Dodaj do ulubionych

Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota?

11.10.11, 20:26
Szykowłam obiad, kiedy zadzwonił telefon. Gdy wróciłam zastałam moją super wybredną Bliźniaczkę nad kluską śląską, a raczej już połową. Innych pięć zmieniło pozycję, więc albo służyły za piłeczki, albo próbowała ugryźć. I teraz nie wiem, co robić. Wyrzucić, czy dać chłopu te, w myśl przysłowia, czego oczy nie widzą...
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:34
      Ja wyrzucam, ale nauczylismy sie wszystkiego pilnowac.
      Odkad mam kota to mam nareszcie porzadek na szafkach kuchennych big_grin
      Jakos DA SIE posprzatac po zrobieniu kanapki big_grin
      • pi.asia Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:42
        a ja zjadam pokornie to, co raczą mi zostawić.... Raz podzieliły się ze mną moją kanapką, nieopatrznie pozostawioną bez dozoru - Fraszka zżarła wędlinę, Duszka masło, a dla mnie był chlebek...
    • jarka63 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:41
      Ja nie wyrzucam. Co się da opłukać, to opłuczę. Reszta pozostaje oblizana.
      • sonrisa06 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:47
        Wyrzucam, brzydze się, po ludziach też się brzydzę.
        • jarka63 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:50
          sonrisa06 napisała:

          > Wyrzucam, brzydze się, po ludziach też się brzydzę.

          Ja po ludziach też się brzydzę smile
          • sonrisa06 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 20:52
            smile
    • echtom Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 21:07
      Połówkę zostawić kotu, resztę opłukać i dać chłopu. Kiedy kot dobierze mi się do wędliny, odkrawam nadgryzioną część, a resztę daję ludziom.
      • niutaki Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 22:01
        ja pozeram samasmile po ludziach w sensie po mezu i corce np dokoncze cos co bardzo lubie, ale sztucca zmieniam. Ryszard ostatnio napoczal salate ze smietana, zjadlam ze smakiemsmile
      • 0ffka Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 22:16
        echtom napisała:

        > ....Kiedy kot dobierze mi się do wędliny, odkrawam nadgryzioną część, a resztę daję ludziom.

        Ja podobnie robię.
        • maryshaa Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 22:57
          U mnie jest tak - jak pomacane łapą a nie da się opłukać, daję kotu lub wywalam, łapa z kuwety...no nie widzę tego smile Jak polizane ledwo co - zjdam. Chyba że złapane w paszczę i ugryzione, wtedy opcja pierwsza jest grana.
          • madziulec Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 01:58
            A ja często jak cos jem t daje kotu na łyżeczce ;0
            Mojej wink

            I ona tak zjada np. twarożek...
    • saga55-5 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 11.10.11, 23:45
      Pewnie nie jeden raz zjadłam i nawet świadoma nie byłam.
      Łazi to czasami po stole ( wyganiam, ale jeśli mnie nie ma w zasięgu-łazi ) więc kto wie....
      Póki co, nie potrafiła skoczyć na szafki. Ostatnio widzę, że wychodzi jej to coraz lepiej więc......kuchnia musi błyszczeć wink
      Koty porządku przynajmniej nauczą prawda ? wink
      • pi.asia Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 05:34
        Kot się nie brzydzi zjeść czegoś polizanego przez nas, więc czemu miałoby być na odwrót? wink
        • nioma Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 09:42
          na blaty i stol moje koty nie wchodza, czasami jak cos jem to daje sprobowac mlodszej (starsza nie je nic poza swoja karma), jak polize czy nadgryzie, to mi to nie przeszkadza.
          Po czlowieku bym nie zjadla.
          • mitta Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 10:07
            Moje też nie wchodzą na blaty, przynajmniej w mojej obecności smile
    • kontik_71 Kot jak mucha :) 12.10.11, 10:48
      Ciagle powtarzam to moim dzieciakom, ze koty sa jak muchy i zawsze znajda to co nie zostalo sprzatniete. U nas najwieksza "mucha" jest Leon, ktory zawsze znajdzie zapomniane jedzenie.
      A co do meritum.. ja wyrzucam napoczete jedzenie, ale robie to tak samo z jedzeniem pomacanym przez czlowieka. Kazdy z nas ma multum roznych bakterii na sobie i przenosimy je na jedzenie... szczegolnie bakterie kalowe.. blee..
      • ajaksiowa Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 12:53
        Daję psowi .
        • wladziac Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 13:17
          nie daję okazji kotom do lizania mojego jedzenia od momentu kiedy największy zbój w mojej gromadce Pipciuś ukradł mi kilka razy bułki[zapakowane w folię] albo drożdżówkę czy fasolkę mamuta wszystko jest chowane,nauczył mnie porządku,na blacie mogę zostawić tylko banany albo cytrusy tego na pewno nie zgarnie
          • kontik_71 Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 13:26
            Zebys sie kiedys nie zdziwil smile Tez mi sie wydawalo, ze banan nie jest czyms, czym moze sie zajac kot.. jakiez bylo moje zdziwienie gdy zobaczylem banana rozniesianego po calej kuchni.. okazalo sie, ze Leonek pogardzil wprawdzie walorami smakowymi (co do tego nie mam absolutnej pewnosci), ale za to jako zastepstwo myszy byl idealny.. big_grin
            • wladziac Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 13:50
              no ale ja już wypraktykowałam i jak chcę żeby kociska gdzieś nie wlazły to kładę skórkę banana,moje nienawidzą bananów nawet nie rozpoczętych,natomiast wiem o kocie który jada banany
            • mitta Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 13:52
              Epilog jest taki, ze nie miałam czasu robić nowe kluski i małżon zjadł te, co były, bo nikt mu nie powiedział o całej aferze. Oboje, z kotem, przeżyli.
              Kochani, żebyście widzieli, jaki ja mam zawsze porządek na blatach, przy mnie żaden kot nie ma do nich dostępu. Ale nie można wierzyć w dobre maniery kota smile, to tylko pozory na pokaz.
              • agnes-05 Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 14:00
                A moje kocury jakoś nie mają zapędów do lizania ludzkiego jedzenia. raz chyba jeden z nich polizał masło, a drugi z kolei włożył pyszczek w otwarty kubek jogurtu. Ale masło jakoś nie posmakowało, za to na jogurt to rudy grzecznie czeka, bo lubi wylizywać kubek. Z własnej miski jogurtu nie ruszy za nic na świecie, ale jak tylko usłyszy szelest oddzieranego aluminium, to zjawia się natychmiast i patrzy tymi swoimi oczyskami..))
              • kontik_71 Re: Kot jak mucha :) 12.10.11, 14:23
                Dodalas mi kolejny argument za praca w domu big_grin Mnie moja polowica nie moze nakarmic mnie jedzeniem zmaltretowanym przez kota bo gabinet mam w bezposredniej bliskosci kuchni i pierwszy bym uslyszal, ze Leon (on jest najwieksza "mucha") cos robi smile
    • sadosia75 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 14:22
      Mam w domu dwa psy u nas nic się nie marnuje big_grin
      A koty moje zazwyczaj podlizują kubek z kawą ( którą zresztą wypijam i się nie brzydzę przecież to koty ! po ludziach się brzydzę uncertain ) jeśli zliżą kanapkę to psy dostają resztę. Ale jak ma się trochę ogonów to nie ma co się łudzić, że nic nie zostało zlizane. Szczególnie jeśli m się w domu 3 koty, które wolą jeść z talerza człowieka niż ze swojej miski
      • salimis Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 18:37
        Latem kupiłam taką osłonkę przeciw muchom oraz kotom oczywiście big_grin
        Jest metalowa.Jak dla mnie super,mieści się tam nawet duży talerz.

        http://img192.imageshack.us/img192/7517/oslonax.jpg
        • 3-mamuska Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 19:24
          U nas jest tak ze czasem zjem, a czasem nie,ostatnio maz dostal gulasz ,z ktorego sprytny kot powyciagal kawalki miesa, wiec maz nieswiadomy podzielil sie z koteczkiem.
          Maslo jak kot polizal,to zamieszalam nozem, zeby sladow nie bylo widac i rodzinka zjadl.
          Staram sie chowac jedzenie ,bo nieststy koty potrafia zjesc folje czy opakowanie zeby sie dostac do jedzenia.A zaczelo sie to od momentu kiedy zaczely jesc miesi i krewetki ,czasem troszke smiwtany.I to chyba im posmakowalo i teraz nieststy lubia jedzenie ludzkie.
          jak kot ukranide szynke to chleb zjadam ja,gorzej ja wylize maslo tak mocno ze kanapka wyglada ja wymietoszona wiec wywalam.
          • echtom Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 22.10.11, 19:14
            > bo nieststy koty potrafia zjesc folje czy opakowanie zeby sie dostac do jedzenia.

            Mój Łapek kiedyś pracowicie wygryzł dziurę w zamkniętym worku suchej Puriny smile
            • 3-mamuska Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 22.10.11, 23:55

              >
              > Mój Łapek kiedyś pracowicie wygryzł dziurę w zamkniętym worku suchej Puriny smile

              Moje 2 chlopaki to pogryzly opakowanie tak ze wygladalo jak sitko,durkowanie.
        • wladziac Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 19:26
          fajna osłonka,ja mam taką podobną ale ze szkła przeźroczystego i można taki klosz kupić w sklepie ze szkłem użytkowym
        • niutaki Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 12.10.11, 20:37
          Jak mam cos czego nie chce zeby kot lizal to stawiam wysoko, albo do lodowki, ale to ze wzgledu ze boje sie o kota nie o jedzenie. Salate polizal bo nakrywalam do obiadu, doslownie miedzy jednym a drugim moim pojawieniem sie w saloniesmile Nikogo nie karmie bez jego wiedzy napoczetym przez kota. Corka razem z Ryskiem jedna lyzeczka jogurty i serki je.
          • mrumru81 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 18.10.11, 20:47
            Nie zjadłabym po kocie, nawet moim najukochańszym. Koty jedzą muchy i nie myją zębow !
        • duchess85 Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 19.10.11, 10:29
          mam taką samą, tylko jest żółta i ma jeszcze spód smile
    • minerwamcg Rozmowa z Arthurem 22.10.11, 23:19
      Wieczór. Na bufecie w kuchni studzi się ugotowana na jutro zupa. George wskakuje na bufet i wsadza wąsy do gara.
      Ja: No to mamy jutrzejszą zupę z głowy.
      Arthur: Czemu?
      Ja: Nie widzisz? Kot się dobrał.
      Arthur: Ee tam, przecież całej nie zje.
      • mitta Re: Rozmowa z Arthurem 22.10.11, 23:44
        big_grin
        • wladziac Re: Rozmowa z Arthurem 23.10.11, 11:34
          cudne!
          • pi.asia Re: Rozmowa z Arthurem 23.10.11, 12:53
            rozsądne podejście!!!
    • uleczka_k Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 23.10.11, 11:21
      Nasz małpiszon poluje. Więc jedzenie wyrzucamy, a po przytulankach myjemy ręce.
    • zmija_w_niebieskim Re: Czy wyrzucacie jedzenie polizane przez kota? 25.10.11, 21:03
      Jesli to ma być dla gosci, to wyrzucam albo odkładam, w każdym razie, gosciom ani mężowi polizanego nie podam. Samej mi to nie przeszkadza...wczoraj siedziałam z bólem żołądka i smętnie popijałam miętę...mój kucorek przyszedł do mnie i zaczął nachalnie zaglądać mi do kubka, to mu dałam łyka, bo normalnie tego nie robi
      Odskoczył jak oparzony (bo chyba jednak było dla niego za gorące), a potem wszedł na ławę (też normalnie tego nie robi, więc mu pozwoliłam) i zaczął się bawić leżącą na talerzyku torebką tejże mięty. Mruczał i ocierał się nią, jakby to była waleriana...
      Czy Wasze koty też tak reagują na miętę? Ja tylko o walerianie wiedziałam, że tak działa na koty, a to była zwykła mięta pieprzowa...
      • olinka20 UPDATE 25.10.11, 22:20
        Zrobilam dzis sałatke z tunczyka i niefrasobliwie zostawiłam na szafce.
        Wrociłam tam po 10 sekundach po uswiadomieniu sobie, ze wszyscy oprocz PIN sa w pokoju!
        Ofkors była w sałatce.
        Zjadłam, chlopu powiedziałam jak juz zjadł big_grin
        • mitta Re: UPDATE 26.10.11, 18:18
          Ja też chłopu nie mówiłam o kluskach, bo to on rozbestwił kociąby, pozwala im lizać kanapki, zaglądać do kubków i karmi je przy stole w kuchni. To niech je kluski po kocie wink
          • wiesia.and.company Re: UPDATE 26.10.11, 20:50
            Eee tam, zjadam bez specjalnych wstrętów. Koty nie wychodzą z domu, czyli to co mają na łapkach to i moje, domowe, Na całe szczęście nie łażą po maśle łapami, a koci język ma tarkę, która zgarnia a nie obślinia. Więc jem. Kremową kaszkę mannę na mleku podaję z mojej łyżeczki moim smakoszom, potem sama wyjadam z pucharka. Po ludziach bym się brzydziła i nie chciała bym się czymś zarazić. Oczywiście, nie zjadam kawałka chipsa paprykowego, który wypluwa Miluś, sama też nie pozwalam kotom zjadać tego, co ja wypluję. wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka