Dodaj do ulubionych

Ruja u kotki-szok!!

26.07.05, 09:55
Witam
Kolejny raz proszę na tym forum o pomoc.
Dla przypomnienia jestem właścicielką kotki którą przygarnęłam na początku
maja.
Mała 10 czerwca powiła sześć maluchów.4 kluseczki mają już domki,zostały
jeszcze dwie czarne mamby,dla których usilnie szukam domu!!

Ale nie w tym rzecz.Kotka w piątym tygodniu karmienia małych dostała rujki.
Dowiedziałam się na tym forum że będzie ona trwała 5-6 dni,byłam u
weterynarza który chce małą juz sterylizować.
Chyba to trochę nienormalne,przecież ona jeszcze dokarmia maluchy .
Taką sterylką w środku rujki można jej zrobić krzywdę???
Proszę doradzcie???Kiedy sterylizacja???

Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:04
      Sterylką w środku rujki można koci zrobic krzywdę. Tak twierdzi moja pani
      Kocidoktor.Wszystkie narządy sa mocno przekrwione i moze dojśc do
      krwotoku...Trzeba zaczekać. Tymbardziej, ze Kocia jeszcze karmi małe, więc co
      by było po narkozie? Ciągnęłyby mamine mleko razem z resztkami środka
      znieczulającego i przy rozciętym kocinym brzuszku??? Moim zdaniem wet się
      trochę spieszy...Myślę, że najlepiej byłoby sterylizować po oddaniu maluchów...
      • basia553 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:11
        dokladnie to co wyzej powiedziala moja wet, jak moja kicia dostala rujki pare
        dni przed sterylka. musialysmy caly tydzien odczekac!
    • beali Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:32
      Zdarza się tak szybka rujka u kotek jeszcze karmiących-
      z mamą mojej Bambiśki było tak samo.
      Z pewnościa sterylka,jak Dziewczyny napisały NIE w czasie rujki.
      Jeśli kota nie karmi mozna podać hormony na wyciszenie rujki
      i za tydzień nawet sterylizować,ale jesli ma pokarm,nie wiem,
      czy podanie hormonów nie poplącze wszystkiego.
      Tu by się przydał dobry wet.Jesli masz wychodzącą kotę,
      to rujka mimo karmienia doprowadzi do ponownej ciąży.
      Jak siedzi w domu,zawsze można przeczekać.
      To nie takie proste,moja Sylwia bardzo długo dokarmiała małe,
      ssały mając nawet pół roku-watpię by miała jeszcze wtedy pokarm.
      Napisz może na forum WETERYNARIA,bo zastanawiam się nad tym pokarmem,
      który powinien być chyba najpierw wyciszony,zalegający
      wróży powikłaniami sutków.To są tylko moje domniemania,
      nie miałam takiego problemu z Sylwią.
    • martyna1231 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:32
      Dzięki
      No to z tego wynika że byłam u super weterynarza!!!!
      Zależy mu tylko na kasie !!
      Widział Agrafkę,widział że ma jeszcze nabrzmiałe sutki ,ale już chciał mnie
      zapisywać na sterylkę.
      Coś mi nie pasowało ,choć nie mam doświadczenia z kotkami ponieważ mam 7
      letniego kocura,ale powiedziałam że muszę się porozumieć z mężem i wyszłam.

      Czyli tak rujka 5-6 dni i po oddaniu maluchów czekać aż wchłonie się mleko i
      dopiero??
      Mam jeszcze pytanie ,czy to nie jest jakiś psychiczny cios dla kotki???


      • pixie65 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:38
        Kocieje mają co prwda, hmmm...baaardzo wrażliwą psychikę, ale z mojego
        doświadczenia wynika, że NIE JEST to żaden cios, itd. Byłam
        przeciwniczką "okaleczania", ale mnożące się kocie nieszczęścia w mojej okolicy
        skłoniły mnie do podjęcia decyzji i sterylizacji kotki z podwórka...Dzidzia ma
        się świetnie, jest radosna, zywa, troszke tłusciutka, ale to raczej z mojego
        powodu..("Karmienie jako forma okazywania uczuć" - nie jedyna zresztą...)Na
        prawdę wszystko będzie dobrze tylko raczej rozważnie wybierz weta do tego
        zabiegu!!!
        • annskr Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:48
          Tz miałam takie obiekcje, Pusiunia była na zastrzykach. Dojrzałam po kilku
          miesiącach czytania forum. Tyle że dwie kotki po sterylce przez miesiąc
          zachowywały się inaczej - były mniej przytulaste, bardziej agresywne, potem
          wyszystko wróciło do normy, no i więcej się bawią, jakby poweselały smile)
          • martyna1231 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 11:08
            Mała jest kotką niewychodzącą ,choć teraz bardzo rwie się na zewnątrz.
            Te 6 dni wytrzymamy,nie mamy innego wyboru,nie wiem jak mój kocur to wytrzyma.
            Agrafka prześladuje go już od piątku,raz jest milutka ,gruch mu do uszka,innym
            razem dostaje takiego agresora że wskakuje kocurowi na grzbiet i zaczyna się
            kocioł.
            Napewno wysterylizujemy ją ,tylko była kwestia kiedy.Teraz już wiem ,dzięki.

            Jeżeli są na forum dziewczyny ze Śląska lub Żagłębia proszę o namiary na
            dobrego weterynarza.Może być z Katowic ,Sosnowca i okolic.
            • beali Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 13:54
              Martyna,masz kastrata,czy faceta w pełni?
              Jeśli nie jest wykastrowany,to czarno to widzę.
              Nie mogą być razem w czasie rujki.
              • martyna1231 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 14:24
                No coś ty ,chyba nie uważasz że jestem taka nieodpowiedzialna.
                Jestem przeciwniczką wypuszczania niewykastrowanych,dobrze wypasionych
                kocurów ,po to tylko żeby po, każdej eskapadzie zostawiały po sobie bezdomne
                potomstwo.
                Od dawna już nie posiada klejnotów rodowych.
                Pomimo to Aga czuje do niego miętę przez rumianek:0))


                beali napisała:

                > Martyna,masz kastrata,czy faceta w pełni?
                > Jeśli nie jest wykastrowany,to czarno to widzę.
                > Nie mogą być razem w czasie rujki.
                >
                • pierozek_monika Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 15:49
                  normalne smile suka mojego brata też lgnęła przed sterylką w czasie pierwszej
                  cieczki do mojego psa kastrata big_grinD
                • beali Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 16:22
                  Przyznaję,że po przeczytaniu 'kocur',przemknęło
                  mi to przez myślwink Moja Bambiśka z braku faceta
                  na czterech nogach w domu,atakowała małego psa,
                  Majuśka podrywała mnie-a to już zupełnie bez wyczucia;-D
            • pierozek_monika Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 15:46
              Martyna - Moliccy są ok, mówię Ci. Ja chodzę do lecznicy Abakus w Sosnowcu - Dr
              Golba może nie jest wzorowym wetem, ale leczę u niego wszystkie zwierzaki,
              jeszcze mnie nie zawiódł.
              • martyna1231 Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 16:17
                Chyba skorzystam z ich usług .Mają dość dobre recenzje.
                Najpierw muszę znalezć dom dla ostatniego maluch .Przyznam szczerze że idzie to
                dość opornie .Pierwsze 4 poszły od ręki ,a tego czrnego tygrysa nikt nie chce
                :0((((
                • pierozek_monika Re: Ruja u kotki-szok!! 27.07.05, 08:41
                  Słuchaj, to daj jeszcze raz ogłoszenie na Zwierzęta oddam - przyjmę - "a nóż
                  widelec"... czasami są odgrzebywane wątki sprzed miesiąca.
            • hobotnica wet - Katowice 26.07.05, 16:26
              Kiedyś mieszkałam w Katowicach i miałam chorowitego jamnika, w którym byłam
              zakochana na zabój. Jedyną weterynarz, do której miałam zaufanie jednocześnie ja
              i pies (a to w przypadku humorzastego jamnika rzecz niebagatelna), można było
              znaleźć w lecznicy na Katowickiej. Pani nazywała się Anna Steffen-Pęczek
              (przepraszam jeśli coś przekręciłam) - może Ci się uda ją odszukać jeśli już nie
              w tej przychodni (mam mgliste wrażenie, że coś tam się zmieniło), to może gdzie
              indziej. Nigdy więcej nie spotkałam kogoś podobnego. Myślę (prawie gwarantuję!),
              że jej miłość do zwierząt nie ogranicza się tylko do psów...
              • hobotnica Re: wet - Katowice 26.07.05, 16:35
                To raz jeszcze ja! Podaję znalezione naprędce namiary - telefon identyczny, ale
                mam wrażenie, że lecznica jest już jednak na Ordona. Zadzwonisz, to się dowiesz.
                Powodzenia. [Pani doktor -zdecydowanie tak!]

                Lecznica Weterynaryjna. Szczepienia profilaktyczne, leczenie, zabiegi
                operacyjne, badania laboratoryjne. Lek. wet. Anna Steffen-Pęczek, lek. wet.
                Krzysztof Szyma, ul. Katowicka 13. 40-175 Katowice, tel. (032) 58 15 99. Czynna:
                pon-pt w godz. 9.00-19.00, w soboty w godz. 9.00-15.00, w niedziele w godz.
                10.00-12.00. Szczepienia profilaktyczne, leczenie, zabiegi operacyjne, zabiegi
                pielegnacyjne, badania laboratoryjne. Wizyty domowe.
                Lecznica weterynaryjna
                dr Krzysztof Szyma i Anna Steffen-Pęczek
                Katowice, ul. Ordona 7
                tel. (0-32) 258-15-99
                • martyna1231 Re: wet - Katowice 26.07.05, 16:55
                  dzięki bardzo za szczegółowe informację.
                  Zanim zdecyduję muszę zebrać trochę pozytywnych opinii.
                  Chcę znalezć lekarza na przynajmniej kolejne 7 lat


                  hobotnica napisała:

                  > To raz jeszcze ja! Podaję znalezione naprędce namiary - telefon identyczny,
                  ale
                  > mam wrażenie, że lecznica jest już jednak na Ordona. Zadzwonisz, to się
                  dowiesz
                  > .
                  > Powodzenia. [Pani doktor -zdecydowanie tak!]
                  >
                  > Lecznica Weterynaryjna. Szczepienia profilaktyczne, leczenie, zabiegi
                  > operacyjne, badania laboratoryjne. Lek. wet. Anna Steffen-Pęczek, lek. wet.
                  > Krzysztof Szyma, ul. Katowicka 13. 40-175 Katowice, tel. (032) 58 15 99.
                  Czynna
                  > :
                  > pon-pt w godz. 9.00-19.00, w soboty w godz. 9.00-15.00, w niedziele w godz.
                  > 10.00-12.00. Szczepienia profilaktyczne, leczenie, zabiegi operacyjne, zabiegi
                  > pielegnacyjne, badania laboratoryjne. Wizyty domowe.
                  > Lecznica weterynaryjna
                  > dr Krzysztof Szyma i Anna Steffen-Pęczek
                  > Katowice, ul. Ordona 7
                  > tel. (0-32) 258-15-99
    • beali Re: Ruja u kotki-szok!! 26.07.05, 10:59
      Wejdź na weterynarię,jest podobny problem i ktoś
      chyba nieźle to tłumaczy ;
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=26939835&v=2&s=0
      Oczywiście sterylka,ważne,by nie zaszkodzic kocie i uniknąć
      powikłań,trzeba byc pewnym,kiedy i jak.
    • martyna1231 Re: Ruja u kotki-szok!! 29.07.05, 09:26
      Uffffffff już po bólu.
      Nie było wcale tak tragicznie .Trochę miauczła,ale jak była
      przymilna,przychodziła na kolana żeby ją tylko ktoś głaskał .
      Chyba tylko mój kocurek zle wspomina te 5 ostatnich dni.
      Dziękuję wszystkim za pomoc .
      • pixie65 Re: Ruja u kotki-szok!! 29.07.05, 09:31
        No to cieszę się bardzo! Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka