11.12.09, 19:44
Ciezko mi o tym pisac,ale zaczynam powaznie zastanawiac sie nad
rozstaniemz moim kociem Zbyg.Niestety od dlugich miesiecy
sika i kupa na podloge.Zmienialam piasek,kuwet 4 w domu sa
utrzymywane w nieskazitelnej czystosi.On jest zdrowy.Rece mi
opadaja,ale nie moge zyc w takich warunkach.Pozostale 4 kocia sa
bezproblemowe.Mam mozliwosc oddac go do mojej Tesciowej,ale bedzie
mieszkac na zewnatrz.Oczywiscie bedziemy go karmic i zapewnimy
opieke lekarskia.Tam jest bezpiecznie,minimalny ruch samochodowy.Po
prostu zostanie kociem tzw na "zewnatrz".
Nie jestem tak do konca zdecydowana,bo go strasznie lubie,no ale
co mam zrobic.Czy ktos ma jakies sugestje.Moj vet nie wie
jak mi doradzic.
pozdr
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: rozstanie 11.12.09, 20:19
      takie rozstanie to nie koniec świata, najważniejsze żeby kot miał warunki
      życia nie gorsze niż dotychczas
    • paperella Re: rozstanie 11.12.09, 21:16
      kot powinien byc dla nas - nie odwrotnie.
      • macarthur Re: rozstanie 11.12.09, 21:51
        paperella napisała:
        kot powinien byc dla nas - nie odwrotnie.

        prykro mi ale uważam że skoro traktujesz koty jak przedmioty nie powinnaś
        się nimi zajmować
        sad
        • paperella Re: rozstanie 11.12.09, 22:52
          moje koty sa rozpieszczone - najzdrowsze zarcie, jazdy do weterynarza odleglego
          o kilkadziesiat km (aby byly pod najlepsza opieka), nigdy nie dostaly po
          "dupie", sa obcalowywane codziennie i noszone na rekach.

          takie komentarz jak twoj jest dla mnie po prostu glupi.

        • paperella do macarthur 11.12.09, 22:56
          kotami nie powinny sie zajmowac takie osoby jak ty. kota trzeba zrozumiec, to
          skomplikowane zwierzeta. czlowieka tez trzeba zrozumiec, wiec nie wydawaj
          pochopnych wyrokow.
          • paperella Re: do macarthur 11.12.09, 23:02
            wkurzyles mnie niesamowicie.
            gdybys wiedzial jak moje koty maja dobrze to pewnie bys chcial zostac moim
            kotkiem. koniec dyskusji.
            • macarthur Re: do macarthur 11.12.09, 23:47
              być może się niezrozumieliśmy,to się zdarza
              • paperella Re: do macarthur 13.12.09, 21:24
                no i teraz bylo ladnie i madrze. przebaczamsmile
    • annb Re: rozstanie 11.12.09, 22:00
      Zadbajcie o to aby miał ocieploną budkę,
      Może on nie nadaje się na członka stada i wolałby byc jedynakiem?
      Róznie to bywa


      • foxie777 Re: rozstanie 11.12.09, 23:58
        Dziewczyny,ja tu was o rade prosze a wy sie sprzeczacie.
        Co mam robic,czy macie jakies inne pomysly.
        Ja ta sytuacje mam juz od dawna i sprzatam wytrwale,ale tak nie
        moze byc przez nastepnych 15 czy 20 lat.
        dzieki
        • p.aulinka Re: rozstanie 12.12.09, 00:29
          Nie uznaja argumentów "to kot powinien byc dla nas" ani " to my powinnismy byc dla kota"
          Moim zdaniem zdrową sytuacja powinna byc zrównoważona - czyli obie strony sa dla siebie nawzajem smile

          Co do problemu - nigdy nie zylam z kotem który sikał, robił kupę i zanieczyszczał mieszkanie - ale podejrzewam ze nie jest to komfortowa sytuacja uncertain (w co wierze!)
          Z tego co piszesz - próbowałas, walczyłas , nie oddałas kota od razu tylko probowalas dłuzszy czas rozwiazac sytuacje. Nie udało sie

          jesli masz mozliwosc oddania kota tam gdzie mu dobrze , gdzie o niego zadbaja , gdzie byc moze warunki (czesciowa wolnosc) byc moze beda mu lepiej odpowiadac niz obecne - tak, rozwazylabym taka sytuacje na spokojnie.
          Cos kotu i Ciebie nie gra - i na pewno nie jest rozwiazaniem ze sie i ty i kot meczycie i nic z tego nie wynika
          Ty jestes wykonczona (trudno sie dziwic|) zmeczona i "masz juz dosc", kotu najwyrazniej tez cos nie pasuje (może inne koty?)
          Jest mozliwosc oddania w dobre, sprawdzone rece , w dobre warunki (zakladam ze to sprawdziłas ze faktycznie kotu bedzie tam ok smile) - byc moze ze wlasnie to jest to co jest potrzebne.
          I calkiem mozliwe ze pieknie zda egzamin i obie strony ludzko-kocie odetchna z ulgą smile
          Wazne tez ze nie oddajesz obcym ludziom - tylko rodzinie i ze bedziesz miala kontakt i wplyw na to co sie z kotem dzieje - przeciez jak okaże się że to nie zdaje egzaminu to mozna pomyslec o zabraniu.

          Ale jesli istnieje szansa - to ja bym sprobowala
          Umeczony własciciel na skraju załamania nerwowego, ktoremu "wszystko opada" i "ma dosc" wcale nie jest dobrą opcja dla kota ...
          Zycze podjecia dobrej decyzji i zeby wszystko ładnie sie ułozyło .
          • wiesia.and.company Re: rozstanie 12.12.09, 01:07
            Ja się nie poddawałam. Leosia moja sprawiała (i sprawia) kłopoty przy
            załatwianiu w kuwecie. Przez cztery miesiące robiła kupki (i to zawsze było
            rozwolnienie) na dywan pod kanapą, w rogu za kanapą, wewnątrz kanapy. Starałam
            się tylko minimalizować moje straty i oszczędzać roboty. Czyli podkładki z
            gazet, folii przezroczystej, wycieranie dokładnie ubrudzonych boków, oj różne
            przypadki.
            To był wpływ odmiennych warunków mieszkaniowych, stada kotów, stresu, ale przede
            wszystkim zmiany diety. Po czterech miesiącach zaczęło się normować. Teraz jest
            świetnie. No nie, przesadzam, bo Leosia wypada poza kuwetę gdy robi siusiu... no
            i piorę chodniczki łazienkowe, myję podłogę, ale to jest nic.
            No cóż, jeśli masz zaczyna Cię denerwować ta sytuacja i zaczyna Cię denerwować
            kot - to lepiej go oddać Teściowej, bo on sam będzie się u Ciebie czuł źle. Koty
            wyczuwają nasze emocje.
            P.aulinka najlepiej ujęła to, co mogłabym powiedzieć lub doradzić.
            I napisała bardzo mądrze, bardzo rozważnie, bardzo spokojnie. Całkowicie się
            zgadzam z wypowiedzią p.aulinki, wręcz jestem pod wrażeniem. Czyli, skoro nie
            udało się dostosować Wam do siebie (kotu do Ciebie i stadka i vice versa) to
            trudno - jest wyjście. Pomóż tylko kotu w miarę "bezboleśnie" zaadaptować się w
            nowych warunkach i pomóż teściowej w przysposobieniu nowego domownika. Opowiedz
            o jego zaletach, zwyczajach, daj znane mu legowisko (i pachnące jeszcze Twoim
            domem), tak żeby nie czuł się odrzucony. Zapewnij mu dobre warunki i dobre
            życie, jakie miał u Ciebie (daj na wszelki wypadek jedną kuwetę, bo może on nie
            będzie chciał na razie wychodzić na zewnątrz). I poradź teściowej, żeby go na
            razie nie wypuszczała. Niech korzysta z kuwety. Po trzech tygodniach, gdy pozna
            nowe miejsce, będzie go można próbować wypuszczać z domu pod dozorem, potem
            dopiero samodzielnie. Bo teraz to po prostu ucieknie gdzieś ze strachu przed
            tym, co go spotkało.
            • foxie777 Re: rozstanie 12.12.09, 13:35
              Jesli chodzi o Tesciowa,to on by po prostu mieszkal na zewnatrz.
              Nie wchodzi w rachube mieszkanie czesciowe.Ona ma swoje trzy kocia.
              Moj maz i Ja jestesmy tam codziennie.Mieszkamy bardzo blisko.
              Wczoraj kupilam nowy zwirek i nowa kuwete.Nie wiem dlaczego
              On to robi,bo nigdy nie spotkal sie z zadnym odruchem niecheci z
              naszej strony.Byc moze to jest reakcja na agresje Czarusi syjamki,
              oraz to,za jako jedyny samiec w rodzinie w dalszym
              ciagu znaczy terytorium,mimo ze jest wykastrowany.
              W dalszym ciagu nie jestem tak naprawde gotowa na rozstanie,ale
              nie moge zyc w takiej sytuacji.
              Zbyg byl wychowany przez nas od urodzenia i zamieszkal u nas ze
              swoja siostra Katania jak mial dwa miesiace.
              Kupanie i sikanie zaczelo sie jakiejs 4 miesiace temu On teraz
              ma 9 miesiecy.
              Zastanawiam sie co sie moze stac,jesli zamkne pokoj goscinny
              w ktorym on teraz robi.Boje sie aby mi nie zaczal robic na dywanach.
              Czy powinnam to zrobic.Sama nie wiem.Moze jakas rada od Was pomoze
              mi bo ja naprawde nie chce tego rozstania.
              pozdr
              • macarthur Re: rozstanie 12.12.09, 14:42
                to może spróbuj feleewaya w dyfuzorze w żadnym razie kocimiętki która
                działa pobudzająco
              • wladziac Re: rozstanie 12.12.09, 15:05
                trudno coś doradzać nie znając kociaka i nie wiedząc co go stresuje,ale może daj mu jeszcze trochę czasu na przywyknięcie do Czarusi,może zastosuj feliwaj nie zaszkodzi spróbować,nie oddawałabym kociaka teraz przed zimą bo to jednak domowy kot i może się nieźle rozchorować w warunkach polowych,najlepsza budka to nie to samo co ciepły dom,sama mam kotkę nie wiem jakąś neurotyczkę czy co,ale jest z nią podobny kłopot od samego początku a ma już 4 lata lubi czasami zrobić siku nie w kuwecie,wyczaiłam o co jej chodzi i okazuje się że nie lubi kiedy wychodzę z domu i wtedy leje pod drzwiami wyjściowymi,poradziłam sobie z tym o tyle że kupiłam odstraszacz do ogrodu o nazwie repelex i wysypuje w kąciku za drzwiami i mam spokój dopóki nie wywietrzeje bo wtedy oczywiście kotka nasika,nie powiem jest to uciążliwe ale przez myśl mi nie przeszło żeby jej się pozbyć tylko szukałam rozwiązania,może jednak i Tobie się uda bądź znaleźć przyczynę lub sposób na kota,jak kot raz się zsika w danym miejscu to czuje ten smrodek mimo wyczyszczenia danej powierzchni i będzie dalej lał w to samo miejsce więc spróbuj w tych miejscach pokropić olejkiem cytrynowym,pomarańczowym lub jałowcowym,albo skórki z cytryny czy mandarynek też powinny zadziałać,szkoda kociaka,trzymaj się
                • foxie777 Re: rozstanie 12.12.09, 19:10
                  Dzieki Wladziac za slowa otuchy.Ja mieszkam w klimacie
                  tropikalnym,wiec nie ma problemu z temperaturami zimowymi.
                  Sprobuje olejku cytrynowego.Obserwujac go nie widze u niego stresu.
                  Zachowuje sie bunczucznie,pierwszy pcha sie do jedzenia,jest nawet
                  troche agresywny i dostaje od nas wiele objawow milosci,dlatego
                  jestem w duzej kropce,bo nie rozumiem przyczyny tego zachowania.
                  Uwierz,ze caly czas mysle nad rozwiazaniem tego problemu,a
                  separacja bedzie ostatnia opcja.
                  pozdr
                  • wladziac Re: rozstanie 12.12.09, 20:07
                    och,och jak zazdraszczam ciepełka i bardzo Cię przepraszam że nie skojarzyłam
                    Twojego miejsca zamieszkania,ja człowiek ciepłolubny zawsze drżę nad kotami w
                    okresie zimowym który dla mnie jest ohydny i dla kotów też,ale to znacznie
                    polepsza sytuację bo jeden problem odpada gdyby nic nie dało się zrobić z tym
                    faktem,na myśl przychodzi mi tylko to że może coś nie tak z tą kastracją było a
                    wtedy żadne działanie nie przyniesie oczekiwanego skutku,może i głupoty wypisuje
                    ale koty przecież niczego nie robią ze złośliwości [chociaż niektórzy ludzie tak
                    przypuszczają]i dlatego przychodzi mi jeszcze na myśl ponowne przebadanie
                    kocurka,może jednak coś jest na rzeczy a nie dało się tego stwierdzić
                    poprzednio,ale wracając do stresu u kota to może on być dla człowieka
                    niezauważalny bo niby skąd masz wiedzieć że np jest to kot który nie lubi
                    przebywać w towarzystwie innych kotów,dla człowieka to raczej dziwne ale bywają
                    takie koty,pozdrawiam Cię serdecznie z nadzieją że może dojdziesz przyczyny
                    takiego zachowania kocurka
                    • foxie777 Re: rozstanie 13.12.09, 00:22
                      Rozumiem doskonale ,ze mozna miec tego typu watpliwosci,ale on nie
                      tylko kupa ale i leje.Nie ma zadnego problemu zdrowotnego.Sprawdzone.
                      Oczywiscie masz racje,ze on moze miec stress np z Czarusia,ale
                      teraz pytanie co mam z tym fantem zrobic..
                      Ja go nie podejrzewam o zlosliwosc,po prostu lubi robic na podlodze.
                      No nic ,caly czas walcze.
                      pozdr
                      • wadera3 Re: rozstanie 13.12.09, 21:28
                        A czy próbowałaś postawić kuwetę, tam gdzie teraz się załatwia na podłogę?
                        • anmanika Re: rozstanie 14.12.09, 08:32
                          Jeżeli chodzi o sikanie, to może jest źle wykastrowany? Bo kot kolegi tak miał,
                          i okazało się, ze cośtam zostało, po poprawie kot przestał wszędzie sikać.
                        • maryshaa Re: rozstanie 14.12.09, 09:19
                          Może nie odpowiada mu miejsce gdzie stoi kuweta? Może czegoś się tam
                          boi? Spróbuj "powędrować" kuwetą, albo postaw dwie. Jedną zostaw tam
                          gdzie stoi a drugą postaw gdzie "robi". Zmieniaj żwirek?
                          Może pomoże...
                          Chociaż ja miałam kotkę, która sikała w kuwetę, ale kupala waliła
                          obok.... i niestety nie udało mi się zwalczyć tego. Ale może Tobie
                          się uda? Jest młody, warto próbować.
                          • foxie777 Re: rozstanie 14.12.09, 17:31
                            Wszystkie sposoby o ktorych piszecie juz stosowalam.Wczoraj kupilam
                            szeleczki i zaczynam go wyprowadzac na zewnatrz, aby sie
                            przyzwyczail.
                            Chodzil sobie spokojnie wachal i obserwowal.Bede tak robic przez
                            tydzien,a potem puszcze go swobodnie.Mam nadzieje,ze wrodzona kocia
                            inteligencja pozwoli mu zyc w ten sposob.Oczywiscie jak bedzie
                            mialczal,aby wejsc do domu do bedzie wpuszczany.Pokoj goscinny
                            zostanie zamkniety.Jesli dalej bedzie zanieczyszczal mi
                            mieszkanie,zostanie karmiony na zewnatrz.Moze zrozumie,ze tego nie
                            wolno robic.Ostatecznie Foxie jest tez "wychodzacym" kotkiem wiec
                            mam nadzieje,ze Zbyg nauczy sie troche od niej.
                            pozdr
                            • a.kudla5 Re: rozstanie 14.12.09, 17:42
                              Uwazam , ze to doskonaly pomysl.I mysle ze wszystko ulozy sie
                              pomyslnie a spacerki ...fantastycznie.
    • christine.p Re: rozstanie 15.12.09, 11:19
      Widzę, że stosowałas różne sposoby i różne jeszcze Ci proponowano, aby oduczyć załatwiania się kota poza kuwetą.
      Jeśli na pewno kot jest zdrowy - tzn. nie ma choroby nerek, problemów z trawieniem, to znaczy, że ma złe nawyki i mozna spróbować jeszcze jednego sposobu.
      Jeżeli załatwia się w wybranych miejscach (nie wszędzie) to jest szansa, że przestanie to robić, jeśli po uprzątnięciu jego odchodów i dokładnym wyczyszczeniu miejsca, położysz tam trochę kociej karmy - zwierzęta nie powinny (i zwykle tego nie robią) załatwiać się tam, gdzie mają jedzenie. Gdy jedzenie zniknie, dokładaj po trochu, aż problem zniknie - mam nadzieję, że to pomoże.

      Jedynym ryzykiem tego pomysłu jest to, że zacznie szukać innych miejsc do załatwiania się... ale miejmy nadzieję, że tak nie zrobi smile

      Życzę powodzenia i pozdrawiam
      • foxie777 Re: rozstanie 16.12.09, 13:55
        Dzieki za wszystkie rady,Wczoraj zamknelam pokoj goscinny i on
        o dziwo zalatwil sprawe w kuwecie.Nie chce zapeszac,ale moze to
        beedzie rozwiazanie.Codziennie wychodzi na spacery tak na wszelki
        wypadek.Trzymajcie kciuki,bo lubie tego nicponia i duzo czasu
        stracilam na czyszczeniu sikow i kup.
        pozdr
        • wladziac Re: rozstanie 16.12.09, 15:10
          trzymam kciuki,mocno
        • rakea Re: rozstanie 03.01.10, 23:18
          mam sikająco /kupającą kotkę, Misioo zawsze miała problemy z kuwetą,
          początkowo struvity, ale bardziej regularnie zaczęła to robić jakieś
          6 lat temu..od tego czasu ma swoje lepsze i gorsze momenty .
          koty sygnalizują znaczeniem sioo/qp swoją "niepewność", brak
          stabilnego otoczenia
          jakieś 2 lata temu okazało się, że Misioo ma schizofrenię..

          pani psycholog powiedziała ze czasami kotom pomaga urozmaicenie
          życia, zwiększenie przstrzeni..
          wiem jakie to uciążliwe, próbuj może coś zaskoczy..moze jak pokój
          będzie zamknięty a on będzie spędzał więcej czasu w ogrodzie coś się
          zmieni...
          powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka