Przyblakal sie do nas rok temu kociak. Na poczatku dziki, chyba mlody. Zamieszkal w garazu. Karmimy go codziennie dobrym jedzeniem, zostal odrobaczony, odpchlony. Oswoil sie. Wita nas zawsze w bramie
Jest fajnym kotem, ale nie ma wstepu do domu i na razie miec nie bedzie.
Zima na werandzie zrobilam mu bude z kartonu, pookrywalam ja styropianem i kocem. Przetrwal zime dobrze. Czy tak jest ok dla niego?
Jak byly mrozy zapraszalam go na chwile do domu, zeby sie ogrzal, ale wydaje mi sie, ze od tego sie pochorowal, ze lepiej gdyby caly czas byl na dworze.