Dodaj do ulubionych

Jak karcić małego kotka?

12.10.05, 20:09
Obserwuj wątek
    • joisana Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:18
      Przepraszam z nerwów wcisnęłam enter.
      Nie sądziłam, że wogóle będzie trzeba :[. Mały Rudolf zawojował serca
      wszystkich członków rodziny. Zwłaszcza moje. Mając jedynie doświadczenia z
      życia z kotką, która przywłaszczyła mnie sobie jako 6miesięczne stworzenie,
      wyjątkowo roztropne i grzeczne, zupełnie nie wiem jak postępować z kociakiem.
      Jestem skonsternowana, mały upodobał sobie sikanie na kołdry, pisałam o tym w
      wcześniejszym wątku, teraz przyszła kolej na kołdrę mojej małej córeczki.
      Nie wiem co robić. Jak karcić, żeby nie zrobić mu krzywdy, a równocześnie żeby
      kojarzył. Weterynarz na pierwszej wizycie mówił, że kiedy kot coś spsoci należy
      mieć przygotowaną puszkę z monetami i energicznie nią potrząsnąć, ponoć to
      nieprzyjemne dla kota na tyle, że będzie tego unikał, ale na naszym nie robi to
      większego wrażenia, inna metoda karcenia (z książki dawno czytanej)to tak jak
      to robi mama kotka i jestem w kropce, ale nie pamiętam jak, klepnięcie w
      nosek?, no bo przecież nie chwycenie zębami za kark wink)). Jakoś go tego muszę
      oduczyć, bo mimo zamykania przed nim sypialni, mały wysila cały swój spryt i
      wykorzystuje ułamki sekund przy ich otwieraniu i zamykaniu.
      Ratunku!
    • foxie777 Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:19

      A coz On takiego robi, ze mowisz o karceniu.
      Slowo wychowac bardziej pasuje.

      pozdr
      • joisana Re: Jak karcić małego kotka? 13.10.05, 14:50
        Wydaje mi się, że wystarczająco wyraźnie napisałam, czy siusianie na kołdry za
        każdym razem jak ma okazję na takową wskoczyć to nie wystarczający powód do
        karcenia?!
        Przy okazji link do wcześniejszego wątku":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=30246295
        Zawsze mi się wydawalo. że to koty nas wychowują, nie odwrotnie wink.
        Poprzednią koteczkę to już znalazłam ułożoną i porządnicką, a ten mały wariat
        to jej przeciwieństwo, nie chcę aby nas sterroryzował, nie chcę też przez
        resztę życia zamykać przed nim sypialni, kocio to członek rodziny, ma mieć
        równe z resztą prawa, a tej fanaberii jakoś go trzeba oduczyć.
    • snape82 Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:24
      Witaj!

      Ja swoją karciłam w ten sposób, że (przepraszam za wyrażenie) "dostawała po
      pysku", oczywiście nie mocno, ale tak delikatnie w pysio jej dawałam albo po
      uszach. Skutkuje do dziś (a to już 7 lat minęło), wystarczy, że podniosę rekę i
      już jest spokój.

      Pzdr
      • login_niedostepny Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:28
        u mnie jest to samo - wystarczy albo podniesienie glosu (zawsze mowie to
        samo "kitka!" albo "nie wolno!") albo dostaje po nosie lub uszach - nie za
        mocno. W ostatecznosci mocniejszego klapa w tylek - metoda 100%. Potem
        wystarcza podniesienie rekismile
        Ale z sikaniem jest bardziej zlozona sprawa, bo to moze oznaczac ze kotu czegos
        brak - albo za malo uwagi mu poswiecasz, moze jest zazdrosny o dziecko, moze
        sie czuje odrzucony, albo jest chory. U mnie tak bylo - za dlugo kotka byla
        sama w domu i z tego powodu lala tam gdzie jej nie bylo wolnouncertain Doskonale
        wiedziala, ze tam nie wolno bo zaraz potem uciekala i zadne kary nie pomagaly.
    • tunka_i_ja Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:39
      WitaJ1
      jesli moge cokolwiek doradzić to trzeba mądrze karcić , tak aby karanie nie
      obróciło się przeciwko nam.
      Oczywiście nie wiem za bardzo o co konkretnie Tobie chodzi ponieważ nie
      sprecyzowałas tego ale napisze może mniej wiecej jak ta "rzecz' miała się u
      mnie w domu, jak ewoluowała i jak ja sama wreszcie nabrałam rozumu!!!!
      kiedy była u nas Tunia(śp) a mieliśmy ją od 7-go tygodnia zycia, bardzo
      konsekwentnie ustalalismy co kotu wolno a czego kategorycznie!!!NIE.
      i tak np. w żadnym razie nie wolno było kotce wskakiwac na blaty w aneksie
      kuchennym oraz na ławę.
      Ponieważ stale kotka była prześladowana w stylu...: Tunia fe, Tunia nie
      wolno..."( nigdy bicie!!!!), zachowywała się według naszych rozkazów. Szkoda,
      że nie czułam wtedy iż może ona CZUĆ się jak w getcie, no ale mniejsza o to.
      Summa Summarum konsekwencja takiego rygoru z naszej ( mojej i męża) strony było
      to, że kiedy Tunia chciała cośnp. wużebrać albo w szczególny sposób zwrócic na
      siebie uwage( w najmniej odpowiednim momencie, jak to zazwyczaj bywa), właśnie
      posługiwała się elementami surowo zakazanymi. Czyli wskakiwała na ławę, na
      blaty...osiągnęliśmy idealny efekt odwrotny. Szkoda tylko, że byliśmy nie dość
      mądrzy, bo przeciez takie zachowanie to zachowanie klasyczne i jakże często
      spotykane właśnie u dzieci!!!!
      Teraz mamy koteczkę ok 4- do 5 m-cy ż.i od pierwszej godziny gdy u nas się
      zjawiła głośno z mężem obwieściliśmy...ŻADNYCH zakazów nie będzie!!! koniec z
      terorem na kocie i na nas, bo i przeciez nas ciągłe upominanie męczyło.
      pierwsze dni kotka łaziła po blatach, po stole, do wanny, do zlewozmywaka, na
      suszarke gdzie stały świeżo umyte naczynia....Ale my byliśmy cierpliwi. Po
      kilku dniach w dzień wogóle te miejsca ją nie interesowały, natomiast zawsze po
      obudzeniu pierwsze co, to robiła obchód na ławę i blaty. po dwóch tygodniach
      rewizje się skończyły. Kotka stwierdziła, że tam do cholery nic ciekawego nie
      ma i przestała się interesować tymi rewirami. Ale co najważniejsze...ustąpiła z
      własnej i nieprzymuszonej woli oraz to, że zakazane miejsca gdy nie są w jej
      odczuciu zakazane ...nie stają się kartą przetargową ( patrzcie na mnie albo
      wleze na stół o!!!!)
      Uznałam, że każdy wiek ma swoje prawa a im bardziej czegoś zabraniamy tym
      mocniej to kusi. Sama się przekonałam, że koty mają niesłychany dar wyczucia i
      taktu...ale przeciez w wieku dziecięcym wszystko ciekawi i wszystkiego trzeba
      spróbować.
      oj ale się rozpisałam,,,spokoju i cierpliwości zycze
      szczęśliwa kociara Anka
    • ksantypa30 Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 20:55
      ja gdzies wyczytałam o spryskiwaczu do kwiatów
      i musze przyznać, że to działa - Nio bardzo szybko załapał że wchodzenie na
      akwarium czy tez blaty w kuchni łaczy się z "prysznicem". Po kilku dniach
      zaprzestał bywać w tych miejscach.


      Za to nie mogę go oduczyć przesypiania dnia w naszym tapczanie ( już zdążył
      wydrapać dziurę z tyłu i wchodzi do środka)
      • maga785 Re: Jak karcić małego kotka? 12.10.05, 21:00
        u nas zdecydowanie pomaga stanowcze" Nie Makiś " oraz spryskiwacz.Teraz to nawet
        nie trzeba kota spryskiwać wodą wystarczy samo pokazanie spryskiwacza a juz uciekasmile
        • joisana Re: Jak karcić małego kotka? 13.10.05, 14:55
          No to klepnięcie w nos to też słyszałam, że to niby mama kotka tak robi, więc
          kociak to kojarzy z karą za rozrabianie, wypróbuję.
          Spryskiwacza nie chcę stosować, bo wolałabym, żeby mały wody się nie bał i nie
          kojarzył jej z karą.
          Chcę wychodować "wodnego kota" wink, są dobre prognozy jak na razie, bo wody się
          nie boi, z zaciekawieniem paraduje po brzegu wanny, kiedy pańcia sie kąpie i
          kto wie, może niedługo sam zechce popływać?
    • brenya Re: Jak karcić małego kotka? 13.10.05, 22:10
      Zamiast karcic musisz dowiedziec sie dlaczego kot siusia na koldry. Jest w tym
      jakas przyczyna, a karcenie kota moze ja jeszcze poglebic.

      Moja starsza kotka przez kilka miesiecy siusiala noc w noc na koldre i nie
      wiedzielismy zupelnie dlaczego, ani co z tym zrobic. Teraz wiemy, ze tak
      obawiala sie u niej depresja spowodowana dlugotrwalym leczeniem (sterylizacja,
      zastrzyki, choroba krtani, zastrzyki, grzybica, lekarstwa do pyska) i przybyciem
      nowej kotki. Duza stala sie b. markotna, przestala sie bawic i zaczela siusiac
      na koldry. Trwalo to naprawde bardzo dlugo.

      Najlepszym lekarstwem okazal sie czas, dobre jedzenie, czeste glaskanie i
      generalnie uspokojenie kota. Przydatne moga sie okazac (choc nie sprawdzalam
      tego osobiscie) feromony kocie, ktorymi mozna nacierac kotkowi pysio (preparat
      sie nazywa Feline, czy cos takiego). Sa to te same feromony, ktore kot zostawia
      ocierajac pyszczkiem o wystajace krawedzie. Czy Twoj kot ociera sie o
      przedmioty? Jezeli nie to znaczy, ze niezbyt dobrze czuje sie w otoczeniu.
      Trzeba mu przywrocic rownowage. Moze dobrym rozwiazaniem bylyby jakies srodki
      uspokajajace?
      • joisana Re: Jak karcić małego kotka? 14.10.05, 08:41
        Rudolf ma 2 miesiące jast na etapie włażenia na sufit po firance, udawanego
        polowania na wszystko co da się ugryźć, mruczy przez połowę doby, je za 5
        dorosłych kotów, i jak ma melodie to przychodzi na pieszczoty i całowanki, po
        intensywnej zabawie zasypia w w połowie kroku jak narkoleptyk wink. Sądząc po
        całokształcie jest szczęśliwy z jednym małym minusem, mianowicie on nie
        przestawałby jeść, a ja się boję, że pęknie wink. Co do ocierania się nie
        zauważyłam, ale może jest jeszcze na to za mały, to ocieranie się to też
        swoiste znaczenie terenu i chyba przychodzi z wiekiem. Jednakowoż dziękuję.
        • brenya Re: Jak karcić małego kotka? 14.10.05, 12:53
          Wiesz, roznie sie moga objawiac stany emocjonalne u kota. Piszesz, ze Rudolf ma
          2 miesiace, tak wiec na pewno jest u Ciebie od niedawna. Moze jeszcze nie oswoil
          sie z otoczeniem i wciaz czuje sie niepewnie? Nie chce Ci wciskac na sile
          diagnozy, ale siusianie, zwlaszcza na koldry jest prawie zawsze objawem jakiegos
          zaburzenia emocjonalnego.

          W kazdym razie jezeli nie znajdziesz innej przyczyny (choroba nerek itp.)
          radzilabym Ci jednak pojsc w tym kierunku.
      • angieblue26 Brenya... 14.10.05, 09:42
        Ten preparat to Feliway i w zadnym wypadku nie wolno nim nacierac kociego
        pyszczka, ani w ogole kota. Sa dwie wersje, jedna w formie wtyczki do kontaktu
        (dyfuzer), druga - spray, ktory nalezy rozpylac na wysokosci 1 m od podlogi, na
        scianach, i meblach, ktore kot upodobal sobie do drapania.
        • brenya Re: Brenya... 14.10.05, 12:47
          To albo mowimy o innym preparacie, albo mi sie cos zupelnie pokitralo smile
        • brenya Re: Brenya... 14.10.05, 12:50
          Oczywiscie masz racje! smile To bylo dawno temu, preparatu w koncu nie zastosowalam
          i dlatego mi sie pokrecilo wszystko.

    • tom1111 Re: Jak karcić małego kotka? 14.10.05, 11:30
      Nie wiem , czy się nie powtarzam , ale zdecydowanie nie wolno krzyczeć na kota
      jego własnym imieniem , np. NIE WOLNO TYTUS !
      kot może zacząć kojarzyć swoje imię z krzykiem , z czymś złym.

      ja do swoich kotów gadam jak do ludzi , i mnie rozumieją smile))

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka