lampka_nocna5
23.08.12, 10:25
Odszedł dziś w nocy. Chyba nie cierpiał, bo nie obudziły mnie płacze. Przyszedł do łóżka i położył się obok, na podłodze. Pożegnać się przyszedł przed śmiercią. Tam mu lepiej. Nikt mu nie wbija żadnych igieł, nie wsadza tabletek w gardło.
Trzeba go teraz pochować.