Dodaj do ulubionych

Całowanie kotów

02.02.10, 10:09
Przyjechała do mnie koleżanka, z miejsca złapała kota i zaczęła go nosić jak
niemowlaka i całować. Moja sąsiadka też całuje koty, ma ich chyba z osiem i
wydawało mi się, że słyszałam jak do jednego mówiła "synku"...

Naprawdę rozczulają mnie te wielkie złote oczy, nie myślcie sobie, że jestem
jakimś tyranem, ale kot to nie dziecko, nawet mały kot. Mój bez całowania jest
wystarczająco udomowiony, łazi za mną jak pies i pcha się na mnie jak tylko
usiądę. (Do tego elegancko chodzi na smyczy, w ogóle mam chyba psa uwięzionego
w kocim ciele...) Hm, może powinnam go czasami pocałować, kiedy mam go dosyć?
Widziałam jak wtedy próbował uciekać tej koleżance...

A Wy całujecie swoje koty?
Obserwuj wątek
    • jarka63 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 10:12
      Całuję w główkę, między uszami.Kota nie ucieka smile A jak
      mówię "buzi", to mi usta obwąchuje.
    • ashton Re: Całowanie kotów 02.02.10, 10:16
      Mój mąż całuje kotę i nosi jak niemowlaka - myślę że to instynkt
      tacierzyński ujście swe znajduje wink
    • nomya Re: Całowanie kotów 02.02.10, 11:16
      Całujemy, całujemy tongue_out i nosimy jak niemowlaka też big_grin raczej nie robimy tego przy
      obcych, żeby sobie nie pomyśleli, że mamy na punkcie kotów nasr... w głowach wink
      Rozumiem też kogoś, kto tego nie robi ze względów higienicznych.
      • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 11:55
        mialam psa - calowalam
        mam koty -caluje
        nosze na rekach, przytulam, caluje. spimy razem, przykrywam kolderka
        itp.
        mowie: chodz do mamusi.
        kocham jak dziecko wlasne, ktore tez mam.
        g... mnie obchodzi zdanie obcych czy pomysla sobie ze mam nasrane
        czy tez nie. Uwielbiam moje Kocice najbardziej w swiecie, w zyciu
        neiumialabym sie powstrzymac od calowania.
        • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 11:56
          aha
          ja tez jak mowie Daj buzi to starsza obwachuje mi usta i delikatnie
          pyszczkiem dotyka.
        • nomya Re: Całowanie kotów 02.02.10, 13:05
          > g... mnie obchodzi zdanie obcych czy pomysla sobie ze mam nasrane
          > czy tez nie.

          A Ty jak zwykle nie spuszczasz z tonu ;/ Twoje odpowiedzi są naprawdę mocno
          obcesowe ;/ Nie podoba mi się takie gruboskórne, agresywne podejście do
          wszystkiego.
          • p.aulinka Re: Całowanie kotów 02.02.10, 13:18
            Nomya - to wygaś sobie niome
            Nie bedziesz widziała jej wpisów i przestaniesz się denerwowac jej gruboskórnym
            , agresywnym podejście do wszystkiego.
            No i moze przestaniesz się jej czepiać .
            • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:24
              Nomya> nie wiem czego Ty ode mnie chcesz. Ja przyznam, ze nawet nie
              zapamietalam Twojego nicka. Dopiero dzisiaj sobie sprawdzilam i
              chyba chodzi o to, ze Cie w jednym watku ostro skrytykowalam.
              Coz, Twoj problem nie moj.
              Jesli Ci sie nie podoba ton moich wypowiedzi to nie czytaj.
              Jesli uwazasz, ze naruszaja regulamin to zglos do moderatora.
              • nomya Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:49
                > Nomya> nie wiem czego Ty ode mnie chcesz. Ja przyznam, ze nawet nie
                > zapamietalam Twojego nicka.

                Ja Twój niestety tak, bo rzuca mi się w oczy agresywny ton Twoich wypowiedzi na
                różnych forach- nie tylko tutaj.

                Dopiero dzisiaj sobie sprawdzilam i
                > chyba chodzi o to, ze Cie w jednym watku ostro skrytykowalam.
                > Coz, Twoj problem nie moj.

                Jesteś w błędzie nioma, nie dlatego. Nie jest to też mój problem, że nie
                potrafisz odpowiadać grzecznie bez arogancji na posty.

                > Jesli Ci sie nie podoba ton moich wypowiedzi to nie czytaj.
                > Jesli uwazasz, ze naruszaja regulamin to zglos do moderatora.

                Trudno nie czytać będąc na jakimś wątku. Teoretycznie mogłabym dodawać tego typu
                ludzi do czarnej listy, ale przecież nie o to tutaj chodzi, w necie powszechne
                jest tego typu zachowanie. Sądzę, że nie narusza ono regulaminu, narusza za to
                inne zasady, które najpewniej wynosi się z domu sad
                Zwracam Ci grzecznie uwagę, dlatego nie prowokuj pyskówki, bo mnie w to nie
                wciągniesz ;/
                • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:51
                  biedactwo Ty moje
                  poglaskac po glowce?
                • p.aulinka Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:00

                  Ja Twój niestety tak, bo rzuca mi się w oczy agresywny ton Twoich wypowiedzi na
                  różnych forach- nie tylko tutaj.


                  Ale to juz jest Twoj problem - tym bardziej ze nioma nie atakowala cie personalnie
                  A Ty ja juz - tak.
                  A najsmieszniejsze jest to ze nioma nic takiego "agresywnego" nie napisała smile
                  Tez mam wrazenie ze cie boli jakies wczesniejsze wasze starcie - przykro tylko
                  ze przenosisz to do zupelnie innego watku na inny temat. I powolujesz sie na
                  jakies inne fora (np. nie wiem jak innych ale ja mam gdzies to co nioma pisze na
                  innych forach smile)
                  Nie lubie takiego wywlekania tematów i watków i innych for ... i dorabiania teori..

                  Ponawiam swoj apel : wygas ja sobie i nie bedziesz sie denerwowac smile
          • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:32
            wyluzuj panienko, sama piszesz:

            raczej nie robimy tego przy
            obcych, żeby sobie nie pomyśleli, że mamy na punkcie kotów nasr... w
            głowach


            a czepiasz sie innych?
            Twoje nasr... jest lepsze od mojego nasrane?
            Czy tez G... Ci nie odpowiada?
            A moze to, ze w przeciwienstwie do Ciebie nie zyje pod publiczke?
            Nie w mysl "co sobie ludzie pomysla"???
            • nomya Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:54
              Jest coś takiego, co nazywa się taktem
              pl.wikipedia.org/wiki/Takt_%28obyczaje%29 i nie ma to nic wspólnego z
              życiem "pod publiczkę". Jeszcze raz proszę Cię, byś mnie nie prowokowała m.in.
              pejoratywnym nazywaniem mojej osoby "panienką".
              • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:59
                Szanowna Pani, moze dalaby Pani sobie spokoj.
                Ile mozna sie smiac?
                Wystarczylo mi forum o braku seksu w malzenstwie. Ubaw po pachy jak
                sie czyta Pani wypowiedzi.
              • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 16:01
                padlam pod wrazeniem kulturalnej wypowiedzi:

                Autor: nomya 16.02.08, 01:15

                Zostaw go kobieto w pizdu tzw i nie przejmuj się niczym. Jak
                długo
                jeszcze zamierzasz się męczyć i grać matkę-żonę-polkę? Ile już masz
                lat? Przypuszczam, że stara dupa juz jesteś.
                • the_kami nioma :-/ 02.02.10, 16:04
                  No błagam Cię! To była bardzo niesmaczna osobista wycieczka uncertain
                  • nioma Re: nioma :-/ 02.02.10, 17:39
                    ja wiem, ale na Boga: jesli mi sie zarzuca zem chamica i sie zachowac nie umiem
                    to samemu nalezy byc krysztalowym.
                    ja przynajmniej w moich wypowiedziach jestem konsekwentna.

                    przepraszam za wtret osobisty ale mnie zakurzylo.
                    a kocie forum to nie miejsce na to.
                    • p.aulinka Re: nioma :-/ 02.02.10, 19:04
                      Jak napisałam wyzej nie lubie jak sie wywleka inne tematy....

                      Ale ... przyznam szczerze ze sama bym sie wkurzyła gdyby mnie pouczała osoba
                      która innych osadza a sama do siebie nie stosuje swoich "przykazań"

                      Ale moze dośc w tym temacie, prosze smile
                      • nioma Re: nioma :-/ 02.02.10, 19:07
                        ja juz sie zamykam
                        slowo
      • maryshaa Re: Całowanie kotów 02.02.10, 11:58
        Cmokam w łebek smile
        Z dala od pyszczka... w końcu nie wiadomo co sobie wcześniej
        lizał...nawet jak domowy i czyścioch to jęzorem gmera sobie tam i
        ówdzie, dlatego raczej ograniczam czułości...
        Ale to pewnie bardziej mi w głowie siedzi, bo z higienicznego punktu
        widzenia to i tak się cały liże i włazi łapami do kuwety smile
        Noszę na rękach, gadam jak do dziecka, przytulam... Neskę. Bo Kofi
        to facet i on do poziomu baby się zniża chyba że sam przyjdzie "na
        pieszczocha" smile
    • princessofbabylon Re: Całowanie kotów 02.02.10, 12:38

      Całuję kota mego w główkę, w nosek, w oczka jak śpi, w brzuch, w bok, w
      łapeczki. Mam nasrane, wiem ;P
    • jarka63 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 12:42
      I jeszcze jej śpiewam smile
      • mamaalana1 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 12:57
        Ja też nie umiem się powstrzymaćsmile
        Zresztą moja mama która nie raz do nas przychodzi równieżsmile
        • alicjaizabella Re: Całowanie kotów 07.02.10, 14:12
          O rany, a ja cale zycie slysze: Alusia nie caluj: Kotka, Pieska,
          Papuzki, Chomika, Baranka, Kury..itd. Kiedys to mowila moja mama a
          teraz moj maz i syn. Nigdy mi nie przejdzie bo mam juz 40 lat wink
          Systematycznie caluje wszystkie zwierzaki i... bede dalej calowac smile
          Ja je poprostu kocham, a jak kocham to caluje wink
    • the_kami Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:00
      Nie całuję.
      Koty nie czują potrzeby, jak sądzę.
      A ja z kolei się brzydzę,, bo moje koty są bardzo higieniczne i czyszczą się
      dokładnie, również po tym, jak odwiedzą kuwetę.
      I jak niemowlaka nie noszę - nie lubią.
      I nie śpią na poduszce - kłaki wchodzące mi do nosa i oczu w nocy mnie irytują.
      Śpią za to na kołdrze. I nie wyglądają na nieszczęśliwe big_grin
      • invisible7 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:51
        A ja całuję w łepek i w łapki, noszę na rękach i pozwalam spać ze sobą
        na kołdrze. Nigdy nie byłam zwolenniczką sterylności. I skoro niektóre
        poprzedniczki mają nasr..., to ja też wink
      • lucusia3 Re: Całowanie kotów 05.02.10, 00:32
        Jak to koty nie czują potrzeby?!
        Moja, niestety tragicznie zmarła Kafka uwielbiała przychodzi do łóżka, podchodzić do twarzy i dawać "buzi", albo leciutko podgryźć brodę, tak delikatnie.
        Obecny pan naszego domu, Mara , nie zniża się do takich czynności, ale łaskawie pozwala się pieścić, nosić i przytulać, tudzież całować.
        • the_kami Re: Całowanie kotów 06.02.10, 17:17
          lucusia3 napisała:

          > Jak to koty nie czują potrzeby?!

          Yyyy...? Co jest niezrozumiałe w tym zdaniu? big_grin Po prostu tego nie robią, nie
          próbują, więc chyba nie chcą? Bo kłaść się na poduszce próbują, więc raczej
          chcą. Całowanie ich nie kręci big_grin Pewnie, że się tulą czy ocierają - wtedy,
          kiedy one mają chęć. Ale całowanie - nie. A poza tym ja naprawdę wolę czuć
          różnicę między poduszką a kuwetą.
    • mam-dwa Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:51
      Powiem szczerze, że nie potrafię się powstrzymać, chociaż wiem, że to nie higieniczne.
      Ale moje koty są strasznymi całuśnikami. Wystarczy, że zacznie się do nich mówić kierując twarz w ich stronę, one już cmok, czasem lizną i pitu pit, uciekają! To jest tak rozkoszne, że nie potrafię się naśmiać z tego!
      Na rękach nie chcę, ale sam się układają. Siedzę na komputerze z nogami na kokardkę, więc się któryś pokłada i odwraca na plecy czekając, aż utulę- i śpi. zagięcie brzuch, a nogi jest im strasznie miłe, więc są o to bójki nie raz smile
      • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 15:53
        Moja strasza potrafi nas calowac w powieki, bardzo delikatnie muska
        czubkiem pyszczka.
        To tez bardzo mile.
        • maryshaa Re: Całowanie kotów 03.02.10, 13:04
          Nioma, mój Kofi jak mi się wydawało też całował moje powieki...ale
          potem okazało się, że on próbuje ugryźć moje rzęsy smile Co jest
          komiczne, więc pozwalam mu się wwąchiwać w oko i pozwalam na
          nieudolne próby dziabnięcia mnie w rzęsę, bo on to komicznie robi i
          jeszcze mlaszcze przy tym smileAle oczywiście jest delikatny, więc nie
          boję się o oko tongue_out
    • driada3 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 16:18
      ... w/g mnie też, ciężko się powstrzymać... kiss big_grin
    • miriam_73 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 18:18
      Moje obie Potwory są wyjątkowo całuśne, zwłaszcza Kicia ładuje sie na ręcę,
      zawsze najchętniej na lewe ramię i zaczyna się mokrym nochalem jeżdżenie po
      mojej szyi i twarzy. To jak nie dac cmoka takiej Kretaurze, he? Młoda to zawsze
      jak wracam z pracy obwąchuje mi usta, sama się na rękach zawsze układa jak
      dziecko, kołami do góry i lubi się w takiej pozycji wtulac i miziać.

      Zresztą z piesą rodziców jest to samo - jak przychodze do nich to muszę zejść na
      chwilę do parteru i buzi-buzi jest obowiązkowe, bo bez tego psica uważa że
      powitanie sie nie liczy wink będzie tak długo łazić i domagać się przywitania, aż
      jej pozwole choć raz czy dwa chlasnąć jęzorem po nosie.
    • miriam_73 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 18:19
      PS. Mówię czasem do moich kocic "córcia" albo "córka". Ale to skrót - od
      "Kocurcia", "Kocurka" jest wink))))
      • fraupilz Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:05
        O matko, zwątpiłam.
        Nie ma na tym forum kogoś kto widzi różnicę między kotem a ludzkim dzieckiem?
        • p.aulinka Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:10
          fraupilz napisała:

          CytatNie ma na tym forum kogoś kto widzi różnicę między kotem a ludzkim
          dzieckiem?


          Oczywiscie ze jest!
          Ja na przykład ludzkich dzieci NIE całuję bo nie lubię.
          Masz z tym jakis problem???
          • fraupilz Re: Całowanie kotów 05.02.10, 16:40
            p.aulinka napisała:
            > Masz z tym jakis problem???

            A co, już czekasz z kijem bejsbolowym?

            Też nie całuję ludzkich dzieci, bo nie lubię. Ale ludzkie dziecko nie chodzi po
            kuwecie, nie wpycha się we wszystkie dziury za szafami, w których może nie
            wiadomo co leżeć, i jest codziennie myte.

            Nie wiadomo, co kot ma na futrze, gdzie był, czy nie zjadł czegoś z podłogi,
            czego dotykał i jakie mikroby na nim siedzą, nawet jeśli dom jest utrzymany w
            nieskazitelnej czystości. Może akurat Wam udało się nie zjeść jeszcze żadnej
            fajnej bakterii, na przykład zgarniętej z kuwety albo z podeszwy waszego buta.
            Ja nie mam zamiaru ryzykować.

            Pewnie niestety nikogo tutaj nie przekonam. Życzę szczęścia i zdrowia.
            • p.aulinka Re: Całowanie kotów 06.02.10, 13:40
              hehehe - zapewniam cie ze wiele dzieci robi duzo obrzydliwsze rzeczy
              niz koty
              np. widzialam jak dwojka dzieci nazwajem wyjadala sobie smarki z nosa
              (nie swoje wlasne tylko tego drugiego dziecka) a po necie krazy wiele
              zdjec co nasi milusinscy wyprawiaja - np slynne zdjecie chłopczyka
              ktory wklada palec do tyłka psu po czym wyciaga i oblizuje smile
              tak wiec twoj argument to żaden argument

              I tiaaa... tak czekam z "bejzbolem" oraz z takim elektrycznym
              pastuchem i pałką do ogłuszania bydła
            • kotka.zielonooka Re: Całowanie kotów 06.02.10, 13:46
              Nie wiadomo, co kot ma na futrze, gdzie był, czy nie zjadł czegoś z podłogi

              No ba!... bo z dzieckiem to na 100% wiadomo gdzie było i gdzie co zjadło smile

              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2149729,2,1,102116.html
              ps. to o to zdjęcie chyba chodziło ?smilesmilesmile
        • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:11
          moje dziecko ma mniej wlosow smile
          Chyba zle odebralas wypowiedzi powyzej; to nie jest tak, ze nie widze roznicy,
          po prostu kocham moje Koty i okazuje im to uczucie. mam wewnetrzna potrzebe
          przytulania, gadania do nich, miziania i tez calowania.faceta tez przytulam i
          caluje. syna raczej nie, oburza sie bo jest za duzy na takie sprawy.
          to nie jest przeciez tak, ze caly dzien biegam za kotami i je cmokam.
          • p.aulinka Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:17
            No własnie.smile
            Ja np. ludzkie dzieci nie za specjalnie lubie (hehe smile) ale znam osoby ktore
            lubia i dzieci i koty i oba te gatunki całują namietnie smile
        • alicjaizabella Re: Całowanie kotów 07.02.10, 14:26
          Juz 40 lat przytulam i caluje wszystkie zwierzaki jakie spotkam na
          swojej drodze. Niehigieniczne? Pewnie nie, ale i mnie, i zwierzakom
          sie podoba smile Nigdy tez nie ucierpialam na zdrowiu z tego powodu.
          Rodzina sie przyzwyczaila...Rozsadnie, bo mam zamiar zyc drugie 40,
          a tej przyjemnosci sobie nie nigdy odmowie wink
      • p.aulinka Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:08
        A juz w temacie bedac - oczywiscie ze całuje smilesmilesmile
        No nie w pyszczek - ale w łebek , uszy itp.
        Biedna sa i maja lekko nieszczesliwa mine jak to robie - ale trudno smile
        Karmie je , chucham i dmucham - to musza przecierpiec te moje ataki czułosci smilesmilesmile
        I tez mam głeboko w de... co sobie inni pomyslą smile


        aha - Gringo nie, ale Szyszkunia na hasło "daj buzi" z mina cierpietnicy zaczyna
        przez chwilke - lizac jezykiem twarz lub rece.
        Wyglada wtedy jakby odbebniala "obowiazek małzenski "smilesmilesmile
    • beata197112 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:27
      Nosze , głaskam, drapię,masuje i wypieszcam ale nie całuje.Pocałunki sa dla
      dzieci i małża.Jakaś granica między światem futer a ludzi musi być/przynajmniej
      dla mnie/.Jeśli jednak widzę jak robi to ktoś inny nie widzę problemu.
      • br0mba Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:49
        całuje, kocham, mowie pieszczotliwie
        a niechta ze mam nasrane smile
        • nioma Re: Całowanie kotów 02.02.10, 19:59
          to takie pozytywne nasranie smile
          • elas13 Re: Całowanie kotów 02.02.10, 20:54

            Całujemy Maję oboje z synem z tym ,że ja częściej ,i nosimy i
            pieszczurkujemy i robimy ''pierdzibrzuszki'',zawijanie w koc i
            noszenie jak dzidziusia (Maja lubi)i mówie do niej ko-cureńko i
            kochanie i mówie ,że ją kocham(bo ludzia kocha kotka bardzo)i co
            najważniejsze nie zamierzam tego leczyć.
    • krolewnasciezka Re: Całowanie dzieciaków 02.02.10, 21:39
      Gdybym mogła to wycałowałabym wszystkie koty na świecie, ale kiedy widzę jak
      ktoś się rozczula małym bachorem to zbiera mi się na wymioty bleeetongue_out
      • nioma Re: Całowanie dzieciaków 02.02.10, 21:42
        Ja tez za tym nie przepadam, generalnie mam alergie na male dzieci i kompletnie
        nie rozumiem zachwytow nad nimi.
        • p.aulinka Re: Całowanie dzieciaków 02.02.10, 22:27
          A jarozumiem smile
          Jak male dziecko jest fajne - to jak najbardziej rozumiem zachwyty nad nimi smile
          jak i osoby które maja ochote wycałowac wszystkie dzieci na swiecie
          Co nie zmienia faktu ze nie mam ochoty ich całowac.
          Ale tez nie lubie jak wszystkie dzieci z góry okresla sie mianem "bachory"...

          Troche weźcie na wstrzymanie z takimi okresleniami bo tak samo jak my nie
          lubimy by nasze koty nazywac np "zapchlonymi futrami" tak samo np. matkom
          majacym dzieci (a sa takie na naszym forum!) niekoniecznie bedzie miło czytac o
          "bachorach" uncertain
          • krolewnasciezka Re: Całowanie dzieciaków 02.02.10, 22:33
            chyba zbyt dosłownie to zrozumiałaś. w miejscu, w którym mieszkam na dzieciaki
            mówi się po prostu "bachory" czyli jakiś obcy mały dzieciak.
        • ashton Re: Całowanie dzieciaków 03.02.10, 08:45
          Nie no dziewczyny, kocham Was!!! To chyba jedyne forum gdzie można
          się przyznać że nie lubi się małych dzieci big_grin A więc i ja się
          przyznaję tongue_out
          • ciemna_anielka Re: Całowanie dzieciaków 08.02.10, 21:09
            Nie, nie jedyne smile
        • maryshaa Re: Całowanie dzieciaków 03.02.10, 13:02
          O! Dołączam się smile Mój instynk macierzyński zrobił odwrót i zamienił
          się w instykt kociorzyński. Kotki - cacy, bobasy - bleeeee!!
          • the_dzidka Re: Całowanie dzieciaków 04.02.10, 17:36
            Instynkt kociorzyński! Jesteś genialna! Od dzisiaj używam!
    • gajenka Re: Całowanie kotów 03.02.10, 00:54
      A ja sobie myślę tak,
      Są różne rodzaje miłości wink I według praw tzw. „poprawności politycznej” a i „praw i obowiązków nadanych nam przez Unię Europejską” smile obowiązuje nas tolerancja smile smile
      Zgłaszam wobec tego apelację forumową na naszym forum:
      POZWÓLMY ZAKOCHANYM W KOTACH NA WSZELKIEGO RODZAJU CAŁUSKI !!!!
      A reszta niech pozostanie w pokoju.
      Proszę o przyjęcie mojego wniosku i akceptację przez Forumową Społeczność.
      Pozdrawiam wszystkich.
      Pozostaję z forumowym uśmiechem smile smile smile

      - Jola i wycałowane koteczki Kitka, Gaja i Władzia oraz łasa na całuski labradorka- Tatanka
    • gacusia1 Re: Całowanie kotów 03.02.10, 01:52
      Raczej rzadko mi sie to zdarza...ale zdarza.
    • minerwamcg Re: Całowanie kotów 03.02.10, 12:38
      Zdarza się smile Zresztą George jest tak niemożliwie miziaty, że trudno
      przytulając jego łebek do policzka nie cmoknąć go w futerko.
      Co zaś się tyczy noszenia jak niemowlaka, to nic nie pobije mojego
      męża! Kiedy dowiedział się, że zostanie tatą, najpierw sprawdził,
      ile taki noworodek będzie ważył i jaką miał wielkość, a potem
      doszedł do wniosku, że mniej więcej tyle, co kot. No i ćwiczył
      noszenie niemowlęcia na naszym futrusiu... Niestety, Fred nie zawsze
      chciał leżeć na plecach z łebkiem na jego przedramieniu smile
      Nasza przyjaciółka usłyszawszy o tym wyraziła nadzieję, że nie
      będzie próbował ubierać kota w śpioszki...

      A tak na marginesie: mam dziecko. Mam koty. Ale do głowy by mi nie
      przyszło, że ktoś może być zamiast kogoś, albo że można lubić albo-
      albo. Dziecko to dziecko a kot to kot, każde z tych stworzeń jest
      unikalne i ma w domu - i w moim sercu - swoje miejsce.
      W ogóle zawsze powtarzam, że kot nie może zająć w sercu człowieka
      miejsca dziecka - ale za to doskonale może i powinien zająć miejsce
      kota! A jak ktoś w sercu miejsca dla kota nie ma, no to już doprawdy
      sam sobie winien i ja na to nie doktor.
    • vanilla_eyes Re: Całowanie kotów 03.02.10, 12:46
      A i owszem, caluje w pysio, oczka, uszka, lapki, brzuszek, plecki, we wszystko
      nobig_grin A na powitanie zawsze podnosze go jak niemowlaka, ale na chwile tylko, bo
      nie przepada.
      Mowie mu tez "chodz do mamuni" albo "zachowuj sie jak czlowiek"tongue_out
      Wiem, ze to nie dziecko, ale jako ze moj instynkt macierzynski rowna sie 0
      (zeby nie powiedziec -10...), tak samo wszystkie inne instynkty wobec malych
      homo sapiens, a rownowaga w przyrodzie byc musi, wiec moj instynkt
      'kocierzynski' siega po sam czubek glowy (w ktorej jak juz wszyscy wiemy jest w
      takim razie nasranebig_grin) Aha, dzieci nie posiadam i nie zamierzam.
    • yoma Re: Całowanie kotów 03.02.10, 13:13
      No cóż...

      Całus w kociej wersji to jest gryz. Ale nie gryzę koty, bo sierść okropnie w
      zęby wchodzi smile

      I w zasadzie nie całuję, tylko barankuję. Za to chłop całuje.

      Co do koleżanki Fraupilz, to zdaje się jeden z tych typów, które tak mają -
      gdyby zamiast kota wystąpił bobas, też byś musiała znieść
      tiutiutiunóżkipaluszkitiutiuptaszek! smile
      • yoma Re: Całowanie kotów 03.02.10, 13:14
        Aha, chłop mówi Chodź do tatusia, ja mówię Chodź do dużej smile
    • wylinka7 Re: Całowanie kotów 04.02.10, 12:14
      Też najwyraźniej mam nasrane wink Noszę Migotę bo tylko ona się daje, choć fanką
      nie jest. Całuję (gł. w główkę lub boczki), co prawda rzadko, bo też nie są
      bardzo całuśne, i wtulam twarz w futro (co niestety oprotestowuje moja alergia).
      A najwięcej to pieszczotliwie przemawiam do obu. Zresztą TŻ też. Staramy się nie
      robić jednak tego przy ludziach, bo - po pierwsze sama nie lubię jak ktoś robi
      tiutiutiu do dzieci na ten przykład, po drugie, może faktycznie wygląda to nieco
      nienormalnie z boku wink

      A dziś Miśce o 4.30 zebrało się na takie pieszczoty, że oboje musieliśmy zostać
      obudzeni, wymyziać kotka, wygłaskać i dać się poudeptywać. Miśka ułożona na
      mojej ręce, 5cm od mojej twarzy, traktorząca wniebogłosy, to widok tak
      rozczulający, że wybaczam jej wszystko.
    • kawka74 Re: Całowanie kotów 04.02.10, 16:33
      Człowieki nie służą kotom do całowania. Mogą ewentualnie zostać trącone noskiem na nieśmiałą prośbę 'daj buzi', jeśli sobie zasłużą, a kot jest w dobrym humorze. Poza tym - żadnego wymuszania czułości na kocie, bo w łeb.
      Odnoszę czasem wrażenie, że moje kocice zwyczajnie się nami brzydzą, bo jesteśmy brudni i dziwnie pachniemy wink Ale jako termofory czy też materace jesteśmy doskonali.
    • 0ffka Re: Całowanie kotów 04.02.10, 22:13
      całujemy!
    • siamese67 Jasne, że tak!!! 04.02.10, 23:27
      Całuję. Z nieodżałowanym Brysiem tośmy sobie całuski nawzajem w ustka dawali, był w tym niezrównany.
      Obecnych futrzastych też całuję, najbardziej lubię w łebek, między uszkami albo na karczku, bo tam kot najmilej pachnie i jest najczyściejszy. Chociaż inne kocie fragmenty są równie miłe. I lubię wąchać kocie łapki, mają niezrównany zapaszek skarpeteczek, takich lekko znoszonych. I jeszcze lubię wtulać się twarzą w koci brzuszek, albo boczki.
      Gaco sam rozdaje całusy, robi to delikatnie i jest przekochany wtedy, garnie się też w nocy do mnie, wpycha pod kołdrę i mocno przytula, może być do pleców, czasami kładzie się przodem do mnie, opiera wszystkimi łapkami i zarzuca sobie na mnie nogę.
      Tosiek za to chętnie udostępnia całość kota do pieszczot, lubi masaże stóp i trzymanie za rączkę podczas snu.
      Tak, też mam lekkiego pierdolca na punkcie swoich zwierzaków, nie wstydzę się tego ani trochę.
    • vauban Re: Całowanie kotów 05.02.10, 00:49
      Zdarza się, szczególnie w czubek łebka.
      Niemniej, bardziej lubimy to my, personel, niż koty. Koty nie kumają idei, i
      chyba czasem przeszkadzają im wyziewy paszczowe, zresztą - nawzajem.
    • mysiulek08 Re: Całowanie kotów 05.02.10, 01:30
      No to ja tez sie przyznam smile Instykt macierzynski mniej niz zero, ba mniej niz
      tysiac zer a kocierzynski wink duzo powzej ustalonych przez Unie Europejska norm
      smile Ale tutaj to przyjete, ze sie swoje mascoty kocha ponad zycie i sie z tym
      nikt nie kryje.

      Kicia buziaczki noskiem rzadko rozdaje, ale w odwrotna strone to hoho. I te
      wtulania w brzuszek (nie lubi) czy inne partie kota i ten wspomniany zapach lapek smile

      Nosic sie nie pozwala, jak byla mniejsza tak, teraz od razu jest glosny protest
      'postawcie mnie na ziemi!'. Choc przyznam, ze MD ma tu fory i bywam zazdrosna.
      Ale to ja Kicie kilka razy w ciagu czesze smile
      • wladziac Re: Całowanie kotów 05.02.10, 08:16
        mój koci "zestaw" nie jest zbyt pieszczochowaty,bardziej cenią sobie
        niezależność tak jak ja więc się doskonale rozumiemy,czasem musnę łepek którejś
        kociny ale nie za często
    • dwapsyikot Re: Całowanie kotów 06.02.10, 13:34
      nasze wszystkie koty nadstawiają czubek głowy do całowania, do czego
      się przeważnie stosujemy, a miałam kiedyś psa , który nadstawiał
      policzek
      • wiesia.and.company Re: Całowanie kotów 06.02.10, 20:49
        Całuję moje koty! Wyobraźcie sobie, ile mam z tym zachodu przy dziewiątce. No
        nie wszystkie dadzą się zaskoczyć i cmoknąć, ale się staram smile Nie będę miała
        dzieci, nie będę ich całować, mam koty i będę je całować. Moje koty poruszają
        się w tym samym obrębie co i ja, po tych samych podłogach, kanapach, korzystają
        z blatów kuchennych z których i ja korzystam. Noszą na futrach to, co i ja noszę
        lub unoszę i wzbijam nogami. Kiedy widzę reklamy np. Domestosa, gdy mama zabiera
        bobasa z podłogi (bo tam bakterie) i zmywa posadzkę tym środkiem chemicznym
        (ach, jak czyściutko) i potem pozwala dziecku raczkować - oooo, to wtedy się
        zastanawiam, czy to zdrowo. A całowanie kotów wcale nie wzbudza we mnie myśli
        czy to zdrowe. One są zaskoczone i trochę się otrzepują smile Ale taki pocałunek
        z dubeltówki pomaga mi przy podawaniu tabletki, gdy kot trzyma sprytnie w
        pyszczku tę tabletkę. Pocałunek z dubeltówki wytrąca kota z równowagi i
        zaskoczony i zniesmaczony połyka tabletkę.
        No, ale za to jaką ja mam przyjemność! Ostatecznie przecież to nie jest
        pocałunek hm.... mokry z języczkiem wink tylko cmok! Taki aktorski cmok przed
        kamerą. Oni mogą zawodowo, to dlaczego ja nie mogę dla przyjemności?
        • foxie777 Re: Całowanie kotów 07.02.10, 00:10
          Oczywiscie ze caluje i to cala piatke,mnie tez g obchodzi
          co kto o tym mysli.
          Nawet zdziwilam sie agresywnym tonem niektorych wypowiedzi.
          Prosze nie zapominac,ze to jest forum dla kociow,i nie krytykowac
          tak milego zachowania jak calowanie.Ja tez mowie do swoich jak
          do dzieci i nazywam sie ich mama.Coz w tym zlego?.
          Prawde powiedziawszy nie wiem czy one to lubia,ale tez sie miziaja.

          pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka