Dodaj do ulubionych

jak przekonać kota... ?

27.09.09, 12:40
do suchej karmy? Mały ma 7 miesięcy a już sporo kamienia na zębach. Żaden whiskasy, kitekaty czy royale nie podchodzą mu. Nawet nie próbuje, łapa zakopuje , patrzy na mnie i miauczy, że jest głodny. Próbowałam go przegłodzić i nie ma szans, nie ruszy. Druga kotka jest 1,5 roku starsza je suchy i ma białe, lśniące zęby.
Małemu muszę myć zęby teraz, a nie jest to ani dla kota ani dla mnie przyjemne. Jak sobie z tym radzicie?
Może są jakieś inne środki do czyszczenia zębów, albo inne jedzenie, które działa w podobny sposób? Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 12:57
      Przede wszystkim masz madrego kota, ktory nie chce jesc smieci, to co
      wymienilas to jest najgorszy z mozliwych smietnik a nie karma.
      Sucha karma nie czysci zebow, koty przegryzaja (tez nie zawsze) i
      lykaja kawalki, wiec chrupka nie ma wiekszej szansy zrobic
      czegokolwiek z kamieniem nazebnym. Czyszczace dzialanie to jest tylko
      i wylcznie marketing tak samo jak "specjalne" karmy dla roznych ras
      kotow.
      Kota trzeba "zmusic" do wiekszej pracy zwiazanej z gryzieniem. Do
      tego celu mozesz uzyc duzych kawalkow miesa lub np szyjki kurze.
      Oczywiscie surowe a nie podgotowane lub w inny sposob zmiekczone.
      Moje koty regularnie dostaja duze kawki miesa lub szyjki i ich zeby
      sa w idealnym stanie.
      • jottka Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:14
        byłaś z nim u weta? w tym wieku nie powinien mieć kamienia, jeśli nie chce jeść
        twardych rzeczy (w ogóle je tylko miękkie czy tylko frysek nie lubi?), to może
        mieć różnorakiej natury problemy stomatologiczne. niech go przede wszystkim wet
        dokładnie obejrzy i dopiero jak wykluczy ew. choroby, niech zadysponuje, co dalej.
        • anina-1 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:30
          Tak byłam wczoraj i to on właśnie powiedział, że powinien jeść suchą karmę,a jak
          nie to mam mu myć zęby.
          Nie lubi żadnego jedzenia przeznaczonego dla kota. Ani mokrego ani suchego. Oba
          koty dostają to samo plus kotka je suchy pokarm i ma czyste zęby - więc widać,
          że to działa.

          Szyjki dla kota? Przecież tam są chrząstki i może się zadławić. Kroisz mu to czy
          w całości dajesz?

          • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:34
            Niczym sie kot nie zadlawi. Pamietaj, ze ptaki sa naturalnym pokarmem
            dla kota. na poczatku kroilem szyjke na mniejsze czesci ale to tylko z
            tego powodu, ze musialy sie nauczyc to jesc i przy okazji nauki
            roznosily je po dalym domu. Teraz po prostu je rozmrazam i kazde
            dostaje swoja szyje..
            • anina-1 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:37
              dzięki za radę - spróbuje z tymi szyjkami, chociaż trochę się boję żeby się nie
              zakrztusił.
              • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:41
                Nie masz sie czego bac.. koty to naprawde madre zwierzaki i nie sa
                jeszcze tak "cywilizowane" aby nie potrafily sobie poradzic z chrzastka
                smile A przy okazji te niby czyszczace chrupki tez sa wieksze od
                normalnych i teoretycznie kotu moze stanac w gardle. Dodam, ze chrupki
                te zawieraja jeszcze wieksza ilosc wlokiem roslinnych, ktorych kot nie
                potafi strawic bo nie jest krowa i jego uklad pokarmowy nie jest
                dostosowanym do pokarmu roslinnego. To mniej wiecej tak jakby czlowiek
                jadl trawe lub kore..
                • anina-1 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 14:01
                  Dawno temu mój kot kiedyś zakrztusił się małą chrząstką - utknęła mu w gardle i
                  była natychmiastowa wizyta u weterynarza, który mu ja wyciągnął. Powiedział mi,
                  że kotom nie daje się chrząstek... stąd moje obawy.
                  • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 14:05
                    Zakrztusic mozna sie wszystkim, nawet wlasna slina.. Kotom nie wolno
                    dawac tylko jednej rzeczy.. kosci ptasich po obrobce cieplnej bo sie w
                    paskudny sposob zamieniaja w szpilki. Ale te same kosci w stanie
                    surowym nie sa juz problemem i kot, jesli ma ochote, moze sobie je
                    skubnac.
                    • anina-1 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 14:15
                      Masz racje. Spróbuję się przełamać, skoro twoim kotom nic nie jest to może mój
                      miał rzeczywiście pecha. winkPo tamtej historii moje koty zawsze dostawały
                      podziabane czyste mięso plus sucha karma. Jednak teraz trafiłam na kota, który
                      jej nie lubi i pojawił się problem.
                      • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 14:19
                        Dodam, ze jest o metoda obecnie stosowana na w sumie 13 kotach. 1
                        syjam, 9 bengali i 3 kartuskie.. smile
                        • anina-1 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 14:23
                          o kurcze smile To rzeczywiste mój był pechowy smile Ciekawe czy w ogóle te szyjki
                          ruszy jak wcześniej nie dostawał i nie jest nauczony ...
                          • jottka hm 27.09.09, 14:33
                            mnie sie tu coś nie zgadza - siedmiomiesięczny kociak ze sporym kamieniem to
                            jakiś fenomen natury jestsad ja nie wet, ale płytka, z której dopiero dużo
                            później powstaje kamień, zaczyna się odkładać dopiero u rocznych kotów. ty
                            jesteś pewna, że o kamień chodzi? i że byłaś u właściwego weta? znaczy takiego,
                            który się specjalizuje w kotach, a nie dajmy na to krowachsmile

                            bo tak na niewidziane, to kociak może mieć jakiś poważny problem z zębami albo
                            dziąsłami i dlatego nie chce ci jeść - a co on w ogóle je i skąd go masz? w
                            stolicy działają już weci ze specjalnością stomatologiczną, jeśli jesteś z wawy,
                            to bym do takiego się wybrała.
                    • p.aulinka Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 20:06
                      kontik - surowe kosci np. kurze można?
                      bo mi zawsze wbijano do głowy ze kurze własnie ostre sie robia i moga byc
                      niebezpieczne
                      nic nie bylo ze tylko gotowane - wiec nie podaje
                      ale chrzastki - czasami tak (kocio lubi) tak samo daje czasmi mieso ktojone na
                      dłuzsze cienkie paseczki - bo czytałam ze w ten sposób gryzie a nie łyka
                      (i potwierdzam ze suche jest łykane - przez oba koty - zadne nie gryzie:/)
                      • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 20:37
                        Tak, surowa kosc mozna dac. To jest zreszta logiczne. Ptaki sa
                        naturalnymi ofiarami kotow i gdyby ich kosci byly dla kotow zabojcze,
                        to kotow by juz pewnie bylo na swiecie. Zrob test.. wez surowa kosc i
                        postaraj sie ja zlamac, zobaczysz, ze nie zrobi sie z niej igla.
                        A co do gryzienia, to nie forma jest wazna a wielkosc kawalka miesa..
                        najlepiej byloby dac kotu np calutka piers kurczaka. A chrupki sa male
                        wiec koty lykaja. Drapiezniki sa z natury leniwe i jesli nie musza to
                        nie robia czegos. Gryzienie jest jedna z takich czynnosci smile
                        • p.aulinka Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 20:56
                          Drapiezniki sa z natury leniwe i jesli nie musza to
                          nie robia czegos...


                          O , to zupełnie tak jak ja smile
            • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 27.09.09, 13:37
              No i oczywiscie o te chrzastki chodzi.. one musza byc rozdrobnione i w
              czasie tego procesu czysci sie zeby smile
              • joankb OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 14:23
                Mam kota "spadkowego". NFO, dwuletnia koteczka.
                Od kocięcia przyzwyczajona do suchego, pierwszy właściciel też tak karmił.
                Nie będzie jadła czego innego - nie umie pogryźć smile) Powącha, pobawi się i na
                tym koniec.
                Najdłużej wytrzymałam 1,5 dnia - zmieniając parę razy na świeże.
                Ni hu hu.
                Próbowałyśmy surowe, gotowane, szyjki kurze. Jedyne co przypadkiem zjadła -
                kawałek moocno wysuszonej kiełbasy smile)
                • kontik_71 Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 14:37
                  a probowalas mieszac? najpierw troszeczke miesa do chrupek, potem coraz
                  wiecej i az do 100% ? Tak sie tez przestawia koty nauczone whiskasa, na
                  normalne karmy, ktore same w sobie nie przyciagaja kotow.
                • jottka Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 14:43
                  jak zjadła suchą kiełbasę, to znaczy gryźć umiesmile raczej nie zna niczego poza
                  ową konkretną karmą, więc tylko ją uważa za jadalną. podsuwaj jej przeróżne
                  (nieduże) kąski - rozmaite kawałki mięsa (i "czyste", i "flaczki", większość
                  kocurów nie oprze się krwawym strzępomsmile, ryb, białego sera - możesz mieszać z
                  karmą podstawową, możesz podsuwać przy okazji, możesz porozkładać w
                  nieoczekiwanych miejscach, kot ma satysfakcję, że sam upolował i chciwie pochłaniasmile

                  poza tym długo ją masz? może za dużo ma stresów naraz - i nowy dom, i nowa
                  karma, no człowiek by nie wytrzymałsmile
                  • joankb Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 14:48
                    Jest u mnie pół roku. Żadnych objawów stresu już nie ma. Zresztą nie był taki
                    duży - znałyśmy się nieźle już wcześniej.
                    Mieszać próbowałam - ślicznie wyjedzone były chrupki, reszta zostawała.
                    Z tym gryzieniem to wg mnie jest tak, że odpada wszystko miękkie. Lepi się do
                    zębów, trzeba wygarniać łapą - odpada.
                    Na muchy i komarzyska się poluje i zjada, ale na mięso, rybę - nie.
                    • kontik_71 Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 14:56
                      A moze jestes za "miekka" i zbyt szybko poddajesz sie kocim gierkom w
                      dominacje smile? U mnie jest np tak, ze tylko ja karmie koty bo moja
                      polowica zbyt latwo sie poddaje i koty doskonale o tym wiedza.
                    • jottka Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 15:00
                      joankb napisała:

                      > Z tym gryzieniem to wg mnie jest tak, że odpada wszystko miękkie. Lepi się do
                      zębów, trzeba wygarniać łapą - odpada.


                      dobra, to teraz ustalmy, co jej konkretnie dawałaśsmile bo mięso i ryba pojęcia
                      ogólne, może na przykład wołowina jest paskudna, ale za to mięso indycze
                      poprzerastane tłuszczem będzie super? przypadek mojego kota. zwykle co tłuste,
                      to w rozumieniu kota dobre. kurza wątróbka ze sterczącymi krwawymi strzępkami w
                      misce nie budzi przesadnego zachwytu, ale położona w kącie balkonu jest łupem,
                      który się z triumfem pożerasmile

                      a możliwe, że zaoferowałaś jej na razie zbyt mało propozycji, a kocina z gatunku
                      przebiernych - czasem działa metoda rozmazania odrobiny jedzenia na pyszczku, po
                      zlizaniu strasznej trucizny okazuje się, że całkiem dobra i trzeba dać więcejsmile
                      a masło lubi? czasem działa upaćkanie kąska w maśle, no trzeba jakoś próbować
                      złamać tę monotematycznośćsmile
                      • sol_ w sprawie szyjek :) 27.09.09, 16:37
                        Kontik, mam pytanie w sprawie szyjek kurzych smile
                        Dajesz tak w całości? Ze wszystkim co jest w srodku, tak? Nie
                        preparujesz jakoś specjalnie? Żeby nie było żem głupia to zdaję
                        sobie sprawę, że bez pierza te szyjki smile
                        Pytam bo szukam alternatyw mięsnych dla mojego kota. Chciałabym jej
                        dawać jak najwięcej mięsa ale ta cholera żre tylko kurze serca i
                        żołądki. Na wątróbki kręci nosem, innych części z ptactwa i krowy
                        nie tyka. A, przepraszam, pierś kurza jeszcze jest lubiana no i ryby
                        (ale coś mi zaczęła po nich ostatnio wymiotować więc chyba odstawię
                        z menu).
                        • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 16:40
                          Tak w calosci.. bez pior i skory.
                          Probowalas dawac kotu jagniecine? Moje dalyby sobie obciac ogonki za
                          kawalek smile
                          • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 16:45
                            aaa widzisz, bez skóry. A dlaczego bez skóry?
                            Nie widziałam chyba bezskórnych w sprzedaży więc będe musiała
                            obdzierać smile
                            Jagnięcina jakoś chyba trudnodostępna jest więc nigdy tego nie
                            rozważałam ale zapytam w mojej "jatce" przy okazji kupowania szyjek
                            co posiadają z baranów. Jakieś konkretne części owcze czy jak leci?

                            Hmmm koty z wieprzowiną coś nie teges (choc sprzeczne opinie
                            słyszałam) a szkoda bo takie na przykład świnskie ogony tez by były
                            dobre - chrząstki maja, gumowate są, smaczne. Nadały by się.

                            • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 16:49
                              Bez skory bo takie juz kupuje. Mam taki malutki sklepik
                              zoologiczny,ktory specjalizuje sie w takim karmieniu. No i ich szyjki
                              sa obdarte.
                              Nie mam pojecia jakie czesci barana dostaja moje koty, to juz jest
                              pokrojone i ciezkie do zidentyfikowania smile
                              Wieprzowina to tabu dla kotow..
                              • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 16:54
                                ok, czyli skóra ptasia nie jest zapewne zakazana smile Jak kupię ze
                                skórą to taką dostanie i nie bedę się bawić.
                                No to zapytam czy maja surowy gulasz z owcy ew. tzw. whatever z
                                owcy smile Ale te Twoje baranie kawałki to mięso jako takie a nie
                                bebechy? Bo raczej o takie rozróżnienie fragmentów owczych mi
                                chodziło.
                                No dobrze, dobrze, nie daję wieprzowiny przecież. Tylko ta myśl z
                                ogonami mnie naszła w skojarzeniu z szyjkami.
                                • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 17:06
                                  To jest mieso, mieso.. Na upartego to moglbym kotom podjadac smile
                                  Sam tez zaluje, ze swiniak jest tabu.. taki np ryjek lub ucho.. to by
                                  dopiero byla uczta smile
                                  • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 17:12
                                    podjadaj, nie żałuj sobie smile
                                    No właśnie, ryj i ucho też dobre w konsystencji. Szkoda.

                                    Dziękuję za rady, jak zrobię zakupy kurzo-owcze i przeprowadzę
                                    degustację niezwłocznie dam znać o jej efektach smile
                                    • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 17:16
                                      Wystarczy, ze wspolnie jadanym tunczyka z jednej puszki smile
                                      Powodzenia w przekonywaniu kota zycze smile
                                      • mist3 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 20:02
                                        ja daję suchą karmę, również oral sensitive ale oprócz tego kawałki
                                        mięsa wołowego (drobiowego nie ruszą, chyba że od rodziny na wsi) -
                                        pokrojone na takie kawałki, żeby nie dało się połknąć tylko trzeba
                                        popracować - czyli albo długie paski albo duże kawałki. Ponadto daję
                                        serduszka i żołądki obgotowane - są twardsze, więc trzeba się
                                        napracować.
                                        • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 20:42
                                          Sprawdz czy obgotowanie serduszek nie powoduje zlikwidowania tauryny..
                                          bo jesli tak to szkoda ja tak tracic.
                                          • wladziac Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 20:53
                                            i tak macie dobrze że jedzą serduszka czy wątróbkę lub serduszka bo
                                            moje - niet,niet,niet i już,jedynie mięsko drobiowe
                                            • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 27.09.09, 20:54
                                              No jak sie ma takie "francuskie pieski" w domu to trzeba cierpiec i
                                              kombinowac tongue_out
                                              • wladziac Re: w sprawie szyjek :) 29.09.09, 12:01
                                                www.vetopedia.pl/article179-1-Dieta_BARF_dla_kota.html
                                          • jottka apropo wieprzowiny 27.09.09, 20:53
                                            to swego czasu temat pojawiał się na forum wet i udzielająca się wtedy dr jóźwik
                                            pisała, że wbrew powszechnym obawom nie jest to mięso absolutnie zakazane dla
                                            kociejstwa:


                                            "Przychylam się do tezy, że kot - dorosły - może jesć praktycznie każde mieso,
                                            mozna je ewentualnie przemrozić lub sparzyć w celach antybakteryjnych.
                                            Wieprzowina należy do mięs tłustych, dlatego nie jest polecana dla kotów z
                                            nadwagą albo z problemami gastryczno - watrobowymi.
                                            Co do wspomnianej choroby Aujeszkiego, jest to problem znikomy i dotyczy
                                            wyłącznie psów i kotów skarmianych surowymi, niebadanymi odpadkami rzeźnianymi
                                            pochodzącymi prosto z rzeźni od chorych świń, bez uprzedniego badania
                                            weterynaryjnego. Aktulane procedury i przepisy dotyczące obrostu i handlu mięsem
                                            nie zezwalają na dopuszczenie do obrotu mięsa pochodzaecgo od chorych sztuk w
                                            stadzie. Nie sądze aby ktokolwiek z forumowiczow chodzil specjalnie do rzezni
                                            kupowac niebadane odpady rzezniane. Mieso lepiej kupowac w sklepie.

                                            tinyurl.com/y99fm8x
                                            • kontik_71 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 20:57
                                              Tylko po co ryzykowac? Tak samo nie powinno byc w obrocie miesa z lat
                                              80tych a jak sie okazuje nie jest to takie pewne. Wiec skoro mozna
                                              swiadomie uniknac niebezpieczenstwa to chyba nalezy sie trzymac
                                              zabobonow.
                                              • jottka Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:06
                                                zawsze też można przypuszczać, że, dajmy na to, w kurczaczym mięsie kryją się
                                                potężne dawki salmonelli, a jednak - stosując zdrowy rozsądek i wywiad lokalny -
                                                dość często podejmujemy to szaleńcze ryzyko, a nie hodujemy parę kurek na
                                                balkonie w ścisłej izolacji od otoczenia. wiele osób jest przekonanych en bloc,
                                                że wieprzowina działa śmiercionośnie na koty z samej definicji, dobrze więc
                                                poznać zdanie fachowca i się uspokoić.
                                                • kontik_71 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:08
                                                  Akurat kot sobie doskonale potrafi poradzic z salmonella bo jego
                                                  naturalny pokarm jest nosicielem...
                                                  • jottka Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:25
                                                    koty też są niestety podatne za rozmaite zapalenia bakteryjne wywołane szczepami
                                                    salmonelli, acz akurat nie o tym była mowa - dobrze jest natomiast wiedzieć, że
                                                    nie musimy wyrywać futrzakowi z pyska kawałka schabowego, który właśnie nam
                                                    świsnął, w przekonaniu, że padnie na naszych oczach.
                                                  • kontik_71 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:30
                                                    dobrze jest natomiast wiedzieć, że nie musimy wyrywać futrzakowi z
                                                    pyska kawałka schabowego, który właśnie nam świsnął, w przekonaniu, że
                                                    padnie na naszych oczach.

                                                    A to wiadomo... w koncu histeria jest ogolnie szkodliwa. Nikusia mi tak
                                                    raz zrobila i zjadla mi calego kotleta, ltory byl juz w panierce i z
                                                    przyprawami.. ale zadowolona byla.. widac bylo po paszczy tongue_out
                                                • korhana Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:20
                                                  Moj kot je tylko mieso ,czasem rybe ,serek bialy ... suchej karmy
                                                  nie tknie ,puszki zakopuje lapa (komicznie to wyglada).
                                                  Mam pytanie ,a czy skrzydelko kurczaka tez mozna podac ?? No bo niby
                                                  tu piszecie ,ze na wolnosci jadaja ptaki i nic sie nie dzieje ,no
                                                  ale raczej kury nie zadusza na wolnosci ... choc to ptak ,ale
                                                  wiekszy ,to i kosci maja grubsze .Pytam ,bo jesli ktos podaje i
                                                  skrzydelka ,to spoprobuje urozmaicic mu menu i szyjkami i
                                                  skrzydelkami smile)
                                                  • kontik_71 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:23
                                                    szyjki rozniwa sie jednak od skrzydelek. Skrzydelka maja chyba jednak
                                                    troche za malo miesa. Ale moze zmiel mu skrzydelka? Wtedy bedzie mial
                                                    odmiane a nie bedzie musial sie meczyc z duza iloscia kosci.
                                                  • anina-1 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:33
                                                    skrzydełka z kościami??
                                                    https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify30/022.gif
                                                  • kontik_71 Re: apropo wieprzowiny 27.09.09, 21:34
                                                    Jesli sa surowe to ok..
                                      • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 15:09
                                        poddaję się - w tym cholernym mieście nie można kupic szyjek
                                        kurzych. Nawet korpusy jakieś wybrakowane - bezszyjkowe. Bywaja
                                        tylko szyje indycze ale one wielkości trąby słonia są.
                                        Jagnięciny też brak.
                                        A w sklepach mięsnych patrzą na mnie ze zdziwieniem jakbym co
                                        najmniej o oko żaby pytała.
                                        Chciałam dobrze ale jak widać się nie da. Grrrr....
                                        • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 16:51
                                          A moze masz jakis taki maly sklepik, gdzie wlasciciel sam te kury
                                          rabie? Tam powinni miec smile
                                          • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 17:38
                                            Kontik, czasy małych sklepików się skończyły, niestety uncertain Gdybym
                                            mogła to chodziłabym po mięso do typowej jatki ale takich już nie
                                            ma. Miałam koło siebie sklep mięsny - malutką budkę,
                                            przedstawicielstwo jakiejś masarni, ale zniknął. A był świetny -
                                            ozory i ogony bez problemu bywały. Więc została tylko zastępcza
                                            budka mięsna (rąbią tam na pieńku, fakt, ale wybór im sie sporo
                                            zawęził) i działy mięsne w przeróżnych sklepach. Czyli kicha.

                                            Potwornie się zainteresowałam faktem, że szyjki kurze na rynku nie
                                            funkcjonują. Wyglada to tak jakby w Polsce hodowało się specjalną
                                            rasę kurczaków - bezszyjnych. Z tego potwornego zdziwienia tak się
                                            zawzięłam, że zadzwoniłam do ubojni drobiu gdzie z kolei zdziwiono
                                            się po co mi szyjki kurze i próbowano mi wcisnąć indycze a następnie
                                            nie zdołano odpowiedzieć na pytanie co robią z szyjkami kurzymi
                                            skoro nie ma ich w handlu a na kurczakach niewątpliwie są. Powzięłam
                                            podejrzenie, że mielą je i dodają np do parówek...

                                            Tak więc hilfe, socorro, ayudame - jeśli ktoś widział szyjki kurze w
                                            okolicach warszawskiego Ursynowa proszony jest o niezwłoczne podanie
                                            namiarów smile
                                            • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 17:42
                                              parowka lub wszelkiego rodzaju karmy.. To jest odpad zwierzecy czyli
                                              tzw byproduct - ten dobry rodzaj bo byproduct to moze byc rownie dobrze
                                              kopyto sad
                                              • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 17:45
                                                widziałam za to łapy kurze. Hmmm? Czy nie bardzo? Tam tylko kości i
                                                skóra raczej, bez mięsa i nie wiem czy tam chrząstki są (no jakoś
                                                nie znam budowy nogi ptaka...)
                                                • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 18:08
                                                  Hmm.. lapa to taka w sumie sama skora i kosci sa.. a szyjka to jednak
                                                  sporo mieska ma.. A moze jednak te szyje indyka i do tego dobre nozyce
                                                  do ciecia drobiu smile?
                                                  • sol_ Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 18:23
                                                    no właśnie też mi się wydaje, że łapy to mało wartościowe pod każdym
                                                    wzgledem są. Ale zobaczyć swojego kota z wystającą łapą kurza z
                                                    pyska - bezcenne smile
                                                    Indyczych szyj nie rozważałam z uwagi na ich wielkość - pociąć moge,
                                                    to nie problem, ale one wszystko mają większe - to co w środku też
                                                    więc myślisz, że się nadadzą? Może taki indyk to ma jakieś megakości
                                                    szyjne? smile
                                                  • kontik_71 Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 18:45
                                                    Nie, stopy to nie jest dobry pomysl, no chyba, ze ktos jest fetyszysta
                                                    smile
                                                    Wiesz, jako dobra pani domu, a mniemam, ze taka jestes, nie powinnas
                                                    miec problemu z mistrzowskim podzieleniem szyjki indyka i
                                                    przygotowaniem odpowiednich kawalkow dla maluchow smile
                                        • anina-1 Re: w sprawie szyjek :) 30.09.09, 17:17
                                          sol_ napisała:

                                          > poddaję się - w tym cholernym mieście nie można kupic szyjek
                                          > kurzych. Nawet korpusy jakieś wybrakowane - bezszyjkowe. Bywaja
                                          > tylko szyje indycze ale one wielkości trąby słonia są.
                                          > Jagnięciny też brak.
                                          > A w sklepach mięsnych patrzą na mnie ze zdziwieniem jakbym co
                                          > najmniej o oko żaby pytała.
                                          > Chciałam dobrze ale jak widać się nie da. Grrrr....

                                          oo, mam ten sam problem. Właśnie patrzyli w sklepie na mnie z ogromnym zdziwieniem o co mi chodzi jak się pytałam i musiałam kupić całego kurczaka, na pewno się nie zmarnuję wink Dzisiaj więc będzie na obiad rosół wink

                                          Szyjek koty nawet nie tknęły, a celowo je lekko przegłodziłam. Powąchały popatrzały na mnie ze zdziwieniem o poszły sobie leżeć na balkonie indifferent

                                          Kupiłam w zoologicznym takie specjalnie - dla psów - bo oczywiście w żadnym nie mają dla kotów takich wynalazków - specjalne pałeczki do jedzenia co czyszczą zęby i rzuciłam to na balkonie, żeby pomyślały, że niby same upolowały. Znalazły, powąchały i poszły dalej leżeć.

                                          Macie jakieś inne pomysły? Czy pozostaje mycie kotu zębów? sad już mi go szkoda sad nie wspomnę, że past do zębów dla kotów też nie mają nigdzie tylko dla psów. Może być dla psów? Chyba nie poszkodzi?
                      • joankb Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 21:27
                        Masełko jest be. Mięso w sumie próbowałam różne, bo różne jadam ja. Wołowinę,
                        pieczeniową czy polędwicę, rosołową. Kurze piersi i udka, kurze podroby - serca,
                        wątróbki. Jakąś szyneczkę, kiełbasę, salami. Jak jest twarde jak cholera to
                        pogryzie. Jak ma typową konsystencję surowego mięsa to służy tylko do zabawy.
                        Przyzwyczaiłam się nawet, że nie panikuję jak coś na blacie w kuchni leży, czy
                        garnuszek zostaje - niczego nie tknie.
                        Wytrzymałam najdłużej sobotę i pół niedzieli, potem jakieś pojedyncze dni.
                        Dłużej się boję, choć pewnie żaden kot mający coś w misce jeszcze z głodu nie umarł.
                        Kolega ją karmił wyłącznie suchym, ale sam tak jada smile), nawet mnie to nie dziwiło.
                        • jottka Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 21:54
                          indyka próbowałaś? najlepiej ze sporymi kawałkami białego tłuszczu, niewiele
                          kotów jest w stanie się oprzeć - tyle że zwykle trzeba się dopraszać u
                          sprzedających, żeby nam takie najtłustsze mięso sprzedalismile makrelę wędzoną
                          większość kotów też uwielbia, choć tu to niewielkie porcje, bo to jednak
                          przysmak nie dla kotów, no ale na zachętę można spróbować.

                          ewentualnie mocny rosół na mięsie i tym trochę (ciepłym) chlupnąć na fryski,
                          kotom zapach się podoba, więc może razem z akceptowanymi fryskami spożyje, a
                          potem da się w znajomym rosole kawałeczek czegoś innego niż fryska? a głodzić
                          kocisko wolno co najwyżej dobę, to nie jest dobry pomysł.


                          > Kolega ją karmił wyłącznie suchym, ale sam tak jada smile)

                          kolega też jest kotem?smile
                          • joankb Re: OT - jak przekonać do innego zarełka 27.09.09, 22:13
                            Nie, kolega jest singlowym pracoholikiem, a na kota go namówiliśmy coby całkiem
                            nie zdziczał. Dobrze im było razem, ale po roku trafił mu się kontrakt
                            zagraniczny i to taki niestacjonarny tylko "latany" po świecie. I w ten sposób
                            mam kota dziwaka smile).
    • agnieszka71 Re: jak przekonać kota... ? 30.09.09, 22:10
      Ja mam takie pytanie w odniesieniu do zmiany kotu karmy z
      suchej na bardziej naturalną - szyjki, serca itp - jakie sa
      efekty uboczne takiego przestawiania, w szególnosci u kotów
      niewychodzących. Kotka Frania jest wychodzaca w domu dostaje do
      miski i suchą i mokrą, oraz jak tylko mam surowizne (wołowe, z
      kury, cieleciny) kawałki, i oczywiscie to co tam upoluje w swoim
      zakresie, ale swoje sprawy załatwia na dworze. Natomiast młody
      kocur (6 m-cy) jest typowo domowym kotem, na suchym Royalu i ramach
      przekaski gourmetem z małych puszek.
      • kontik_71 Re: jak przekonać kota... ? 30.09.09, 23:05
        W poczatkowym okresie przestawiania mozesz sie liczyc ze sraczka..
        Przewod pokarmowy kocurka musi sie dostosowac do trawienia miesa..
        Pewnie tez troche schudnie i najpewniej bedzie robil mniejsze kupy.. smile
        No i najwazniejsze, bedziesz widziala sytego kota, kota ktory idzie w
        spokoju trawic i nie biegnie do kuchni gdy tylko sie tam ktos pojawia.

        *To jest opis ktory uslyszalem od znajomej, ktora przestawila swojego
        kota na bardziej miesna diete smile
        • agnieszka71 kota da się 01.10.09, 23:03
          kota da sie przekonac (dzis dostał serducho kurze) ale gorzej
          z "pprzekonaniem" własciciela wink, cóż przestawianie muszę odłożyc
          na czas dłuzszego urlopu, bo niestety przy efektach ubocznych -
          sra... - nie mówiac o kuwecie, ale i mieszkaniu (fetorek), bo
          jak szybko sprzatnac jak się poza domem sporo czasu jest.
          Dostanie co jakis czas mięsko czy ser. Kurcze kiedys to nie
          miałam takich dylematów, kot w domu dostał do michy co było
          szykowane lub przerobione na obiad, pojadł a nawet w ramach
          rewanżu przywlokł zwiniety komus z kuchni kawałek szynkowej, eh wink
          Pozdrawiam Kociarzy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka