Dodaj do ulubionych

wróciłam z wyjazdu, no i nie jest dobrze... :/

16.08.05, 08:58
...mieszkanie jak po tsunami co najmniej (chociaż kumpel się zarzeka, że i tak posprzątał, to nie chcę myśleć jak wyglądało wcześniej), a Burek wcale nie jest zdrowy sad nie dość, że od progu czuć woń kociego moczu to jeszcze właśnie zobaczyłam jak siedzi w łazience na podłodze w pozycji jak do sikania i, no, właśnie, i siedzi sobie... jak weszłam to nie sikał tylko tak siedział, ale chyba i tak posikuje wszędzie, bo wszędzie są jakieś kropelki podejrzanego pochodzenia, no i ten "aromat" sad
dzisiaj nie zdążę nawet pojechać z nim do weta sad mam dwa dni na załatwienie żłobka, meldunku, Urzędu Pracy, złożenia papierów w dwóch miejscach do roboty, jeszcze kilka innych "drobiazgów" do załatwienia, pomijając to, że mam 2 tygodnie na naukę do egzaminów, na które trzeba co najmniej 2 miesiące, żeby się jakoś w miarę dobrze przygotować.
znów narzekam, wiem. wróciłam i narzekam... ale tym razem kocie problemy mnie interesują najbardziej. jestem przerażona tym Burkiem, bo zaczyna mi już światać w głowie, że lepiej mu będzie w domu z ogrodem, gdzie będzie mógł być wychodzącym kotem - wtedy nawet jak posikiwanie mu zostanie na amen (wet powiedział, że jest taka opcja) to nie będzie to problem. Dziewczyny, czy ja jestem już jakaś wyrodna kociara, że o tym myślę? wykończę się razem z kocurem jak to tak dalej będzie sad((((
Aga
Obserwuj wątek
    • deadeasy Re: wróciłam z wyjazdu, no i nie jest dobrze... : 16.08.05, 12:03
      Z kocurem to moze albo byc (wersja optymistyczna) stres zwiazany z Twoja
      nieobecnoscia albo (wersja mniej optymistyczna) zatkany pecherz tudziez choroba
      przewodu moczowego. Sprobuj pomacac kota, jesli ma twardy "balonik" (pecherz
      moczowy wypelniony bo zatkany przewod moczowy) to w te pedy do weta bo taki cos
      nie moze "czekac do jutra". Moja Cebulka i Sage mialy podobnie, lazily po
      mieszkaniu i przysiadaly to tu to tam. To co zrobily bylo czesto zabarwione
      krwia i u Sage bylo raczej sluzowate. Nie czekalam i szlam do weterynarza w
      obu wypadkach.
      • annskr Re: wróciłam z wyjazdu, no i nie jest dobrze... : 16.08.05, 14:22
        Z kocurkiem szybko do weta, potem dużo spokoju i przemyślanego działania - nie
        wpadaj w panikę. Coś Ci się zaczyna układać - meldunek, chyba praca? Trzymaj
        się i nie poddawaj
        • mama007 Re: wróciłam z wyjazdu, no i nie jest dobrze... : 16.08.05, 15:29
          deadeasy - Burek ma stwierdzony początek syndromu urologicznego. jak mi sie Asia obudzi to małą w nosidlo na plecy, kota w transporter i jade do weta, moze jakos dojade...
          a ukladac sie zaczyna. tzn i tak, i nie... bo niby jest ok, ale z wiekszoscia spraw jeszcze nic nie wiadomo. jak mi cos naprawde wyjdzie to bede sie chwalic na pewno smile
          pozdrawiam, trzymajcie kciuki za Burasa ...
          Aga
          • annskr Re: wróciłam z wyjazdu, no i nie jest dobrze... : 16.08.05, 15:42
            Trzymamy - za Buraska i za Ciebie smile
            • mama007 Burek ma nawrót :( 17.08.05, 13:46
              byłam wczoraj u weterynarza (innego, ale oczywiście też totalne zadupie i jak wracałam nie było autobusów i lało, ale to już inna kwestia...), Burek ma nawrót tego, co poprzednio. Nie jest tragicznie, bo pęcherz nie jest pełny, dostał antybiotyk i środki przeciwbólowe. ma jeść i bardzo dużo pić. Tylko on wszędzie sika sad((((( zachowuje się jakby nie mógł tego powstrzymać. niestety chcąc, nie chcąc, jak wychodzę i na noc zamykam go w łazience, bo wszędzie jest posikane. Nie mogę co 2 dni prać wszystkiego z pokoju, łącznie z łóżkiem i dywanem sad mam naprawdę nadzieję, że mu to szybko przejdzie, bo wykończymy się oboje sad to już przypomina jakieś totalne kretyństwo - wypuszczam go, a potem chodzę krok w krok za nim i patrzę podejrzliwie jak tylko kot gdzieś siada...
              chyba wariuję uncertain
              Aga
              • mirmunn Re: Burek ma nawrót :( 17.08.05, 13:58
                a jakie w ogóle prognozy? przejdzie mu to kiedyś? Czy chodzisz z biedulem od
                jednego "mądrego" weta do drugiego, jak to czesto bywa?
                W Krakowie bardzo chwalą doktora Orła,to prawie guru, nie słyszałam złej opinii
                ale on przyjmuje na totalnym zadupiu jakiś Kurdwanów czy coś w tym stylu (są 2
                lecznice).
                A w kwestii praktycznej: może kup taką cieniutką folię malarską za chyba 4-5 zł
                paczka(na 10m2 starcza)i rozłóż ją na dywanie i łóżku, jakby Buras popuscił.
                Można ją ładnie przykleić, bo nie jest sztywna. Jego pewnie dodatkowo oprócz
                choroby okropnie stresuje to zamykanie i obserwacja (trudno, zeby tak nie było)
                i jeszcze gorzej Kociej sika.
                • mama007 mirmunn 17.08.05, 15:11
                  hej,
                  ja jeździłam z Burkiem do dr Orła właśnie, ale on jest teraz na urlopie. Byłam u lekarki tez polecanej na forum. Też zadupie, ale z "mojej" strony Krakowa przynajmniej smile
                  jeśli chodzi o zabezpieczenie mieszkania przed sikaniem to stwierdzam, że się nie da sad bo folią musiałabym obwinąć wszystko, łącznie z Asią i sobą chyba... najgorsze jest to, że na dniach kupię Asi nowe łóżko i jak mi kot nowy materac zasika, wrrrr, to ubiję chyba... ale wymyśliłam coś nowego - kupię taki koc piknikowy, który od spodu ma gumę i będę tego używała jako narzuty na łóżko - nawet jak naleje to nie wsiąknie w materac smile
                  no nic, zobaczymy jak to dalej będzie. Jest chyba ciut lepiej, bo wcześniej jak wypuszczałam Burego z łazienki to cała podłoga była zalana, a teraz jak przyszłam ze spaceru to w sumie zasikanej podłogi nie było. nie chcę zapeszać, ale MUSI być lepiej. w końcu!
                  Aga
                  • mirmunn pewnie, ze będzie lepiej.. 17.08.05, 15:32
                    Po prostu musi. A na poprawę humoru: znalazłam na wygaszaczu (mam taki ze
                    złotymi myślami) maksymę (autentyczną na pewno), o treści:
                    "CZY KTO WIDZIAŁ, ZEBY GLISTA SIĘ ZAŁAMYWAŁA?" i dostałam ataku śmiechu,
                    zwłaszcza , gdy wyświetlił się autor...... OWIDIUSZ!!!!!!!!

                    Cudne, niesmile)) ?
                    Trzymaj się, będzie OKsmile
                    • mama007 Re: pewnie, ze będzie lepiej.. 17.08.05, 15:44
                      heh smile wiesz co, srednio mnie pocieszylas, bo wlasnie ucze sie do egzaminu z historii filozofii i takich "mysli" to tam jest wiecej smile wariaci to byli i tyle, jeden nawet udowadnial, ze jak strzala leci, to nie leci, tylko spoczywa, eh, i jak to umysl scisly ma przyjac do wiadomosci...?
                      smile
                      • mirmunn Re: pewnie, ze będzie lepiej.. 17.08.05, 15:47
                        u... to szkoda. Mnie rozbawiła treść w zestawieniu z autorem. A egzamin z
                        filozofii wspominam też jako dość smętny. Ale za to prawie nikt nie oblewasmile))
                      • gattara Re: pewnie, ze będzie lepiej.. 17.08.05, 16:19

                        Odor kociego moczu bardzo dobrze neutralizuje olejek gozdzikowy. Przeczytalam
                        te porade tutaj na forum i pognalam do apteki, bo jeden z moich kocurkow,
                        kastrowany, lubil posikiwac poza kuweta i niestety w pokoju smierdzialo.
                        Naprawde, to dziala, olejek jest tani, zaplacilam 5 zl z groszami.Wczesniej,
                        przekazywalam rade dr Suminskiej, ze aby zniechecic kota do sikania w danym
                        miejscu, nalezy pokropic miejsce olejkiem chyba jalowcowym (juz nie pamietam).
                        Niestety, w zielarni olejek ten kosztowal 35 PLN wiec niestety odpuscilam. I
                        wtedy pojawil sie ten post o olejku gozdzikowym. Nie wiem, czy odstrasza, ale
                        smrod zabija.No i finansowo nie rujnuje
                        • mama007 Re: pewnie, ze będzie lepiej.. 17.08.05, 17:52
                          Asia dziś nie spała w dzień, jestem wykończona uncertain idę po olejek goździkowy, tudzież jałowcowy, poza tym po ogólne zakupy...
                          a egzamin z filozofii muszę zdać na 5 - inaczej nie będę miała najwyższego stypendium naukowego, a muszę je mieć. inaczej w Krakowie sama sobie nie poradzę, eh... na polibudzie też muszę mieć stypendium naukowe, więc będzie ciężko, wiem że niktórzy są normalni i studiują też normalnie.. ja niestety musiałam sobie utrudnić jak zwykle uncertain
                          idę na dwór, może dziecko się wyszaleje do końca, a ja MOŻE nie padnę... ale co tam, jak człowiek chce iść do szkoł wojskowej to najlepsza szkoła na podwórku - co tam podporucznik, gorzej z dzieckiem na dwór wyjść smile
                          mimo wszystko pozdrawiam smile
                          Aga
                          • pixie65 Re: pewnie, ze będzie lepiej.. 18.08.05, 12:05
                            mama007! Pisałyśmy m.in. z Wiesią o tych olejkach...Ja optuję za goździkowym,
                            niektórzy używają jałowcowego itd. Jak nie masz czasu szukac tych postów to
                            tylko chciałam nieśmiało przypomnieć, że olejek (jako kondensat) należy
                            rozcieńczyć a ponieważ to OLEJEK (tłusty) trzeba dodać troche alkoholu i
                            dopiero wodę, a potem najlepiej w spryskiwacz do kwiatków i psiukać. Pisałam
                            też o preparacie antyzapachowym. Może się przyda..?
                            • mama007 pixie 18.08.05, 14:00
                              mam te wszystkie wątki, właśnie dzisiaj kupiłam jałowcowy, będziemy testować. tylko nie mam czasu pisać na forum za bardzo, a jak już mam chwilę czasu to siedzę i bezmyślnie gapię się w monitor, niezdolna do najmniejszego nawet wysiłku umysłowego....
                              pozdrawiam
                              Aga
                              • pixie65 Re: pixie 19.08.05, 09:10
                                Nooooo...chyba rozumiem...Ale dzisiaj to nic pocieszającego też nie napiszę,
                                niestety, jesień idzie...Ale trzymam kciuki i wirtualnie kibicuję!Tym bardziej,
                                że Burek z Lublina, a ja znam Kasię D. smile)
                                • mama007 Re: pixie 19.08.05, 14:46
                                  a Ty jestes z Lublina??
                                  ja z Chelma pochodze smile
                                  Aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka