04.10.13, 11:44
słuchajcie, moja Ruda bezdomniaczka jest chyba chora. Jak ją dzisiaj widziałam, zauważyłam, że górną wargę ma jakoś tak dziwacznie wygiętą do góry, leci jej z nosa, i chyba oczu, i ogólnie marnie wygląda. Zrobiłam zdjęcie telefonem, nie mam aparatu z obiektywem robiącym zbliżenia, na których można policzyć włosy w nosie, może coś widać jednak (na powiększeniu widać, ale w telefonie), bliżej niż na tym zdjęciu nie da się do niej podejść, jest bardzo dzika:

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/sb/ka/ci7z/tJJwIsUytzaIMSz9zB.jpg

I teraz tak. Trzeba by ją jakoś wyleczyć. A nie mam pojęcia, jak. OK, załatwić klatkę-łapkę zakątkową. Ale dokąd zawieźć? Jakiejś fundacji? Żeby ją przetrzymali na okres leczenia? Nie mam w tym w ogóle doświadczenia, wiecie, co robić? Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • miriam_73 Re: Pomocy 04.10.13, 12:34
      Warszawska Koteria?
      • barba50 Re: Pomocy 04.10.13, 12:50
        Koteria nie leczy. Znaczy jak na sterylizację trafi kot chory to będzie leczyć.
        Klatka jest u mnie. W każdej chwili do przekazania. Poza tym jest Fundusz, spróbuję spytać o możliwość leczenia w Wilawecie na Kosiarzy. Mam dzwonić?
        • lampka_nocna5 Re: Pomocy 04.10.13, 15:21
          Barbo, prześlij mi ma priva namiary na się (telefon i adres) to się zdzwonimy, jak sugeruje Wadera
          • barba50 Re: Pomocy 04.10.13, 15:31
            Namiary wysłane.
    • wadera3 Re: Pomocy 04.10.13, 12:46
      1.Klatka lapka
      2.Umowic gdzies gdzie trzymaja koty dzike a chore
      3.Zglosic wniosek do Funduszu o dofinansowanie

      5.Byc dobrej mysli
      • salimis Re: Pomocy 04.10.13, 13:06
        Jedna z pań dokarmiających koty na mojej ulicy swego czasu udała się do weta aby dał coś dla dziczków które się rozchorowały. Podawała im to coś do jedzenia i wyleczyła. Co to było nie pamiętam niestety a i nie mam jak zapytać gdyż ta pani już tu nie mieszka.

        Jakby co Fundusz stoi otworem i na pewno wesprze wink
    • lampka_nocna5 Re: Pomocy 04.10.13, 15:07
      pieniądze to najmniejszy problem, klatkę odbiorę z miejsca wskazanego, tylko nie wiem, dokąd zawieźć. Szukam w necie fundacji zajmującej się takimi przypadkami. Szukajcie ze mną, będzie może szybciej. W Warszawie, tak dla orientacjismile
      • wadera3 Re: Pomocy 04.10.13, 15:12
        Masz tel. do Barby, Eli, one maja kontaty z lecznicami, ktore hospitalizuja koty-zadzwon.
        • ajaksiowa Re: Pomocy 04.10.13, 15:28
          Lampko,czy Ty jesteś z Bemowa?bo jeżeli tak to na Żytniej 15 przetrzymują /leczą/koty.
    • elzbieta.24 Re: Pomocy 04.10.13, 16:30
      Korotyńskiego 23 tel. 22 468-19-65 lub 505-086-319
      • barba50 Re: Pomocy 04.10.13, 17:31
        Ruda ma zaklepane miejsce w Wilawecie. Teraz niech się tylko da złapać wink
        • lampka_nocna5 Re: Pomocy 04.10.13, 18:15
          Barba jest wielka, jutro odbieram klatkę, na niedzielę jestem umówiona z sąsiadką na łapankę i do lecznicy. Trzymajcie kciuki....
          • olinka20 Re: Pomocy 04.10.13, 19:20
            Trzymamy!
            Ty jestes wielka Lampko! Dobry człowiek z ciebie.
            • wiesia.and.company Re: Pomocy 04.10.13, 19:47
              Znów jestem pod wielkim wrażeniem sprawnej pomocy i życzliwości (a to jest bardzo rzadki obecnie towar). Lampko! Wspaniale, że odważnie złapiesz, zawieziesz, nie boisz się finansowych obciążeń. Dziewczyny, gratulacje i podziękowania (za moje lepsze samopoczucie. Kurczę, nic nie zrobiłam, a lepiej się czuję, wiedząc o takich wspaniałych ludziach) smile
              PS. Leczenie dziczków: kiedyś leczyłam trochę zakatarzoną gromadkę (skutecznie, ale nie wiem, czy to taki traf niezłego lekarstwa a także katar nie był zbyt groźny). Dostałam receptę od weta na Keflex (to antybiotyk dla dzieci, różowy proszek w butelce), robiłam z tego zawiesinę wg ulotki, a potem z butelki nalewałam porcję (wg ulotki) do niewielkiej ilości mleka zagęszczonego na spodku. Podstawiałam pod każdy pyszczek, indywidualnie. Nie mogłam podawać 2 razy dziennie (tak być powinno), musiałam raz dziennie, ale okazało się trafione. Z tym, że to nie był bardzo zaawansowany przypadek kataru kociego.
              Można też podawać Augmentin (jeśli ktoś akurat ma, 1-4 do 1/3 tabletki w kawałek mięska mielonego). Tak dawałam dużemu Goliatowi i Poldkowi wolno żyjącym kocurom rządzącym.
              Ale najlepsze działanie weta.
              Trzymam kciuki!
            • lampka_nocna5 Re: Pomocy 04.10.13, 20:15
              Wielka lampka to lampa, a nawet lampiszon, albo żyrandolsmile
              Dajcie spokój z tymi peanami na moją cześć. Karmię, poję, to jakąś taką odpowiedzialność mam/odczuwam za nią. To jakby mój kot.
              Ja się stresuję łapanką, w życiu czegoś takiego nie robiłam. Sąsiadka powiedziała, że ona to się boi do niej podejść, bo z człowieka jeden wielki strup by się zrobił - taka dzikuska. Jak złapiemy, to z górki będzie. Za to trzymajcie kciuki
              • wladziac Re: Pomocy 04.10.13, 21:06
                przed łapanką dobrze jest lekko przegłodzić kota tzn ja pomijam jeden posiłek bo wtedy jedzonko wstawione do klatki bardziej kusi i zazwyczaj jest to ulubiony rarytas któremu kot się nie oprze,oczywiście bardzo,bardzo mocno trzymam kciuki za pozytywny wynik łapanki
                • mist3 Re: Pomocy 04.10.13, 21:26
                  warto też dać do klatki coś mocno pachnącego - tuńczyk, śmierdzące whiskasy są najlepsze. Po złapaniu warto klatkę przykryć kocem - kotka nie będzie się tak rzucać. No i nie wiem gdzie klatkę postawicie - bo czasem trzeba odejść na taką odległość, żeby kotka nas nie widziała - wtedy warto uprzedzić sąsiadów, że klatka nie jest do wzięcia (zdarzyło mi się 2 razy, że musiałam gonić za złodziejem, który klatkę chciał sobie "zorganizować")
                  • alus59 Re: Pomocy 04.10.13, 23:05
                    W Wilawecie mają doświadczenie z dzikunami, ale na wejściu trzeba zaznaczyć że dzikun nad dzikunami siedzi w klatce smile To ważne suspicious No i hasło też jest ważne, ale Basia pewnie na PW o tym pisała smile Miejsce dla Rudej będzie trzymane w szpitaliku tyle ile trzeba, a ja trzymam kciuki za łapankę suspicious
              • wadera3 Re: Pomocy 05.10.13, 06:56
                No to masz nową ksywę - Żyrandolwink
                Nie stresuj się łapanką, bo to "się samo robi" ważne żebyś nie była w pobliżu, a jeśli już, to zachowuj się naturalnie. Inaczej kot zaniepokoi się Twoim zachowaniem i na wszelki wypadek - mimo, że głodny, nie wejdzie do klatki.
                No i nie próbuj potem przekładać jej do kontenera łapami, bo Ci zwieje i więcej jej nie zobaczysz.
                Jeśli nie wiesz jak - lepiej zostaw w klatce.
                • jan.kran Re: Pomocy 05.10.13, 08:06
                  Jestem pełna podziwu i kciuki zaciskam !!!
    • zaba_300 Re: Pomocy 05.10.13, 06:45
      Trzymam kciuki, a może się okaże, że nie taki kot straszny?
    • menard44 Re: Pomocy 05.10.13, 12:23
      Ja łapie na "sznurek" ... to znaczy do drzwiczek przywiazuję sznurek, naciagam mocno tak zeby było na sztywno, drugi koniec sznurka przywiazuje do ruru wodociagowej u mnie w domu .. sznurek ma długosc ok 5-6 metrów. Jak kotek wejdzie do klatki to jednym ciachnieciem przecinam sznurek nozyczkami i kotek siedzi... zwykle nie traw to dłuzej jak 15-20 minut od wystawienia klatki, jak masz mozliwosc zrobienia takiej konstrukcji i ukrycia sie w poblizu to na pewno nikt klatni nie ukradnie...

      PS. znów mam trzy małe kocie bidy... sprowadziły sie przed zima do miski mojej Agatki (dzikun który juz u mnie rezyduje od kilku miesiecy). Najpierw myslałam ze mam jednego głodomorra co przez pól godziny pedzluje kocia miska ale wczoraj rano sie wydało ze sa trzy czarne jak smoła diabliki... praktycznie nie do odróznienia... masakra... znów mnie czekaja łapanki i insze cuda...sad
      • wadera3 Re: Pomocy 05.10.13, 14:48
        Przeciez klatka-lapka sama sie zatrzaskuje jak kot podejdzie do jedzenia.Nie potrzeba innych konstrukcji.
        • barba50 Re: Pomocy 05.10.13, 15:06
          Pewnie nie do końca dobrze wytłumaczyłam, jest łatwo jak się zna teren to wszystko jest oczywiste suspicious
          Ja nie zabłądziłam, ale pierwsze co zobaczyłam po powrocie to okulałego Pepka. Kuśtyka ledwo opierając się na lewą przednią łapkę. Siedząc trzyma ją w górze i liże. Wydaje się być spuchnięta. Tak się zaczęła jego choroba sprzed siedmiu lat i już się boję, choć oczywiście wcale nie musi być to samo sad
          Teraz oddalił się nie wiem dokąd, ale i tak nie bardzo wiem gdzie ew. z nim jechać.
          Jak nie urok to .....
          • lampka_nocna5 Re: Pomocy 05.10.13, 17:49
            ale niech żyje GPS. Jadę, patrzę na ekran, a ja równolegle do KENu, no to hyc na KEN, i dalej już wiedziałam. Taki ze mnie tłumoksmile
            Ale jaka ta obwodnica pięęęęęęęęęęęęknaaaaaaaaaaaaaaa..............
        • menard44 Re: Pomocy 05.10.13, 21:18
          Przy duzym kocie OK, ale jak łapałam kocieta to dwa wlazły zjadły co miały zjec i poooszły... za lekkie były, dlatego wymysliłam patent ze sznurkiem.. Poza tym klatki z mojego schroniska dosc mocno wyekspoloatowane sa i nie zawsze dobrze działaja... Patent ze sznurkiem nigdy mnie nie zawiódł... teraz tez mnie to czeka...
    • lampka_nocna5 Re: Pomocy 05.10.13, 13:14
      klatkę już mam (Barbo, oczywiście, zabłądziłambig_grin)

      pokazałam zdjęcie swojej wetce, ona tylko rzuciła okiem i powiedziała - aaaa, wrzód eozynofilowy (??????) że się na to nie umiera, ale trzeba podać antybiotyk, podnieść odporność, i przede wszystkim odrobaczyć.
      • wiesia.and.company Re: Pomocy 05.10.13, 19:40
        Jak zwykle, sięgnęłam po poradnik zdrowia kotów. I tam jest trochę o tym ziarniniaku eozynofilowym. Podam za poradnikiem: "niekiedy u kotów pojawiają się jasnoczerwone zmiany na skórze lub w jamie ustnej (...) Przyczyny występowania tych zmian nie są znane, przypuszcza się, że powstają w wyniku nadwrażliwości lub alergii lub w wyniku zaburzeń w systemie odpornościowym lub nadwrażliwość. Ziarniniak może powstać na kończynach, zwłaszcza tylnych, w jamie ustnej, na języku. dziąsłach i podniebieniu, na wardze.
        Jakie są objawy?
        Jedynym objawem jest wystąpienie zaczerwienionego obszaru wykazującego cechy zapalenia, W obszarze tym mogą wystąpić ubytki okrywy włosowej. W większości wypadków zmiany te są wyraźnie zaznaczone. Mogą mieć charakter rozlany, tworzyć płytkę lub mieć formę wrzodu. Mogą powstawać także w jamie ustnej.
        Jakie grozi niebezpieczeństwo?
        Zmiany te zazwyczaj nie są groźne dla życia, a nawet nie są drażniące dla pacjenta, chociaż w pewnych wypadkach wrzody w jamie ustnej mogą utrudniać jedzenie. Jeśli zmiany są rozległe lub liczne, możliwe jest zakażenie bakteryjne owrzodzonej okolicy. Nie zdarza się to jednak często.
        Jak postępować?
        Większość kotów reaguje pozytywnie na wiele preparatów, niezależnie od charakteru guza eozynofilowego. Lekiem z wyboru są zazwyczaj steroidy, takie jak hydrokortyzon. Dobrych efektów można oczekiwać po iniekcjach octanu metyloprednizolonu (depo-medro). Niektórzy pacjenci dobrze reagują na podawanie preparatów progesteronowych (Ovaban i Dep-Provera)".

        To tyle gwoli uspokojenia. smile

        Barba, może na razie obserwuj Pepka, na jedzenie na pewno będzie przychodził, powsinoga jedna. Nie jest tak źle, skoro pokazał się domu, pokazał że coś nie tak, i wywiało go znów wink
        Sama wiesz, że gdyby się gorzej czuł, to zostałby w domu. Pewnie gdzieś źle stanął, albo sobie rozdrapał o jakiś gwóźdź. Spuchnięcie - może mu trzeba będzie podawać antybiotyki, no ale i tak trzeba go dorwać. Trzymam kciuki, żeby się dał zwabić do domu i uwięzić (czyli wziąć pod obserwację). Ta jesień przyszła zbyt nagle, koty chorują (wiem po swoich), różne dolegliwości rzucają się w tym roku na koty. U mnie Misia na antybiotykach, Wikcia na Convenii, Fryga po Convenii, Filipek pokasłuje, ale kurczę i Leosia coś za często stoi nad miską i popija... Czuj duch!
    • lampka_nocna5 Re: Pomocy 05.10.13, 19:28
      jejuniu, jutro wielki dzień, pierwsze w życiu dzikiego kota łapanie, a nawet drinka na odwagę nie walnę, bo przecież przewieźć dzikie zwierzę będzie należało..... Będę informować na bieżąco, w miarę skromnych możliwości
    • lampka_nocna5 relacja 06.10.13, 14:09
      uffff. Kota dała się złapać w 15 minut, przez całą drogę nie miauknęła nawet. Oczywiście, wrzód ten jakiś, dostała 4 zastrzyki, psiknięta na pchły - wtedy zasyczała dopiero. Jeden lek, na ten wrzód, ma działać dwa tygodnie, za dwa tygodnie mamy ją znowu złapać i pokazać do oceny, czy ponowić ten lek na dwa tygodnie, czy się zagoi. Nie było sensu zostawiać jej w szpitalu, przywiozłyśmy z powrotem. Uffff. Uf.
      • lampka_nocna5 Re: relacja 06.10.13, 14:10
        PS. To ja może tę klatkę przetrzymam, chyba że komuś będzie potrzebna przez te dwa tygodnie, co?
      • wladziac Re: relacja 06.10.13, 14:16
        super,super,super,gratuluję Lampko udanej akcji
        • pi.asia Re: relacja 06.10.13, 15:52
          Brawo Lampeczko!
          Więcej było strachu niż rzeczywistych problemów smile
          • lampka_nocna5 Re: relacja 06.10.13, 16:35
            phi, poszło jak po maśle. Mogę się zatrudnić na zawodowcasmile
            • alus59 Re: relacja 06.10.13, 16:44
              To super, że tak dobrze poszło smile Odwołałaś szpitalik, czy ja mam to zrobić ?
              • lampka_nocna5 Re: relacja 06.10.13, 16:51
                no jak byłam na miejscu, to ustaliłyśmy z panią doktor, że zabieramy z powrotem, bo nie ma sensu, żeby tam siedziała dwa tygodnie i się stresowała, a przy obniżonej odporności mogłaby coś ekstra załapać od innych hospitalizowanych kociambrów. No to chyba odwołałam, jakby? Bo się powoływałam na hasło-nazwisko....
                • alus59 Re: relacja 06.10.13, 17:20
                  Pewnie, że odwołałaś smile Mam nadzieję, że leczenie zadziała i szpitalik Rudej nie będzie potrzebny smile
                  • wiesia.and.company Re: relacja 06.10.13, 19:52
                    Świetnie! Stres Wam opadł (Tobie i Rudej), to teraz możecie spokojnie zadzierzgać różne więzy (bliższe) smile
                    • lampka_nocna5 Re: relacja 06.10.13, 21:35
                      a tak, będzie na mój widok uciekać, w końcu nasze spotkanie to był stres przewiezienia w obie strony i 4 zastrzyki prosto w doooopkę.
                      • mist3 Re: relacja 06.10.13, 22:01
                        Tylko czy ona się da złapać po 2 tygodniach do tej samej klatki. Koty, które ja łapałam do sterylizacji po wypuszczeniu na widok klatki (wystawianej na innego kota) pryskały gdzie pieprz rośnie...
                        • menard44 Re: relacja 07.10.13, 07:54
                          Da się złapać pod warunkiem ze klatka zostanie dobrze umyta i wywietrzona, bo kot poznaje zapach, tak przynajmniej tłumaczono mi w schronisku ze należy umyc płynem do naczyń i wywietrzyć żeby się jej zapach nie kojarzył.
                          • lampka_nocna5 Re: relacja 07.10.13, 09:35
                            aha. to umyję i spryskam neutralizatorem do kuwet o zapachu owoców egzotycznychbig_grin
                            • olinka20 Re: relacja 07.10.13, 12:02
                              Alez ty szybko sie Lampko uwienełas, no "miszczuniu" z ciebie smile
                              to powodzenia za 2 tygodnie, zeby rownie szybko ruda sie złapała!
                              • niutaki Re: relacja 07.10.13, 14:00
                                jejku bardzo sprawna akcja, gratulejszyn i zdrowia dla kotenkikiss
    • saga55-5 Re: Pomocy 07.10.13, 23:23
      Gratulacje smile
      To była szybka o skuteczna akcja smile
    • lampka_nocna5 doniesienia z frontu 13.10.13, 19:50
      byłam dzisiaj karmić i ją w końcu zobaczyłam; ostatnio tylko michę napełniałam, bo Rudej nie było. Jakoś tak się spodziewałam, że po ostatnim spotkaniu będzie na mój widok zmykać gdzie pieprz rośnie, bo na tortury ją wzięłam, ale nie. Usiadła obok, jak zwykle czujnie obserwując, jakie smakołyki tym razem przyniosłam, i usiadła bliżej niż zazwyczaj. Miałam okazję z odległości metra, może trochę więcej mordkę jej obejrzeć, i wygląda na to, że leki działają, warga się wstąpiła. Zdjęcia nie mam, bo nie wzięłam telefonu. Ale ogólnie wygląda lepiej, futro się poprawiło, i kaczor Donald zniknął z twarzysmile
      • zaba_300 Re: doniesienia z frontu 13.10.13, 20:06
        to gratulacje!
        • mist3 Re: doniesienia z frontu 15.10.13, 22:10
          Super smile
    • lampka_nocna5 Raport 2 17.10.13, 13:11
      wygląda coraz lepiej, chodzi za mną (????) jak idę chodnikiem. A do tej pory uciekała przede mną....
      W sobotę łapanka na drugi zastrzyk. Moja wetka jej poda, cenę mam z hurtowni jako stały klient.
      • saga55-5 Re: Raport 2 17.10.13, 13:16
        Czyli, jak widać jest Ci wdzięczna smile
        Fajnie !
      • lampka_nocna5 Raport 3 04.11.13, 08:52
        wiecie co, siły do tej maupy nie mam. Nie dała się złapać po dwóch tygodniach na drugi zastrzyk, już wiedziała, co się święci. dwa dni pułapka była zastawiona, ale ona była mądrzejsza. Raz nam się nawet obcy kot złapał, ale nie ta ruda maupa.
        No i plan jest taki, że ją spróbujemy dziś/jutro znowu złapać, a jak się nie da, to będziemy jej leki dawać w jedzeniu, tylko, że to będzie uciążliwe, bo dwa razy dziennie przez dwa tygodnie - od tygodnia ją przyzwyczajamy do posiłków rano/wieczór, żeby była, smakołyki takie dostaje, że aż jej moje koty zazdroszczą...
        • wladziac Re: Raport 3 04.11.13, 09:26
          jeszcze spróbuj wymyślić taki smakołyk któremu się nie oprze inny niż do tej pory,może krewetki?
    • lampka_nocna5 niestety 08.11.13, 15:53
      Ruda maupa nie jest głupia, pomimo zastawiania pułapek o różnych porach dnia i nocy, kuszenia tym i owym, niekarmienia podstępnie przed łapanką - nie dała się złapać i już. Nawet złapałyśmy inną sztukę, ale tej nie.
      Poddaję się.
      Jutro odbieram leki, które będę podawać przez 2 tygodnie dwa razy dziennie. Trudno, spacery zresztą wzmacniają odporność.
      Klatkę chcę oddać jak najszybciej, nie chcę na nią patrzeć, bo to symbol mojej porażki
      • olinka20 Re: niestety 08.11.13, 16:09
        Tyyyyyy Lampo ty!!! wink Nie pisz niestety w tytule, bo prawie na zawał zeszłam!
        • lampka_nocna5 złośliwa, ruda maupa 08.11.13, 16:40
          to ja się poprawiam, jak w tytulebig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka