Już było fajnie, Ulce spadły parametry nerkowe, ale wróciła biegunka i brak apetytu,
od wczoraj zjazd, nic nie je, podsuwam różności i nie je,
dzwoniłam do weta raz, mówię o luźnej kupie, info, że jest ok, nie martwić się,
około 20 kicia poszła do kuwety zrobiła bardzo śmierdzącą kałużę i po wyjściu z kuwety - wymioty, szok, ponieważ nic nie jadła, to sama piana i śluz, dzwonię do weta i mówię, a on, że spotykamy się jutro w gabinecie i nic nie robimy,
wQrwiłam się, bo jak mam zostawić kota w takim stanie na noc????????? zaliczy parę razy kuwetę i się odwodni!? Co robię? Szukam pogotowia i znajduję, rozmawiam, mówię co i jak i o 21 jadę do gabinetu. Ulcia miała gorączkę 39,5 , dostała antybiotyk i jakiś lek przeciwzapalny, straszny rzeźnik, bolało ją mierzenie temp., zastrzyk i kroplówki

Dokonałam samowolki, ale tylko z myślą o kocie. Facet powiedział, że to nie pnn (zresztą na miau.pl wszyscy twierdzą, że moja diagnoza u Ulki na wyrost)....
Dzisiaj rano poszłam na wizytę do "moich" wetów, nawet z bojowym nastawieniem, za wczorajszą olewkę sytuacji, (a potrafią przyjechać w środku nocy do lecznicy np. do porodu), ale szybko mnie sprowadzili do parteru. Przyznałam się o wizycie u rzeźnika wczoraj i pokazałam co kicia dostała - ten lek przeciwzapaln niszczy nerki!!!!!!!! i wogóle nie stosuję się go przy niewydolności, dramat, myślałam, że będę beczeć z bezradności. Zrobiliśmy badania krwi, parametry nerkowe jeszcze lepsze!!!!!!!!!! niż poprzednio, za to morfologia o połowę gorsza, wszystkie parametry!!! Sugestia/ew. nadzieja, ze ten lek przeciwzapalny zaburzył morfologię???????
Wszystkie parametry poszły w dół, a jeszcze 7 grudnia wszystko w normie, oprócz poczatków anemii. Dziś - anemia, sugerowali białeczkę - podwyższone węzły chłonne - ale test neg. Może chłoniak? Brzydulka tylko śpi, dostała kilka zastrzyków, kilka kroplówek, jakieś mega witaminy. Czy rzeczywiście ten lek przeciwzapalny może zaburzać obraz krwi????????? w poniedziałek powtarzamy morfologię.
Testy na białaczkę i hiv były negatywne. Niewydolność ogarnięta. Mam tu jakiś zespół objawów towarzyszący przy obniżonej odporności?
Weci stawiają jeszcze na zarobaczenie, dzisiaj dostała smakową tabletkę na koniec, badanie kału wykazało jaja glist - nieliczne,
Rozmaz krwi - ujanił jakieś tam krwinki, które wskazywałyby na robale, krwinek patologicznych (białaczka?) wet dzisiaj nie odczytał z płytki,
NIE WIEM CO DALEJ ROBIĆ.
NIE MAM SIŁY
CZY MAM DALEJ SKAZYWAĆ ULCIĘ NA CIERPIENIE?????????
Przeżyłam raz chorobę nowotworową pierwszego kota w życiu i jego cierpienie, jak po tygodniu odszedł w cierpieniu, w zupełnej nieświadomości, poddałam operacji (2 guzy nerek), wiem, jak zwierzę cierpi,
Jutro zaczynam sezon w pracy do 3 stycznia, zero świąt, pod każdym względem.
Zaszkodziłam pewnie Uli tym szczepieniem, wiedziałam, że jak zaingeruję w jej
odporność, to może być źle,