Zakładam nowy wątek, bo w tamtym wątku o Rudalonie i moim złamanym postanowieniu pisałam wczoraj o sikaniu Rudasia w domu i mam nadzieję, że ktoś mi coś podpowie jak się może rozwinąć sytuacja.
A dzisiaj po porannym krzątaniu się w domu odsłoniłam zasłonę na taras, Rudalon siedział na schodku, poszłam więc po miskę i kiedy stawiałam mu miskę ze starej budki stojącej tuż przy schodku wychynęło białobure futro i też było chętne na śniadanie. Poszłam po drugą miskę
Już jakiś czas temu rude z białym nazywam w myślach Plastuś