Jeże w potrzebie

22.02.15, 21:31
Nie wiem, czy to ten sam pan, z którym kontakt ma Niutaki, ale myślę, że warto a nawet trzeba pomóc. Każda, nawet niewielka wpłata się liczy - bo one się sumują i może uda się zebrać kwotę potrzebną do utrzymania fundacji i uratowania jeżyków.

www.jeze.com.pl/
    • lisek.chytrusek Re: Jeże w potrzebie 22.02.15, 22:54
      Weszłam na stronę i ręce mi opadły do kolan.
      Człowiek chce od ludzi pieniędzy, a jednocześnie na ewentualnego darczyńcę wyjeżdża z, za przeproszeniem, mordą na powitanie.
      Daj kasę, ale nie dzwoń, bo nie odbieram i nie pisz, bo nie odpisuję. I generalnie mam cię gdzieś, bo nienawidzę ludzi, a w szczególności "bachorów". I nienawidzę też "obrońców psów", bo nie bronią jeży, a kundli na łańcuchach. I oczywiście jestem jedynym opiekunem jeży, bo inne fundacje chcą ich zguby:
      "UWAGA!!! OSTRZEGAM PRZED PORADAMI z tzw. “internetu”, czyli wszelkich forów, blogów itp. oraz szczególnie ORJ “Jerzy dla Jeży” w Kłodzku, fundacji Primum, placówki “Jeżurkowo” w Skierdach oraz PSOJ “Nasze Jeże” z Podlasia – ZWŁASZCZA W ZAKRESIE POKARMU i WARUNKÓW TYMCZASOWEGO BYTOWANIA JEŻY. Organizacje te pod płaszczykiem niesienia pomocy propagują zasady prowadzące z czasem do pogorszenia stanu zdrowia i w efekcie do śmierci jeży!"

      Może i ten pan robi wiele dobrego, ale dobrego wrażenia raczej nie.
      Sorry, ulało mi się trochę.
      • dzedlajga Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 00:34
        Hmm, nie przeczytałam w całości, nie dotarłam do momentu hejtowania innych "jeżowych fundacji". Nieodbieranie telefonów trochę rozumiem, choć może też być podejrzane ale dla hejtowania innych już nie znajduję wytłumaczenia
        • menard44 Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 00:38
          Ja własnie poogrzebałam w sieci i jestem juz prawie pewnasmile ze jedna z hejtowanych "Jerzy dla jeży" to ta która pomagała Niutaki..
          • lisek.chytrusek Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 00:43
            A z Jeżurkowem miał kontakt mój kolega, który znalazł chudego jeża zimą - też mu pomogli i jeż źle na tym nie wyszedł.
            • menard44 Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 01:07
              Jak pomoc jeżom ma polegac na dyskredytowaniu potencjalnej "konkurencji" to ja dziekuje..

              PS. specjalnie pisze konkurencji w cudzysłowie bo jak to konkurencja.....
              • dzedlajga Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 02:11
                Ale to jest konkurencja - no bo jeśli zdecydujesz, że dasz jednej fundacji tylko no to druga na tym straci. Więc jednak konkurencja. Po dokładniejszym przejrzeniu strony - przestał mi się podobać
                • menard44 Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 15:40
                  Sorry ale jak dla mnie to jest chora konkurencja.
    • saga55-5 Re: Jeże w potrzebie 22.02.15, 23:15
      A mnie ( prócz tego co pisze lisek ) sie ten ciemnogród też "spodobał "

      ! Czegoż się jednak spodziewać po tym ohydnym ciemnogrodzie, gdzie hołubi się jedynie psy, koty i ptaki (jak ktoś chce być bardzo ?trendy? to jeszcze konie uwalnia z rzeźni – ciekawe kiedy ta tendencja rozniesie się też na świnie, krowy, kurczaki itd.
      • menard44 Re: Jeże w potrzebie 22.02.15, 23:34
        Nie wiem strasznie to dęte jest moim zdaniem... nie oddzwaniam, nie odbieram telefonu, jak juz łaskawie oddzwonie to z innego zastrzezonego numeru... do tego te setki tysiecy jezy bestialsko mordowanych... Zastanawiajace jest 'wypikslowanie" adresu lokalu, rozumiem że wynajmujacy nie życzy sobie żeby podawac jego dane personalne ale adres lokalu niby fundacji to chyba tajny nie jest nie ?
        PS. O ile mnie pamiec nie myli to pan od jezy, który pomagal Niutaki to własnie JERZY miał na imie, czyli to moze byc ten "hejtowany" "Jerzy dla jeży"
        • lisek.chytrusek Re: Jeże w potrzebie 22.02.15, 23:53
          Nieujawnianie adresu fundacji akurat rozumiem - mógłby mieć jutro 10 pudeł z jeżami pod furtką. Kocie fundacje też tak często postępują.
          • saga55-5 Re: Jeże w potrzebie 22.02.15, 23:59
            Jak dla mnie to niezrozumiałe. Mam fundację więc adres nie powinien być tajemnicą.
            Więc mam wpłacać kasę ( gdybym takową miała ) w ciemno ?
          • menard44 Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 00:22
            Jeże to jednak nie koty... mieszkam na obrzeżach miasta, takie niby miasto, niby wies... kotów przez ten czas miałam kilka (w poblizu sa ogródki działkowe) a jeze owszem bywaja ale jakos same sobie radza. W naturze to jednak jeze sa zwierzetami dzikimi. Jeżom pomoc potrzebna jest tylko w wyjatkowych przypadkach i watpie zeby ktos jeze przynosił pudłami pod drzwi fundacji. Koty to inna sprawa, taki maluch w zimie nie ma szans...
            • niutaki Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 15:23
              to nie pan Jerzy! Pan Jerzy tutaj: www.jerzydlajezy.com/ i sa tam informacje jak pomoc, jak przekazac 1% itd, o Igliwiaku nie powiem nic, bo nie ma sensu...
              • menard44 Re: Jeże w potrzebie 23.02.15, 15:39
                Wiem, własnie o tym pisałam że Igliwiak bardzo nieładnie postepuje krytykujac m.in. p. Jerzego. To jest takie wylewanie dziecka z kapielą. Moim zdaniem w tym kraju jest miejsce dla fundacji z róznych częsci kraju a nie tylko tej jednej z Krakowa. Jeże nie tylko w okolicach Krakowa zyjąsmilesmile a ten człowiek(Igliwiak) chciałby miec monopol.... Poczytałam troche o tym człowieku w necie i.... nic wiecej nie napisze, niech każdy sobie sam zdanie wyrobi.
    • mary_ann Re: Jeże w potrzebie 25.02.15, 10:08
      Jak ktoś hejtuje pana Jerzego (który pomógł mi bardzo z jednym z moich ursynowskich gości - dzięki, Niutaki!), to już mi się nie podoba...
Pełna wersja