Przedstawić bym wam chciała dwa potwory. Czarnobiały kocur, Tymon został znaleziony w lesie wraz ze swoim bratem. Oba maluchy były potwornie wygłodzone i przemarznięte. Bardzo się nas bały, ale wiedziały, że człowiek oznacza ciepło i jedzenie, więc nie uciekały, tylko syczały jak próbowaliśmy się do nich zbliżyć. Braciszek Tymona był prześliczny, więc bez problemu znalazłam mu dom, ale sam Tymon był wyjątkowo brzydkim kociakiem. Jakby ktoś wcześniej mi opowiadał, ze mały kotek może być tak brzydki to bym nie uwierzyła, a jednak. Był jakiś taki krzywy, miał wyłupiaste oczy i skrzekliwy głos. W końcu znalazł dom u moich rodziców. Skrzekliwy głos mu został, ale poza tym wyrósł na pięknego kota