Rudolf przyzwyczaił mnie do swoich dziwnych upodobań kulinarnych, przestały
mnie dziwić jego prośby o kopytka, makaron, warzywa, skórki bobu i słodkie
bułki, ale bigos?!? Przed chwilą jadłam go po córci, jak to mamy zwykle
mają

, i Rudolf wyżebrał swoją porcję . Dałam mu na próbę, przekonana, że
prychnie z powodu kwaśnej kapusty, ale nie, nawet poprosił o więcej, a teraz
nie może przeżyć, że się skończył, właśnie wylizuje mi ręce, sprawdzając, czy
nic na nich nie zostało!
Czyj kot lubi też bigos, czy podobnie niekocie-kwaśne danie, albo wogóle
skrajnie nietypowe?