Dodaj do ulubionych

Szeba chora :(((

29.11.05, 19:59
Siedzi cichutko i nic nie je. Futerko "przepocone", zwichrowane jakieś ma.
Myślę że to chyba nerki. Nie jestem pewna na 100%, więc nie podam jej No
Spa... boję się.
Może to kłaczki w brzuniu? Dałam jej siemia lenianego strzykawką z vit C.
BezoPeta nie chce mi lizać...
Jutro wycieczka do weta po pracy niestety! Biedny sucharek.
sad((
Obserwuj wątek
    • ameli133 Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 20:11
      Bedzie dobrze...
      A nie masz gdzies weta w okolicy by pojechac z kicą... albo chociaż zadzwonic i
      zapytać o porade???
      Trzymam kciuki - musi byc dobrze
      pozdrawiam
    • groha Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 20:14
      Boże, znowu? Trzymam kciuki, żeby to nie było nic poważnego. Przecież wystarczy
      już tych choróbsk, jak rany... sad Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoje
      Kociepanny, a szczególnie Szebcię - biedulkę.
      • mirmunn Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 20:48
        miejmy nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja, może nic powaznego? Pozadrawiamy
        Was, sczególne głaski dla bidulki - Szebulki.]
        a propos - koty chorowac coś zaczynają, moja znajoma ma sajgon od miesiąca na
        zmianę z dwoma. Jakiś wirus??? biegunkowo- brzuszkowy z nawrotami i kaszel bywa
        w komplecie. U jej weta masówka z takimi objawami właśnie - mówiła mi po
        wizycie. Cholera wie, co to sad((((((
        • umfana Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 21:16
          Dzięki za słowa otuchy... Kurcze myślę czy jej nie dać jednak No Spa... Może ją
          boli sad(( Jest taka grzeczna...
          • mirmunn Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 21:19
            Ty jesteś koci fachowiec,znasz malutką. Ja tyklo luźno myślę:
            no-spa chyba nie jest takie szkodliwe???, moze np.na razie pól "kociej" dawki
            i zobacz co dalej? Jak się ożywi, to znaczy, że ją bolało przedtem, to może
            wtedy druga połówkę?
            • umfana Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 21:29
              Mirmunn masz rację. Dam kici te pół dawki No Spa. Ono nie szkodliwe dla
              organizmu tak bardzo. Po co maleńka ma się męczyć w nocy? Zobaczę rano jak się
              sprawy mają i ewentualnie dam jej najwyżej drugą dawkę, aby nie cierpiała jak
              będę w pracy.
              Po południu idziemy do lecznicy.
              Pozdrawiam
              • umfana Re: Szeba chora :((( 29.11.05, 22:29
                Cholera... myślę aby się zwolnić jutro wcześniej z pracy sad(( Nigdy tego nie
                robiłam.
    • umfana Ups .... 30.11.05, 00:17
      Szebirion właśnie zwymiotowała glistę... Taką samą jak we wrześniu, kiedy
      odrobaczałam Kociepanny Aniprazolem. Chyba do "kitu" ten lek był!
      Jednak kamień z serca mi spadł ;/ Ciekawe skąd te tałatajstwo się bierze w
      brzuszku? Może od dziczków balkonowych? Dziwne...
      • mirmunn Re: Ups .... 30.11.05, 08:18
        No i mamy diagnozęsmile)))) mam nadzieję, że lek szybko załatwi te ohydy w biednym
        brzusiu...smile
      • misia007 Re: Ups .... 30.11.05, 11:53
        Dobrze, że to tylko to.A bierze się to z jedzenia muszek i ponoć my też możemy
        przywlec na butach.Szebusi zdrówka.
        • po.prostu.ona Re: Ups .... 30.11.05, 12:45
          Ja też życzę zdrowia, biedna Szebcia. Wyobrażam sobie, co przeżywałaś, dla mnie
          choroba zwierzęcia to jedna z najgorszych rzeczy. Mój pies też ostatnio
          niedomagał i bardzo się martwiłam.
          • umfana dziękujemy Wszystkim za słowa otuchy :o) 30.11.05, 16:08
            Szebirion i Funielion już po podaniu leku :o)
            Obyło się bezproblemowo! Tablety przyłknięte za pierwszym podejściem.
            • misia007 Re: dziękujemy Wszystkim za słowa otuchy :o) 30.11.05, 19:51
              Dzielne kicie ,na pohybel robalom.
              • mirmunn robalowym skrytożercom mówimy zdecydowane nie 30.11.05, 20:23
                i grzecznie je zwracamy oraz trujemy!!!!! Dzielne kitunie!!!
                Pasztecik im dać !!!(np. lub inny smakołyksmile)
                • wiesia.and.company Re: robalowym skrytożercom mówimy zdecydowane nie 01.12.05, 11:16
                  Dobrze, że Szeba zwymiotowała tę glistę. Mój Bartuś zwymiotował po prawie pół
                  roku leczenia. Profesor zalecił Panacur, potem drugie trucie za dwa tygodnie,
                  bo trzeba najpierw zniszczyć dorosłe osobniki, a potem te larwy, które się z
                  jajek wylęgły. Zalecił też podanie Panacuru (też w dwóch dawkach) za pół roku,
                  chociaż jest przeciwnikiem zbędnego trucia. Powiedział, że osobniki w stanie
                  utajonym mogą się otorbić w płucach i tam przebywać, a po pewnym czasie
                  hibernacji zaczynają znów działalność. Tak więc u niektórych kotów mogą się
                  pojawiać, bo się "zahibernowały", a u innych kotów wystarczy jedna kuracja
                  (czyli raz trucie i potem za dwa tygodnie - ze względu na cykl rozwojowy
                  glist). Jeśli po upływie kilku miesięcy usłyszysz znów kaszel Szeby (glisty
                  wędrują po układzie pokarmowym i oddechowym), to mogą być znów dorosłe osobniki
                  uprzednio otorbione.
                  Tak więc Panacur, bo ten działa na nicienie. Panacur kupisz w klinikach, podaje
                  się go na wagę kota. Informacje o nim znajdziesz na pewno w googlach. Jest OK,
                  nawet nie jest przesadnie gorzki, więc daje się zatopić w jakimś jedzonku i
                  przemycić.
                  Pozdrawiam
                  • umfana Re: robalowym skrytożercom mówimy zdecydowane nie 01.12.05, 19:43
                    Wiesiu ja tym razem dostałam Pratel. Za 7 dni znowu dostaną koteczki po pół
                    tabletki a za miesiąc znowu powtrzymy podanie leku...
                    Wcześniej we wrześniu chyba był źle podany?
                    • wiesia.and.company Re: robalowym skrytożercom mówimy zdecydowane nie 02.12.05, 14:17
                      Umfana, nie pamiętam czy Pratel działa na nicienie. Może tak, bo Vetmint w
                      paście, który jest przez koty dobrze przyjmowany, nie działa na nicienie.
                      Panacur na nicienie działa, to już wiem. Pratel daję bezdomnym pod moją (i
                      koleżanek) opieką. I też powtarzam po 10 dniach (wg zaleceń weterynarzy),
                      chociaż na ulotce mówi się, że raz wystarczy. Hmmmm.... chyba skoczę gdzieś do
                      googli. Ale sądzę, że lekarz wiedział co robi. Ja wierzę w Panacur, bo Profesor
                      tak to ujął: "...e nie, nie podamy innych środków, bo to nie podziała - tu
                      pomoże tylko Panacur.." (no, ale było to cztery lata temu i troszkę).
                      Pewnie będzie OK.
                      Pozdrawiam. Wiesia
                      • mirmunn a ja uczę się od fachowców:)) 02.12.05, 14:53
                        i zrobiłam sobie nawet specjalny folderek pt Kocie sprawy i mam powklejane
                        dzialami zdjęcia i przepisy dla kotów. Wasze rady antyrobalowe też sobie
                        skopiowałamsmile)))
                        Pozdrowionka smile i głaski dla kociarnismile
            • babka71 kwestia wprawy umfanko 02.12.05, 15:05
              moja Liza łyka wszystko co dostanie do "paszczy", ale Ona jest wyjątkowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka