Dodaj do ulubionych

Po wielu latach niechęci stałam się kociarą

03.01.06, 12:31
I co najśmieszniejsze...moja mama też. Pomimo ż3e niechęć do kotów sama mi
sprzedała. Tęsknię za moim Mruczkiem którego musiałam uśpić pół roku temu...z
powodu nieznajomości kocich chorób. Dopiero po jego smierci weszłam na waszą
stronę...szkoda. Teraz jestem w żałobie. Ale pewnie niedługo wezmę jakąś
kicię znowu. Marzy mi się wielgachny rudo-biało-czarny kocur...ale słyszałam
że chłopaki maja tylko dwa kolory. Szkoda.
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Po wielu latach niechęci stałam się kociarą 03.01.06, 14:14
      Ale to też może byc dwukolorowy duży kocurek. I jeśli dorosły, to jeszcze
      lepiej, bo ze schronisk lub przytulisk prywatnych (takie mają np. ludzie z
      Canisu u siebie w domu)dorosłe koty nie są chętnie adoptowane. Większość ludzi
      chce malutkiego koteczka. A ja lubię dorosłe koty.
      Zajrzyj może na stronę Canisu www.canis.org.pl może tam sobie znajdziesz jakieś
      dorosłe stęsknione kocię.
      Pozdrawiam
      • po.prostu.ona Re: Po wielu latach niechęci stałam się kociarą 03.01.06, 19:42
        Dorosły kot w niczym nie ustępuje kociątku. I nie ma z nim wielu problemów
        typowych dla maluchów. Poza tym - co bardzo istotne - wiele dorosłych kotów
        przeznaczonych do adopcji jest już wysterylizowanych. Ja kupiłam prawie
        dorosłego kocia (10 miesięcy) i naprawdę jestem tak nim oczarowana i zakochana
        jakbym miała go od dnia jego narodzin smile Pozdrawiam i życzę powodzenia smile))
        • mirmunn Re: Po wielu latach niechęci stałam się kociarą 03.01.06, 20:08
          tak, ja też wzięłam Maksika - dorosłego kota ze schroniska. To była miłość od
          pierwszego wejrzenia. A i sporo wygód praktycznych. Max był wysterylizowany,
          po szczepieniach, odrobaczony - tak, ze nie było kłopotu, stresu, wetów- kiedy
          kocio jeszcze mnie nie znał. Uniknęłam tez w zwiazku z tym i dużej sumy
          wydatków na samym początku. Maksik znał już kuwetę, nie było problemów z
          zachowaniem w domu, niszczenia. A poza względami praktycznymi - dorosłe koty,
          którym trudniej znaleźć domek, szczególnie doceniają serce tego, który da im
          dom i są takie mądre i kochane i słodkie..... I tak jak poprzedniczka - czuję,
          jakby Maksio był ze mną od zawsze. co ja robiłam, gdy go nie było????smile)))))))
          Myslę, że wiele Kociotek to potwierdzi.
          • kakui rudo-bialo-czarne sa tylko kotkami ... n/t 03.01.06, 20:57

          • ambjutiful Re: Po wielu latach niechęci stałam się kociarą 03.01.06, 21:34
            mirmunn napisała: dorosłe koty,
            > którym trudniej znaleźć domek, szczególnie doceniają serce tego, który da im
            > dom i są takie mądre i kochane i słodkie.....

            Dobrze to ujęłaś Mirmunnsmile Koty po przejściach są własnie takie mądre i
            wdzięczne, bardzo przywiązuja się do tego, kto w końcu okazał im serce i
            zapewnił warunki do dobrego życia. Ja właśnie mam taka kocicę - Zochę - to
            najmądrzejszy kot, jakiego w życiu miałam (a mam koty odkąd przyszłam na
            światwink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka