kkjp 07.12.12, 18:30 I to gołymi ręcami - o szczegółach opowiem jak tylko znajdę chwilkę Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andy3458 Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 19:35 Hehe. Aż chciałoby się powiedzieć, - a nie mówiłem? Jakieś 2-3 godziny temu. Super wiadomość. Odpowiedz Link
barba50 Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 19:45 Ale się cieszę! Teraz tylko może być jej lepiej w życiu Gratulacje Odpowiedz Link
biedroneczka47 Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 19:53 Gratuluję skuteczności i niecierpliwie czekam na więcej szczegółów Odpowiedz Link
mist3 Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 20:33 Super super super!!! Miałam nawet dopisać się w ostatnim wątku z wyrazami wsparcia, ale nie zdążyłam (i dobrze) - sama wiem jakie to czasem bywa trudne. Cieszę się bardzo Odpowiedz Link
karple Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 20:50 gratulacje teraz czekam na dalszą relacje Odpowiedz Link
menard44 Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 21:12 No to ja czekam na szczegóły, przy okazji pochwal sie jak zdobyłas takie zaufanie ze podeszła tak blisko... mam trzy dziczki do złapania i daj boze udomowienia... Odpowiedz Link
kkjp Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 22:32 A więc odbyło się to tak: Jak codziennie od 4 m-cy po przyjściu z pracy muszę wyjść na spacer z Mańkiem i oczywiście pójść nakarmić Czarną. Gdzieś ok 2 tyg. temu ostatnią próbą było złapanie jej do podbieraka do ryb Niestety mąż zahaczył o scianę i tyleśmy ją widzieli. Ponieważ jednak jakimś cudem ona nie zauważyła tej siatki, tylko usłyszała hałas ocierającej metalowej obręczy o mur, nadal do mnie podchodziła. A jak dawała się miziać! Nadstawiała uszko i grzbiet, mrucząc przy tym ogromnie. Podprowadzała mnie aż pod klatkę, gdzie zawsze pękało mi serce, gdyż ja z Mańkiem do domu a ona zostawała na dworze - pomimo że zachęcałam ją do pójścia z nami. Jak wracałam z pracy to przechodziłam przez podwórko na którym mieszkała a ona biegła do mnie dziwnie miaucząc, ponieważ raczej to jest taki skrzek niż miauk. Także chyba się do mnie przyzwyczaiła. Postawiłam jej zresztą domek, ocieplony styropianem i wymoszczony siankiem i polarkiem. Ona w tym domku o dziwo przebywała, o ile nie wygnał jej biało-czarny, który zresztą od kilku dni się nie pokazuje. Ale choć dzisiaj dołożyłam jeszcze na spód domku kartony i kolejną pakę siana to ciągle miałam świadomość że w domku mimo wszystko jest chłodo a idą mrozy do -15 stopni. Więc wczoraj kiedy dała się wygłaskać na wszystkie strony postanowiam że złapie ją gołymi ręcami - a co mi tam, jakby mnie podrapała to zwinęłabym je bandażem, mówiąc że się oparzyłam Jak pomyślałam tak zrobiłam. Wzięłam pomocników czyli mamę do pilnowania Maniusia i męża do operowania prześcieradłem. No więc kiedy przyszedł odpowiedni moment, złapałam ją na ręce i hyc do góry. O dziwo kicia z początku nawet nie protestowała, a ja zorientowała się że nie zamierzam jej puścić to mąż robił już z niej "kota w worku" i tym sposoben podrapała tylko mój gruby kożuszek Po zwinięciu była grzeczniutka jak trusia i zwieźliśmy ją do weterynarza. Oczywiście moja wspaniała Pani doktor kicię przygarnęła i obiecała jej znaleźć dom - oczywiście po sterylce i dojściu do siebie. No i tu zaczyna się problem...Nie wiedziałam że tak bardzo pokocham tą kicię. Złamałam jej zaufanie, narażam ją na stres i ból w obcym miejscu - pomimo że wiem iż to dla jej dobra. O innych kotkach czy kocurkach nie myślałam w ten sposób, o niej nie mogę przestać. Tak bardzo chciałabym ją zabrać do domu że nie umiem tego opisać... Maniuś jest wpaniałym, młodym figlarzem ale ona jest taka...moja... Oczywiście że życzę jej wspaniałego domu i kochających opiekunów, ale nie sądziłam że jest mi tak bliska i że tak bardzo się do niej przywiążę. Ci co znają historię Mańka wiedzą że na drugą kicię nie mam szans, a ja wciąż ją widzę pod moją choinką. Rozmawiałam z teściami, pomimo iż wiem że ten temat ich denerwuje, jednak nie darowałabym sobie gdybym nawet nie spróbowała. Moja Czarnula tak się zawsze miziała z Mańkiem, biegła do niego, zresztą go wychowała. To koty wprost stworzone dla siebie i szczerze mówiąc nigdy nie powinny być rozdzielone. Ale cóż takie życie. Tylko oczy szczypią od łez... www.afn.pl Odpowiedz Link
aankaa Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 23:14 Ci co znają historię Mańka wiedzą że na drugą kicię nie mam szans, a ja wciąż ją widzę pod moją choinką. === nie znam historii ale czy nie da się tego jakoś (zakątkowo ? ) załatwić ? Odpowiedz Link
wladziac Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 07.12.12, 23:44 spróbuj wziąć teściów na litość i jakby włączył się mąż z pomocą to może się uda ich złamać,płaczliwość i smutna minka na co dzień nie zadziałają?mów jak Ci smutno i bardzo przykro może w okresie świątecznym złagodnieją,gratuluję udanej akcji Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 08.12.12, 14:01 A dlaczego nie może zostać na podwórku w tej ciepłej budce?A swoją drogą to ta Pani weterynarz ma bardzo szczęśliwą rękę do znajdowania kotom domów,masz wieści gdzie jest poprzednia kotka?I Gratulacie oczywiście z udanej akcji! Odpowiedz Link
kkjp Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 08.12.12, 16:37 żadnej budki nie nazwałabym w mrozy ciepłą budką - chyba że podgrzewaną. Jej powrót na podwórko to najgorsza z możliwych wersji. Gdzie trafiają koty? Najpewniej do osób które pożegnały w lecznicy swoje pociechy. tak np. trafiła Buraska - Pani uśpiła swoją kotkę a po dwóch dniach wróciła i stwierdziła że "żałoba żałobą a kotka potrzebuje domu" - no i ją wzięła. Gdzie trafiło małe, białorude cudo trzymane w zamkniętej piwnicy (nie pisałam o tym na forum) nie wiem, ale z lecznicy do nowego domu trafił razem z innym maluchem, z którym dzielił transporterek. Cały problem z Czarnulką polega na tym że ja niczego bardziej nie pragnę jak tego, bym to ja mogła ją zabrać... Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: CZARNA ZŁAPANA!!!!! 09.12.12, 08:50 Najpewniej Czarna trafi do cudownego domu który znajdzie cudowna pani weterynarz,swoją drogą wszyscy wiedzą że adaptacja dzikusa w domu nie jest rzeczą łatwą,a znalezienie DT dla bezdomnych kotów jest rzeczą baaaardzo trudną/wiedzą wolantariuszki najlepiej/no cóż ,,cuda,,się zdarzająSorry za tę łyżkę dziegciu w ten cudowny niedzielny poranek Odpowiedz Link