Cześć Wszystkim!
Jestem ze Śląska- Chorzów

Od 3 tyg. jestem właścicielką 2 małych kociąt (ok. 2 m-ce).
Mruczkę zabraliśmy ze schroniska, brudna i bardzo wystraszona kuleczka,
pogryziona przez większe koty tak dotkliwie, że skończyło się częściową
amputacją ogonka, gdzie wdała się martwica,nie wspominając o odgryzionym uchu,
a tylko dlatego, że chciała jeść lub skorzystać z kuwetki.
Błyskawicę dostaliśmy od naszego weterynarza. W lecznicy był kociak przybłęda,
którym zajmowali się lekarze. Myślę, że po tym jak ciągle latałam i
wydzwaniałam do lekarza w sprawie Mruczki, zrodziło się zaufanie, że dla tego
drugiego kotka będzie to idealny, troskliwy dom.
Dziś nie wyobrażam sobie żyć bez nich! Koty są bardzo czułe i łase na
pieszczoty, aczkolwiek są i problemy...np. to że Mruczka sika do łóżka na
kołdrę i nie wiem co mam robić, natomiast Błyskawica zbyt "żywo" reaguje na
zabawę gryząc rękę zbyt mocno.
Może jakieś rady?
Pozdrawiam, i dziękuję za przyjęcie mnie do Waszej grupy