Dodaj do ulubionych

Dokocilam sie i problem;(((((( !!!

17.03.10, 17:34
ojojo a tak sie cieszylam...dwa dni temu przynioslam do domu 3 miesieczna
kotke, a mam w domu 11 miesiecznego kastrowanego kocura...myslalam ze beda
przyjaciolmi..ale nie jest tak crying(
kot rezydent to zawsze byl miziasta maskotka domu...nigdy nikogo mocno nie
ugryzl ani nie drapnal
na poczatku caly czas chodzil za kotka i ja obwachiwal...a teraz rzuca sie na
nia z zaczajenia... myslalam ze on sie z nia tak bawi na poczatku... dopoki
nie zaobserwowalam ze on jej zeby i pazury wbija...a kotka sie przewraca i na
niego syczy...
moze panikuje ale taki widok mnie przeraza...i moze to za wczesnie ale ja
watpie ze oni sie polubia crying(((
Obserwuj wątek
    • kaya3 Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 18:12
      Ja myslalam dokładnie tak samo, kiedy w styczniu dokocillismy sie 7
      miesięcznym sfinksem nasza 15 mc perska rezydentka dostała szału,
      zrobiła się agresywna,wredna,sycząca na wszystkich i wszystko,lała
      młodszą przy każdej próbie podejścia.Od ok dwóch tyg są
      przyjaciółkami smileDaj im czas , niektóre koty potrzebują nawet kilka
      miesiecy na zaprzyjaźnienie .
      • wladziac Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 18:51
        ustalanie hierarchii trochę potrwa a później będzie przyjaźń,ja też nie lubię
        przy dokoceniu właśnie tych pierwszych dni kiedy panuje atmosfera jakby przemocy
        ale tak musi być bo koty to drapieżniki i u nich to normalka,potrzebny jest czas
        i cierpliwość,trzymaj się
    • annb Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 18:48
      dwa dni?
      strasznie mało
      poczekaj
      ustala sobie relacje i bedzie dobrze
    • alicez Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 19:21
      Spokojnie, one muszą się między sobą "poukładać". U nas to trwało miesiąc. Mieliśmy po drodze biegunki ze stresu (kot miał uściślę), lęki, bitwy prawie do krwi. Ale udało się. Chociaż czasem futro fruwa jak się gdzieś dorwą w ciemnym kącie wink
      • salimis Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 20:58
        wladziac napisała :
        ustalanie hierarchii trochę potrwa a później będzie przyjaźń,ja też nie lubię
        przy dokoceniu właśnie tych pierwszych dni kiedy panuje atmosfera jakby przemocy
        ale tak musi być bo koty to drapieżniki i u nich to normalka,potrzebny jest czas
        i cierpliwość,trzymaj się

        No bo to już tak jest że koty na początku się piorą aby potem świata poza sobą
        nie widzieć natomiast ludzie na odwrót.Wpierw się uwielbiają a potem leją po
        mordzie wink
        • kasia.barbara Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 21:32
          macie racje moze czas stworzy przyjazn miedz nimi...ale tak jeszcze zapytam...
          to normalne ze on na nia poluje i za kazdym razem rzuca sie na nia przygniata do
          ziemi i gryzie w kark?
          • jarka63 Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 21:51
            To jest właśnie ustalanie hierarchii, ludzie też tak robią,
            zwłaszcza mężczyźni wink
          • p.aulinka Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 17.03.10, 23:08
            kasia.barbara napisała: on na nia poluje i za kazdym razem rzuca sie na nia
            przygniata do ziemi i gryzie w kark?


            Normalka... To takie troche "seksualne" zachowania które dobitnie swiadcza o
            probach dominacji kocura (moga byc skierowane i do kotki jak i do drugiego -
            słabszego/m,niejszego/wykastrowanego kocura)- tak wiec sie nie martw i tylko
            pilnuj zeby kocisko zbytnio nie poturbowało kocicy ...wink [albo odwrotnie smile]

            Mysle ze sie z czasem dogadaja wink
            • wiesia.and.company Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 18.03.10, 00:29
              Spokojnie, to tylko pokazanie kto w domu rządził i będzie rządzić. Był król, to
              musi sobie udeptać dwórkę. I potem się ułoży kiedy poddana pozna swoje miejsce w
              hierarchii. A potem sercem kota zawładnie... smile
              • kasia.barbara Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 18.03.10, 16:24
                Dzieki serdeczne...pocieszylyscie mnie...bo wczoraj to normalnie w panike
                wpadlam crying(
                dzis jak by juz troszke lepiej bylo...kilka razy jeden drugiego troche
                oblizal... i jak sie myly to siedzialy w odleglosci 20cm od siebie smile)
                ale kocurowi sie jeszcze zdaza rzucic mala od czasu do czasu jak akurat kolo
                niego przebiega a on nie w humorze jest...
                on chyba strasznie przezyl to dokocenie...bo wczoraj to mial normalnie takie
                jakies wilgotne oczy...no i apetyt stracil
                za to mala szczesliwa apetyt ma straszny i jak je to zerka do miski kocura...a
                jak widzi ze tam prawie koncowka to zostawia swoje jedzenie i biegnie do miski
                kocura z takim powarkiwaniem dziwnym smile)... a kocur obrazony odchodzi a pozniej
                czeka na nia w ciemnym kacie smile)
                • wladziac Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 18.03.10, 16:51
                  jeszcze są króciutko ze sobą,będzie dobrze,pozdrawiam
    • suziiza Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 19.03.10, 13:10
      Nic dodać, nic ująć. BĘDZIE DOBRZE. Nie tak dawno sama przez to
      przeszłam, tu masz wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,105766982,105766982,Kot_atakuje_malca.html
      A na dowód, że to tylko kwestia czasu...filmik smile
      www.youtube.com/watch?v=WHMWsp0ktg8&feature=channel
      Pozdrawiam

      Iza
    • enith Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 20.03.10, 06:14
      Na początku lutego dokociliśmy się 10-tygodniową bengalką. Hodowczyni, od której mieliśmy już naszych dwóch chłopaków uprzedziła, że dokocenie będzie trudne. Za jej radą Mela, nowy nabytek, została odizolowana od Bazyla i Shiner'a. Koty poznawały się przez zamknięte drzwi. Na początku było strasznie. Chłopaki, a zwłaszcza Shiner szalały. Były fuki, warczenie, syczenie na nas, na brata i oczywiście na nową lokatorkę. Nie wyglądało to dobrze. Przez kilka dni karmiliśmy koty w tym samym czasie: ja podstawiałam Meli miseczkę przy drzwiach, a mąż chłopakom po drugiej stronie drzwi. Koty widziały się przez szybkę w drzwiach. Każde dobre zachowanie tzn. brak warków czy fuczenia nagradzaliśmy głaskami, mizianiem i smakołykami. Po kilku dniach otworzyliśmy drzwi i wpuściliśmy chłopaków do pokoju z Melą. Zabawne jest to, że kocury wpadły do pokoju, minęły małą jak powietrze i zaczęły namiętnie obwąchiwać nowe kocie drzewko, które kupiliśmy na przybycie Meli. Potem nagle zorientowały się, że w pokoju jest inny kot! Zaczęły się lekkie fuki, obwąchiwanie i pierwsze nieśmiałe zabawy. A teraz jest tak:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/fe/wg/pd9m/vtK2wFgkFupFZuTJhX.jpg
      • maryshaa Re: Dokocilam sie i problem;(((((( !!! 20.03.10, 07:46
        Ja przez pierwsze dwa dni po dokoceniu prawie rocznej kotki Neski
        trzymiesięcznym kotem Kofim ryczałam, ryczałam jak głupi bóbr...
        Neska tak warczała na malucha, że aż z nerwów miała mokre i zimne uszy w środku.
        łaziła za nim krok w krok i go gryzła... Potem obraziła się na nas i zupełnie
        zrezygnowała z tradycyjnych zabaw z nami... No koszmar. Było mi szkoda i malucha
        i jej.
        Aż po kilku dniach pierwszy raz Neska wylizała małemu łebek, spały razem...
        Potem to mały się próbował Nesce odgryzać i był czas, że to on ją tak gryzł, że
        ta aż miauczała i od niego uciekała...
        Potem było już tylko lepiej smile
        Teraz może nie spią razem i nie przytulkają się, ale bawią się razem komicznie i
        nie ma już walki o pozycję, nie ma dominowania się wzajemnie... W sumie
        najgorsze u mnie trwało kilka dni, potem do miesiąca jeszcze na siebie potrafiły
        zaburkać, albo za mocno gryźć... teraz minęło od dokocenia 5 miesięcy i jest
        cudnie smile
        Początki są straszne, ale na pewno będzie coraz lepiej. One muszą pokazać sobie
        wzajemnie swoją siłę, rezydent musi pokazać, że to on tu jest najważniejszy i że
        to jego teren... ale z czasem ustąpi miejsca małemu smile Ja się teraz z siebie
        śmieję jak sobie przypomnę, że płakałam nad kotami jak dziecko smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka