Dodaj do ulubionych

Mam prawdziwego aniołek

16.10.05, 13:26
Tyle sie ostatnio naczytałam o kotach trudnych, agresywnych,nadpobudliwych,
sprawiajacych trudnosci wychowawcze,że dla równowagi muszę Wam napisac o moim
małym cudzie.Miałam kilka kotów miłych, bezproblemowych,przjaznych.Każdy z
nich miał inny charakter, przyzwyczajenia, rózny stopien zażyłości z nami
.Zazwyczaj w domu były dwa koty, w porywach trzy.Ponad rok temu jako ten
trzeci trafił do nas Koksik(znalazł go syn na podwórku) Miał biedak koci
katar, który mimo intensywnego leczenia ciągnął sie i ciągnął.No ale w końcu
Koksik wyzdrowiał i
pokazał co potrafi.Nie spotkałam milszego, słodszego stworzenia ustawicznie
pragnacego pieszczot. Nie odstepuje nas ani na moment,pakuje się na kolana, na
ręce,tak jakby mógł istniec tylko w pobliżu nas.Jest to troche uciążliwe, ale
mały robi to z takim wdziękiem, tak delikatnie, że nie mozna mu sie oprzeć.

Piszę mały, choć Koksik ma juz dobrze ponad rok, ale z zachowania przypomina
ciągle małe ,słodkie kociątko.Wygląd też ma mylący bo jest czarny jak diabełek
z plonącymi, żółtymi oczami.Dodam jeszcze, że ma kolegę, którego równiez czule
traktuje,normalnie poluje na muchy,obserwuje ptaki, rozmyśla filozoficznie
leżąc na poduszce w oknie, słowe ma swoje kocie sprawy, ale wszystko staje sie
niewazne,gdy któres z nas go zawoła.Leci natychmiast z takim szcześciem w
oczach,że az serce topnieje od tej kociej miłości.Jedyne zmartwienie to, że
Kosikiem nikomu nie możemy się pochwalić.Na odgłos dzwonka do drzwi,znika w
pojemniku na pościel i siedzi tam,aż obcy opuszcza nasz dom. Czasem myśle,że
to jego zachowanie może byc wynikiem jakiejs niedojrzałości emocjonalnej,ale
nie wnikam w to za bardzo, bo życie z nim jest prawdziwa rozkosza dla
miłosnika kotów.Ciekawa jestem, czy tylko mnie niebiosa obdarzyły takim aniołkiem.
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 14:19
      mysle, ze takich wspanialych kotow nie ma i ze koksik tez nie istnieje -
      wymysliliscie sobie idealnego kota i teraz dorobiliscie historie, ktora
      tlumaczy fakt, ze nikt go nie widzial, ze niby boi sie obcych i znika w
      pojemniku na posciel, taaaaaa.... smile)))))
      p.s. wieczorem wkleje zdjecia moich skrzydlakow specjalnie dla ciebie smile
      • mirmunn Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 14:37
        A własnie , ze kociki - aniołki są!! Przykład to moj Maksinek. Wiele razy
        pisałam, ze jest grzeczny, nie niszczy nic, je wszystko, sika do kuwetki, nie
        jest w ogóle agresywny. A jak ślicznie mnie wita!! I jak przychodzi na wołanie -
        biegnie truchcikiem, potem staje, przekrzywia głowkę i pyta: miaooo? I jak
        ślicznie się przytula do mnie,obejmując łapkami. I jak się dzielnie gramoli na
        kolanka, mimo ze się ciągle niedobera pani rusza i kocik laduje na kanapiesmile. A
        jak ładnie śpi ze mną, wtulony noskiem i łapkami w mój bok albo plecy... A jak
        go budzę miziankami to tolerancyjnie patrzy kochanymi oczkami i mruczyyy....
        Nawet jak mu czyszczę uszka (czego nie cierpi) to po tych torturach zaraz się
        przytula, jakby wiedział, ze to dla jego dobra... A jak ślicznie mnie zaprasza
        do zabawy - trącając łapką lekko. Po prostu - cukiereczek maksiowy i koci
        aniołek. Zresztą sami zobaczciesmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25100079
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25100079&a=25439878
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25440062PS.
        A przed obcymi spyla na szafki kuchenne (ale go widać)hihismile
        • wrexham Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 14:45
          a wlasnie, ze nie ma, nie ma, NIE MA takich kotow i skonczcie z tymi
          fotomontazami i fantazjami smile))))
          • misia007 Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 15:52
            Ale z Ciebie niedowiarek, oczywiście,że Koksik istnieje i zgodnie z relacją
            Mirmunn nie jest jedynym kocim aniolkiem, zesłanym zwykłym smiertelnikom.
            I więcej Ci powiem niewierny Tomaszu brakuje mi słów, żeby w pełni oddać jego
            urok, wdzięk i przyjemność przebywania z nim .Z pojemnika bywał wyciągany w celu
            okazania ale tak się stresowal, że zaprzestalismy tych praktyk.Dla równowagi
            dodam, że mój drugi kot Wacek jest notorycznym złodziejem(kradnie wszystkie
            drobne przedmioty i dołuje pod kanapą) i śmieciarzem(wygrzebuje z kosza co sie
            da i rozwleka po mieszkaniu.Koksika uważa pewnie za lizusa i niedojdę.





            • wrexham Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 18:15
              no dobrze, skoro to wszystko prawda, to jest mi bardzo przykro obwiescic, ze mi
              sie trafil OZIEBLY RYSZARD...; od dzis bede czerpac satysfakcje z moich
              nienaruszonych kostek, lydek, niepocharatanego nosa i calej twarzy - zawsze cos
              z powazaniem
              tomasz n.
              • mirmunn Może się Rysiek ociepli.. 16.10.05, 19:00
                W końcu - idzie zima i moze kocisko przełamie fale i przyjdzie się wygrzać na
                kolankasmile)) czego Ci serdecznie z Maksinkiem życzymysmile
                • wrexham no moze...dzieki... 16.10.05, 19:19
                  ...ogolnie to ja go i tak kocham, to moj pierwszy kot i nawet nie wiedzialam,
                  ze jest oziebly, dopiero te historie mnie uswiadomily... sad(
                  • misia007 Re: no moze...dzieki... 16.10.05, 20:02
                    Mnie sie po latach kotowania takie cudo trafiło, co nie znaczy ,ze innych nie
                    kochałam.Były bardziej tajemnicze, niezależne wiec uczucie mieszało się z podziwem
                    i bardziej służalczym stosunkiem do nich.Mój nieodżałowany Rys wydawal mi
                    polecenia wzrokiem, najpierw przyciągal moja uwagę(nawet jak siedziałam tyłem do
                    niego, potem patrzyl znacząco a ja nie wiem skąd rozumiałam o co mu chodzi.Wiec
                    widzisz Wrexham wszystko przed Tobą, na początek widac dają trudniejsze
                    egzemplarze, co by człowieka przyuczyły do zawodu.
    • aniabe13 Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 14:41
      Muszę twój post przeczytać mojej Miśce. Może się zawstydzi i coś się zmieni.
      • beali Re: Mam prawdziwego aniołek 16.10.05, 18:55
        W odniesieniu do niektórych opisywanych tu diablątek własciwie mogłabym przypiąć skrzydełka każdej z moich kot,noo jednej mniejsze,innej większe.Aby być całkiem szczerą,to nad skrzydełkami dla Majuśki musiałabym się zastanowić mocno i obgadać sprawę z resztą panienek/na bank by mnie wyśmiały i kazały stuknąc się czółko/.Jednak najstarsza Kacper dostałaby wielgachne skrzydliska i tu byłoby poparcie wszystkich domowników.To najsłodsza,najmilsza,najspokojniejsza kota na świecie,zero problemów przez 3,5 roku,nawet po zabiegu kastracji dolazła do kuwety.Nigdy żaden pazur,ząb/za wyjątkiem wczesnego jej dziecinstwa i mojej niewiedzy wychowawczej/ mnie nie dotknął,emanuje spokojem,patrzy wielkimi okragłymi gałakmi z taką jakąś wieczną poczciwością.No przekochana jest i tyle,a przy tym normalna,wesoła,ciekawska kota,lubi polowac,szperać w zakamarkach,wspinac się itd.ale najbardziej lubi myziańsko i dłuuugie spanie rano.Są takie kocie aniołki i takim trzeba się po prostu urodzićwink
        Pozdrawiam wszystkie anioły, diablęta i te,które raz mają tylko ogonek i rózki,a czasem skrzydełka.
    • marta.kunc ja tez mam aniolki 2 16.10.05, 19:39
      tiger to aniolek zwawy a coffe to aniolek oaza spokoju.swiete kotki co serce me
      miodem codziennie smaruja.slodycze moje kochane i grzeczne.nawet tiger obgryzak
      stop porannysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka