Cześć,mam problem, no może nie problem, problemik raczej. Otóż jestem mamusią
Mariana, który trafił do nas 20.08 - był wtedy maleńki ( ok. 4tyg), został
porzucony wraz ze swoją siostrą. Siostra oddana, Maniek jest u nas. Na
początku nie potrafił samodzielnie jeść, więc karmiłam obydwa maluchy
strzykawką. Myślałam, że takie wykarmienie uchroni kotki przed choroba
sierocą, ale Maniek niestety zaczął ssać swój ogon i moje palce ( co
uwielbia, a ja mniej, bo potrafi robić to w nocy i oczywiśćie budzi mnie ból
obgryzanych palców

Sweter mu nie pasuje ( choć próbowałam mamić go swoją
garderobą ). Wiem,że wiele kotów na to cierpi, ale czy ktoś kota "wyleczył"?
Pozdrawiam ( Maniek też...)