, mógłbyś już myć ścianę.
      Tak, jak jest, to obfotografuj mieszkanie - Kodak robi odbitki w ciągu 2 h - i
      idź złóż zawiadomienie o przestępstwie. Stało się to i to, straty oceniam na
      tyle i tyle, podejrzewam o to tych i tych, żądam ścigania i ukarania sprawców.
      Pomysł z rozmawianiem jest średni. Ludzie, z którymi można rozmawiać, sami by
      najpierw rozmawiali. Ci zaś użyli argumentu na swoim poziomie i wymagają
      argumentów dla siebie zrozumiałych.
      • kiwas Re: Od tego mamy policję 15.05.07, 10:20
        a_weasley napisał:

        > Trochę nie to forum. Savoir vivre dotyczy postępowania w stosunkach z tymi
        > ludźmi, którym sto lat temu posyłało się sekundantów, a nie z tymi, których
        > kazało się batożyć na gumnie.

        Wiem, ale nie wiedziałem gdzie mam napisać i szukać rady ..

        > Fatalnie się stało, że nie zawiadomiłeś policji od razu, mógłbyś już myć ścianę

        Teraz załuje .

        > Tak, jak jest, to obfotografuj mieszkanie - Kodak robi odbitki w ciągu 2 h - i
        > idź złóż zawiadomienie o przestępstwie.

        Mam aparat cyfrowy ,na zdjeciach sa daty (i w pamieci). Troche nie bardzo mam
        czas ,bo praca .. Ale chyba poslucham Twojej rady .
        Masz racje - rozmowa chyba nic by nie dala ,jeszcze moglbym oberwac .
    • buba011 zakupić wiatrówkę(nie trzeba zezwolenia), 15.05.07, 10:13
      ale zgodnie z sv, wysłać "bilecik" - wypowiadający wojnę.

      ________________________________________________

      miałem sąsiada, posesję dalej, który bardzo lubił słuchać mszy niedzielnej, z
      radiem grającym całą mocą (marny słuch), przed domem.

      Ale był na tyle wyrozumiały, że nie zwracał mnie uwagi, na moje nieadekwatne
      czasami, zachowanie podczas nabożeństwa.
      • kiwas Zadzwonilem do Dzielnicowego 15.05.07, 10:51
        Zadzwoniłem do Dzielnicowego.
        Przyjal zgłoszenie ,będzie po 16 i "porozmawia z nimi".
        Tylko będzie chciał zeznania od tej uczennicy ,a ona już pojechała na konkurs ..
        Dziekuje za wszystkie rady ,wiedzialem,ze można na Was liczyć!
        Pozdrawiam, miłego dnia!
    • magdalaena1977 Re: Obrzucili nas jajami - co robić ? 15.05.07, 14:05
      Ja bym była za zawidomieniem Policji. IMHO opróćz realnej szansy na zaprzestanie
      zachowania sprawców, człowiek lepiej się czuje przekazując sprawę w ręce władz.
      Kiedyś zerwano mi łańcusze w autobusie i jakkolwiek nie odzyskałam go to samo
      opowiedzenie o tym zdarzeniu policjantce, spisanie zeznań itp sprawiło, że
      poczułam się lepiej.
      Pójście do podejrzanych osobiście może spowodować awanturę i zrobienie z waszej
      strony czegoś chociażby potencjalnie karalnego - np. nazwanie sąsiada chamem itp.
      • minerwamcg Re: Obrzucili nas jajami - co robić ? 15.05.07, 17:53
        Dokładnie. Operacji "batożenia na gumnie" też nie wykonywało się osobiście,
        tylko zlecało właściwym osobom.
        • kiwas Re: Obrzucili nas jajami - co robić ? 15.05.07, 18:22
          Czekamy właśnie na Pana Władzę . Lekko sie denerwuję. Opowiem jak było ; )
    • kiwas Był Dzielnicowy 15.05.07, 21:10
      Pooglądał dowody zbrodni , spisał notatkę, wyszedł na balkon, u winowajców
      pojawił się blady strach na widok Pana Władzy w mundurze.
      Poszedł do nich, postraszył Sądem Grodzkim i pojechał ..
      Mam nadzieję ,ze teraz nie będziemy mieli problemów.
      Dzięki jeszcze raz za rady!
      Konrad
    • e._ Re: Obrzucili nas jajami - co robić ? 15.05.07, 21:42
      Policja rzecz skuteczna, bardzo często.
      Ale też często taka interwencja bywa zachętą do wojny podjazdowej.
      Miałam tak z "trunkowym" sąsiadem, który zrzucał mi na balkon niezgaszone
      papierosy aż wreszcie powstał mały pożar.
      Rozmowa, choc dla mnie mimo wszystko niełatwa, rozwiązała sprawę definitywnie i
      nawet usłyszałam komplement że nie jestem jak ta spod dwunastki (obok niego)
      która wzywa na niego policję jak tylko coś tam głośniej "rozmawia" z żoną.
      Skądinąd wiem, że ta spod dwunastki od pewnego czasu ma dziurawione opony w
      samochodzie i notorycznie niszczone wycieraczki.
      Dlatego wolę po mojemu, zanim sięgnę po drastyczne środki.
      Mam nadzieję, że Twoi sąsiedzi pójdą po rozum do głowy.
      • kiwas Nowe wieści 16.05.07, 10:33
        Otóż mniej więcej dwie godziny po wizycie dzielnicowego (już po 22) odwiedziła
        nas ta pani od jaj !
        Tłumaczyła się ,że to nie ona . Że podejrzewa jakieś dziewczynki z lewej strony
        ,jakoby w tym samym ciągu okien co nasze .
        To niemożliwe ,bo trajektoria lotu wyraźnie wskazywała na dom naprzeciwko ,a
        zresztą skąd dziewczynki miałyby zgrzewke jajek ? A oni mają dokładnie naprzeciw
        nas kuchnię i .. lodówkę .
        Sam nie wiem co myśleć . Moja dziewczyna rozmawiała z tą panią bardzo miło i
        jest jej głupio ,że sprawa przybrała taki obrót ,a ja dalej jestem pewny ,że to
        z ich okien poleciały jaja .
        Wczoraj zresztą bardzo śmierdziały w słońcu ,zaś pod wieczór i w nocy na
        szczęście trochę zmiękczył je ulewny deszcz .
        Moja dziewczyna ma wyrzuty sumienia - czy słusznie ?
        • uu1 Re: Nowe wieści 16.05.07, 10:48
          > Moja dziewczyna ma wyrzuty sumienia - czy słusznie ?
          Nie.
          • minerwamcg Też uważam, że niesłusznie n/t 16.05.07, 14:31

        • skiela1 Re: Nowe wieści 16.05.07, 16:44
          kiwas napisał:

          > Moja dziewczyna ma wyrzuty sumienia - czy słusznie ?

          Oczywiscie.
          Powinna nawet miec wyrzuty sumienia.
          Przeciez zakloca swoja praca czyjs spokoj.
          Nie zapominaj,ze mieszkasz we wspolnocie.
          Pomijam fakt zalatwiania sprawy poprzez rzucanie jajkami,bo to jest po prostu
          prostackie.
          • kiwas Wyrzuty sumienia 16.05.07, 23:36
            skiela1 napisała:

            > Powinna nawet miec wyrzuty sumienia.
            > Przeciez zakloca swoja praca czyjs spokoj.
            > Nie zapominaj,ze mieszkasz we wspolnocie.

            Pytałem o wyrzuty sumienia z powodu niesłusznego być może posądzenia i wezwania
            policji . Z Toba sie nie zgadzam - 2 godziny w ciągu tygodnia to chyba nie tak
            dużo - niemowlę za scianą na okrągło zakłóca spokój , pan z wiertarką z dołu
            też, techno-sąsiad jak najbardziej - i to o niedozwolonych godzinach .
            Aby mogła "mieszkać we wspólnocie" ,musiała wziąć kredyt ,aby go spłacić ,musi
            dorabiać prywatnymi lekcjami .
          • minerwamcg Re: Nowe wieści 17.05.07, 16:22
            Bzdura. Od godziny 6 do 22 ma prawo robić co się jej podoba, z ćwiczeniami na
            skrzypcach włącznie.
            • bene_gesserit Re: Nowe wieści 17.05.07, 17:02
              Takie jest prawo, zgoda - ale warto do tego prawa dodac zdrowy rozsadek i
              zwyczajny szacunek dla innych. Moja przyjaciolka, wrociwszy ze swiezo urodzonym
              chorowitym malcem do domu, z przerazeniem odkryla, ze sasiad z gory kupil swoim
              hiperaktywnym blizniakom na urodziny perkusje. Dzieciom bardzo spodobal sie
              prezent i zapamietale na nim cwiczyly. W przepisowych godzinach, po szkole.
              • kiwas Re: Nowe wieści 17.05.07, 19:59
                bene_gesserit napisała:

                > Takie jest prawo, zgoda - ale warto do tego prawa dodac zdrowy rozsadek i
                > zwyczajny szacunek dla innych

                Dwie godziny w tygodniu to właśnie zdrowy rozsądek.
                Szacunek też - a nawet więcej - za darmo ludzie mogą obcować z wielką sztuką wink
                • bene_gesserit Re: Nowe wieści 17.05.07, 21:45
                  Wlasnie to jest dyskusyjne. Reguly - takie jak ta, ze cisza nocna jest od 22 do
                  6 i potem mozna robic, co sie komu zywnie podoba - trzeba ogladac z roznych
                  stron.
                  Mi by te lekcje nie przeszkadzaly, sasiad, ktory pracuje na nocna i o tej porze
                  spi, moglby zaczac uzywac korkow do uszu. Ale matka z chorowitym niemowlakiem,
                  ktora nie zawsze o tej porze moze wyjsc z nim na dlugi spacer to juz problem.
                  Nie dyskutuje teraz z Twoim przypadkiem, ale z kims powyzej, kto napisal, ze po
                  6 i przed 22 'wolnoć Tomku w swoim domku'. I tak, i nie.
                  • uyu Re: Nowe wieści 18.05.07, 00:45
                    Cisza nocna od 22 do 6 rano to jedna sprawa, a skazenie srodowiska halasem to
                    druga i do tego nikt nie ma prawa.
                    Nauczanie gry na instrumentach w wyznaczonych godzinach - przewaznie
                    popoludniowych, nie musi byc czyms uciazliwym dla sasiadow jesli wykaza
                    odrobine dobrej woli i zrozumienia.
                    Przez kilka lat zupelnie nie przeszkadzaly mi codzienne cwiczenia mlodego
                    sasiada grajacego na trabce, bo odbywaly sie w regularnych godzinach i nie
                    trwaly dlugo. Przyzwyczailam sie do tego stopnia, ze gdy zachorowal i kilka dni
                    nie cwiczyl to prawie mi ich brakowalo, bo przypominaly mi ze zbliza sie czas
                    przygotowania wieczornego posilku.
                    Uwazam, ze praca zawodowa czy cwiczenia nie sa halasem tylko dzwiekiem, pod
                    warunkiem, ze nie odbywaja sie o polnocy. Natomiast glosne ryki u cioci na
                    imieninach, trzaskanie drzwiami, lazenie w szpilkach lub chodakach po
                    parkiecie, muzyka na caly regulator oraz te wszystkie zachowania ktore swiadcza
                    o nieliczeniu sie z innymi sa zwyklym chamstwem. Takze za takie uwazam
                    obrzucanie okien jajami.
                  • a_weasley Re: Nowe wieści 18.05.07, 18:25
                    bene_gesserit napisała:

                    > spi, moglby zaczac uzywac korkow do uszu. Ale matka z chorowitym niemowlakiem,
                    > ktora nie zawsze o tej porze moze wyjsc z nim na dlugi spacer to juz problem.

                    Widzisz, ale jeżeli to, że ktoś korzysta ze swojego prawa, stwarza mi problem,
                    to problem jest najpierw mój. Bo to ja chcę, żeby on dla mojej wygody
                    zrezygnował w jakimś stopniu ze swojego prawa - żeby z tego prawa korzystał w
                    inny, mniej dla niego uciążliwy sposób. Bo on ma takie samo prawo grać na
                    skrzypcach, jak ja wiercić dziury w ścianie. I jeżeli on dzisiaj mi pójdzie na
                    rękę w kwestii na przykład godzin lekcji, to ma większe powody spodziewać się,
                    że ja za miesiąc odłożę wiertarkę na czas wizyty jego teściowej.
                    • uu1 Re: :-)) 18.05.07, 20:09

                    • bene_gesserit Re: Nowe wieści 19.05.07, 09:18
                      Tak, mozna to sprowadzic do transakcji wzajemnych uprzejmosci.

                      A - slyszeliscie o Lidze do Walki z Halasem?
                      • uu1 Re: Nowe wieści 19.05.07, 10:38
                        bene_gesserit napisała:

                        > Tak, mozna to sprowadzic do transakcji wzajemnych uprzejmosci.
                        > A - slyszeliscie o Lidze do Walki z Halasem?
                        Tak. Słyszałem również o Towarzystwie Miłośników Płaskiej Ziemi. Ale tak jak
                        jego działalność nie spowoduje, że Ziemia przyjmie kaształt talerza, tak
                        działania Ligi nie zlikwidują hałasu. I nie taki jest cel jej działania.
                        Nawiasem mówiąc powinna przyjąć nazwę - do Walki z Nadmiernym Hałasem. Chodzi
                        przecież o możliwe zminimalizowanie wytwarzanego hałasu. W omawianym na forum
                        przypadku - 2 godziny gry na skrzypcach w tygodniu - nie wykracza (moim zdaniem)
                        poza normalne funkcjonowanie jednostki w ramach społeczności. pozdro
                        • bene_gesserit Re: Nowe wieści 20.05.07, 04:53
                          **A co robi Towarzystwo Milosnikow Plaskiej Ziemi? Mozna gdzies jakis statut?**

                          Liga, o ktorej wspomnialam, bo wytworzyl sie 'podwatek' o tym, co komu i w
                          jakich porach wolno i co mu mozna, dziala tylko w wypadkach skrajnych.
                          Skrzypce - raczej nie sadze, trabka, kotly albo perkusja w duecie - calkiem
                          mozliwe. Istnienie takiej mozliwosci (uderzenia o pomoc do Ligi) mialo sluzyc
                          jako argument, ze jednak miedzy 6 a 22 nie mozna robic zupelnie wszystkiego.
                          • raptulus Re: Nowe wieści 21.05.07, 03:58
                            Obywatel ma prawo do ciszy w godzinach 6 - 22 i prawo do spokoju przez cały
                            dzień.
                  • paero123 Re: Nowe wieści 25.05.07, 15:14
                    bene_gesserit napisała:

                    > Wlasnie to jest dyskusyjne. Reguly - takie jak ta, ze cisza nocna jest od 22 do
                    >
                    > 6 i potem mozna robic, co sie komu zywnie podoba - trzeba ogladac z roznych
                    > stron.
                    > Mi by te lekcje nie przeszkadzaly, sasiad, ktory pracuje na nocna i o tej porze
                    >
                    > spi, moglby zaczac uzywac korkow do uszu.

                    "- Sąsiedzi się skarża, np. pani Kolińska mówi, ze pan stuka, puka i ona spać
                    nie może
                    - Ale ja przecież pracuję w dzień...
                    - A pani Kolińska śpi w dzień. I ma do tego pełne prawo!"
                    wink
                    • kora3 :) 25.05.07, 15:25
                      stare dobre "Alternatywy ' wink

                      a powaznie - cisza nocna fakt jest od 22 do 6, ale poza tym czasem także
                      obowiązują nas zasady wspołżycia społecznego. nie cisza własnie, ale zachowanie,
                      które nie jest uciążliwe.
                      bezustanne szczekanie psiaka pozostawionego na cały dzień samotnie, techniawa
                      (czy inna myuzyka) na full, TV na caly regulator i temu podobne "przyjemnosci"
                      świadczone sasiadom to istna zmora.
                      Do takowych należy też ćwiczenie na skrzypcach. Jasne dziecko gdzies musi
                      cwiczyć - zrozumiałe, ale w takiej sytuacji rodzice, czy nauczyciel powinni
                      dołożyć wszelkich starań, by zminimalizować przykre dla innych skutki
                      utalentowania pacholęcia smile
                      nawiasem mówiąc - ciekawe, co sobie o autorze watku sądzą jego sasiedzi?P)
                      Pomijam już tych troglodytów z jajami big_grin , ale np. ludzie, którzy mają małe
                      dziecko, albo tacy, którzy w tym czasie, kiedy uczennice jego żony ćwicza uczą
                      sie do matury, klasówki, kolokwium, albo śpią po nocnej pracy ?
    • kora3 no cóz ..... 25.05.07, 10:30
      Zachowanie sąsiadow jest ponizej wszelkiej ktytyki, ale nie obraź się, Wasze też
      pozostawia wiele do życzenia.

      Ciekawe ilu ludzi na forum radziłoby ci pójsc na policję, gdybyś napisał, ze
      masz sąsiadów puszczających cały czas glosną muzyke, POZA GODZINAMI CISZY NOCNEJ?
      Założe się, ze paru smile przynajmniej ...
      naturalnie, wrzucanie komuś jaj do mieszkania to zachowanie troglodyckie bez
      dwóch zdan. Ale przyznam Ci się, ze ludzi, którzy z mieszkania
      (najprawdopodobniej w bloku) urządzają sobie miejsce nie tylko do ćwiczeń
      samodzielnych na skrzypcach, ale i prowadzenia działałnosci z tym zwiazanej tez
      raczej trudno uznać za kulturalnych.
      Remont to inna sprawa - zaczyna się trwa, ale kiedyś się kończy. Tymczasem Twoje
      dziewczyna z tego co piszesz po prostu zamierza w tym mieszkaniu nauczać
      uczennice gry. To niedopuszczalne Kiwasie. no niestety tak jest, że potwarzane
      bez końca w dodatku czestokroć w przypadku uczący się uporczywe takty na
      skrzypcach zwłaszcza mogą doprowadzić do szału. Dlatego korepetycje, czy lekcje
      matematyki sa w mieszkaniu w blioku dopuszczalne, a lekcje muzyki, gry, spiewu,
      próby zespołów rockowych - nie.
      Nie wiem w ogóle jak wam mogło przyjśc do glowy, że tego rodzaju dzialanosc, w
      bloku, przy otwartych oknach spotka się z aprobatą sąsiadów?
      Zrozum, ze jesteście sąsiedztwem uciązliwym i postaraj sie coś z tym zrobić.
      Skoro juz poszedles na policję to licz się z tym, ze sasiedzi powiedzą o
      "wspaniałej muzyce" dochodzącej z waszego mieszkania, a policja
      najprawdopodobniej pouczy was, byście zaprzestali hałasowania ...
      Wg mnie powinniscie zadbać o wyciszenie, skoro już twoja dziewczyna ma zamiar
      tam nauczać gry na skrzypcach (choć w bloku, z racji cienkosci ścian moze to nie
      być łatwe) oraz bezwzglednie przestrzegać zamykania okien podczas ćwiczeń.
      Z sądziadami (wszystkimi najbliższymi) radze POROZMAWIAĆ i POPROSIC o
      wyrozumialosc.
      nie chce też psuć Ci humoru, ale gwoli ścisłosci smile - domyślam się, ze Twoja
      dziewczyna niekoniecznie zarejestrowała dzialanosc gospodarczą polegającą na
      udzielaniu lekcji gry na skrzypcach na ten lokal (domyślam sie, bo na
      prowadzenie takowej dzialalnosci w mieszkaniu w bloku nie dostałaby pozwolenia,
      jak sadze) o ile w ogóle ja zarejestrowała.
      nie tylko ty potrafisz zadzwonic na policję ....Jak bedziecie nadal katować
      ludzi skrzypcami to bardziej kulturalni nie beda was (cale szczescie) obwalać
      jajami, ale za to zglosza sprawe zarządcy domu, a moze i skarbówce.
      • buba011 Korciu, o urzędzie skarbowym, już nie mósiałaś 25.05.07, 10:47
        • kora3 :) nie mUsiałam :) - jasne 25.05.07, 10:54
          tyle tylko, ze jakoś nie podoba mi sie nie tylko obwalanie ludzi jajami (z
          dowolnego powodu) ale i całkowity brak zrozumienia dla innych ...

          A co do US - no niestety, ostatnio czytałam, ze donosy na róznych ludzi
          dosłownie ich zalewają, w wiekszosci - bez podstawne.
          Sadzisz,ze bardziej przebiegli niz "jajarze", za to równie zacietrzewieni i
          zdeterminowani jak autor wątku, sąsiedzi nie wpadną na to?
          na dodatek, niestety, taki donos z ich strony moze zaszkodzić dziewczynie autora
          wątkusad
          Który to autor wątku uwaza, ze on i jego kobieta postepuja jedynie słusznie....i
          kombinuje jak usadzić sąsiadów, zamiast trochę i zrozumieć i wyciszyć lokal oraz
          zamykać okna
          • mallard Re: :) nie mUsiałam :) - jasne 25.05.07, 11:19
            kora3 napisała:

            > w wiekszosci - bez podstawne.

            A może bezpodstawne?
            Kto mieczem... wink

            Pozdro!
            • kora3 oczywiscie, ze bezpodstawne :) 25.05.07, 11:51
              mallard napisał:

              > kora3 napisała:
              >
              > > w wiekszosci - bez podstawne.
              >
              > A może bezpodstawne?

              Zaś Twoja uwaga , jak najbardziej "podstawna" smile
              > Kto mieczem... wink
              >
              Jasne, to też 'podstawne" - tyle, ze ja i Buba tak juz czasem mamy smile
              > Pozdro!
              wzajemnie smile
              >
          • buba011 ó- zamieniam>u 25.05.07, 11:22
            w moim odbiorze, bez tego dopowiedzenia, Twój wpis, byłby wytworniejszy, a też,
            nie mniej dosadny.
            • kora3 Re: ó- zamieniam>u 25.05.07, 11:53
              buba011 napisał:

              > w moim odbiorze, bez tego dopowiedzenia, Twój wpis, byłby wytworniejszy, a też,
              >
              > nie mniej dosadny.

              Bubo - jeśli poczułeś się urazony, to przepraszam ...
              Myślalam, że już od dawna żadnego z nas nie uraza, gdy poprawi się drugiego, ale
              skoro to wybacz ...
              • buba011 nie uraziło mnie, od, spostrzeżenie z boku 25.05.07, 12:11
                myślę;
                lepiej nie dopowiedzić.

      • kiwas Kora 27.05.07, 23:08
        kora3 napisała:

        > Zachowanie sąsiadow jest ponizej wszelkiej ktytyki, ale nie obraź się, Wasze
        tez pozostawia wiele do życzenia.
        > Nie wiem w ogóle jak wam mogło przyjśc do glowy, że tego rodzaju dzialanosc, w
        > bloku, przy otwartych oknach spotka się z aprobatą sąsiadów?
        > Zrozum, ze jesteście sąsiedztwem uciązliwym i postaraj sie coś z tym zrobić.

        Koro, nie podoba mi sie to co napisałas ,a moze nie czytalas dokładnie mojego
        pierwszego postu .
        Lekcje sa raz w tygodniu. W ten dzien byly dwie godziny ,ale normalnie tylko
        jedna godzina lekcyjna. 45 minut tygodniowo to UCIAŻLIWE SĄSIEDZTWO ?
        Poza tym nie mieszkam w BLOKU . To dom wielorodzinny (i to nie tak wielo- wcale).
        Moim najblizszym sasiadom nie przeszkadza .
        Dzielnicowy wykazał mojej dziewczynie wiele zrozumienia i dziwił się jak można
        tak zareagować . Nie pouczał ,nie strofował ,przyznał rację że o normalnej
        godzinie mozna ,a nawet wyraził dezaprobatę dla niezrozumienia kultury .
        Nie oceniaj wszystkich po sobie .
        Co do skarbowki ,to domyslam sie po twoim poscie jacy obywatele tam dzwonią i
        kto donosi na ludzi ktorzy ledwo splacają kredyt .
        Zeby skarbowka miala co robic i zostawila w spokoju prawdziwych milionowych
        oszustow.
        Poza tym wybacz,ale piszesz bardzo niejasnym ,belkotliwym językiem .
        Pozdrawiam ,
        Konrad
        • uu1 Re: Kora 27.05.07, 23:23
          Bingo. smile
        • kora3 Re: Kora 28.05.07, 09:40
          kiwas napisał:

          >> Koro, nie podoba mi sie to co napisałas

          no pewnie kiwasie - nie spodziewałam się, ze ci się spodoba smile

          > Lekcje sa raz w tygodniu. W ten dzien byly dwie godziny ,ale normalnie tylko
          > jedna godzina lekcyjna. 45 minut tygodniowo to UCIAŻLIWE SĄSIEDZTWO ?
          > Poza tym nie mieszkam w BLOKU . To dom wielorodzinny (i to nie tak wielo-
          wcale
          > ).
          > Moim najblizszym sasiadom nie przeszkadza .

          a jaki był problem zamknąc okno? 45 min. tygodniowo to faktycznie nie jest
          duzo - przyznaję, musiałam nie nie do końca dobrze zrozumieć. Ale weź pod
          uwagę, że moze akurat w tamtym czasie komuś to istotnie mogło przeszkadzać.
          wg prowadzac taką dzialalnosc, trzeba zadbać o wyciszenie.

          > Dzielnicowy wykazał mojej dziewczynie wiele zrozumienia i dziwił się jak można
          > tak zareagować .

          ja tez sie dziwie, jak mozna tak reagowac.
          to, że nie ejstem za tym, by w boloku prowadzic lekcje gry na skrzypcah, to nie
          znaczy, ze pochwalam takie reakcje jak twoich sasiadów, czy nawet je akceptuję.

          Nie pouczał ,nie strofował ,przyznał rację że o normalnej
          > godzinie mozna ,a nawet wyraził dezaprobatę dla niezrozumienia kultury .
          > Nie oceniaj wszystkich po sobie .

          jak wyzej smile

          > Co do skarbowki ,to domyslam sie po twoim poscie jacy obywatele tam dzwonią i
          > kto donosi na ludzi ktorzy ledwo splacają kredyt .

          nie wiem jacy, bo jak informuje skarbówka - nie podpisują się smile

          > Zeby skarbowka miala co robic i zostawila w spokoju prawdziwych milionowych
          > oszustow.
          > Poza tym wybacz,ale piszesz bardzo niejasnym ,belkotliwym językiem .

          tak czy owak zrozumiałes, ze ćwiczenie na skrzypcach w bloku jest wg
          niekulturalne.
          • kiwas Re: Kora 28.05.07, 11:21
            kora3 napisała:

            > tak czy owak zrozumiałes, ze ćwiczenie na skrzypcach w bloku jest wg
            > niekulturalne.

            Znów niezrozumiały język . Wg czego/kogo? Wg Ciebie.
            Kultura i sztuka, a do nich zalicza sie gra na skrzypcach, nie są niekulturalne.
            To nie jest wielogodzinne uporczywe ćwiczenie. Nie wiem czy masz pojęcie jak
            wygląda 45-minutowa lekcja. Uczennica pokazuje czego sie nauczyła przez tydzień
            ,gra na ogół całe utwory, a nie wprawki ,no i najważniejsze - jest naprawdę
            dobra w tej grze ,jezdzi na konkursy i wygrywa .
            Może kiedyś ci sąsiedzi ,którzy osiągną wyższy szczebel społeczny (w co wątpię
            ,podobnie jak w to ,czy zrozumiesz mój tok myslenia) ,snobując się pójdą na jej
            koncert i wyłozą na to kupę kasy .
            Teraz mają za darmo smile
            PS. Mieszkasz w BLOKU, Koro ?
            • kora3 Re: Kora 28.05.07, 11:45
              kiwas napisał:

              > kora3 napisała:
              >
              > > tak czy owak zrozumiałes, ze ćwiczenie na skrzypcach w bloku jest wg
              > > niekulturalne.
              >
              > Znów niezrozumiały język . Wg czego/kogo? Wg Ciebie.

              tak, wg mnie, acz nie tylko wg mnie smile

              > Kultura i sztuka, a do nich zalicza sie gra na skrzypcach, nie są
              niekulturalne

              ciekawe spostrzezenie smile

              > .
              > To nie jest wielogodzinne uporczywe ćwiczenie. Nie wiem czy masz pojęcie jak
              > wygląda 45-minutowa lekcja.

              owszem smile

              Uczennica pokazuje czego sie nauczyła przez tydzień
              > ,gra na ogół całe utwory, a nie wprawki ,no i najważniejsze - jest naprawdę
              > dobra w tej grze ,jezdzi na konkursy i wygrywa .

              to jej pogratuluj Kiwasie smile ode mnie.

              > Może kiedyś ci sąsiedzi ,którzy osiągną wyższy szczebel społeczny (w co wątpię
              > ,podobnie jak w to ,czy zrozumiesz mój tok myslenia) ,snobując się pójdą na
              jej
              > koncert i wyłozą na to kupę kasy .

              Widzisz smile twoją "kulture" poznac mozna nie tylko po tym, że jesteś
              przekonany, iż ćwiczenia na skrzypcach w bloku są ok i jeszcze powinno sie je
              posttzegać, jako przyjemne smile
              Także po tym, jak zwracasz sie do adwersarza smile
              niewazne - otóż mam nadzieję, ze twója wrodzona inteligencja ponad poziomem
              przecietnym pozwala ci zrozumieć, że jest subtelna roznica pomiędzy pójsciem na
              koncert (jakikolwiek), a koniecznoscią wysłuchania go na siłę.

              Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj yobrazic sobie jak musisz podczas letniego
              wieczoru wysłuchać koncertu np. Metalicy, albo lepiej Michała Wisniewskiego smile
              ludzie na to chodzą, wiesz? tak sie niektórzy snobują, ze nawet za to płacą!
              chcesz sobie za darmo wysłuchać?smile

              > Teraz mają za darmo smile

              heheheheh

              > PS. Mieszkasz w BLOKU, Koro ?

              tak, od zawszesmile
              a przez 12 lat mieszkałam w dosc bliskim sasiedztwie wydz. jazzu katowickiej
              Akademii Muzycznej.
              Żeby było smieszniej znajdował sie tam też akademik tejże uczelni, ale jakoś
              nie było tam ludzi koniecznie chcących ćwiczyć przy otwartych oknach i
              przenigdy nie dochodziły stamtąd dźwieki uciążliwe, co najwyzej bardzo
              stlumione - ot kultura smile
              • kiwas Re: Kora 28.05.07, 12:22
                Brak czasu nie pozwala mi odpowiedziec na Twoje zarzuty .
                Dziś znów lekcja ,moja dziewczyna jest jeszcze na uczelni ,a ja muszę posprzątać .
                Mamy inne pojęcie kultury najwyrazniej ,trudno .
                Nie porównywałbym Rachmaninowa do Michała Wiśniewskiego ,ale skoro Ty uwazasz
                ,że jedno i drugie to kultura, to sie z Tobą zgodze -tyle ze jedno to kultura
                wyższa a drugie .. Zdarza mi się słuchać techno dochodzące od sąsiadów w środku
                nocy .
                Zakląłem kilka razy NIEKULTURALNIE ,ale do głowy nie przyszłoby mi rzucać jajami .

                kora3 napisała:

                > Widzisz smile twoją "kulture" poznac mozna nie tylko po tym, że jesteś
                > przekonany, iż ćwiczenia na skrzypcach w bloku są ok i jeszcze powinno sie je
                > posttzegać, jako przyjemne smile

                Powtarzam kolejny raz : nie mieszkam W BLOKU .
                Ale pewien gatunek ludzi widzi wszystko przez pryzmat własnego blokowiska .
                I nic tego nie zmieni .
                A ja już rozumiem ,skąd się biorą ludzie tacy jak moi sąsiedzi ,jajarze .
                Amen ,pozdrów ziomków z bloku .
                • kora3 wyszło szydło z worka 28.05.07, 15:51
                  kiwas napisał:

                  > Brak czasu nie pozwala mi odpowiedziec na Twoje zarzuty .

                  jakie znow zarzuty? smile
                  nie przesadzaj ...


                  > Mamy inne pojęcie kultury najwyrazniej ,trudno .

                  no wiesz .. nie wiem czy trudno, ja akurat ciesze się,z e mam inne niż ty ...

                  > Nie porównywałbym Rachmaninowa do Michała Wiśniewskiego ,ale skoro Ty uwazasz
                  > ,że jedno i drugie to kultura, to sie z Tobą zgodze -tyle ze jedno to kultura
                  > wyższa a drugie ..
                  wszystko jedno kiwasie, wyższa kultura tez moze zakłócać spokójsmile dziwię się,
                  ze nie rozumiesz tak prostej zreczy, ze nawet miłosnika jakiejś muzyki moze ona
                  drażnić w jakims momencie. nie pojmujesz tego? Jesli miłosnik ma chore dziecko,
                  idzie na nocną zmianę do pracy, ma atak migreny to najpiekniejsza muzyka mu
                  wówczas nie odpowiada - naprawde tego nie pojmujesz?


                  Zdarza mi się słuchać techno dochodzące od sąsiadów w środku
                  > nocy .
                  > Zakląłem kilka razy NIEKULTURALNIE ,ale do głowy nie przyszłoby mi rzucać
                  jajam
                  > i .

                  Kiwasie, piszesz tak, jakbym pochwalala rzucanie jajami. tymczasem napisałam
                  kilka razy, ze tego rodzaju zachowanie jest poza wszelką krytyka, bez dwóch
                  zdań.

                  >
                  > kora3 napisała:
                  >
                  >
                  > Powtarzam kolejny raz : nie mieszkam W BLOKU .

                  ale mieszkasz w miejscu, gdzie nie jesteś sam, np. nie w domku jednorodzinnym
                  pod lasem, nie?
                  Nawet jeśli w bliźniaku, wielorodzinnym domu, to co to merytorycznie zmienia?


                  > A ja już rozumiem ,skąd się biorą ludzie tacy jak moi sąsiedzi ,jajarze .
                  > Amen ,pozdrów ziomków z bloku .

                  no i wylazło - nowogackośc i "kultura" smile
                  pa smile
              • mallard Re: Kora 28.05.07, 14:43
                Korciu!
                Z zawziętości Twoich ripost możnaby sądzić, iż rzecz dotyczy młota
                pneumatycznego, a to tylko skrzypce... Znasz ich dźwięk?

                Pozdr.
                • kora3 znam :) 28.05.07, 16:07
                  mallard napisał:

                  > Korciu!
                  > Z zawziętości Twoich ripost możnaby sądzić, iż rzecz dotyczy młota
                  > pneumatycznego, a to tylko skrzypce... Znasz ich dźwięk?
                  >

                  nie od dziś i bardzo dobrze - w mojej rodzinie jest kilkoro muzycznie
                  uzdolnionych ludzi, dorosłych i dzieci, takze po szkołach muzycznych stopni
                  roznych.
                  sporo moich znajomych jest muzykami, w tym jeden - trebaczem a jeden
                  saksofonistą. Doprawdy nie przyszłoby im do glowy cwiczyć w domu! choc jeden
                  mieszka w kamienicy ponad 100-letnie o grubasnych murach, a drugi we własnym
                  domu, ale dzieli go z rodziną siostry i rodzicami.
                  po prostu do prób maja pomieszczenie podnajete od PSM i tam sobie ćwiczą.
                  nikomu to nie przeszkadza i tyle.

                  wszystko jedno, czy byłby to głos skrzypiec (skądinad chyba najbardziej
                  potrafia dopiec, gdy ktos na nich zafalszuje), młotka, psa, maszyny do szycia,
                  perkusji, człowieka, czy konia smile - moze innym przeszkadzac.
                  to, ze mam takie zdanie nie oznacza bynajmniej, ze do zaakceptowania jest dla
                  mnie zachowanie sąsiadów kiwasa. Oznacza to tyle, że po prostu uwazam, iż
                  decydując się na ćwiczenie na skrzypcach w mieszkaniu, należy je wyciszyć i ,
                  niestety, choć upał, zamknąc okna.

                  moje pojęcie kultury nakazuje mi brać pod uwage, ze to co mnie moze wydwac się
                  wprost cudowne, komuś innemu moze wydawac sie koszmarne i z calym szacunkiem
                  dla innych, nie ma powodu bym ich katowała tym, co ja sobie uwazam za sliczne i
                  bardzo dla nich przydatne.

                  Naturalnie - owi rzucacze jajami to chamy i nie ma o czym gadać. jednak postawa
                  kiwasa grającego (nomen omen) skrzywdzoną dziewicę, też pozostawia wg mnie
                  wiele do życzenia. Przede wszystkim dlatego, ze nie tylko nie zadbal, by nie
                  byc uciążliwym sasiadem, nie poprosił o wyrozumialosc, ale jeszcze uwaza, ze
                  jego sąsiedzui w ogole powinni sie cieszyc, bo mają koncerty za darmo. dla mnie
                  to postawa aspołeczna i absurdalna po prostu.
                  • kiwas Nie ma co... 28.05.07, 17:49
                    ...dalej konwersować, bo naprawdę sie nie rozumiemy .
                    Nie zrozumiałaś moich pół-żartów dotyczących koncertów za darmo (pisałem z
                    usmieszkiem) , nie zrozumialaś tonu i odcieni mojej wypowiedzi (daleko mi do
                    popkrzywdzonej dziewicy, w ogóle nie wiem, skąd to porównianie) ,nie rozumiesz,a
                    właściwie nie chcesz zrozumieć niektórych okoliczności .
                    I tyle .Dalsza rozmowa z Toba jest pozbawiona sensu ,życze wieć dalszego dobrego
                    samopoczucia i trwania w przekonaniu ,że to co Ty piszesz jest jedynie słuszne,a
                    to co robią Twoi bliscy i znajomi zasługuje na pochwałę ,zaś zachowanie kiwasa
                    jako jednostki antyspołecznej ,chamskiej ,niekulturalnej ,uciążliwej - na
                    potępienie .
                    PS. Juz po lekcji (przy zamknietych oknach w 32 stopniach, uczennica ociekała
                    potem /i przedtem/) ,nikt już nie rzuca ,dziekuję jeszcze raz wszystkim ,których
                    rady były pomocne i którzy mi pomogli zrozumieć swoje prawa (gdyby od początku
                    odezwała sie taka kora ,pewnie podkuliłbym ogon ,dałbym sobie wskoczyć na łeb
                    sąsiadom,uległbym sugestiom mojej dziewczyny ,że może będzie dojeżdżać do
                    uczennicy 50km PKSem..
                    Tym samym zamykam wątek ,a przynajmniej sie już na nim nie pojawię ,z obawy o
                    posądzenia o "nowobogackość" (pierwsze słyszę, żeby nowobogaccy ledwo dawali
                    sobie radę ze spłatą kredytu i żyli z korepetycji) i brak kultury .
                    • buba011 a informuję, że założyłem nowy, 28.05.07, 18:01
                      temat wdzięczny, bo można;
                      zakładać mowy i pouczać, wink
                    • kora3 no i widzisz .... 29.05.07, 09:07
                      dało się jednak smile
                      a apropos tego co napisałeś ...

                      Kiwasie - korzystając z forum, musisz liczyć sie z tym, ze nie wszyscy bedą
                      mieli na temat tego co piszesz, takie zdanie, jak ci pasujesmile

                      W zasadzie- napisałeś trochę chyba, żeby się wyżalićsmile i ok. Ale sam już
                      wiedziałes co zrobić, wiedziałes, ze ty jesteś w porzo, chodziło ci tylko o to,
                      żeby ludziska gremialnie potepili "jajcarskich" sąsiadów, co raczej było
                      oczywiste, ze tak bedzie, bo nikt chyba nie pochwaliłby rzucania jajami w
                      kogokolwiek, a już zwłaszcza w kontekście SV. smile

                      Zabolało cie, ze przy okazji potepienia troglodyckiego zachowania sasiadów,
                      twoje własne zachowanie spotkało sie krytyką? trudno -
                      • asia.sthm Re: no i widzisz .... 13.12.17, 13:45
                        Watek ponad 10 letni, a Korcia juz wtedy znala droge do serca swpich oblubiencow.

                        Ktos kiedys twierdzil ze co 7 lat czlowiek sie zmienia. Moze i tak, ale nie Korcia.
                        Korciu jak ty to robisz, ze tak stoisz w miejscu?
                        • baba67 Re: no i widzisz .... 13.12.17, 14:48
                          To juz chyba był tylko jeden i wciąż ten sam. Jeśli zasada się komuś sprawdzila to po co zmieniać? Ja to zmieniam tylko takie co mi się nie sprawdziły.
          • primum_non Re: Kora 12.12.17, 21:57
            niektóre osoby próbują forsować coś niezgodnego z rzeczywistością. Coś jest niezgodne z prawem, niepodważalnie, policja nie może popierać łamania prawa. Niezgodne z zasadami, dobrymi zasadami sąsiedztwa. Proszę sobie te rzeczy sprawdzić. Ktoś uważa, że coś mu przeszkadza, czy tak jest i co to znaczy? Napiszę, ze ktoś ma warsztat mechaniczny, zarobkowy, lub ze stratą wink .Podobno taka działalność nie jest zabroniona ... . Coś z tego wynika.
            • jolanta4447 Re: Kora 13.12.17, 03:20
              @ kora
              "a powaznie - cisza nocna fakt jest od 22 do 6, ale poza tym czasem także
              obowiązują nas zasady wspołżycia społecznego. nie cisza własnie, ale zachowanie,
              które nie jest uciążliwe.
              bezustanne szczekanie psiaka pozostawionego na cały dzień samotnie, techniawa
              (czy inna myuzyka) na full, TV na caly regulator i temu podobne "przyjemnosci"
              świadczone sasiadom to istna zmora.
              Do takowych należy też ćwiczenie na skrzypcach. Jasne dziecko gdzies musi
              cwiczyć - zrozumiałe, ale w takiej sytuacji rodzice, czy nauczyciel powinni
              dołożyć wszelkich starań, by zminimalizować przykre dla innych skutki
              utalentowania pacholęcia smile
              nawiasem mówiąc - ciekawe, co sobie o autorze watku sądzą jego sasiedzi?P)
              Pomijam już tych troglodytów z jajami big_grin , ale np. ludzie, którzy mają małe
              dziecko, albo tacy, którzy w tym czasie, kiedy uczennice jego żony ćwicza uczą
              sie do matury, klasówki, kolokwium, albo śpią po nocnej pracy ? "

              Absolutnie zgadzam się z Korą.

              1- Prowadzenie działalności gospodarczej w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym związanej z nauką muzyki, produkcją
              czegokolwiek, co powoduje hałas, wyziewy, śmiecenie podczas transportu materiałów lub produktów, wyrzucanie
              odpadów do wspólnego kontenera na śmieci jest niedopuszczalne, nawet poza godzinami ciszy nocnej.To nie to samo,
              co udzielanie korepetycji z angielskiego i matematyki, pomoc prawna czy pisanie podań.
              2- Kłopoty w spłacie kredytu są problemem kredytobiorców, a nie sąsiadów.
              3- Dla działalności głośnej, w tym muzycznej, należy wynająć osobny lokal lub pokój w szkole muzycznej lub jeździć do
              ucznia.
              4- Kulturalni ludzie informują sąsiadów o konieczności remontów (stukanie, wiercenie itp.) i podają termin zakończenia
              prac - osobiście lub wieszają kartkę na drzwiach budynku. Sprzątają też wspólną klatkę po swoich zabrudzeniach, a
              odpady wyrzucają do zamówionego na swój koszt osobnego kontenera. Sama robiłam adaptację strychu w kamienicy,
              gdzie było 9 mieszkań i po zawiadomieniu mieszkańców nie usłyszałam ani jednego złego słowa czy uwagi.
              5- skrzypce - uczyłam się gry na nich jako dziecko i kocham ten instrument, ale też wiem, że nie każdemu on się podoba,
              więc zmuszanie innych do wysłuchiwania wprawek i koncertów, nawet w wykonaniu zdolnej uczennicy, może być torturą.
              6- obrzucenie jajkami - karygodne i chamskie, ale też nie liczyliście się z otoczeniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka