Dodaj do ulubionych

Jak podać kotom tabletki...

21.02.06, 22:02
No problem. Przy pomocy dzieciaków, prosto do gardeł - każde z trójki dostało
1,5 tabl. Jestesmy odrobaczenismile))
Obserwuj wątek
    • kitek1555 Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 12:04
      podając kotu leki do pyszczka, postępuj stanowczo, ale łagodnie. Na początku
      złap go dobrze, aby się nie wyrywał. Wartopoprosić do tej czynności drugą
      osobę. Jedną ręką złap górną szczękę tak, aby znalazła się pomiędzy kciukiem i
      resztą palców, jednocześnie nasuwając wargi na zęby. Odchyl głowę do tyłu, a
      drugą ręką, w której trzymasz tabletkę, odciągnij żuchwę w dół, następnie
      umieść lek jak najgłębiej na języku. Teraz szybko zamknij pyszczek, uważając na
      palce i trzymaj nadal głowę pochyloną do tyłu. Lekko pomasuj gardło aby zmusić
      go do połknięcia tabletki. Nagrodź go jakimś przysmakiem.
      Encyklopedia Hodowcy
    • miranda8 Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 13:53
      podawałam dorosłemu kotu tablteczke wmieszaną w masło, nawet nie wypluł tylko z
      zachłannością połknął.. jeśli tableta jest duza to warto ją pociąc w kawałki i
      tak samo z masłemsmile nie trzeba kota trzymac ani na siłe mu wrzucac do gardła,
      sam jesmile
      • buenos.aires zapakuj w kawalek miesa 22.02.06, 14:16
        najlepsze beda serduszka drobiowe(odciete koncowki), wolowina, plat piersiowy

        albo kawalek miesa z puszki
        • barba50 Przepraszam 22.02.06, 14:23
          Chyba wprowadziłam Was w błądsad
          "No problem" miało znaczyć: "bezproblemowo"smile
          Akcja szybka, trzy koty załatwione w kilka minut. Akurat moje nie są łakome,
          sposób z żarełkiem by nie przeszedł... Było więc "dopyszczkowo", a łakocie po,
          jako nagrodasmile))
          • annb to się nazywa 22.02.06, 20:13
            czytanie ze zrozumieniem wink

            i zazdroszczę
            koty moich rodziców porafiły wypluć tabletkę zapakowaną w mięso
            moja tabletek nie dostaje tylko ten specyfik w tubce, wyciskany do pyszczka
        • ma.witkowska Maslo nie zawodzi 22.02.06, 14:41
          Moje dwa potwory dostaja leki codziennie juz chyba od poltora miesiaca. sad

          Skomplikowane to jest dodatkowo, bo dostaja rozne dawki - pakowanie tablet do
          zarcia odpadalo (bo jak mozna upilnowac, zeby kazdy potwor zarl ze swojej
          miski???), zreszta moje nie daly sie na to nabrac (wiekszosc kocich lekow ma
          tragicznie gorzki smak, i sie bidulom nie dziwie, ze walcza jak lwy, zeby ich
          nie otruc).

          Polecam maslo - rozkruszam tabletke, biore troche masla, mieszam na duzej lyzce
          i na palcu podaje juz ucieszonemu potworowi (zazwyczaj zaraz po powrocie z
          pracy, wiec potwory licza na jedzonko). Maly zazwyczaj zzera maslo lacznie z
          moim palcem. Duzy je grzecznie, ale czasem marudzi, ze nie chce... Jak nie
          chce, to biore ta maź i pakuje ja na kocia lape (sposob wyczytany z internetu).
          Taki obsmarowany kocio zanim sie zorientuje, ze ma lape w masle, to potrafi to
          wszystko slicznie strzachnac na podloge, sciany i co tam jeszcze da rade, wiec
          nalezy delikwenta od razu przypilnowac, zeby lape zaczal wylizywac. Ta metode
          zastosowalam juz 60 razy (2 koty, 30 dni) i wydaje mi sie najmniej inwazyjna
          dla kota (nie trzeba kota wiazac, kneblowac, wzywac armie pomocnikow) i dla
          ludzi. smile))

          Ale zakraplanie oczek Duzemu kotu, to... ech... moj jedyny opatentowany do tej
          pory sposob, to zawijanie kotka w kokonik z recznika, tak zeby unieruchomic
          wszystkie cztery lapska i kark, zeby sie nie wiercil. A i tak polowa kropelek
          nie trafia do oczu... Taki potwor z tego mojego kotka... smile
          • miranda8 Re: Maslo nie zawodzi 23.02.06, 13:07
            ja tak kota knebluje ręcznikiem jak mu pazurki obcinam, a robi mi taki
            koszamrny lament, ja nic, potem prycha, ja nic, na koniec piszczy ze złosci, to
            ja juz konczę pracę...smile
    • kaczy.pisiorek Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 14:19
      Wczoraj karmiliśmy koty pastą na robale sad Zgroza...
      • lkc Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 19:54
        A ja mam jeszcze jedną obserwację: moja większa kota tak kocha mojego małżonka
        że zje od niego wszystko i to on aplikuje jej tablety. Po prostu wyciąga na rące
        i mówi: "no zjadamy" i ... nie zdarzyło się jeszcze zeby odmówiła. Z drugą
        zawsze jest walka, ale na razie człowiek wygrywa.
    • nessie3 Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 15:19
      leksykot.top.hell.pl/koty/teksty/klasyka/pill-pl.shtml
      Tu znajdziecie doskonały sposób...
    • anmar123 Re: Jak podać kotom tabletki... 22.02.06, 22:09
      Wydębiłem 11-letnią kotkę od córki. Chciałem, żeby wszystko było w porządku pod
      względem zdrowotnym. Byłem u weta. Dostałem tabletke na odrobaczanie z poradą
      jak ja zaapliokować. Więc pół tabletki rozkruszyć między łyżeczkami. Proszek
      zmieszać z masłem i posmarować pyszczek lub przednie łapki. Posmarowałem i
      pyszczek i łapki i byłem zadowolony, że kotka ładnie wylizuje. Za trzy dni
      zobaczyłem plamę na tapecie. Przyglądam się, a tam kawałek masła. Czyli zamiast
      zlizać wytarła pysk lub łapę o ścianę. Chyba była już tego nauczona, bo wet
      ogladając książeczkę zdrowia, stwierdził, że jest zaszczepiona do końca życia.
      Więc pewnie tabletki na odrobaczanie też miała i wie co z nimi robić. Ale
      kapsułki na wzmocnienie/uodpornienie rozmieszane ze śmietanką wylizuje ze
      spodeczka i woła jeszcze.
      • pixie65 Anmar...:-))) 23.02.06, 12:27
        Kotka "w tym wieku" zapewne ma mnóstwo innych ciekawych sposobów na radzenie
        sobie z...ehemmm...upartym człowiekiem. Napisz proszę coś więcej!
        • mirmunn Re: Anmar...:-))) 23.02.06, 19:28
          taaaaak, Wam to dobrze. tabletki macie. Maksik je łyka śpiewajaco i wzorcowo.
          Ale ostatnio na nieszczęście dostał tabletki, które MUSZĘ rozpuścić w wodzie i
          podać gorzkie ustrojstwo do pynia, bo mają " spienić" (to lek na dziąsła i
          szyjki zębów po czyszczeniu kamienia i ekstrakcji zęba). To jest dopiero
          jazda... ślinienie szokujące. Doszło do tego, że Max rano po sniadaniu
          (spryciul) chowa się profilaktycznie za kanapę lub fotel, ja go odławiam. Ale
          dziś podałam mu lek o innej porze, hehesmile))). może wytrzymamy do niedzieli z tą
          miksturą. A pomysł z masłem wart na wszelki wypadek zapamiętania . Dziękismile)
        • anmar123 Re: Do Pixi i innych kochających koty :) 24.02.06, 22:34
          Trudno mi coś więcej powiedzieć na temat "sposobów" kota. Tę kotkę mamy od
          niedawna (od 26.XII.2005r.) W jaki sposób kotka znalazła sie u nas opisałem w
          wątku "Spis powszechny".
          Ze względu na guzy listwy mlecznej dostaje jeszcze jakieś kpsułki. Te je bez
          problemów zmieszane ze śmietanką. Ale przy tym jest trochę wybredna. Lepiej
          smakuje jej śmietanka 22% niż 12%. I jak przychodzi czas na II śniadanie, to
          sama się domaga.
          A w ogóle uczy nas swojego języka: Jak chce jeść, to najpierw obciera się o
          nogi z zawiniętym w znak zapytania ogonem i pomiaukiwaniem. Jeżeli to nie
          skutkuje, to siada koło swojej michy i miauczy żałośnie. Jak trzeba oczyścić
          kuwetę, to też podchodzi z miauczeniem: zrobiłam i proszę zrobić porządek w
          kuwecie. Kotka robi mi często z siebie okład. Wystarczy, że położę się na
          kanapie, to już stoi koło mnie na podłodze i patrzy. Że się kładę, to słyszy
          nawet z innego pokoju. Jak nie reaguję, to zamiauczy. Wchodzi na bolące ramię
          dopiero, jak dostanie przyzwolenie.
          W niedzielę czeka nas znowu przeprawa z podaniem drugiej połowy tabletki na
          odrobaczanie. Żeby koty wiedziały, że robimy to dla ich dobra i zdrowia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka