Dodaj do ulubionych

calowanie przy powitaniu

04.11.08, 16:12
nie cierpie jak mnie inni ludzie caluja na powitanie, obowiazkowo trzy razy w
policzek.czy mozna jakos ineczej.czy zwykle dzien dobry nie wystarczy zeby sie
przywitac?
potem mam resztki czyjegos makijazu na twarzy fujjjjjjjjj

sprawia mi to olbrzymi problem i stres zwlaszcza jesli chodzi o osoby obce lub
te ktörych nie lubie - tescie

mie lubie tez jak witaja sie ze mna w ten sposöb przyjaciele i dobrzy znajomi.
jest to dla mnie naruszenie mojej nietykalnosci cielesnej i przekroczenie
granicy intymnosci
wolno mi chyba nie akceptowac takie zachowanie
czy tez tak macie?

Obserwuj wątek
    • ameba1 Re: calowanie przy powitaniu 04.11.08, 17:04
      nie
      a przynajmniej ja tak nie mam...

      Generalnie jesli nie masz ochoty na taką poufałość podawaj tylko
      rękę w znacznej odległości i druga osoba powinna rozumieć, że nie
      życzysz sobie całusów smile
      • woman-in-love Re: calowanie przy powitaniu 04.11.08, 18:02
        też nie zniszę cmok-nonsensu. Po prostu trzymam dystans, skutkuje.
      • prochottka1 Re: calowanie przy powitaniu 04.11.08, 19:00
        ameba
        podaje reke np witajac sie z tesciem i zachowuje dystans i wtedy tesciowa
        popycha mnie ku niemu zeby sie pocalowac a on wyciaga lapy zeby mnie przyciagnac
        do siebie fujj
        niecierpir tego i zawsze glosno o tym möwie
        jednak inni to ignoruja
      • aiczka Re: calowanie przy powitaniu 05.11.08, 00:53
        > Generalnie jesli nie masz ochoty na taką poufałość podawaj tylko
        > rękę w znacznej odległości i druga osoba powinna rozumieć, że nie
        > życzysz sobie całusów smile
        Niestety to nie zawsze jest skuteczne. A najczesciej nie jest skuteczne wtedy,
        gdy najbardziej nam to nie odpowiada
    • e._ Re: calowanie przy powitaniu 05.11.08, 07:31
      Czasem lubię, czasem nie.
      Ale moja znajoma nie cierpi okropnie i radzi siboe z tym znakomicie:
      podchodząc do powitania na widok wyciągniętego "dzioba" od razu
      mówi: "Przepraszam, ale mam okropną alergię na kosmetyki i mydła!".
      To bezboleśnie załatwia sprawę.
      • pavvka Re: calowanie przy powitaniu 06.11.08, 09:14
        A jeśli ktoś odpowie "nie ma problemu, dzisiaj się nie myłem"? tongue_out
        • phlora Re: calowanie przy powitaniu 06.11.08, 10:00
          To całusa gratis, za szczerość.
          • remez2 Re: calowanie przy powitaniu 06.11.08, 12:13
            phlora napisała:

            > To całusa gratis, za szczerość.
            Drugiego za odwagę. A, że Boh trojcu liubit ...
    • mozambique Re: calowanie przy powitaniu 05.11.08, 15:13
      mie lubie tez jak witaja sie ze mna w ten sposöb przyjaciele i
      dobrzy znajomi.
      > jest to dla mnie naruszenie mojej nietykalnosci cielesnej i
      przekroczenie
      > granicy intymnosci

      hmmmmmm.... a mi sie wydaje ze przyjaciel to taka osoba , z
      którą "nietykalnosc cielesna i pewna granica intymnosci" juz
      zostaała przekroczona - we wspolnych przeyciach, w dosiwadzceniach
      zyciowych, w tematach rozmów, we wspolnym rozwiaywaniu problemów,
      we wspolnym gotowaniu zupy itp
      Przyjaciel to taki , z którym witam sie rzutem na szyję lub goracym
      usciskiem , czasami nawet cmokiem w policzek , z jego żoną takze.
      Gdybym nagle zaoferowała tylko chłodny uscisk ręki z przepisowej
      odległosci 75cm to by zanczyło ze juz nie jestesmy przyjaciółmi
      tylko .. znajomymi.

      moze myslisz przyjaciół z resztą śiwata ?
      • phlora Re: calowanie przy powitaniu 05.11.08, 16:44
        Może mylisz przyjaciół z ... przytulankami? z kochankami?
        • mozambique Re: calowanie przy powitaniu 06.11.08, 14:30
          Może mylisz przyjaciół z ... przytulankami? z kochankami


          nie, nie mylę

          kochanków nie obsciskuję PUBLICZNIE
          z przyjaicólmi sie obejmuję

          uwazam, ze jesli przyjaciela mam trakotwac równei zimno jak obcą
          osobę to co to za przyjaciel ?
          • kora3 Mysle, ze się nie zrozumiecie dziewczyny, bo 07.11.08, 10:12
            zwycajnie macie do tego inne podejscie. Mozambique słusznei wg mnie
            mówi, ze przyjaciel to ktos inny niż zwyzcajny znajomy, inny tez niż
            kochanek smile

            Odbieram to dokladnei tak samo - to osoba dla mnie naprawdę bliska,
            w dodatku z wyboru, ale inaczej niż partner rzecz jasna.

            Weźmy jednak pod uwage, ze Phora moze mieć po prostu inny stosunek
            do calej sprawy. Byc mzoe u niej włąsnie cmoki czy przytulenia są
            zarezerwowane tylko dla partnera i tylko dla sytuacji sam na sam -
            ma prawo do takiego podejscia.
            Rzecz w ty, że przyjaciel - tai prawdziw nie z nazwy tylkosmile bedzie
            o tym ze ma takiej podejscie wiezdiał i juz.
      • kaga9 Re: calowanie przy powitaniu 05.11.08, 21:25
        mozambique napisała:
        > Przyjaciel to taki , z którym witam sie rzutem na szyję lub goracym
        > usciskiem , czasami nawet cmokiem w policzek

        A ja zupełnie niesmile Mam-chyba podobnie jak Autorka wątku- wybitnie ograniczoną
        potrzebę kontaktu fizycznego z większością ludzi. Nie, nie lubię cmoków na
        powitanie i pożegnanie, nawet, jeśli kogoś lubię. A obłapianie mnie czy rzucanie
        się na szyję zwykle mnie krępuje- o brrr, bardzo źle się wtedy przez chwilę
        czuję. Nie uważam przyjaciół za osoby bliskie mi fizycznie, tylko psychicznie,
        duchowo.

        A jedyną osobą, do której lubię się przytulać, jest mój mążsmile Pozdrawiam
        "nieprzytulnych"smile
    • kora3 przede wszystkim 07.11.08, 10:03
      to "cmoki" rzecz jasna bezdźwieczne przy powitaniu ( i nie tylko )
      tak naprawde się markuje wg zasad smile podobnie jak "cmok" w dłoń (o
      ile juz ktos hoduje tej zasadzie)- "całuje się" ...powietrze, wiec o
      ile zostaje ci cosik na buzi, czy rece to znaczy, że Twoi znajomi
      za bardzo się na zasadach tych nie znaja, wiedzą tylko, ze 3 x -
      resztę "lekcji" opuscili. smile

      A juz tak calkiem na śmiertelnie powaznie to sposób w jaki wita się
      nieoficjalnie, w woim gronie dane towarzystwo znajomków jest umowny.
      Rzecz w tym, by wszyscy ten sposób akceptowali.
      Osobiscie mam kolezanke i paru kolegów z którymi serio witamy się
      faktycznie serdecznymi uściskam i prawdziwnym cmokiem. Zasadą jednak
      jest, że nei czynimy tego w towarzystwie osób trzecich.No io jak?
      My się tak serdeczbnie przywitamy, ale trz osoba spoza niejako
      ścisłego grona - raz moze tego nie chciec, dwa - poczuć się głupio,
      gdy zobaczy, ze tak serdecznie witana nie ejst.

      Najlepszym sposobem na oduczenie towarzystwa zbednej dla Ciebie
      czułosci jest lekkie usztywnienie ciala pzry próbach calowania, brak
      inicjatywy z Twojej strony, brak okazywania entuzjazmu. Mzoesz tez
      przy okazji wspomnieć, że jesteś osoą o badzo wyraźnie zaznaczonej
      sttrefie prywatnosci, czujacej dyskomfort, gdy się ja przekracza.
      • przemek.plywak Re: przede wszystkim 08.11.08, 22:36
        To rzeczywiście trudne, ale trzeba konsekwentnie zachowywać fizyczny
        dystans i po prostu podawać rękę z pewnej odległości i szybko po
        przywitaniu ją cofać. jesli teściowa pcha w objęcia teścia to
        wystarczy kilka razy się mimo wszystko odsunąć, po jakimś czasie
        przestaną próbować.

        A swoją drogą, owszem, można nie lubić pocałunków, ale czy z tego
        trzeba robić aż taką sprawę, czy to nie jest jakieś nakręcanie się w
        niechęci do bliskości?
        • yasemin Re: przede wszystkim 09.11.08, 13:20
          Ja też mam, muszę powiedzieć, problem z całowaniem na powitanie-
          tylko że odwrotny, otóż ja sama nie mam nic przeciwko temu, by mnie
          całowano, wręcz przeciwnie, jakoś wewnętrznie potrzebuję tego,
          natomiast co do całowania innych- krępuję się, bo nigdy nie mam
          pewności, czy ta druga osoba też to lubi, czy woli zachować dystans
          tak jak autorka wątku...
          • phlora Re: przede wszystkim 09.11.08, 13:38
            Ale to i szybko się orientujesz kto sobie nie życzy, bo przecież problem dotyczy
            obcałowywania li i jedynie bliskich i przyjaciół. Chyba nie zamierzasz startować
            z dziobem do każdego z kim się witasz, nawet pierwszy raz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka