..wróciła Dżepcia z ogrodu/ moje kotki wychodzące/ i co/ miziem białe futerko pod brodą, a tu czarny punkt...a jako ,że mam doświadczenie, wyciągam wielgachnego kleszcza!!! jeszcze się nie opił! krwi...rankę zdezynfekowałam...
maluszka poddała się zabiegowi, może czuła, że jej pomogę? i wystraszona poszła do matki pod kocyk się zaszyła...
cholewka, dopiero się wiosna zaczyna! i co zamykać kicie w domu?
bałam się kocurów, a tu kleszcze dołączyły do zestawu!!!
kosimy trawnik co tydzień , ale one idą na sąsiednie działki zarośnięte, zaniedbane...
Dżepcia troszkę urosła...ale nadal ma śliczne białe futerko...