marta_i_koty 14.07.05, 21:22 Zobaczcie, co niektóre mamunie radzą zrobić z uciążliwymi kotami, nóż sie w kieszeni otwiera...: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=26456298&a=26458362 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marta_i_koty Re: Ale sie zapieniłam... 14.07.05, 21:36 Właśnie panna stwierdziła, ze to ironia, hmmm...Jakoś nie załapałam.... Odpowiedz Link
kalwa1 Re: Ale sie zapieniłam... 14.07.05, 22:09 e tam, jakaś szalona panna, klatka jest wspólna, a jak jej sie nie podoba to niech wyprowadzi się do własnego domu Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Ale sie zapieniłam... 14.07.05, 23:33 dlatego unikam tych klimatow) Boje sie ekstremistow ) Odpowiedz Link
moboj Re: Ale sie zapieniłam... 14.07.05, 23:46 zaczynam być zdania, że emamuśkom hormony dziurę w mózgu wypalają Odpowiedz Link
tosia_4 Re: Ale sie zapieniłam... 15.07.05, 08:42 Ironię w tym faktycznie trudno wykryć. A poza tym - po co ten wózeczek i fotelik na korytarz wystawia, jak się tak o nie trzęsie? Korytarz jest przestrzenią wspólną a nie przechowalnią cennych dla nas przedmiotów. Odpowiedz Link
striga Re: Ale sie zapieniłam... 15.07.05, 08:51 miarą człowieczeństwa jest to , jak traktujemy zwierzęta.... nic dodac nic ując. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Ale sie zapieniłam... 15.07.05, 10:56 Tfu! Nie chciałabym mieć z tą osobą nic do czynienia. Na pewno nie byłabym zainteresowania znajomością. Prymitywna. Tosia4 ma całkowitą rację. Po co na korytarz??? W domu pewnie Domestos na sedes, zanim dziecko usiądzie, bo zarazki.... a na korytarzu wózek i niepotrzebne rzeczy? Ech.... szkoda słów. Pozdrawiam forumowiczki i forumowiczów, który są na wyższym szczeblu rozwoju społecznego. Odpowiedz Link
abranova Re: Ale sie zapieniłam... 15.07.05, 20:08 A mnie bulwersuje jeszcze zawsze po takich wypowiedziach myśl, jak potem taka mamuska wychowa swoje dzieci, na wrogów zwierzaków? Bo dzieci strasznie podłapują tego typu postawy od swoich rodziców. Sama jestem niestety tego świadkiem przy moich kotach. Dzieci tych mamus, które gdy wychodze z katami na spacer rzucają "w przestrzeń" jakies krytyczne uwagi, same potem wołają za moim kotem "śmiersdziel" czy "brudas". Aż mam ochote podetknąć im pod nos kota, aby powąchały i sprawdziły, że ładnie pachnie Odpowiedz Link
pinos Re: Ale sie zapieniłam... 18.07.05, 11:08 Wiecie co - trochę przesadzacie. Naskakujecie na tę osobę, twierdząć że rzeczy nie trzyma się na korytarzu. Wycieraczek też nie? A żwirek siet rzyma? A kota??? Ludzie. Z opisu wynika, że kot przynajmniej dłuższy czas - na tyle, by się załatwić, poleżeć - przebywa poza mieszkaniem. Czyli może coś podłapać. Dlaczego żadna z Was nie pomyśli o tytm, że temu kotu źle się dzieje - bo siedzi na korytarzu, odcięty od ludzi. Mirmił nie był specjalnie szczęśliwy, kiedy mieszkał na klatce i wchodził do naszego remontowanego mieszkania tylko w dzień... Odpowiedz Link
umfana Re: Ale sie zapieniłam... 18.07.05, 18:32 Ciężki ma humor ta emama... Trudno go wychwycić! Ale kota też nie powinno się wypuszczać na klatkę schodową i trzymać tam żwirku Odpowiedz Link
krztyna Re: Ale sie zapieniłam... 19.07.05, 09:11 Przyłączam się do opinii Pinos - kotu źle się dzieje. Co więcej uważam, że autorka wątku ma rację choć pod tym względem, że trzymanie rzeczy na korytarzu to nie to samo, co trzymanie tam kota! Nie każdy musi mieć uwielbienie dla wszystkich zwierząt na świecie tym bardziej jeśli tak utrudniają życie. -------- A Dzieciątko przyszło jesienią... Odpowiedz Link
mam_to_w_nosie Re: Ale sie zapieniłam... 20.07.05, 13:13 Ciężki ma humor, ja tej ironii też nie czuję... Moim skromnym zdaniem wszyscy tam robią coś nie tak, sąsiadka powinna zabrać kota do domu (macie rację, na pewno nie jest na tej klatce najszczęśliwszy) a skarżąca się emamuśka powinna zabrać swoje graty do domu i po problemie. Odpowiedz Link