mam problem z moją kicią, od zeszłego tygodnia ma czerwone, mrużące oczko. w zeszłą niedziele pojechałam z nią do krakwetu dostała torbadex króry w zasadzie pogorszył stan. we wtorek pojechałam zatem do takiej pani wet na Piłsudskiego, która miesiąc wcześniej wyleczyła mi Figę z podobnej infekcji (zestaw diafadol, tob
rex i corenegel). w przypadku Dafi zalecone zostało to samo leczenie, z tym, że Difadol miałam podawać tylko dwa dni (kropelki fluorestencyjne wykazały niewielkie uszkodzenie rogówki).
no i we wtorek wizyta kontrolna a ja nie widzę żadnej poprawy. Może to kwestia żwiru ale zamówiłam wczoraj z powrotem drewniany i jeszcze nie dotarł. Czy znacie w Krakowie jakiegoś lekarza weterynarii specjalizującego się w oczkach?

coś za długo mi to trwa. czekać do wtorku cierpliwie czy już w poniedziałek gdzieś ją zabrać??