Dodaj do ulubionych

Dzień dobry

08.03.08, 20:17
Kto powinien pierwszy mówić "dzień dobry" - ja (opiekunka do dziecka w
prywatnym domu) czy moja "pracodawczyni", która wraca po pracy do domu?
Sadze, ze jednak nie ja, dlatego od jakiegoś czasu przez ok. minutę panuje
niezręczna cisza...ani matka dziecka, ani jej partner nie mówią mi "dzień
dobry" zupełnie jakby wchodzili do pustego domu...

Właśnie rozmawiamy o tym z koleżanką i stwierdzamy, ze to szczyt buractwa. Ale
może sie mylimy i to ja jestem niewychowana?
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 20:30
      > Kto powinien pierwszy mówić "dzień dobry"

      - wchodzący do pomieszczenia, do swojego - też

      > Właśnie rozmawiamy o tym z koleżanką i stwierdzamy, ze to szczyt
      > bu...twa./wykropkowanie moje/

      - jedynie lub aż - złe wychowanie, nim jest też, takie jak
      Twoje, określanie tego faktu.
      • llora Re: Dzień dobry 08.03.08, 20:37
        A jak postępować w takiej sytuacji?
        Uwagi zwrócić nie wypada...z drugiej strony ciężko znieść tę ciszę, przerywaną
        czasami dopiero moim "do widzenia".

        > złe wychowanie, nim jest też, takie jak
        > Twoje, określanie tego faktu.

        Być może...
        • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:13
          > A jak postępować w takiej sytuacji?
          > Uwagi zwrócić nie wypada...

          - nie ma takiej potrzeby

          > z drugiej strony ciężko znieść tę ciszę,

          - doświadczenie osobiste. Do pomieszczenia wchodząca dziewczyna
          nie pozdrawia. Oczekuję ok 20-30sekund, mówię:

          A dzień dobry, dzień dobry, przepraszam Cię, miej wzgląd na wiek,
          zamyśliłem się albo nie dosłyszałem. 100% efektu.

          > Być może...

          - myślałem, że jednak Cię przekonam?


          • llora Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:19
            "A dzień dobry, dzień dobry, przepraszam Cię, miej wzgląd na wiek,
            zamyśliłem się albo nie dosłyszałem. 100% efektu."

            big_grin
            Trzeba mieć odwagęsmile

            "myślałem, że jednak Cię przekonam?"

            Gdybyś nie przekonał, napisałabym więcej, niż "być może".
            • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:34
              > big_grin
              > Trzeba mieć odwagęsmile

              - proste jest, ale nie napisałem, że łatwo.
              Trudny długotrwały proces.

              małe kroczki. Przedłużaj pauzy(odliczanie w myślach), ćwicz
              patrzenie Pryncypałom w oczy, następnie "uatrakcyjniaj" komentarz.
              Odegraj psychodrame z ... koleżaneczką.

              > Gdybyś nie prze...

              - ok.
    • a.nancy Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:00
      > Sadze, ze jednak nie ja, dlatego od jakiegoś czasu przez ok. minutę panuje
      > niezręczna cisza...

      podziwiam twoja... cieprliwosc
      • llora Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:14

        Sugerujesz, ze powinnam mówić "dzień dobry" jako pierwsza?
        Mówiłam przez jakiś czas. Nie widzę powodu dla którego miałabym zawsze robić to
        jako pierwsza. Nie jest mi miło, kiedy ludzie nie traktują mnie z szacunkiem i
        nie lubię się poniżać.
      • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:14
        > podziwiam twoja... cieprliwosc

        - ja, bezrefleksyjny upór
        • llora Re: Dzień dobry 08.03.08, 21:40
          Czyli uważasz, ze nie mam racji milcząc i powinnam radośnie witać olewającą mnie
          osobę?
          Przeważnie przestajemy witać osobę, która konsekwentnie udaje,ze nie widzi nas
          np. na ulicy.
          Jeżeli uważasz, ze wykazuje sie bezrefleksyjnym uporem, mogłeś to napisać od
          razu. Pytałam, bo nie jestem świetnie obeznana w sv.
          Pytanie było proste - kto postępuje nie tak...

          • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 22:07
            > Czyli uważasz...

            - musisz odrzucić emocje, patrzeć z dystansu, inaczej
            stracisz kontrolę a staniesz się stroną w sumie bląchej
            sprawy, bo tak to wydarzenie, należałoby ... odbierać.
            • llora Re: Dzień dobry 08.03.08, 22:21
              Wiem, ze to błaha sprawasmile
              Ale ja pytam jak w tej sprawie postępować wg. zasad sv? Ot, z ciekawości.
              I ucieszę sie, gdy ktoś na to pytanie odpowie. Zajrzę jutro, bo teraz wychodzę.
              Twój pomysł przedstawiony wyżej jest inteligentny, z pazuremwink, niejednego
              niewychowanego by speszył ale nie ma racji bytu w tych relacjach
              (podwładny-pracownik, bo to ja jestem pracownikiem)

              • nm.buba011 Re: Dzień dobry 08.03.08, 22:51
                > Wiem, ze to błaha sprawasmile

                - fajnie

                > Ale ja pytam jak w tej sprawie postępować wg. zasad sv?
                > Ot, z ciekawości.

                - wink
                sv nie przewiduje:
                odwetu
                pouczania(jak kto prosi, to dyskusja)

                udajemy, że niewłaściwego zachowania ... nie zauważamy
                /widząc podpitego szefa, w towazystwie, np. innej kobiety,
                przechodzimy na druga stronę ulicy/.

                > Twój ...

                - zdaję sobie sprawę(próżność). Dzięki

                > ale nie ma racji bytu w tych relacjach (podwładny-pracownik,
                > bo to ja jestem pracownikiem)

                - domyślam się smile
                ... taki dylemat królewskiego błazna:
                czy Jaśnie Panujący, w porę czyli przed opuszczeniem
                katowskiego topora, zrozumie ... dowcip.
    • dominikjandomin Re: Dzień dobry 09.03.08, 00:58
      llora napisała:

      > Kto powinien pierwszy mówić "dzień dobry" - ja (opiekunka do dziecka w
      > prywatnym domu) czy moja "pracodawczyni", która wraca po pracy do domu?

      A jak wygląda twoje przyjście do pracy? Nie widzisz chlebodawczyni? Odbierasz
      dziecko pocztą?

      > Sadze, ze jednak nie ja,

      Hm... Dawniej było to proste. Ty jesteś pracownikiem domowym. Ty mówisz dzień dobry.

      Ale w obecnych czasach ty nie widzisz powodu, twoja szefowa również.

      >dlatego od jakiegoś czasu przez ok. minutę panuje
      > niezręczna cisza...ani matka dziecka, ani jej partner nie mówią mi "dzień
      > dobry" z

      "Partner" - czyli nowoczesna "rodzina"...

      > Właśnie rozmawiamy o tym z koleżanką i stwierdzamy, ze to szczyt buractwa. Ale
      > może sie mylimy i to ja jestem niewychowana?

      Zdecydowanie omawianie czegokolwiek z pracy z koleżanką do kulturalnych nie
      należy. I dla pracodawczyni jest legalnym powodem wyrzucenia z pracy z winy
      pracownika, gdy będzie miała tylko na to ochotę.
      • hanna26 Re: Dzień dobry 09.03.08, 01:51
        Oczywiście, że osoba, która wchodzi do pomieszczenia powinna się przywitać. Ja w takiej sytuacji chyba spojrzałabym na tę panią wymownie, długo i wyczekująco. Ale to też chyba nie takie łatwe.
        • control Re: Dzień dobry 09.03.08, 17:54
          hanna26 napisała:

          > Oczywiście, że osoba, która wchodzi do pomieszczenia powinna się
          przywitać. Ja w takiej sytuacji chyba spojrzałabym na tę panią
          wymownie, długo i wyczekująco.

          Tyle, że to mogłoby być ostatnie spojrzenie, bo za chwile moglabyś
          już nie pracować. Wydaje się, że wyjść jest kilka.
          Może byc tak, że pracodawczyni nie wie, jakie są zasady i zwyczajnie
          uważa, że Ty jako "podwladna" powinnaś pierwsza mówić dzień dobry.
          Oczywiście nie ma racji, ale co z tego. Być może jakaś sugestia (jak
          choćby ta rada wyżej z tym niedoslyszeniem) dałaby dobry skutek i
          pracodawczyni bezproblemowo zaczęłaby pierwsza się witać. No ale
          jest tez obawa, że przyjęłaby każdą sugestie w tej sprawie jako coś
          w rodzaju upokorzenia, bo np. nie wita się pierwsza z premedytacją a
          nie z powodu braku wiedzy o zasadach, albo też wyznaje zasadę,
          że "nie będzi mi tu opiekunka do dziecka uwagi zwracać"). Jest też
          kwestia, czy zależy Ci na tej pracy i czy aż tak bardzo, by przejść
          do porządku dziennego nad sposobem zachowania pracodawczyni, czy też
          jest to dla Ciebie zbyt duzy problem. Ty znasz pracodawczynię i
          znasz siebie, więc musisz zdecydować.
          • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 20:29
            Wydaje mi się, ze robi to z premedytacją. Właściwie jestem tym zdziwiona, bo
            inne fakty przeczą nie szanowaniu mnie.
            Jednak zastanawiające jest to, ze partner matki dziecka wita mnie, gdy
            przychodzi do domu sam, tylko przy niej nabiera wody w ustasmile
            Wchodzą więc, panuje cisza (bo dziecko śpi tzn. tak było ostatnio) po czym
            kontynuują rozmowę ze sobą, jak gdyby mnie w mieszkaniu nie było. Wydaje sie
            wręcz niemożliwe a jednak...
      • a.nancy Re: Dzień dobry 09.03.08, 18:15
        > "Partner" - czyli nowoczesna "rodzina"...

        przepraszam, a jaki to ma zwiazek z tematem?
        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:05
          a.nancy napisała:

          > > "Partner" - czyli nowoczesna "rodzina"...
          >
          > przepraszam, a jaki to ma zwiazek z tematem?

          Żaden... poza tym, ze "nowoczesność" nie zawsze lubi sie z SV. Bowiem SV bywa
          "nienowoczesny" (cudzysłów użyty z premedytacją).
      • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 20:17
        > A jak wygląda twoje przyjście do pracy? Nie widzisz chlebodawczyni? >Odbierasz
        dziecko pocztą?

        Załosna ta ironia...
        Przyjscie matki dziecka z pracy to mój pierwszy "wizualny" kontakt z nią danego
        dnia. Jak to możliwe? Rusz głową.
        Bardzo rzadko przychodze do dziecka rano. Oczywiste jest, ze mówie wtedy dzień
        dobry. To tak automatyczna reakcja, ze musiałabym uzyć wielkiej siły woli, by
        tego nie powiedzieć.

        Poza tym nie uważam żeby omawianie z koleżanką czy kimkolwiek spraw z pracy
        dotyczących mnie było niekulturalne. Nie omawiam spraw osobistych pracodawcy ani
        służbowych tajemnic. Praca( w moim przypadku aż dwie) zajmuje ludziom połowe
        zycia i oczywiste,ze o niej rozmawiają.

        Reszty wypowiedzi nie skomentuje, bo róznice swiatopoglądowe sa, jak widze dosć
        znaczne. Poza tym temat ten wykraczłby poza tematykę sv.
        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:09
          llora napisała:

          > > A jak wygląda twoje przyjście do pracy? Nie widzisz chlebodawczyni? >
          > Odbierasz
          > dziecko pocztą?
          >
          > Załosna ta ironia...
          > Przyjscie matki dziecka z pracy to mój pierwszy "wizualny" kontakt z nią danego
          > dnia. Jak to możliwe? Rusz głową.

          Ja potrafię wymyslić kilkanaście sytuacji. Która jest prawdizwa w twoim wypadku?

          > Poza tym nie uważam żeby omawianie z koleżanką czy kimkolwiek spraw z pracy
          > dotyczących mnie było niekulturalne. Nie omawiam spraw osobistych pracodawcy an
          > i
          > służbowych tajemnic.

          No wlaśnie kwestia "buractwa" jest jej sprawą osobistą. I omawianie wszelkich
          takich spraw z osobą obca jest większym brakiem kultury niż jej brak "dzień dobry".


          > Reszty wypowiedzi nie skomentuje, bo róznice swiatopoglądowe sa, jak widze dosć
          > znaczne.

          No to po co się pytasz o zdanie? Wszak razem z koleżanką już uznałyście, co jest
          buractwem? Szukasz poklasku?
          • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:42
            >Która jest prawdizwa w twoim wypadku

            Odbieram dziecko z przedszkola.

            >kwestia "buractwa" jest jej sprawą osobistą

            Ale związaną ze mną, "dotykającą" mnie, przykrą dla mnie.
            Jakiś czas temu dość głośna była sprawa szefa z MPT, który uderzył pracownika w
            twarz. Uważasz, ze pracownik miał milczeć i nie naglasniać sprawy, bo buractwo
            szefa było jego osobistą sprawą?

            Ludzie rozmawiają o tym co wydarzyło sie w pracy- raz psioczą na szefa i
            współpracowników, raz chwalą. Omawiają sprawy z pracy z mężami, koleżankami, na
            tym forum tez ruch byłby mniejszy, gdyby nie liczne pytania o sv w pracy.

            > No to po co się pytasz o zdanie?
            >Szukasz poklasku?

            Szukam odpowiedzi na pytanie proste do zrozumienia dla przecietnie
            inteligentnego człowieka - Kto powinien mówić dzień dobry w opisanej przeze mnie
            sytuacji.
            Komentarze nt. nowoczesnej rodziny oraz ubolewania, ze dziecko nie widzi matki,
            bo ta jest w pracy nie dotyczą tematu sv, nie sa odpowiedzia na moje pytanie.
            Wiekszosc odpowiedziała, ze zawsze dzien dobry mówi jako pierwsza osoba
            wchodząca, też tak sądze ale z ciekawosci zapytam "speca"- wykładowce z 1 roku
            studiów, który prowadził warsztaty z sv (szkoda,z e nie poruszał tego tematu)
            Niezależnie od tego,jak jest prawda również nie witajacy mnie partner mamy
            dziecka, nie jest moim pracodawcą. W zw. z tym jako meżczyzna powinien mówić mi
            "dzien dobry" wchodzac.
            • dominikjandomin Re: Dzień dobry 10.03.08, 12:59
              llora napisała:


              > >kwestia "buractwa" jest jej sprawą osobistą
              >
              > Ale związaną ze mną, "dotykającą" mnie, przykrą dla mnie.
              > Jakiś czas temu dość głośna była sprawa szefa z MPT, który uderzył pracownika w
              > twarz. Uważasz, ze pracownik miał milczeć i nie naglasniać sprawy, bo buractwo
              > szefa było jego osobistą sprawą?

              Nie. To jest przestępstwo. Jeśli nie widzisz różnicy, to chyba pora skończyć tę
              dyskusję.

              A niemówienie dzień dobry co najwyżej buractwem - i tego nie powinnaś poruszać z
              osobami wiedzącymi, o kogo chodzi.


              > Szukam odpowiedzi na pytanie proste do zrozumienia dla przecietnie
              > inteligentnego człowieka - Kto powinien mówić dzień dobry w opisanej przeze mni
              > e
              > sytuacji.

              > Wiekszosc odpowiedziała, ze zawsze dzien dobry mówi jako pierwsza osoba
              > wchodząca,

              Większośc, ale nie wszyscy.

              > Niezależnie od tego,jak jest prawda również nie witajacy mnie partner mamy
              > dziecka, nie jest moim pracodawcą. W zw. z tym jako meżczyzna powinien mówić mi
              > "dzien dobry" wchodzac.

              Jako stały partner jest niejako pracodawcą. Chyba, ze odstałaś wyraźne
              zastrzeżenia od matki, ze masz go nie słuchać i nie uważać za osobę, która ma
              coś do powiedzenia w sprawach dziecka.

              Po prostu - zwłaszcza dawniej - osoby pracujące w domach były traktowane wg
              innych zasad. Nie należały do towarzystwa pracodawcy. Zatem wg tradycji (a JA
              JESTEM TRADYCJONALISTĄ) dla partnera matki to nie jesteś kobietą, tylko
              opiekunką do dziecka.

              Natomiast skoro to jest nowoczesna rodzina, to może są tak nowocześni, ze SV nie
              uznają w ogóle? Taki sens miała uwaga o nowoczesności rodziny.
              • llora Re: Dzień dobry 10.03.08, 23:07
                "Po prostu - zwłaszcza dawniej - osoby pracujące w domach były traktowane wg.
                innych zasad. Nie należały do towarzystwa pracodawcy."

                Mówienie dzień dobry nie ma nic wspólnego z należeniem do towarzystwa.

                "Zatem wg tradycji (a JA
                JESTEM TRADYCJONALISTĄ) dla partnera matki to nie jesteś kobietą, tylko
                opiekunką do dziecka."

                Właśnie o tych różnicach światopoglądowych pisałam, wyczułam Twój tradycjonalizm
                przy kąśliwej uwadze o nowoczesnej rodzinie...
                Pozostaje mi jedynie wspólczuć ewentualnej(nie wiem ile masz lat) opiekunce
                Twojego dziecka, która nie bedzie dla Ciebie kobietą (czyli człowiekiem?)Ja na
                szczęscie do takiej rodziny nie trafiłam(a były 3, o zgrozo nawet "weszłam do
                towarzystwa" jednej)
                I dodam, ze tradycjonalistyczna kultura mieszczańska wprawdzie faktycznie nie
                bratała sie ze "słuzbą" ale i nie pozbawiała jej płci(człowieczeństwa?)
                Faktycznie czas skończyć tę rozmowę
                • dominikjandomin Re: Dzień dobry 11.03.08, 12:08
                  llora napisała:

                  > "Po prostu - zwłaszcza dawniej - osoby pracujące w domach były traktowane wg.
                  > innych zasad. Nie należały do towarzystwa pracodawcy."
                  >
                  > Mówienie dzień dobry nie ma nic wspólnego z należeniem do towarzystwa.

                  Ależ ma wielkie znaczenie przy ustalanie KTO KOMU mówi - a o to chodzi, czyż nie?

                  > "Zatem wg tradycji (a JA
                  > JESTEM TRADYCJONALISTĄ) dla partnera matki to nie jesteś kobietą, tylko
                  > opiekunką do dziecka."
                  >
                  > Właśnie o tych różnicach światopoglądowych pisałam, wyczułam Twój tradycjonaliz
                  > m
                  > przy kąśliwej uwadze o nowoczesnej rodzinie...
                  > Pozostaje mi jedynie wspólczuć ewentualnej(nie wiem ile masz lat) opiekunce
                  > Twojego dziecka, która nie bedzie dla Ciebie kobietą (czyli człowiekiem?)

                  Będzie człowiekiem, ale przed wszystkim podwładnym. Moze zamiast słowa "kobietą"
                  winienem uzyc "damą"?


                  > I dodam, ze tradycjonalistyczna kultura mieszczańska wprawdzie faktycznie nie
                  > bratała sie ze "słuzbą" ale i nie pozbawiała jej płci

                  A czy ja mówię o mieszczaństwie?
                  • llora Re: Dzień dobry 11.03.08, 19:55
                    A wiec o kim mówimy, skąd czerpiesz tradycyjne zasady- od chłopów, szlachty? Ani
                    do jednych, ani do drugich nie należę...a mieszczuch tradycjonalista powinien
                    "czerpać" zasady od mieszczan.

                    Swoją drogą ciekawi mnie co robisz na forum sv, skoro sprzeciwiasz sie
                    uniwersalnym zasadom, z powodu bycia tradycjonalistą.
                    Proponuje abyś załozył nowe forum "zasady sv dla tradycjonalistów"

                    Gwoli scisłości, bo pytałeś o to- obecny parter matki dziecka nie jest moim
                    pracodawcą. Wprawdzie nie usłyszałam: "Nie słuchaj go"(nikt by czegos takiego
                    nie powiedział...) ale dziecko ma ojca, z którym przyszło mi zresztą również
                    współpracować, to on był i nadal jest moim pracodawcą (obok matki) i ma nadal
                    znaczny wpływ na wychowanie, w razie problemów z dzieckiem itp, itd. omawia je
                    ze mną, wdraza nowe pomysły przy konsultacji z matką itp. To zupełnie inna
                    sytuacja, niz dziecko wychowywane bez ingerencji ojca i nazywające ojcem
                    ojczyma, który wraz z matka współdecyduje o dziecku.
                    • dominikjandomin Re: Dzień dobry 12.03.08, 12:16
                      llora napisała:

                      > A wiec o kim mówimy, skąd czerpiesz tradycyjne zasady- od chłopów, szlachty? An
                      > i
                      > do jednych, ani do drugich nie należę...a mieszczuch tradycjonalista powinien
                      > "czerpać" zasady od mieszczan.

                      Nigdy nie pisałem, ze jestem mieszczuchem tradycjonalistą. Stąd dziwaczne twoje
                      żądania, abym czerpał zasady od mieszczuchów.
                      >
                      > Swoją drogą ciekawi mnie co robisz na forum sv, skoro sprzeciwiasz sie
                      > uniwersalnym zasadom, z powodu bycia tradycjonalistą.
                      > Proponuje abyś załozył nowe forum "zasady sv dla tradycjonalistów"

                      Sęk w tym, czego ty nie chcesz - lub nie potrafisz - zauważyć, ze te zasady nie
                      są uniwersalne. Zmieniają się w zależności od klasy społecznej, regionu, okresu
                      historycznego.

                      Nie zauważyłem, aby w opisie forum było określenie "tylko dla dzieci neostrady"
                      czy inne wyrzucające tradycjonalistów spoza grona użytkowników. A może to ty
                      powinnaś poszukać forum dla wojujących pomocy domowych?
                      • llora Re: Dzień dobry 13.03.08, 00:34
                        Ale ja należę. I moi pracodawcy również. Dlatego jezeli najwyrażniej przejawiają
                        zasady tradycjonalistyczne( bo do opini, jakoby "nowoczesne" rodziny nie
                        stosowały zasad sv sie nie przychylam)powinni czerpać od mieszczaństwa.
                        O to mi chodziło, rzeczywiscie niejasno to napisałam.


                        > Zmieniają się w zależności od klasy społecznej, regionu, okresu
                        > historycznego.

                        To wyłacznie subiektywna opinia a zresztą dzisiejsze społeczeństwo jest w
                        zasadzie bezklasowe.

                        "Dziecko neostrady to dziecko, które dostało w prezencie od rodziców usługę
                        dostępu do Internetu Neostrada i które atakuje fora nie mając pojęcia o
                        podstawowych zasadach poruszania się w Internecie czy netykiecie"

                        1.Wskaż w którym miejscu złamałam netykietę tego forum.
                        2.Za internet płacę sama.

                        Z pomocą domową nie mam nic wspólnego. Zajmuje sie dzieckiem (w żadnym wypadku
                        nie domem), bo sprawia mi to przyjemność.


                        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 13.03.08, 12:04
                          llora napisała:


                          > > Zmieniają się w zależności od klasy społecznej, regionu, okresu
                          > > historycznego.
                          >
                          > To wyłacznie subiektywna opinia a zresztą dzisiejsze społeczeństwo jest w
                          > zasadzie bezklasowe.

                          To jak rozumiem twoja opinia, ja pozostanę przy swojej, nieco odmiennej.

                          > Z pomocą domową nie mam nic wspólnego. Zajmuje sie dzieckiem (w żadnym wypadku
                          > nie domem), bo sprawia mi to przyjemność.

                          Dawniej niania zaliczała się do tej grupy... A to, ze ci sprawia przyjemność, to
                          dobrze, a nawet bardzo dobrze.
                          • llora Re: Dzień dobry 13.03.08, 19:36
                            "Dawniej niania zaliczała się do tej grupy..."

                            DAWNIEJ tak ale jak twierdzisz zasady sv zmieniaja sie w czasie. Sam sobie
                            przeczysz.
                            Sprawa o której pisałam ma miejsce teraz,na poczarku 21 wieku.

                            I w tym czasie(koniec 20 wieku) Anna Popławska pisze w ksiazce "Jak sie
                            zachować, czyli praktyczny savoir vivre" taka oto informację:

                            "Osoba wchodząca do pomieszczenia, w którym są inni, powinna pierwsza
                            wypowiedzieć formułę powitalną, nawet jeśli jest przełożonym"

                            Tyle ekspert. Pozostaje Ci zmienić swoje postępowanie w kwestii powitań aby nie
                            popełnic gafy. I co nie mniej ważne, aby nie "poniżać" ludzi, z którymi
                            współpracujesz. Niejednokrotnie ich wykształcenie i poziom kultury przewyzsza
                            wykształcenie i kulturę pracodawcy i porównywanie ich z dawnymi pomocami
                            domowymi, bez wykształcenia, które pracę w roli służby podejmowały z przymusu a
                            nie dla przyjemnosci, jest chore.

                            A kobiety zajmujace sie dziecmi(guwernantki) nigdy nie były stawiane na równi z
                            pomocami domowymi. Były cenione, wykształcone, nauczały dzieci i mogli sobie na
                            nie pozwolić najbogatsi.
                            • dominikjandomin Re: Dzień dobry 14.03.08, 13:21
                              llora napisała:

                              > "Dawniej niania zaliczała się do tej grupy..."
                              >
                              > DAWNIEJ tak ale jak twierdzisz zasady sv zmieniaja sie w czasie. Sam sobie
                              > przeczysz.
                              > Sprawa o której pisałam ma miejsce teraz,na poczarku 21 wieku.
                              >
                              > I w tym czasie(koniec 20 wieku) Anna Popławska pisze w ksiazce "Jak sie
                              > zachować, czyli praktyczny savoir vivre" taka oto informację:
                              >
                              > "Osoba wchodząca do pomieszczenia, w którym są inni, powinna pierwsza
                              > wypowiedzieć formułę powitalną, nawet jeśli jest przełożonym"

                              A pisze ów ekspert o pomocach domowych?


                              > które pracę w roli służby podejmowały z przymusu a
                              > nie dla przyjemnosci, jest chore.

                              Pracujesz dla przyjemności, a ja myślałem, ze dla pieniędzy? Hm... gdybym
                              znalazł darmową opiekunkę do dziecka...

                              > A kobiety zajmujace sie dziecmi(guwernantki) nigdy nie były stawiane na równi z
                              > pomocami domowymi. Były cenione, wykształcone, nauczały dzieci i mogli sobie na
                              > nie pozwolić najbogatsi.

                              Nic nie pisałem o tym, ze były traktowane na równi z pomocą kuchenną. Owszem,
                              służba domowa dzieliła się na kategorie, klasy. Temu nikt nie zaprzecza.
                              Natomiast to "najbogatsi" - zależy, jak zdefiniujemy klasę "najbogatsi". No i
                              chyba robisz za starszą nianię (przedszkolak), a nie za guwernera, który
                              udzielał prywatnych lekcji? To tez inna klasa...
                              • llora Re: Dzień dobry 14.03.08, 22:55


                                Kompromitujesz sie zaprzeczając zasadom, które potwierdziło dwóch ekspertów. Ale
                                to forum znajduje sie w forach z działu edukacja, więc ucz się. A opiekunki nie
                                znajdziesz ani darmowej, ani płatnej, bo żadna nie chciałaby wspólpracować z
                                kimś, kto nie darzy szacunkiem osoby, która z oddaniem, czułoscią i
                                zaangażowaniem zajmuje sie ich dzieckiem. Zresztą dobre opiekunki maja pracę z
                                polecenia a pracodawcy daja z siebie wszystko, zeby u nich zostały(czeste zmiany
                                niań nie słuza dziecku)

                                Ponieważ betonu nie da sie przebić, argumenty do Ciebie nie docierają mogę tylko
                                napisać, że mi Ciebie zal.
                                Nie masz w sobie nawet odrobiny męskiego honoru, pozwalającego przyznac sie do
                                błędu.

                                I jest to ostatni mój komentarz w tej dyskusji, niezaleznie od Twoich dalszych
                                usiłowań przeforsowania dziwacznego i (na szczescie) niemal niespotykanego
                                stanowiska.


                                Zegnam ozięble przedstawicielu zacofanej, zaściankowej szlachty.(tudziez innej,
                                najwyrazniej niezbyt zdrowej KLASY SPOŁECZNEJ)

                                • dominikjandomin Re: Dzień dobry 15.03.08, 20:03
                                  llora napisała:


                                  > Kompromitujesz sie zaprzeczając zasadom, które potwierdziło dwóch ekspertów.

                                  Nie ekspertów, tylko osób, które ty za ekspertów uważasz. A to różnica.

                                  > napisać, że mi Ciebie zal.

                                  Mi ciebie nie.

                                  > Zegnam ozięble przedstawicielu zacofanej, zaściankowej szlachty.(tudziez innej,
                                  > najwyrazniej niezbyt zdrowej KLASY SPOŁECZNEJ)

                                  Wolę swoją polską zacofaną szlachtę niż twoją dulszczyznę mieszczańską, która
                                  wielce obrażona wyczekuje na dzień dobry i rozpowiada koleżankom, jak jej
                                  szefowa okazuje szczyty buractwa...
    • e._ Re: Dzień dobry 09.03.08, 20:32
      W tym wypadku cały sv da się sprowadzić do dwóch zasad:
      pierwszy nie czekając pozdrawia grzeczniejszy, a co do precedencji,
      to w klasycznym rozumieniu tych zasad pracobiorca - pracodawcę.
      Chyba, że relację są wyraźnie partnersko- koleżeńskie, wówczas
      wchodzący - obecnego.

      Innym problemem jest to, czy biorąc pensję tylko za opiekę nad
      dzieckiem, chcesz dodatkowo swojej pracodawczyny zafundować
      szkolenie z elementarnych zasad dobrego wychowania. Moze sobie tego
      nie życzyć i zdecydować się na inną osobę do dziecka. Chyba nie
      warto...
      Ale przynajmniej dziecięciu wpajaj, co możesz, no bo kto w tym domu,
      jeśli nie Ty?
      • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 20:42
        O! Czyli przedstawiasz mi inne zasady, niż pozostali. Ciekawe wiec, które są
        prawdziwe? Nie ironizuje, naprawdę jestem ciekawa.
        Ale miło mi wiedzieć, ze mój szef w drugiej pracy jest dobrze wychowany, bo
        wchodząc do pomieszczenia, w którym pracujemy (banda studentów)woła dzień dobry
        zanim go zobaczę (siedzę tyłem do drzwi).

        > Ale przynajmniej dziecięciu wpajaj, co możesz, no bo kto w tym domu,
        > jeśli nie Ty?
        Właśnie, dziecku matka też nie mówi cześć, wchodzac. Widocznie dzieci i
        opiekunek w tym domu sie nie wita.
        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:13
          llora napisała:


          > Ale miło mi wiedzieć, ze mój szef w drugiej pracy jest dobrze wychowany, bo
          > wchodząc do pomieszczenia, w którym pracujemy (banda studentów)woła dzień dobry
          > zanim go zobaczę (siedzę tyłem do drzwi).

          Inny typ pracy, nie zauważyłaś? Czy moze ta banda studentów też robi za domowe
          opiekunki?

          > Właśnie, dziecku matka też nie mówi cześć, wchodzac. Widocznie dzieci i
          > opiekunek w tym domu sie nie wita.

          Na poważnie - biedne dziecko, które widzi swą matkę dopiero po powrocie z pracy.

          Ale za moich czasów to dziecko witało rodzica...
          • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:50
            >Ale za moich czasów to dziecko witało rodzica...

            Bo nauczył je tego kulturalny rodzic. Prawdopodobnie przez modelowanie, witając
            dziecko kiedy jeszcze nie mówiło. "Moje" dziecko, skądinąd sympatyczne i dość
            grzeczne nawet nie odpowiada na pozdrowienie, nie jest nauczone.
        • e._ Re: Dzień dobry 11.03.08, 13:00
          Illoro, może i przedstawiam inne zasady, niż pozostali.
          Staram się kierować w zyciu tymi, które mi wpojono i które
          sprawdziły się wiele razy w rozmaitych sytuacjach. Oczywiscie,
          modyfikuję je i koryguję, lecz wyłacznie w oparciu o zachowania czy
          opinie osób, które są moimi prawdziwymi autorytetami. Co nie zmienia
          faktu, że sv o bardzo elastyczny zbiór, zależnie od sytuacji,
          środowiska, kraju czy okoliczności nie przewidzianych. Mieści bardzo
          wiele możliwości i wariantów zachowań nawet w konkretnych sytuacjach
          a wybór należy do każdego z nas.No, może z wyjątkiem pewnych
          szczegółowych przepisów dyplomatycznych i ceremonialnych, ale te na
          codzień spotyka się przecież rzadko.
      • dominikjandomin Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:15
        e._ napisała:

        > W tym wypadku cały sv da się sprowadzić do dwóch zasad:
        > pierwszy nie czekając pozdrawia grzeczniejszy,

        Wg tej zasady grzeczniejszego tam brak

        > a co do precedencji,
        > to w klasycznym rozumieniu tych zasad pracobiorca - pracodawcę.

        A tutaj pracobiorczyni wymaga witania przez pracodawcę, do tego omawia to z
        koleżankami określając pracodawcę jako buraka.
        • llora Re: Dzień dobry 09.03.08, 23:54
          >określając pracodawcę jako buraka.

          Określając zachowanie jako "szczyt buractwa", nie pracodawcę jako "buraka"
          (nigdy tak nie sadziłam o tej osobie no ale Ty wiesz lepiej...)
          • nm.buba011 Re: Dzień dobry 10.03.08, 19:48
            > Określając zachowanie jako "szczyt bur...

            - tak. Słuszna uwaga.
            Bardzo dobrze sobie radzisz, a co najwazniejsze, nie dajesz
            się ... sprowokować. ok. smile
    • zagubiona11 Re: Dzień dobry 10.03.08, 12:47
      Wiadomo, że osoba wchodząca do pomieszczenia pozdrawia obecnych.
      Dlaczego nie robi tego pani pracodawczyni – szkoda czasu na szukanie
      odpowiedzi. Jeśli ta praca Pani odpowiada, dziecko jest miłe i
      rodzice traktują Panią z szacunkiem, to może lepiej nie drążyć
      tematu zachowania matki i potraktować je jako nieszkodliwe
      dziwactwo. Każdy szef ma jakieś dziwactwo, a Pani szefowa ma takie,
      że nie pozdrawia Pani (a może w ogóle nikogo?) wchodząc do
      pomieszczenia. Cisza po wejściu pracodawczyni jest na pewno
      krępująca, więc, żeby SOBIE ulżyć – proponuję jednak mówić „dzień
      dobry”, bo, jak ktoś już napisał, nie płacą Pani za szkolenia z s.v.
      dla dorosłych, jak zapłacą, to będzie Pani szefową uczyć, a za darmo
      to się Pani nie będzie wysilać...

      Większym problemem (chociaż spoza s.v.) jest dla mnie to, jak Pani
      powinna zachowywać się, jeśli dziecko nie śpi i jest obecne przy
      powrocie matki z pracy. Bo wydłużone oczekiwanie na „dzień dobry”
      jest niezręczne dla wszystkich, a i Pani powitanie padające w pustkę
      nie brzmi zbyt dobrze. Dziecko pomyśli, że matka Pani nie lubi. Może
      powinna Pani, dla dobra dziecka, i swoich z nim relacji, wygłaszać
      tekst w rodzaju: „O, dzień dobry pani Jolu, a wie Pani, Jaś dzisiaj
      w parku widział kaczkę...” itd., dziecko się dołącza z opowieściami
      o kaczce i kwestię powitania ma Pani z głowy...
      • llora Re: Dzień dobry 10.03.08, 22:34
        Tak tez to zachowanie traktuje po przemyśleniu- jako dziwactwo...

        W zasadzie ta kobieta jest osobą dość sympatyczną, wspaniałomyślną i
        wyrozumiałą, wiec nie mogę być tak małostkowa i czepiać sie, choć nadal
        utrzymuje, ze jest mi najzwyczajniej...przykro.

        > Bo wydłużone oczekiwanie na „dzień dobry”
        > jest niezręczne dla wszystkich, a i Pani powitanie padające w pustkę nie brzmi
        zbyt dobrze. Dziecko pomyśli, że matka Pani nie lubi.

        Nie, w pustkę nie...Oboje- i matka dziecka i jej partner zawsze odpowiadają i po
        tym rozmowa toczy sie gładkosmile
        A dziecko zupełnie nie zwraca uwagi na brak dzień dobry. Niezbyt chętnie też
        opowie o kaczuszkach itp, nie wtrąca sie w moje rozmowy z matką, robi już coś
        innego, nie słucha nas. Właściwie oprócz braku powitania moje stosunki z mama
        dziecka są całkiem dobre, pracuje długo w tym domu a stosunek dziecka do mnie
        jest cały czas taki sam(pozytywny)
    • jaka.to.melodiaa Re: Dzień dobry 10.03.08, 21:27
      W każdym razie zadawanie pytania na forum "Jaka to melodia" i olewanie odpowiedzi nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38492&w=76471826&a=76471826
      • llora Re: Dzień dobry 10.03.08, 22:51
        > W każdym razie zadawanie pytania na forum "Jaka to melodia" i olewanie odpowied
        > zi nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem.

        W każdym razie publiczne wypominanie osobistych żalów, nie związanych z tematem
        nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem.
        Podawanie linków z moimi wypowiedziami też, naprawde potrafiłabym odnależć
        własny watek po tym jakże taktownym zwróceniu uwagi(niesłusznej zresztą - nie
        uzyskawszy odpowiedzi przez kilka dni, sadziłam że nikt takowej udzielic nie
        potrafi, wiec nie zaglądałam tam, tylko tyle.Proste?)
        Ludzie są na prawdę przedziwni-w zyciu nie przyszłoby mi do głowy sprawdzanie
        innych wypowiedzi dowolnego użytkownika forum (chyba,ze mam podejrzenia, ze to
        troll)Po co? Zazdroszcze nadmiaru czasu...




        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 11.03.08, 12:10
          llora napisała:

          >
          > Ludzie są na prawdę przedziwni-w zyciu nie przyszłoby mi do głowy sprawdzanie
          > innych wypowiedzi dowolnego użytkownika forum (chyba,ze mam podejrzenia, ze to
          > troll)

          A może ma podejrzenia?
          • llora Re: Dzień dobry 11.03.08, 19:36
            W takim razie zgodnie z netykietą, której zobowiązał sie przestrzegać zakładając
            konto, powinien ignorować moje wypowiedzi i zgłosić sie z tym problemem do
            administracji.
            • dominikjandomin Re: Dzień dobry 12.03.08, 12:21
              llora napisała:

              > W takim razie zgodnie z netykietą, której zobowiązał sie przestrzegać zakładają
              > c
              > konto, powinien ignorować moje wypowiedzi i zgłosić sie z tym problemem do
              > administracji.

              Możesz podać numer punktu, obowiązującej netykiety na tym konkretnie forum?

              Bywam na różnych forach, są tam różne regulaminy. Jaki punkt nakazuje TUTAJ
              takie postępowanie?
              • llora Re: Dzień dobry 13.03.08, 00:16
                Na forum gazety.pl obowiązują te zasady. Zakładając konto każdy powinien się z
                nimi zapoznać.

                forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
                • dominikjandomin Re: Dzień dobry 13.03.08, 12:06
                  llora napisała:

                  > Na forum gazety.pl obowiązują te zasady. Zakładając konto każdy powinien się z
                  > nimi zapoznać.
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html

                  Mowa jest o ignorowaniu trolli, a nie o sprawdzaniu, czy nim ktoś jest.

                  A zatem miał całkowite prawo sprawdzić inne twe posty, czy aby nie jesteś
                  trollem - i wtenczas podjąć decyzję o zgłoszeniu i ignorowniu.
                  • llora Re: Dzień dobry 13.03.08, 19:18
                    A niech sprawdza jesli ma czas.
                    Za to linków z moimi wątkami podawać nie powinien.
                    Sprawdzenie, olewanie + aministracja. Bez watpienia proste do zrozumienia.
                    • dominikjandomin Re: Dzień dobry 14.03.08, 13:22
                      llora napisała:

                      > A niech sprawdza jesli ma czas.
                      > Za to linków z moimi wątkami podawać nie powinien.

                      Jest zakaz?

                      A może masz się czego wstydzić?
                      • llora Re: Dzień dobry 14.03.08, 22:57
                        Nie mam.
                        • dominikjandomin Re: Dzień dobry 15.03.08, 20:08
                          No to nikomu krzywda się nie stała, nieprawdaż?

                          A tobie tylko większa chwała, ze twe wypowiedzi ktoś uznał za warte cytowania -
                          tak się do tego podchodzi w moim środowisku. Ale nie konsultowałem tego z dwoma
                          ekspertami, więc nie wiem, czy słusznie...
    • llora odpowiedz eksperta- Zofii Kosińskiej 13.03.08, 19:46

      Sent: Monday, March 10, 2008 12:09 AM
      Subject: Pytanie studenta, dotyczy sv


      > Witam,
      >
      > miałam wprawdzie z Panią zajęcia na pierwszym roku ale dopiero teraz
      > potrzebna jest mi Pani radasmile
      >
      > Chciałabym dowiedzieć się kto powinien jako pierwszy mówić "dzień
      > dobry", ja - opiekunka do dziecka w prywatnym domu, czy moja
      > pracodawczyni, wchodząca do mieszkania po pracy? Zaznaczam, ze jest to
      > mój pierwszy kontakt z mamą dziecka niemal każdego dnia (chyba, że
      > rozmawiamy wcześniej przez telefon)
      >
      > Zapytałam o to na pewnym forum sv ale zdania są podzielone...
      >
      > Z góry dziękuje



      I odpowiedz


      "Dzień dobry Pani,

      z całą pewnością pierwszy pozdrawia ten, kto wchodzi do pomieszczenia (do
      budynku, pokoju) a nawet ktoś, kto podchodzi do innej osoby, lub grupy osób.
      Dzieje Sie tak niezależnie od tego, kim jest osoba wchodząca i pozdrawiana.
      Tak więc dyrektorka, nawet starsza wiekiem, wchodząc do swojej firmy powinna
      powiedzieć "dzień dobry" także młodszemu od siebie pracownikowi, nawet płci
      męskiej.

      Gdyby spotkała Pani swoją pracodawczynię gdzieś na ulicy, czy w jakimś np.
      urzędzie, byłoby odwrotnie, dodatkowo także z powodu wieku obydwu Pań,
      ponieważ - jak się domyślam - mama dziecka, którym sie Pani opiekuje jest od
      Pani starsza.

      Co innego, gdyby w grę wchodziła kwestia podania ręki na powitanie. Decyzja
      o tym, czy powitacie się panie dodatkowo także uściskiem dłoni, należałaby
      do Pani pracodawczyni, zarówno na ulicy, jaki w jej domu.

      Pozdrawiam serdecznie"

      Zofia Kosińska
      • nm.buba011 Re: czytała(Pani ekspert) bubowy wątek: 13.03.08, 21:02
        czy czasem, nas ... nie pokręciło?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=76812707

        ... i nie znała się na > precedencji. smile
        • llora Re: czytała(Pani ekspert) bubowy wątek: 13.03.08, 21:07
          > ... i nie znała się na > precedencji. smile


          big_grin Chyba nie znała się...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka