Dodaj do ulubionych

z placu boju

13.07.18, 11:35
mam po jednym kocie w każdym pomieszczeniu, z czego ten nadmiarowy wylazł z kuchni i noc spędził za drukarką - sytuacja jest lepsza niż myślałam, do krwawych walk jak na razie nie doszło, do strajków głodowych też nie. towarzystwo rano spożyło nieco pasztecika, ale mam problem, bo nabytek, roboczo zwany Buką, od wczoraj nie siusiał...

ma swoją przywiezioną kuwetę i swój żwirek, wszystko suchutkie, domowe kuwety też, śladów nielegalnego podlewania nie znalazłam. ona korzystała z kuwetki wczoraj rano, jeszcze w starym domu, od południa, czyli przeprowadzki, nic. z drugiej strony prawie nic nie jadła, do tej chwili od wczoraj garstkę suchego, z ćwierć pudełeczka paszteciku łącznie. teraz jadę na zakupy, zamierzam nabyć nawet kitiketa, byle miał dużo sosu, po czym wrócę i będę się głośno modlićsad

nie jesteśmy na tyle zaprzyjaźnione, żebym jej coś do pyska wlała, nabędę jeszcze skrzydełka kurczacze i zrobię rosołek, jeść jak na razie je, tyle że mam się odsunąć. ale wizja łapania jej do weta trochę mnie przerasta, Buka jak to Buka rozmiarów jest słusznych, a nie dalej jak wczoraj została przemocą z domu wyciągnięta, może nie chcieć współpracować. znaczy pomocysad
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: z placu boju 13.07.18, 12:07
      jottka napisała:

      > teraz jadę na zakupy, zamierzam nabyć nawet
      > kitiketa, byle miał dużo sosu, po czym wrócę i będę się głośno modlićsad
      >

      To Buka kest wierząca?
      Nie wiem co Ci doradzić, ja łapałam niewspółpracujących podczas snu. I jakoś szło, choć własnej Mamby nie mogę upolować do czesania...
      Trzymię kciuki.

      www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
      • jottka Re: z placu boju 13.07.18, 12:22
        Buka wierzy w tuńczyka, jak się właśnie okazałosmile Wyskrobałam z dna samo mokre i taką paćkę dałam, kocica aż łapami przebierała, żebym szybciej się odsuwałasmile no to trochę mokrego przyswoiła, do następnej porcji rybki podstępnie doleję wody. ech, niech ona się wysiusia, zanim ja będę potrzebowała pomocy kardiologicznej...
        • aragorna71 Re: z placu boju 13.07.18, 12:45
          wspolczuje bardzo, sama mam w domu takiego, co nagle zaczal malo siusiac i wiem, co czujesz. W przypadku twoich kotow moze byc stres zwiazany z przeprowadzka, ale jakby 24 godziny nie siusiala to trzeba do weta niestety. Dostanie zastrzyk i powinno pomoc, chyba, ze problem jest z ukladem moczowym lub nerkami jak u mojejcrying
    • zaba_300 Re: z placu boju 13.07.18, 14:13
      I są siuśki?...
      • jottka Re: z placu boju 13.07.18, 15:08
        nie, ale dostała kolejną porcję tuńczyka nadzianą Urinodolem... zaszkodzić nie zaszkodzi, a może coś jej podpowie. na razie wyraźnie zaczyna mnie traktować z aprobatą jako pewne źródło tuńczykasmile
        • jottka Re: z placu boju 13.07.18, 15:08
          rosołek będzie za jakie 2h, odżywiamy się małymi porcyjkamismile
          • wiesia.and.company Re: z placu boju 13.07.18, 15:50
            Tak może działać stres. Mój Felutek (wzięłam po zmarłej pani od razu dwa dorosłe koty: Gucia i Felutka) bardzo się denerwował, ukrywał przede mną. Nie sikał, nie kupkał, znikał, w nocy coś zjadał. Dopiero po trzech dniach jakoś sobie pozwolił i już było lepiej. Koty potrafią się tak zaprogramować. Jakoś im to wychodzi... Spokojnie, nie łap do weta, zrobi siku, zrobi... Ostatecznie sikanie to czynność bardzo intymna, wymaga poczucia bezpieczeństwa, bo w trakcie tej czynności kot się tak bardzo poświęca tylko temu... że może być łatwym łupem dla jakiegoś wroga. Stąd i u Ciebie na razie jest oswajanie się ze wszystkim, obserwowanie, gdzie chodzą inne koty i dopiero potem nastąpi sik. A może kup taką malutką kuwetkę płaską za ca 10 zł., napełnij i pozostaw w miejscu najchętniej odwiedzanym przez Nowinkę. Żeby to było tylko i wyłącznie przeznaczone dla nowego domownika. Siknie... spokojnie.
            • jottka Re: z placu boju 13.07.18, 16:19
              pani wet powiedziała na telefon (gdyż niektórzy to urodzeni panikarze...), że ok, urinodol może być, a da jej pastę uspokajającą do wciśnięcia do jedzenia - jak się nieco rozluźni, to powinny być efekty, bo na razie ogólnie nie jest źle. też mnie się tak wydaje, Buka leży i trawi tuńczyka rozciągnięta pod kocem (zrobiłam namiot między tapczanem a ścianą), śmiałe to dziewczę wylazło rano z kuchni, gdzie rezyduje, i powędrowało wcisnąć się za tapczan do pokojusmile

              mam dla niej krytą kuwetę, ale przyjechała z własną zwykłą, a nie chcę jej zmieniać na razie z powodów wiadomych. i ta kuweta stoi w drugim rogu kuchni, żeby miała wszystko na miejscu, nie bardzo chcę za nią ją przestawiać, bo mi kocina zgłupieje, a chyba rozkład lokalu już załapała.

              za to rezydenci odkryli w zachwycie, że jadłospis się wyraźnie poprawił i zamiast codziennych kaprysów była konsumpcja tuńczyka z prędkością światłasmile zbankrutuję, jak mi się przyzwyczają do tych frykasów...
              • mysiulek08 Re: z placu boju 13.07.18, 16:29
                Feliway Freinds do kontaktu trza bylo wlozyc zanim Buka zjechala tongue_out Spokojnie, siknie. Stres ja zjada to, przeciez tyle sie w jej zyciu naraz zmienilo. Siknie jak odzyska jako takie poczucie bezpieczenstwa. Dokarmiaj frykasami, dopajaj rosolkiem, rozpieszczaj po prostu.

                Jak robilismy przerzut bandy to tez roznie bylo. Elvis (*) wylazl z kontenera i od razu poszedl do kuwety, tak samo Wasik a reszta swoim tempem sie dostosowywala. Bedzie dobrze, cisza, spokoj i cierpliwosc. Co Ci innego pozostalo smile
                • jottka Re: z placu boju 13.07.18, 20:52
                  nie bardzo było wiadomo, czy, gdzie i kiedy Buka wyląduje... na razie okazało się, że Bozita w sosie też jest smaczna, z pięć łyżek stołowych sosu wciągnęła plus trochę treściwej paszy razem z pastą uspokajającą, a ja czekam w napięciusmile przypuszczam, że czeka aż my (koci ze mną) pójdziemy spać i wtedy wylezie, i - mam nadzieję - skorzysta z kuwetki.

                  dobra, zastanawiam się, ile świeczek obiecać św. Franciszkowi za mała pomoc...smile
                  • zaba_300 Re: z placu boju 13.07.18, 22:06
                    Może też sobie zapodaj ciut tej pasty... smile
    • mysiulek08 Re: z placu boju 14.07.18, 07:04
      I jak? bylo nocne sikanie?
      • zaba_300 Re: z placu boju 14.07.18, 08:20
        oby dobre wieści!
        • kkjp Re: z placu boju 14.07.18, 09:04
          Czekamy...
          • jottka Re: z placu boju 14.07.18, 10:35
            no więc tak - wszyscy szczęśliwie odsiusiani, a nawet lepiej, kamień z sercasmile nad zażyciem pasty uspokajającej sama się zastanawiam, bo kocice rozluźniły się tak znakomicie, że o piątej rano wzięły się za łby, łaska boska, że bezkrwawo, za to upiornie hałaśliwie. teraz trwa rozejm (wsparty solidnym śniadankiem) - jedyny rozsądny, czyli kocur, wyraźnie doszedł do wniosku, że on się nie będzie wtrącał w babskie sprawy, bo wprawdzie Buka przeflancowała się do sypialni i tkwi pod tapczanem, ale to przecież nie przeszkadza, żeby on poszedł spać jak zwykle pod kocykiem na tymże tapczanie...

            a ja za godzinkę udam się na terapię perypatetyczną, czyt. zaprzyjaźniony pies dziś pod moją opieką, one jakieś prostsze w obsłudzesmile
            • zaba_300 Re: z placu boju 14.07.18, 15:17
              Uff. No to się cieszę.
              • jottka Re: z placu boju 15.07.18, 15:31
                obchód dziś rano wykazał, że cały tercet zużytkował prawidłowo kuwetki, odkurzania trochę było, ale cóż. w nocy wrzaski były, ale krótko i raczej na zasadzie wymiany uprzejmości. kocur konsekwentnie olewa durne babysmile za to Buka nie tknęła kurczaka! rosołek, owszem, wychłeptała, ale mięsko zostawiła... no nie wiem, zęby ma dobre, twarde fryski chrupie z zapałem, saszetki i paszteciki je, może nie jadła wcześniej? reszta kociejstwa rąbała z zapałem, więc nie to, że mięso niedobre.
                • wiesia.and.company Re: z placu boju 15.07.18, 18:00
                  Może nie znać mięsa kurczaczego wink Może jej nie podchodzi smak, bo kurczaki to naprawdę są czasem tak karmione, że ich mięso przesiąka czymś, czego nos ludzki nie czuje, ale koci... Kiedyś dodawano do karmy kurzej mączkę rybną... uuuuu.... koty wiedziały, wiedziały... tongue_out
                • mysiulek08 Re: z placu boju 15.07.18, 18:45
                  "Baby ach te baby" ze zacytuje klasyka smile U nas tez koty sa charakterne i nie popuszcza, jedyna normalan to Przecinek tongue_out
                  A chlopaki, luz blus i w ogole olewactwo.

                  Co do kurczaka z rosolu, Miszczu uwielbia rosol i zupy wszelakie (barszcz czerwony, jarzynowa, ogorkowa, kapusniak), przy rosole wlacza mu sie pompa glebinowa smile ale gotowanego kuraka nie ruszy. Reszta tez nie. Surowy jest ok, ale gotowant beeee.

                  Jotka, co Ty wiesz o dogadaniu sie bab tongue_out sielanke masz po prostu.
                  • jottka Re: z placu boju 15.07.18, 20:30
                    ja dotychczas miałam doświadczenia typu, że dokacać się nie wolno tą samą płcią, czyt. dwa kocury omal się nie pozabijały, z czego jeden kociaksad a tu wychodzi na to samo, z tym że one jak dotąd bardziej się skupiają na komentowaniu prowadzenia swoich mamuś niż na praniu po pyskach... łaska boska.

                    i mam pytanie - czy on ten barszczyk z jajkiem, z pasztecikiem czy też uszka mu robisz?smile
                    • mysiulek08 Re: z placu boju 15.07.18, 21:30
                      a, to tego nie wiedzialam, ze nie mozna jedna plcia, wprawdzie bardziej iskrzylo na lini baba-baba, bo np Bodzio sie swietnie dogadywal z Bubu na dworze i nauczyl go ( o zgrozo) zlych manier, Bursztyn wyciagnal do Pana Wasika lape pokoju i wciagnal go do grupy, Prosiak wprowadzal Elvisa i calkiem dobrze radzil sobie z Bodziem. Grubson II kocha kazdego kota, podobnie jak brat, tylko jakos nie chce zrozumiec siostrzanych zagrywek Yodyski i Maryski. Czyli uklad facet-facet jest malo problemowy, ale baba-baba u, tu juz futro leci i krew sie leje. Zarowno Krzykalda (*) jak i Czarna Cholera tluka kazdego czy to chlop czy baba. To chyba wiec zalezy od kota smile i jego stopnia kociej socjalizacji.

                      A nie, nie jajeczka, uszka, paszteciki Miszczu laskawie nam zostawia, on to plynne raczej smile
                      • jottka Re: z placu boju 15.07.18, 21:48
                        ja mam kocura, którego kiedyś pewien wet zdiagnozował - schizofrenia paranoidalna z elementami narcystycznej furii, czyli cały Ziuteczek, cały onsmile może dlatego inny samiec w życiu, natomiast kobieta może być. Buka wprawdzie większa od niego, więc jej "nie widzi", ale to mi nie przeszkadza.

                        mój pies za to ubóstwiał kapuśniak ze słodkiej kapusty, ale musiał być ze wszystkim - marchewka, ziemniaki, pietruszka i kapusta, dużo kapusty, mięso było mu obojętnesmile z barszczyku to buraczki, ogórkowa be. ale Miszczu ma dobry gust, choć powinnaś mu może jajeczko podsunąćsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka