Dodaj do ulubionych

Finka zwana Pandorą

01.11.12, 21:14
W sąsiednim wątku Zwiatrem napisała:
A młodzież najpiękniejsza na świecie, zwana Finka, w trakcie adopcji była Manią.
Jednak córka zmieniła swojemu prezentowi imię. Tyle, że od wczoraj wołam na nią Pandora, po tym jak się wydało co ona ma w tej puszce pod uszami i rozbrajającymi lśniącymi wąsikami.
Na nic różowy, lajtowy nosek obrośnięty futrem, piękne stopy w 3 kolorach i błysk niezależności w oku. Wszystko już wiem !


No i ja bardzo bym się chciała dowiedzieć, co też takiego się wydarzyło wczoraj i co wie właścicielka kotki.
Ciekawość pierwszy stopień do wiedzy wink
Obserwuj wątek
    • zwiatrem Re: Finka zwana Pandorą 01.11.12, 23:26
      Puszka wybuchła.
      Pandora okazała się być plagą Tysiąca Łap Finki, które wspinają się nieproszone, tam gdzie chcą się zaprosić.
      Rozmnożeniem niekontrolowanych pomysłów okazała się także.
      I już na pewno nie rozchodzi się o to, że w łazience u stóp mojej oazy znosi jakieś trofea, nota bene pozbieranych z chałupy całej, lecz raczej o to, że jest połączeniem plądrowniczych wypraw nie na niby z wścibskościa mojej eks sąsiadki i spojrzeniem niewinnej sarenki, przyłapanej na wcinaniu uprawy naszych truskawek.
      Ponadto, stała się Bestią żądną spełniania jedynie jej oczekiwań, niezaspokojona syczy i płacze i drapie na przemian, po trupach do celu.

      Unicestwiła tym wszystkim miziastą Finkę, przylepkę, która biegła niezdarnie na powitanie słodko miaucząc z radości, wciskała się w szyję i wchodziła pod kołdrę, uruchamiając motorek albo usypiała w przelocie pomiędzy jednym, a drugim "miau" i spała w moich pantoflach na obcasie.

      Rezydentkę zamieniła w piorun kulisty, który przetaczając się galopem po wnętrznościach domostwa chrypliwie odmiaukowuje z charkotem.
      Gryząc jej uszy, cienkimi jak igły zębami, pozbywa Mamrotę kociej godności i naraża nas na ujrzenie zupełnie innego oblicza persa big_grin.

      Na szczęście sztuka zwisu na firankach jest wyjątkowo udana, szlajanie się po pionowych ścianach prawie opanowane, więc rozrywkę nam zapewniwszy jako taką, może się doczekać co nieco więcej cierpliwości i wybaczenia big_grin.
      • zwiatrem Re: Finka zwana Pandorą 02.11.12, 10:30
        Zapomniałąm całkiem dodać, że w donicach zrobiła sobie WC, może nowy żwirek nie przypadł Pandorze do gustu.
        Doprawdy nie wiem co z tym zrobić.
        Umie kto zamknąć puszkę Pandory ?
        • pi.asia Re: Finka zwana Pandorą 02.11.12, 18:30
          W donicach poukładaj zwyczajne sosnowe szyszki, albo dość duże kamienie.

          Cały opis - genialny, aczkolwiek brak w nim szczegółów i konkretnych zarzutów wink
          • zwiatrem Re: Finka zwana Pandorą 02.11.12, 19:55
            Tylko po co ?
            W każdej donicy mam kamienie i to spore, szyszki różnych drzew także, nie tylko sosnowe i wyobraź sobie, że ona je liże (zaprzyajaźnia się czy co..) a potem obżera, no i sobie na nich robi co trzeba.
          • zwiatrem Re: Finka zwana Pandorą 02.11.12, 19:56
            A bo lista, pani wie, długa się nagle zrobiła, jak tylko szla się przeważyła.
    • zwiatrem No i sie narobiło ... :))) 14.11.12, 11:21
      Najłagodniejsza pod słońcem rezydentka, wręcz o niespotykanej spolegliwości ma dość.
      Unikała natarczywości małej Finki (zwana obecnie już Czarna Mambą) i trudno się dziwić bo atakowana była i we śnie i przy jedzeniu i w spoczynku, bez szans na własne życie. Mała nieustannie zaczepia nie tylko firanki, garnki, rośliny, pantofle a nawet węgiel ale i cierpliwe serce perskie też.
      Kiedy Mamrota zaczęła nas tykać łapą i niby kąsać wiedzieliśmy, że przyjmuje nawyki od malej, z tym że to żarty, więc nas nie dotyczy.

      Ale, bo zawsze jest jakieś ale, od 2 dni mała ma postawione granice.
      Zabawa ? Ok ale z moim zębami też, a jak cie walne łapa to zrobisz fikołka w powietrzu (dosłownie) i znikniesz - mala obrywa jak tylko za mocno nadgryzie ucho lub wysunie za daleko pazury. Ma fory, pierwszeństwo przy jedzeniu ale nie ma zjadać żywcem perskiej godności.
      Z duma muszę napisać, że o ile szkoda, że Mamrota przestała być taką jaką była chociaż w stosunku do mnie się już naprawiła, to dumna jestem z niej dlatego, że przestała płakać, izolować się i znikać na gigancie w zamian podejmując "walkę" o stanowisko alfy.
      Nawet jeżeli nie jest to walka a upomnienia i tak wszyscy jesteśmy pod wrażeniem, bo do tej pory pospolicie się dawała.
      • pi.asia Re: No i sie narobiło ... :))) 14.11.12, 18:21
        Wiesz, ja obserwując po swoich kotach, i słysząc tudzież czytając takie opisy dochodzę do wniosku, że koty preferują wychowanie bezstresowe.
        Dorosły osobnik atakowany przez młodego znosi to ze stoickim spokojem, a jak już nie może znieść, to się oddala, zamiast przywalić szczylowi łapą w paszczę i przywołać szczyla do porządku.
        Duszka, która od siedmiu lat sypiała ze mną, teraz ucieka, gdy tylko mała zaczyna włazić na łóżko. A powinna smarkulę trzepnąć raz i drugi, żeby smarkula wiedziała gdzie jej miejsce.

        Czasem podejrzewam, że dorosłe koty tak traktują malucha, bo myślą sobie: dokazuj, dokazuj, pokaż jaki jesteś ważny. Jak dorośniesz i zjawi się młody kot, to zobaczysz jak ci da do wiwatu, jeszcze oberwiesz za nasze krzywdy...
        • zwiatrem Re: No i sie narobiło ... :))) 14.11.12, 20:48
          Dlatego fajnie, że w końcu oddała.

    • zwiatrem Re: Finka zwana Pandorą 30.11.12, 21:56
      uprzejmie donoszę, że pędziwiatr number łan zwalnia.
      Finka wreszcie zaczęła się statkować.
      Z pewnych szaleństw uczyniła swe kocie zwyczaje, co nam łatwiej zaakceptować w częstej lecz systematycznej formie, bardziej niż permanentne pogwizdywanie z nas.
      Dogadała się z rezydentką, jeszcze co prawda nie wybrała miski i ciągle nakrycia stołowe uznaje za godne siebie, ale sprawa ma się już do wyrobienia, bo reaguje na zwrócenie uwagi, a nawet swoje imię, co praktycznie spisaliśmy na straty.
      Jedyne czego nie umiemy zmienić (olaboga rety, rety), to założonej toalety w pojemniku na węgiel w kotłowni.
      • pi.asia Re: Finka zwana Pandorą 01.12.12, 15:25
        Widocznie lubi gruby żwirek. Bardzo gruby. Taki z gruby*

        *gruba - po śląsku kopalnia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka