Dodaj do ulubionych

kalicywiroza

08.07.04, 13:33
Co wiecie o tej chorobie? Podobno to jakaś pochodna kociego kataru. Moja
kotka właśnie na to choruje, pierwsze objawy (katar, ślinienie się)
zaobserwowałam w niedzielę, dziś jest czwartek, ona jest po dwóch zastrzykach
i wcale nie jest lepiej. Tzn. już zaczęła jeść, to jedyny progres. Wet
znalazł u niej na języku nadżerkę, wydaję mi się, że od poniedziałku trochę
się zmniejszyła, ale kot nadał się ślini, jest apatyczny i smutny. Czy wasze
koty chorowały na coś takiego? Czy moja Nadia wyjdzie z tego. Powiedzcie coś,
bo ja tu umieram ze strachu.
Obserwuj wątek
    • goc.jola Re: kalicywiroza 09.07.04, 15:31
      Wyjdzie smile))
      Niedawno moje trzy koty przechodziły taką infekcję, zaraziły sie od bezdomnego
      kocurka, ktorego przyniosłam do domu, bo zamówiłam na nastepny dzień weta.
      Myślałam, że coś mu utkwilo w krtani, bo krztusił się i straszliwie ślinił.
      Potem rozwinęły się inne objawy, przede wszystkim nosowo-tchawicowe, bałam sie,
      że koty mi się uduszą. Choroba miała różne fazy i każdy z kotów przechodził ją
      nieco odmiennie, ale też był inaczej leczony. Pierwszy kot dostał od weta
      Synulox w zastrzyku (2x,potem w tabletkach) i coś przeciwbólowego - chorował 2
      tygodnie, drugi leczony był doksycykliną w kapsułkach - chorował jeszcze
      dłużej, przechodził to najgorzej i tylko u niego pojawiły się nadżerki, głównie
      na nosku, poprawiło mu się, kiedy zmieniłam antybiotyk - na Enrobioflox, który
      w sumie sprawdził się najlepiej, bo pozostałe dwa koty, od początku nim
      leczone, najszybciej doszły do siebie i najlżej do przechodziły - co nie
      znaczy, że lekko. Jest to paskudztwo, ale uleczalne, a z moich doświadczeń
      wynika, że dużo zależy od właściwego doboru antybiotyku. Aha, przez cały czas
      leczenia podawałam im też Rutinoscorbin.
      Pozdrowienia
      Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka