iksantia
25.08.10, 22:09
Mamy od kilku dni koteczka wziętego od babki, która znalazła kocięta na swojej posesji.
Już wiem, że kotki zostały opuszczone przez matkę, koteczek na początku ciągle miauczał i strasznie garnął się do człowieka. Teraz już zwiedza, trochę się bawi.
Wzięty jako niby 6-tyg. kociak ważył 300g, biegunka, brak apetytu, po wizycie u wetki niby ok., ale dostał kataru i zaropiałe oczy, 2 wizyta - antybiotyk.
Ciągle kicha, mało je i bardzo garnie się do ludzi, ale już tak przeraźliwie nie miauczy.
Gdyby nie ta puszysta sierść, to pewnie obraz nędzy i rozpaczy, bo jak się go głaska, to dokładnie czuć wszystkie kostki.
Czy taki koteczek nie ma wcale odporności? Jak go chować? bo póki się nie wyleczy, to nie można zaszczepić.